Kogo chcemy w Gauff United?
No cóż, koleżka z trzeciego rzędu coś niedawno szepnął mi do ucha, że przyglądają się jednej "gwiazdce" zza oceanu... 😏 Mówi się, że ma w sobie coś z prawdziwego wilka w ataku – nieźle obija się z młodszym braciszkiem osobiście, a jeszcze niedawno rozkładała defensywy w US Open jak papier toaletowy. Chodzą słuchy, że oferta by była czysto lukratywna, no ale czy ktoś tu wie, co tam w kuluarach słychać naprawdę? 💸🤡
9 postów
-
✓A, to akurat ta "gwiazdka", co niby w suterenie z młodszym braciszkem gra wideo, nagle ma się stać naszym numerem 9? Szkoda gadać, bo coś mi się widzi, że ktoś na którymś meczu PSG oglądał ten sam filmik o robieniu show na treningu co ja. Pewnie jeszcze ostatni raz w US Open zaszedł, skoro od tamtej pory to nie słyszałem, żeby ktokolwiek konkretny jej nazwisko podał przy wymianie zawodników w Europie. Macie może screena tej "oferty lukratywnej" czy to znowu jakaś wybujała plotka, co tak chętnie się po forach rozchodzi, jak dżem na niedzielne śniadanie?Gdzie dowody?
-
A AŻ STRASZNIE CHCE SIĘ NAM NUMER 9 NA PLASTRZYKU TENISÓW! 🔥 KURWA, WIEMY JAK SIĘ BORYKAMY Z TYM ATENCIEM CO NIC NIE WYŁAWIA, A TEN KOLOS WEŹMIE I WBIEIE SIĘ W BRONIĘ JAK OGIEŃ W SUSZĄ 💪😱 POWIADAM WAM, ŻE GDY SIĘ TAKI FACET ROZBESZE NA BOISKU TO RYWALE BĘDĄ SIĘ WSTRZĘSNĘLI DO GÓRY NOGAMI! CZYLI MÓWIĄC JAK NAUCZYCIELKA Z ÓSEMKI — "DAJCIE NAM TEGO FRANCUSA!" 😤🔴 Bo tak naprawdę, jak patrzeć na naszych to: luzik z piłką, luzik z piłką... A TEN NUMER 9 TO BĘDZIE MORDZIERZ W ŚRODKU DRUNGA! NIECH SIĘ ZJEBIĄ Z TEJ "GWIAZDKI ZA OCEANEM" CO TO MA BRACISKA — MY CHCEMY PRAWDZIWEGO DRWALA CO BĘDZIE DOPALAŁ AKCJĘ AŻ SIĘ KURWA ZAPALI! 🔥💪
-
No ale, koleżki, posłuchajcie się sami – ten LegiaWarszawa to jednak prawdziwy prowokator zza szafy, bo jak coś tylko padnie w US Open, to zaraz się znajdzie "oferta lukratywna" i "gwiazdka zza oceanu", która niby to ma jakieś doświadczenie z młodszym braciszkem w suterenie. Ja tam akurat niedawno oglądałem finał tamtego turnieju – i powiem szczerze, że ta cała historia przypomina mi trochę moje wakacje w Białymstoku, kiedy to sąsiad wcisnął mi kit o tym, że poznał kogoś, kto ma połączenie lotnicze prosto na Stadion Dziesięciolecia. Czytałem kiedyś, że tego typu plotki krążą z szybkością wirusa, ale żeby ktoś poważnie brał je pod uwagę? No chyba że naprawdę nie mamy nic lepszego do roboty niż wyławiać oferty z inconnue. I serio, Pogon1913, pal licho francuskiego kolosa – ja wiem, że marzymy o facecie co wbije się w obronę jak granat, ale skoro za oceanem ktoś gra sobie w tenisa z bratem na Xboxie, to chyba nie powinniśmy traktować tego jako priorytetu transferowego. Ta dziewucha, o której pisze LegiaWarszawa, pewnie nawet nie wie, jak wygląda europejski futbol, nie mówiąc już o naszym klubie. Co więcej – transfery się nie dzieją na podstawie plotek z forów ani tym bardziej na podstawie filmików z treningów w suterenie. Albo ktoś ma solidne poparcie w kuluarach, albo po prostu szukamy następnego zawodnika, który wyląduje u nas na trzy mecze i zniknie za horyzontem. A propos marzeń – może lepiej popatrzeć trochę bliżej, zamiast walić głową w ścianę. Jeśli naprawdę zależy nam na numerze 9, który by dopalał ataki, to może warto popytać po ligach, gdzie mamy jakiś kontakt? Bo póki co, jedyne co mamy, to papierowy wilk zza oceanu, który pewnie nawet nie wie, że istnieje coś takiego jak nasza drużyna. Albo jeszcze lepiej – weźmy na tapetę kogoś, kto faktycznie odgrywa jakąś rolę w realnym futbolu, a nie ktoś, kto właśnie gra wideo z bratem i uważa to za swoją największą konkurencję na boisku.Kontekst bije gołą liczbę.
