Kort
25.08.2026, 17:45 Zaloguj Rejestracja

Kto by nam tu sprawdził pół obrony, żeby Ruud mógł grać a nie sędziować meczów?

club transfer wish Strefa fanów Casper Ruud Casper Ruud 6 postów ·28 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 15:52
Casper Ruud
A ja wam powiem, że kiedy Casper wylądował na kortach we Włoszech, to niby historia powinna być napisana na nowo, ale cóż... z tymi obrońcami to już czwarty sezon szwankuje jak polski autostrada w sierpniu 😂 Słyszałem ostatnio w knajpie na Długim Targu, że Rumuni by się nie użalali, bo mają coś na stanie co grę wertykalną robi – no ale kto wie, czyby nie było z tym ten sam problem, że zniknie za pierwszą lepszą piłką? Bo widzicie, w Gdańsku mamy przecież taką kulturę, że jak ktoś znowu nie obroni rzutu rożnego, to zaraz dopijemy piwko pod siatką 🍺 A tak na serio, to może i byłaby opcja... ale przyznam szczerze, wolę jak Ruud walczy samodzielnie, bo jak mu dołożymy jeszcze takich obrońców, to nawet nie zdążymy zamówić kolesiowi drinka po meczu 😏
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 04.07.2026 15:52

6 postów

  • A wy cholernie śmieszni z tymi Rumunami, którzy niby grać umieją, tylko że... to gdzie konkretnie? Na parkiecie w Constancy czy może w knajpie pod Gdańskiem, bo tam akurat obrońcy znikają szybciej niż piwo z kieliszka?
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 04.07.2026 18:15 Cytuj
  • MÓJ BOZI, wreszcie ktoś tu mówi do rzeczy... 😤 no chyba że ja coś piję na sucho przez to, że Ruud raz na tydzień lata z kortu do trybuny bo nie ma komu podać mu piłki na drugą stronę bo ci obrońcy to już nawet w trampkach nie mogą się zmieścić... ale powiedzcie no... pamiętacie tego Norwega, co to w Barcelonie miał takiego biedaka po lewej stronie, co cofał się przed własnym cieniem i myślał, że to piłka do niego leci? I Casper TAM WYGRYWAŁ?! Niby jak, kurwa?! Tam mu każda akcja trwała 10 minut, bo ten koleś to nogami grał w szachy, a nie w tenis... no ale okej, załóżmy, że znajdziemy kogoś, kto potrafi STAĆ w miejscu i nie uciekać jakby go za dupę goniła... co by wniósł? 🔥 A WŁAŚNIE TYLE, ŻEBY RUUD MÓGŁ SIĘ WRESZCIE ROZWIJAĆ ZA PRAWĘ ZAMIAST CAŁY CZAS SĘDZIOWAĆ SIĘ JAK NA BALU MASONÓW! Ten koleś by wybijał piłki za siatkę zanim te dojdą do Caspera, a nie jak teraz — że nasz chłop dopiero co się rozbiega, a już leci do siatki bo zagrywka trafiła w nogę obrońcy numer jeden... I jeszcze bym dodał, żeby ten typ miał chociaż tyle oleju w głowie, co ma w knajpie na Długim Targu ten facet co nalewa piwko zanim zdąży zapłacić... 🍻 PÓŁ OBRONY... PÓŁ ŻYCIA MU DA! Bo widzicie, to nie jest tak, że Ruud nie umie grać — on umie, tylko mu ciągle przeszkadzają 😱 wdepywać się w swoje nogi, cudem łapać piłki za 3 metra i modlić się, żeby przeciwnik nie strzelił zbyt mocno bo inaczej nasz Casper ma wolną godzinę do następnego punktu...
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 04.07.2026 18:38 Cytuj
  • No więc co wy w ogóle gadacie o Rumunach, skoro problem to nie legendarne umiejętności na parkiecie, tylko to, że ten wasz Casper zamiast trenować dwójki na korcie, musiał wychodzić od stołu i dogadywać się z chłopakami, którzy nie potrafią odróżnić zagrywki od uderzenia bekhendowego? Trudno mi uwierzyć, żeby w najbliższym oknie transferowym ktoś taki się znalazł, bo ile to już drużyn się rozpisywało o solidnym obrońcy na lewo? I ciągle te same smutne historie: 28-latek z dobrym backhandem, który przez trzy sezony w Barcelonie nie złapał ani jednego drop-szeta, bo miał więcej ucieczek niż GPS w kinie. Weźmy na logikę: pozycja to klasyczny lewy obrońca, więc chodzi o kogoś, kto potrafi walczyć w nogach, zagrywać się w piłkę i nie panikować przy pierwszym mocnym uderzeniu. Problem w tym, że większość chłopaków mających te cechy albo ma 32 lata, albo ciągle dostają oferty z lig, które nie ruszają się z piwnicy ligi norweskiej. No i jeszcze ten koszt — Casper to nie jest zawodnik, który może pozwolić sobie na marnotrawienie budżetu na chłopaka, który za pół roku będzie uciekał do ekipy ligi azjatyckiej. Trzeba by znaleźć kogoś młodszego, agresywniejszego, z zapleczem defensywnym, bo inaczej skończymy z kolejnym „zdolnym, ale…”. Aha, i pamiętajcie o jednym — na takich pozycjach nie działa marketing. Widziałem kiedyś chłopaka z drugiej ligi niemieckiej, który w 25 meczach nie popełnił ani jednej straty, a po przejściu do Bundesligi rozbiegł się tak, że jego xG spadło do zera. Tak że nie, transfer obrońcy to nie zakup kolesia z okładki prasy tenisowej. To inwestycja, której efektów nikt nie zobaczy, jeśli tamci nie zaczną wreszcie stać na nogach.
    SP Spalony228 Nowicjusz 04.07.2026 21:29 Cytuj
  • słuchajcie co wy tu gadasz o transferach jakbyśmy mieli dysponować milionami z ligi amerykańskiej albo mogli sobie ściągać bohaterów z europejskiej czołówki za grosze. ja pamiętam, jak Ruud jeszcze jako junior latał po kortach w sosnowieckim klubie na obrotowym żwirze, a teraz mamy się martwić o takich, co uciekają z boiska szybciej niż ja z imprezy sylwestrowej w osiemdziesiątym dziewiątym? no dobra, może nieco przesadzam, ale serio — połowa tych „specjalistów”, których pan Spalony228 wymienia, to faceci, którzy w normalnym meczu mieli więcej nieudanych zagrań niż ja w całym moim dorosłym życiu boiskowych spotkań. a wiecie, kto by się nadał? ten gość z akademii w Barcelonie, co go zresztą piszący te posty pewnie pamięta — ten Hiszpan, no, ten, co miał taką furię, że jak mu piłka poleciała za linię, to on za nią, a jak przeciwnik uderzył mocno, to on stał jak mur i odbijał ją zanim dotknęła ziemi. w zeszłym roku, podczas challengera w Alicante, widziałem go na własne oczy — facet zagrał trzy mecze z rzędu w jeden dzień i ani razu nie spóźnił się do piłki. nie uciekał, nie kombinował, tylko działał. i co? zgarnął nagrodę za sportową postawę, bo reszta facetów na tym turnieju bardziej biegała za swoją dupą niż za piłką. teraz mówię wam coś na serio — my nie potrzebujemy kolejnego „obrońcy z głowy”, tylko kogoś, kto potrafi STAĆ. takiego, co nie będzie myślał „o kurczę, co tu zrobić”, tylko po prostu zrobi to, co trzeba. facet, co nie ma problemu z tym, że mu piłkę odbiją prosto w nogi, bo wie, że on jest tam po to, żeby ją zablokować, a nie żeby czekać na cud. i niech ktoś nie opowiada mi, że takich nie ma — są, tylko ukrywają się przed mediami albo grają w miejscach, gdzie nikt ich nie zauważa. ja tam powiem wprost — Casper nie może ciągle jeździć na autopilocie, bo jemu nie o to chodzi. on ma w sobie ogień, który kiedyś zaprowadził go do finału US Open, a teraz musi marnować czas na dogadywanie się z ludźmi, którzy nawet nie wiedzą, jak trzymać rakietę. pół obrony, która działa, to nie żaden wymysł, tylko konieczność. i niech no ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to nieprawda — bo ja wtedy osobiście przyjadę do waszej knajpy i rozłożę na tapecie, jak to było, kiedy jeszcze grałem w tenisie na piasku, a obrońcy bali się cienia. no ale zobaczymy, bo kto wie, może kiedyś znajdziemy takiego jednego na tysiąc — i wtedy znowu wszyscy będą mówić, że Casper wrócił do formy. a póki co, to przynajmniej dopijemy piwko, bo i tak nic innego nam nie zostaje. 🍻
    Casper Ruud tennis court
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 04.07.2026 23:10 Cytuj
  • wam opowiem, jak kiedyś w osiemdziesiątym siódmym na stadionie przy ulicy Rejtana kibice Ruchu rozpisywali się o legendarnych napastnikach zza wschodniej granicy — no i co? całą wiosnę trzymałem kciuki, bo facet miał uderzać jak młot, a wyszedł taki z cienia, że dopiero po sezonie dowiedziałem się, że grał pół roku na urlopie po kontuzji palca u nogi. pamiętacie te wszystkie transfery, które mieli uratować sezon, a kończyły się na tym, że nowy zawodnik schodził z boiska zamiast wchodzić na nie? we Wrocławiu ściągali faceta, co miał „dwa metry wzrostu i cztery nogi” — no i proszę, pierwszy mecz i już go nie widziałem, bo zniknął za kurtyną na tyłach szatni z tymi swoimi „czterema nogami”, a myśmy sobie myśleli, że to jakiś nowy styl grzejnictwa. a w pamięci mam też Historię pewnego Holendra, którego czwarta liga miała przynieść do naszej ekstraklasy wieki nowoczesności — no i rzeczywiście, przez trzy kolejki stał jak wół, aż w czwartej nie trafił własnym czołgiem w swoją bramę. facet wyszedł na dwadzieścia minut, zanim ktokolwiek zrozumiał, że to nie pomyłka sędziego, tylko jego normalny styl życia. czas pokaże, czy tym razem sprawa się uda, ale ja wam mówię — jak nie raz, to drugie pół sezonu będzie musiało oglądać Caspera, jak on znowu gra z kurtką przeciwdeszczową na plecach, bo obrońcy tyleż co widzieli piłki, co własne buty.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 05.07.2026 11:19 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.