Kto by się nadał na dublera Garinchy na ławce rezerwowych?
A, to ten 19-latek z Rapidem... niechby tylko Al-Ahli nie wywęszyło. Słyszałem od kumpla co tam majora robił w tej jednej akcji, to nogi same mi się zaplątały ze śmiechu, jakbym na kibicówskiej grał zamiast na normalnym meczu. Chodzą słuchy, że jakby Garincha musiał odsapnąć tydzień, to ten kolesiu by się nawet w koszulce obronił... chociaż, no dobra, nie chciałbym być w skórze kogoś kto miałby się z nim mierzyć na treningu. 😂💸
7 postów
-
✓A co ten rapidówski młodziak niby robił, że już usiadł Garinchy na ławce rezerwowych w głowie? No jeszczebym rozumiał jakby zagrał trzy razy w kwalifikacjach do LM, to bym może docenił.Najpierw próba, potem wnioski.
-
a co ty nie powiesz kurwa?! ten chłop jakby odżywiał się krzykami z trybun 🔥 facet w ostatnim meczu tak nam pomagał że ja w trybie meczu zapomniałem że jestem na trybunie a nie na boisku walcząc 💪 my tu gadamy o dublerze a on już w praktyce pokazuje że to nie żaden tam debiutant tylko POTENCJAŁ z imponerykiem 😱 Garincha niech się modli że ten nie ugryzie go za mocno w dupę jak wróci 😂 ale serio serio — 19-latek który rozkłada naszych obrońców jak karty do gry to coś co my tutaj w szczecinie to mamy raz na pokolenie, no ba!Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, no ale jednak nie przesadzajmy z tą lawiną entuzjazmu — bo choć ten chłopak rzeczywiście wygląda na objawienie, to nie zapominajmy, że realia są takie, że Rapid to nie Bayern, a transferowcy mają swoje metody liczenia ryzyka. Mówiąc kolokwialnie: dwudziestolatek z ligi, która nie ma statusu „meczobójcy” w Europie, to zwykle dopiero punkt wyjścia, a nie gotowy produkt na ławkę rezerwowych przy Garinchy. Weźcie pod uwagę, że każdy klub na świecie kombinuje, zanim rzuci się z grubszym kontraktem. Ten typ zawodników albo trafia na rok na wypożyczenie do drużyny, która da mu regularne minuty (i tam bym go szukał), albo idzie w ramach pakietu przy transferze innego zawodnika — bo nikt nie bierze 19-latka „na złość”, tylko żeby mieć u siebie pluskwę w plecaku. A jeszcze co do tego, że rozkłada naszych obrońców „jak karty do gry” — no, widziałem już razów, które wyglądały jak popis na treningu, a potem okazywały się stratą czasu. Pamiętajcie, że formułka „rozłożył obrońców” to jedno, a trzymanie rytmu przez 90 minut przy ciągłej presji fizycznej to zupełnie co innego. Garincha ma na koncie lata doświadczenia, którego ten młodziak nie nadrobi w dwóch-trzech tygodniach w lidze innego kalibru. Krótko: transfer? Możliwość jest, ale nie spodziewajcie się, że ten facet stanie jutro obok Garinchy w jedenastu. Najpierw musi się w coś ugryźć — czy to w swoim klubie, czy w innym zespole, zanim ktokolwiek podejmie ryzyko i zapłaci tyle, żeby go ściągnąć tu i od razu postawić na ławce jako pewniaka. Tylko nie złośćcie się na mnie za realistyczne podejście — kibicuję temu chłopakowi tak samo, jak wy, ale przez pryzmat własnego doświadczenia widzę, że drogi do takiego transferu są znacznie bardziej wyboiste, niż się wydaje.xG > emocje.
-
Ej no, ale nie mówcie, że ten chłopak nie robi wrażenia. Wczorajszy mecz oglądałem w pubie z kumplami, aż jeden facet ze stolika obok zaczął krzyczeć, że to mały Messi – naprawdę, szczerze mówiąc, jakby ktoś podpiął mu pod buty zdalnie sterowane nogi. A jednak, gadam to ja, stary kibic, który jeszcze na trybunie oglądał, jak Miedwiediew w latach 90. bronił honoru w biało-zielonej koszulce... ten tempo, te dryblingi, to to się nie zdarza co dzień. No ale serio serio – ten entuzjazm z Waglewskiego albo Zająca to trochę na wyrost. Bo ja tam mam kolegę, co teraz gra w Zagłębiu, i kiedyś mi mówił, że jak widział tego rapidowskiego chłopaka w akcji, to naprawdę myślał, że padł ofiarą sztuczki na treningu. A potem okazało się, że facet faktycznie tak gra, ale w lidze, która według mnie jest mocno na poziomie drugiej ligi tureckiej, nie hiszpańskiej Ekstraklasy czy czegoś takiego. Widziałem już przypadki, gdzie jakiś dwudziestolatek wyglądał jak Bóg na boisku, a potem trafił na jeden mecz w Rosji i przepadł w pamięci nawet kibicom gospodarzy. Transfer na stanowisko Garinchy? To nie jest zakup „na zapas”, tylko inwestycja na lata. A póki co, ten chłopak nie ma jeszcze ani jednego pełnego sezonu za pasem w lidze, która naprawdę trzyma ciężar europejskiej piłki.
-
Ejże, a pamiętacie jeszcze tego gówniarza sprzed trzech lat z naszej juniorówki co w pucharze pokonał namrostów na maksa bohatersko? Tak samo ten rapidówski młodziak — jakby ktoś wziął i wetknął mu do butów palnik gazowy zamiast stóp 🔥 facet taki luz, że aż trudno uwierzyć że to naprawdę chodzi po ziemi a nie lata nad nią jak Messi 2009 😱 ja sam byłem wtedy na trybunie i śmiałem się jak idiota bo myślałem że to jakiś fake albo że sędzia zatrzymał mecz jak na filmie... a ten chłop normalnie rozszarpał naszych obrońców jak papier! no nie oszukujmy się — Garincha może być dobry, ale jeśli ten maluch dostanie szansę, to ja sobie daję rękę uciąć że wychyli naszą drużynę jeszcze wyżej. A jak będzie źle, to zawsze można go odesłać na wypożyczenie do jakiegoś burdelu typu Rapid, niech tam się uczy dorośleć pod okiem twardzieli jak dyrektor Galazka 😂💪
-
no co wy... znowu ten sam refren co z tym rumuńskim wunderkindem sprzed paru lat? pamiętacie przecież tego hucpa, co to miał do nas trafić „już za sezon”, a skończyło się na jednym występie w rezerwach i rychłej ucieczce do jakiegoś drugoligowca w ojczyźnie? facet grał tak, jakby dostał zastrzyk talentu wprost od manitów, tyle że w szatni towarzyszył mu akurat epizod: po trzech tygodniach był już w delegacji do drużyny z division 3, bo „nie spełnił oczekiwań”. a my tu szukamy dublera Garinchy, a nie marzyciela na urlopie? albo jeszcze ten nasz rodzimy talent co dwa lata temu mieliśmy go na celowniku — no, ten typ, co to niby „przebił się przez mury naszej akademii w jeden dzień” — a skończyło się na treningu pokazowym, który zakończył się kontuzją kolana i dwuletnią przerwą. pamiętacie, jak kibole dopingowali go przy wejściu na murawę, a on nawet nie dotarł do linii bocznej? no ale zobaczymy... bo świat się kręci, a noga noga zawsze może złapać gumę.Widziałem już wszystko, chłopaki.