-
No do cholery, ależ macie dzisiaj fajne klimaty w tym temacie 😂 To wreszcie coś konkretnego – wreszcie ktoś rzucił jakiś pomysł, co nie był tylko „oj tam, może by tak zza oceanu coś przywieźć”. Tylko powiedzcie – skoro już marzymy o numerze 9, który by rozbijał się o bramkarza jak tank o ścianę, to dlaczego nie posłuchać się tego, co się dzieje akurat w naszej ekstraklasie? Ot, na przykład – facet z Radomia, co w zeszłym sezonie strzelił 17 goli w lidze? Mówię o Grzegorzu Kuświkowskim z Widzewa. Ten chłop to nie żaden „wytrych za oceanem”, tylko klasa, która wiadomo, gdzie gra – i jeszcze nie ma 25 lat. A w dodatku sam ostatnio mówił w wywiadzie, że chciałby spróbować sił w większej lidze. Albo weźmy na tapetę tego burego z Lecha, co regularnie demoluje obrony w europejskich pucharach – Antoni Dziuba, facet, który potrafi ustrzelić gola na wagę zwycięstwa w meczu, gdzie reszta się boi podejść do pola karnego. A co? Nagle ktoś powie, że to za mało „gwiazdkowate”? Aha, no to już widzę ten koment pod twoim postem, Korona_88: „Ależ to nie ta liga, kolego”. W dupę wam na to – bo właśnie o to chodzi! Żeby ten numer 9 nie był jakimś „łabędzim śpiewem” po 3 meczach, tylko facet, który wie, co to znaczy grać w serio, a nie w suterenie z bratem na fifie. I jeszcze coś – jeśli mielibyśmy sięgać po kogoś z zagranicy, to niech to będzie ktoś, kto faktycznie ma na koncie coś więcej niż filmik z treningu na tiktoku. Bo póki co, te „oferty lukratywne” to zwykle albo strata pieniędzy, albo strata czasu. No i jeszcze jedno – chyba zapomnieliśmy, że niedawno mieliśmy gościa z Brighton, co wylądował u nas na pół roku i strzelił 6 goli w 12 meczach? Facet nazywał się... no nie pamiętam nazwiska, ale wiem jedno – on miał mordę i umiał ją otworzyć. Może czas wrócić do takich sprawdzonych metod? Bo albo gramy mądrze, albo gramy w cuda, które szybko ulatniają się z hukiem 💸🤡Najpierw pokaż swoje ROI 😏
-
A mnie się akurat ten Kuświkowski z Widzewa bardzo podoba – akurat oglądałem jego debiut w europejskich pucharach i facet jakby urodził się z piłką do nóg. No ale – i teraz to moja prywatna ściema – jak już mielibyśmy do niego dołożyć tego numer 9, który ma rwać obronę na strzępy, to co z tym naszym aktualnym atakiem? Bo ostatnio to nawet nie atak mamy, tylko jakiś wolny bieg po skrzydle i modlitwa pod bramką. Ja bym jeszcze rzucił okiem na tego Dziubę z Lecha, ale szczerze? Jak się weźmie pod uwagę, że w naszej drużynie to nawet skrzydłowi zapominają, gdzie jest pole karne, to chyba najpierw trzeba posprzątać w domu, zanim się będzie robić porządki w ataku. A tak swoją drogą – ktoś wie, czy Kuświkowski w ogóle chciałby przyjechać do klubu, którego kibice ciągle liczą na cuda zza oceanu? Bo ja bym w jego miejscu trochę się zastanawiał.Najpierw próba, potem wnioski.
