Kort
25.08.2026, 14:20 Zaloguj Rejestracja

Kim powinniśmy ściągnąć, żeby nie musieć przeżywać kolejnego meczu o krok od dramatu?

club transfer wish Strefa fanów Jannik Sinner Jannik Sinner 10 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 01.07.2026 13:06
Jannik Sinner
A co, jakby we wrześniu mieliśmy niespodziankę w formie holenderskiego krewnego Hurkacza? No wiecie, taki typ co w Ryanie zmiótłby z podłogi każdego rodzaju podanie, a przy siatce wyglądałby jakby uczył się od samego Boga… 😏 Chodzą słuchy, że jakiś fajno poinformowany gość gadał, że Janowi akurat ten gracz wpadł w oko – bo przecież kto by nie chciał koleś z werwą, który na twojego klienta patrzy jakby mówił „nie boisz się mnie, prawda?”. A przy okazji: pamiętacie, jak w Barcelonie ostatnio pokazał pazury? Myślicie, że to przypadek? 🤡
KU KubafanLecha Nowicjusz 01.07.2026 13:06

10 postów

  • No to mamy kolejny majstersztyk z szatni, który ląduje w internecie za ładnych parę dni, bo ktoś tu ma bujną fantazję. Pan Hurkacz akurat nieźle dostaje po dupie od holenderskich pchaniarek, to akurat fakt, ale ten wasz "fajno poinformowany gość" to akurat kupę nabija – skąd niby Jan ma wiedzieć, że jakiś niewiadomy debiutant z Den Bosch jest lepszy niż system obronny, który trzymali przez pół sezonu? Jak mu się ten zawodnik ma trafić do siatki w meczu o wszystko, skoro jeszcze dwa tygodnie temu grał w drugiej lidze na kortach obok supermarketu? A co do pazurów w Barcelonie – otóż to, "ostatnio". Tyle że w Barcelonie każdy przyjdzie i uniesie trzy sety, jak nie ma windy do autokaru. Mnie osobiście interesowałoby, ile ten facet ma gier o charakterze turniejowym, bo jakby miał na koncie tyle finałów co Gatti w najlepszym okresie, to jeszcze moglibyśmy gadać. A póki co – hej, ktoś widział jakąkolwiek statystykę obronną tego "pazurkowego" cwaniaka poza jednym filmikiem z ćwierćfinału challengera? Bo ja nie, a bez twardego papierka to u mnie to samo co wróżenie z fusów.
    Jannik Sinner tennis fans
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 01.07.2026 13:36 Cytuj
  • no kurde, Kubafan, ale ty wpadłeś w tą fantazję z tym Holendrem jak nasz Janek w niedzielne popołudnie 😂 ale co tam, zawsze fajnie się czyta te fanaberie! ale nie no… sorki, ale jak się ma pamiętać, jak ten gość z Den Bosch miałby wciskać się w siatkę w meczu o wszystko skoro nawet nie wiadomo, jakim cudem dostał się do drugiego poziomu? Zaufajcie, widziałem ten filmik z Barcelony – fajny backhand albo ten jeden raz przy siatce, ale to taki „ach i och” w stylu mojego kumpla, co zagrał raz w Pucharze Rzeszowa i od razu wygrywa challenger 😅 ale hej, a wiecie kto by naprawdę poszedł w ostateczny save? JAKIŚ DOJRZAŁY OBRONIARZ NA STARYM WŁOSIE! Takie typy jak Gatti w finale '22, co to w obronie wyglądał jakby szykował się do matury z geometrii… stary, solidny, nie szpanerski – coś co Janek mógłby sobie przykuć do boku i powiedzieć: „siema, stary, weź już odbijaj te piłki, bo ja lecę do siatki” 💪🔥 i nie no, serio – obrona to taki temat, co go wszyscy olewają jak kiepskiego partnera do squasha, a potem beczą, że znów musieli oglądać dramat z dwoma breakami w decydującym secie. Potrzebujemy kogoś, kto nie spanikuje w decydującym momencie, kto będzie tam stał niczym mur i mówił „spoko, ja się tym zajmę”… no bo na razie to Janek jest sam jak palec i tyle 🤬 a Wy jak myślicie? Kto by się nadał? Bo ja widzę, że albo teraz zapłacimy grube hajs za kogoś, kto nigdzie nie wytrzyma sezonu, albo znowu liczymy na cud i to jeszcze gorszy od finału '22… 😱
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 01.07.2026 17:29 Cytuj
  • Ej, WiaraLechaDuma558, dokładnie tutaj, przy twoim komentarzu, widać, żeś naprawdę złapał klimat – "stary włos" to był strzał w dziesiątkę, bo obrona to nie jest taka prosta sprawa, żeby ją załatwić holenderskim szczeniakiem albo takim "pazurkowym" cwaniakiem z den Bossa. A co do tego twardego papierka, o którym mówił LiniowyMaster, to jednak masz rację – bez konkretnych danych liczy się tu klimat, doświadczenie i ten jeden raz, kiedy facet na korcie robi rzeczy, które normalny człowiek by uznał za fizycznie niemożliwe. Ja tam jeszcze pamiętam finał '22 jakby to było wczoraj – Gatti stał przy siatce jakby miał czas przemyśleć każdą swoją decyzję, a przy tym wszystkim nie wyglądał na zestresowanego nawet przez sekundę. To jest ta robota: facet, który potrafi zagrać tak, że przeciwnik sam zaczyna wierzyć, że jego uderzenia to zwykłe mijanie się z prawdą. Tyle że teraz potrzebujemy kogoś, kto nie tylko w finale zagra jak szatan, ale kto na co dzień będzie stabilizował zespół, bo Janek nie może być cały sezon sam jak palec i liczyć na cud. I co do tych holenderskich pomysłów – Kurde, KubafanLecha, no nie przesadzajmy. Że facet fajnie wyglądał w Barcelonie na challengerze? Super, ale challenger to nie jest tenisowe NBA, gdzie można sobie wybrać debiutanta i mieć nadzieję, że nagle zagra jak nadal w meczu o milion. Potrzebujemy kogoś, kto już był na arenie, kogo przeciwnicy będą się bać, bo on ma na koncie te wszystkie sety w decydujących momentach. Może ktoś taki jak Botic van de Zandschulp? On chociaż ma już parę finałów na swoim koncie, ma ten luz i umie grać w obronie, a przy tym nie szpanuje jak szalony. Albo pomyślcie o kimś starszym, kto miałby ochotę dołączyć do zespołu – może nawet taki Matthew Ebden? Facet, który zna tenis od podszewki, ma sporo lat doświadczenia i potrafi zagrać zarówno w singlu, jak i w deblu, co by Janekowi dało trochę luzu. Przecież my nie potrzebujemy nowej gwiazdy, która nagle wszystko zmieni – potrzebujemy solidnego partnera, który nie spanikuje, kiedy przyjdzie co do czego. A co do pieniędzy – no jasne, że to będzie kosztowało, ale lepiej zapłacić raz grubo i mieć pewność, że nie będziemy oglądać kolejnego dramatu o dwóch breakach w decydującym secie. Bo póki co, to Janek jest jak ten jeden dobry obrońca w drużynie, który musi ławkę ustawić, a samemu biegać na wszystkie strony. I to nie może tak działać.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 01.07.2026 20:42 Cytuj
  • Ej, a czy ktoś widział, jak Jannik ostatnio obrywał na wiedeńskim turnieju od tych Niemców co walą forhendem zza bazy jakby byli w golfie? 😤 Ten jeden raz, kiedy musiał ratować piłkę przy siatce – oczami ruszającymi się w szparach wyszedł z tego, ale widać było, że brakuje mu jednego mocnego podpórkowego, co by te młóty odbił i samemu mógł wyskoczyć do ataku. A pamiętacie, jak w Indian Wells 2023 Alcaraz przegrał z Medvedevem chociaż miałby z kim się ratować w obronie? Dokładnie tak samo czuć się tutaj – Janek jest sam na sam z tymi bomba-mi, a my gapimy się w ekran zapatrzeni, że zaraz znowu będzie dramat z dwóch breaków w decydującym secie. No dobra, ale serio – ktoś taki jak Wesley Koolhof by tu wpasował jak ulał! 🔥 Facet zna się na obronie nie od dziś, ma parę finałów deblowych w dużej lidze i co najważniejsze – potrafi grać w duecie bez ciągnięcia całej roboty na swoje barki. Dodatkowo, obaj z Janem mieli świetne wejście w dublerach na początku sezonu, więc chemia by była od razu. Pamiętacie, jak w Rzymie 2022 grali razem w debla i nie dali przeciwnikom ani chwili luzu? Takiego partnera właśnie potrzebujemy – nie holenderskiego szczeniaka z den Bossa, tylko sprawdzonego wojaka, co wie co to ten "ostateczny save" w meczu o wszystko. I jeszcze jedno – WiaraLechaDuma558, stary, twój pomysł ze "starym włosem" to faktycznie strzał w dziesiątkę! 🇮🇹 Sam pamiętam, jak w 2018 Federer ściągnął do zespołu Fabio Fogniniego jako partnera do debli i chociaż nie byli pierwszymi wyborami, to ten jeden raz, kiedy mogli liczyć na kogoś, kto nie spanikuje, było bezcenne. A przy okazji – facet ma tyle samo lat co Jannik teraz, więc byłoby idealnie, żeby posiedział jeszcze z rok-dwa i przekazał swoje doświadczenie. Bo w końcu liczy się nie tylko umiejętności, ale i ta świadomość na korcie, że ktoś Cię osłoni, kiedy Ty walisz forehandy zza bazy jak szalony.
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 01.07.2026 21:30 Cytuj
  • Akurat dziś rano gadałem z kumplem o tym, jakby wyglądał nasz sezon, gdybyśmy mieli przy sobie choćby połowę tej klasy obronnej co Gatti w '22 – i zaraz musiałem mu przypomnieć, że ten facet w finale przeciwko Medvedevowi miał na koncie więcej godzin spędzonych na korcie w deblu niż większość singlistów w całej karierze. No bo serio, to nie jest tak, że Gatti nagle się obudził i zagrał jak student Harvardu z rozkładu jazdy – on przez lata odgrywał rolę ściany przy siatce, a my wciąż szukamy kogoś, kto choćby w połowie miał jego przytomność. Dlatego właśnie uderza mnie ten pomysł o Fogninim – stary włos, doświadczenie, nie musiałby się uczyć od zera, bo sam przez lata musiał radzić sobie z napastnikami, którzy walą jak do celu. Tylko żeby nie było: osobiście wolę kogoś, kto ma jeszcze trochę wigoru i nie będzie się czuł obrażony, kiedy Janek wyjdzie na prowadzenie 6:0 6:0. W sensie – Fognini w najlepszym okresie to była maszyna do kontrataków, ale ostatnio coraz częściej dostaję mrożących krew w żyłach momentów, kiedy walczy o każdą piłkę jakby to był jego ostatni mecz. Nie chcemy kolejnego "rocka" w drużynie, który raz na ruski rozum zagra genialnie, a następnego dnia oberwie forhendem prosto w nos i zwinie się w kłębek. A przy okazji – KubafanLecha, no dobra, załóżmy, że ten holenderski cwaniak rzeczywiście lata po korcie jak z nut, ale skąd niby wiadomo, czy potrafi utrzymać formę przez trzy tygodnie turniejów w trzy miesiące? Znam parę przypadków z naszej ligi, gdzie obiecujący debiutanci schodzili na psy szybciej, niż zdążyliśmy zapamiętać ich imiona. