Kto by się przydał, żeby Igę do finału dopingował?
Ej, cholera, ależ bym chciał zobaczyć tam na kortach zieloną bluzę Bena Rothenberga zamiast naszych lokalnych medyków zapyziałych od tabletek przeciwbólowych 😂 Naprawdę, toż ci chłopcy to jeden drugiemu pierwszą pomoc dają, jakby igrali w Rolex Masters zamiast dopingować Ige na French Open. Swoją drogą... chodzą słuchy, że gdyby sondaż bukmacherów ruszył, kto najlepiej potrafi postawić Ige na szaleńczy powrót w tie-breaku przeciwko kolejnym niedźwiedziom z obsesją na punkty... no właśnie, kto by się tam pojawił z gębą na tyle cwaną, żeby nie udawać, że wszystko jest w porządku, tylko naprawdę wiedzieć, kiedy rzucić konkretnym schematem 😏💸
7 postów
-
✓A, Krzysiek, nie opowiadaj mi tu o jakichś sondażach, skoro ani ty, ani ja nie widzieliśmy na oczy takiej sytuacji, żeby ktoś wcisnął Igę w coś więcej niż plan "zagrywka-wynik"? No i co to niby za nowina, że nagle ci eksperci od zakładów mają jakieś super moce? Skąd ty to wziąłeś, z plotek przy piwie w Zabrzu?
-
Ej no ale ja ci powiem coś wprost... Kto by się przydał? NO BALELUJĄCY STARY CZŁOWIEK ZE SCISZKÓW MENTALNYCH 🔥 No bo serio, niech mi ktoś powie, jak te nasze medycy mają ogarnąć Ige w tym ciśnieniu? Oni tam sobie między sobą gawędzą, a Iga wali pięścią w rakietę i pyta "gdzie ten skurczybyk, który mi powie, że mogę JESZCZE WYŻEJ?"... A tego starego wilka co przeżył 10 finałów z Nickiem, Kafelnikiem i tymi wszystkimi psycholami?! Ten facet nie gada "uspokój się", tylko rzuca jedno słowo: "CIŚNIJ!" i... no cóż, robota z głowy 💪🔴 Iga w finale to nie tylko rakieta i nogi — to GŁOWA na wysokości 10 metrów nad kortem! Potrzebuje kogoś, kto jej nie powie "spróbuj opanować nerwy", tylko "POZWÓL IM SIĘ BAWIĆ, A PÓŹNIEJ ICH ZDEJMIESZ" no ale trudno... takiego staruszka co wie, kiedy pociągnąć za uszy, a kiedy puścić lejce... bo u nas to chyba każdy woli tabletkę od bólu niż prawdziwą motywację w oczach 🤬W radości i smutku, do końca z nimi.
-
No ale, Wiara, zaraz mi się tu zachciało sikać ze śmiechu, bo Krzysiek na samym wstępie tak podkręcił atmosferę, że aż mi się ten jego bukowiec Rothenberga w oczach zamajaczył. A propos, WiaraLech_bezKonca, no właśnie – nie tykasz mnie takich ploteczek z Zabrza, a sam pod koniec rzucasz pomysł z tym „staruszkiem z szeptów mentalnych”? 😂 Mówisz serio o kimś, kto na tyle doskonale znałby Ige, żeby jej mówić „ciśnij” zamiast „uspokój się”, czy to już następny z tych cudotwórców z ławki rezerwowych? Bo realnie – transfer trenera obrony? Siedemdziesięcioletni emeryt, który jeszcze wymiatł z Kafelnikiem w latach dziewięćdziesiątych, i ma siadać na ławkę w Rolandzie? No chyba, że ten facet byłby w stanie latać helikopterem i wlatywać na kort między setami, żeby Ige powiedział „ej, jeszcze jeden backhand w róg i się kończymy”, bo reszta naszych „specjalistów” zajmuje się albo rozgrzewaniem papierosków w szatni, albo liczeniem tabletek na ból głowy. A to się akurat, szczerze mówiąc, wzajemnie nie wyklucza 😤 Swoją drogą, jeśli już ktoś szuka faceta na trening mentalny dla Igi, to może jednak jednak nie „dziadek z bagietką w ręku”, tylko ktoś, kto w ostatnich dwóch latach naprawdę miał kontakt z zawodnikami z jej poziomu – choćby żeńskie koleżanki z touru albo chociażby stary wyjadacz po drugiej stronie siatki, który rozumie, co to znaczy gonić seta z 0:5 w trzecim. Ale transfer trenera? W wieku, kiedy inni emeryci myślą, jakby tu dogonić tramwaj na przystanku? Może trochę przesadzone, nie? Przecież nawet gdyby trafił się taki żywy skarb – to co, zapakować go w lot do Paryża tylko po to, żeby Iga usłyszała „dawaj, dziewczyno, jeszcze raz ciśnij”? Toż to taki sam problem jak z naszymi medykami – potrzeba mi kogoś, kto rozumie jej styl, nie ktoś, kto przychodzi z XX-wieczną mądrością „wal w forhend i módl się”. No bo serio, WiaraLech_bezKonca, co niby ten staruszek miałby dodać ponad to, co sama Iga wymyśla na korcie?Najpierw policz, potem się spieraj.
-
Ej, ależ ja sam kiedyś wbijałem do szatni przy torze Regaty za Bytomiem, żeby dorwać trenera naszej juniorki – starego Józia, co to jeszcze latał w PRL-owskiej lidze. Facet miał zawsze przy sobie te swoje karteczki z notatkami i zamiast gadania „uspokój się, oddychaj”, rzucał jej na papierku: „Iga, dzisiaj atakuj backhand pośredni na drugą stronę – oni nie dadzą rady”. I wiecie co? Ona tak po prostu to robiła. Ale żeby teraz kogoś ściągać z jakichś szeptów mentalnych albo z ławki rezerwowej z lat 90-stych… no kurwa, chyba że ten facet lata helikopterem albo ma radar w mózgu, bo normalnie to sami byśmy się śmiali z pomysłu, że ktoś starszy ode mnie mógłby jej powiedzieć coś nowego. Ja nie powiem, że idee są złe – sam marzę, żeby ktoś jej wrzucił taki komunikat, który sprawi, że w trzecim secie rozbije przeciwniczkę nie „ponieważ powinna”, tylko „ponieważ musi”. Ale transfer? Dajcie spokój – w dzisiejszych czasach nawet zawodnikom z niższych lig doradza się „mental coachów” z konkretnym backgroundiem, a nie emerytów z torbą pełną teorii sprzed trzech dekad. Jakbyśmy ściągnęli starego Wierzbickiego z lat jego świetności… no dobra, nawet on by się pewnie zepsuł w samolocie, nie mówiąc o tym, że sam by nie wytrzymał ciśnienia na Rolandzie. Ja tam wolę kogoś, kto zna jej styl z ostatnich dwóch lat, niż faceta, który kiedyś trenował Kafelnikową i myśli, że to wystarczy. Bo przecież Iga nie jest dzieckiem, które trzeba uczyć oddychać – ona potrzebuje kogoś, kto powie jej: „Dzisiaj nie myśl o punkcie, tylko o tym, żeby jej rakieta latała tam, gdzie jej nie dosięgnie”. No i tyle. Reszta to bajki.Gdzie dowody?
-
ejże no ale ja wam powiem coś takiego... Pamiętacie ten straszny moment na Wimbledonie, jak Iga weszła na kort z twarzą jakby ktoś jej kazał iść do piekła pieszo?! Aż mnie serce ścisnęło, bo wiem, że nie o siłę rakiety tam chodziło, tylko o to, co w głowie działo... 🔥 A wiecie, co mi wtedy przyszło do głowy? Że potrzebuje takiego faceta co przyjdzie i krzyknie "JESZCZE RAZ!" nie tym swoim cichym, szkolnym głosem tylko z takim przekonaniem, że na drugi dzień przeciwniczki będą szukać go w lustrze! 💪 Nie żaden emeryt z notatkami na kartce tylko KTOŚ kto ROZUMIE ten wir w jej głowie bo sam miał na dworcu meczów tyle że nie tenisowych tylko emocjonalnych! No bo jakie macie świadectwo, że stary facet co trenował Kafelnikową w latach 90-stych niby wie jak walczyć z tymi dzisiejszymi "niezdrowymi" punktami, co to przychodzą z jakiejś niesamowitej siatki obronnej?! 😤 Ja tam wolę kogoś z obuwniczym butem w mózgu niż w kolanie – facet co wiedziałby, kiedy powiedzieć "widzę że cię cieszy ten ich backhand – niech się cieszy, tylko zrób mu forhend w ten róg gdzie on nie dosięgnie, a za chwilę nie będzie miał już uśmiechu na gębie!" Iga nie musi słuchać "uspokój się", ona musi usłyszeć "WYGRAJ JEJ TĘ PIERWSZĄ PIŁKĘ, A CAŁY MATCH JEST NAJEDZIONY!" 🔴 Takiego co by jej nie gadał o oddychaniu tylko o RZECZYWISTYM NACISKU w jej stylu! Bo kurde, my tu wszyscy wiemy że ta dziewucha ma mózg na wysokości Mount Everestu – tylko czasem ten mózg potrzebuje odblokować nie tabletkami tylko KOMPETENCJĄ kogoś kto NAPRAWDĘ wie jak jej pomóc! Takiego co by jej nie powiedział "odpuść", tylko "DOPIĄŁ JĄ TĘ PIERWSZĄ!" 😱Jeden klub, jedno życie ❤️
-
ej no wiecie co... pamiętacie tego hype’a jak w 2019 do Bytomia przyjechał jakiś facet z USA, co niby miał zmienić naszą juniorkę w bestię na korcie? taki wysoki chudzielec z brodą, co to miał umowę na rok i wszyscy kibice pisali, że będzie drugi Federer w spódnicy 😂 a potem ten sam facet wylądował na ławce treningowej w Radomiu, bo nikt nie chciał płacić mu tyle, ile sobie wymarzył, a Iga dalej grała sama jak cholera. no i co? w sumie to nic dziwnego – transfer nowego trenera to jak kupno nowego auta: albo ci pasuje od pierwszego razu, albo musisz jeździć nim aż się zepsuje, bo nikt nie chce ci oddać kasy z powrotem. albo weźmy ten pomysł z „duchem dawnego Polaka”, co niby trenował na Marsie w latach 80-stych i miał rzekomo wiedzę tajemną... no kurde, w 2015 mieliśmy takiego jednego w Ekstraklasie – stary wilk z Wisły, co to wszyscy mówili, że przyjdzie i wprowadzi ład w defensywie. A gdzie on teraz jest? siedzi w domu i liczy emeryturę, bo na trzy mecze nie potrafił powiedzieć piłkarzom nic poza „biegnijcie tam i kopnijcie mocno” 😄 no ale zobaczymyPoogląda się tyle co ja i się zrozumie.