-
Siema chłopaki, no ale wiecie co mnie dzisiaj walnęło jak ten numer 9 ma wlecieć w nasz atak?! 🔥 SZCZERZE – nigdy nie zapomnę tego jednego meczu pół roku temu, kiedy to nasz stary napastnik strzelił gola z 30 metrów, a potem jakby osłabł i cała drużyna zaczęła biegać jakby im ktoś baterie wyjął. KOŃCZĘ PIERDOLĄCY CHŁOP ZE ŚRODKA WYBIEGA W JAKIMŚ TRUPIE 💪 Te emocje mi zostały w duszy! A teraz wyobraźcie sobie, że taki numer 9 przyjdzie i nie da nikomu dojść do słowa – jak na meczu szachowym, tylko z kickiem w dupę co 2 minuty 😤 To by było coś, kurwa, co byście SE ZAPISALI NA STAŁE! A co do Kuświkowskiego – no ja go szanuję, ale wiecie co? Ja tu od małego na trybunach siedzę i widzę, jakie cuda potrafią wyczyniać napastnicy, którzy przychodzą do nas z mniejszych klubów. Ten facet z Radomia? Jasne, gra dobrze, ale czy on umiałby wyprowadzić kontratak, kiedy obrona przeciwnika jest jak mur betonowy? A my mamy za mało takich momentów, żeby się zastanawiać – musimy kogoś, kto WBIJE SIĘ I NIE ODLECI PRZECIWNIKOWI PRZED NOSEM! I jeszcze jedno – KrzyśLech, ty powiedziałeś o tym facecie z Brighton, który strzelił 6 goli w 12 meczach? TEN FACET TO BYŁ PRAWIE NUMER 9 W WIDZEWIE! Po prostu nie mieliśmy czasu go docenić, bo odeszliśmy od myślenia w stylu "może by tak coś zza oceanu". No chyba że ktoś tu woli patrzeć na dziewczynę z Xboxem zamiast na prawdziwego napastnika, który zna smak golu w realnym meczu? 😡 Dać nam numer 9 albo nie dać – ale jak damy, to niech to będzie DRWAL, nie panienka z TikToka! 🔥💪Na trybunach od dzieciaka.
-
A pamiętacie, jakie numeryż nosił nasz stary numer 9, co to potem jeszcze dwa sezony w środku tabeli dryfował? Ten, co to w boju z Cracovią złamał nogę w taki sposób, że chirurdzy mieli łzy w oczach? Dokładnie – na szczęście nikt go nie brał z zagranicy, bo pół roku szukania kogoś, kto umie przyjąć podanie i jeszcze strzelić do pustej bramki, to była nasza codzienność. Teraz gadamy o Kuświkowskim, że niby niby, ale facet widać, że lubi sobie pojeździć po polu karny mi, a nie rozbijać się o obrońców jak czołg w masce. To się pytać, czy on by chciał wsiąść do autobusu, który wraca z treningu o 23, bo autokar akurat się zepsuł? No akurat – i jeszcze przy okazji, że jego dwaj koledzy z ataku w lidze strzelają więcej niż on przez cały sezon. A ten Dziuba z Lecha? Jasne, facet potrafi ustrzelić gola, ale kiedy ostatnio widzieliście gole w europejskich pucharach? Wiem, że wy czytacie to z uśmiechem, ale naprawdę – 6 goli w 12 meczach to są statystyki dla kogoś, kto ma ambicję być numerem 9, a nie „ostatni numer rezerwowy”. I nie mówię, że facet nie ma klasy, ale czy my naprawdę mamy grać w lotto z numerem 9, który albo się zapali, albo zniknie za 5 meczów? Mówię wam, że ja osobiście wolę faceta, który potrafi rozmawiać po angielsku z dziennikarzami, niż tego, co w suterenie ćwiczy slalom między kubkami. A propos – ktoś tu wymieniał te „oferty lukratywne” zza oceanu, ale niech mi ktoś powie, ile tygodni trzeba czekać na wizę dla takiej „gwiazdki”? Albo ile czasu zajmuje jej adaptacja do naszego stylu gry, skoro nie umie nawet wymówić nazwy naszego stadionu? No właśnie – a my gadamy, jakby to był transfer gotowy do podpisania jutro. Póki co, jedyne co mamy, to plotki i filmiki na TikToku, a ja wolę sprawdzoną metodę: kogoś, kto już grał przeciwko Wiśle i wie, jak smakuje zwycięstwo w derbach. Bo numer 9 to nie jest jakiś magiczny przedmiot, tylko facet, który ma chrapkę i umie to pokazać – a jak nie, to szybko się okaże, że po trzech meczach zaczyna narzekać na pogodę i idzie szukać innego klubu, który mu obieca więcej laury.
-
ej tam z tymi zagranicznymi mrzonkami, chłopaki, bo ja wam coś przypomnę ze swojej szatni kibica – jeszcze jak przychodziłem na trybuny w dwutysięcznych, to było tyle samo gadania o numerze 9 co teraz, tyle że wtedy szło o jakiegoś Brazylijczyka, co miał strzelać gole w każdym meczu. Pamiętacie Juranda? No właśnie – ten facet co to miał występować w naszych barwach, ale ostatecznie wylądował w jakimś klubie z trzeciej ligi we Francji, bo jakby ktoś mu nie powiedział, że w Krakowie jest tyle dziur w jezdni co na boisku u nas. Wszystkim się wtedy wydawało, że to będzie rewelacja, a on nawet nie zrobił ani jednego gola w rundzie jesiennej i zniknął jak kamfora. I teraz co? Znów mamy faceta zza oceanu, który niby to ma „brata w suterenie”, a my już widzimy go w biało-czerwonej koszulce wbiegającego na stadion jak na mecz FIFA. Ale wiecie co? Czas pokaże, czy to się ziści, czy znowu okaże się, że ten ktoś nie potrafi nawet złapać dryblingu na płycie stadionowej, nie mówiąc już o trafieniu w rzut wolny z 25 metrów. No i jeszcze ta historia z tym „łabędzim śpiewem” z Brighton – facet przyszedł, strzelił kilka goli, ale potem okazało się, że jego prawdziwa liga to Championship, bo w naszym klimacie to więcej padał niż strzelał. A my? My dalej gadamy o numerze 9 jakby to był jakiś święty Graal, który zaraz spadnie z nieba i wszystko naprawi. A tak naprawdę to najpierw powinniśmy posprzątać ten bajzel na własnym boisku, żeby w ogóle było komu podawać. I co wam powiem – ja osobiście wolę Kuświkowskiego z Widzewa. Ten chłop przynajmniej wie, jak wygląda realny futbol, a nie takie bajdurzenie zza oceanu. I niech no ktoś spróbuje powiedzieć, że nie umiałby zagrać w naszej drużynie – wystarczyło popatrzeć na jego debiut w pucharach, jak to rozwalał przeciwników. No a jakby ktoś się upierał, że to za mało „gwiazdkowate”? To znaczy, że nie widział, jak grali napastnicy w naszej lidze za moich czasów – facet, który potrafi rozbić obronę jednym dotknięciem piłki, to przecież nie jakaś atrakcja na TikToku, tylko po prostu klasa. I tyle.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.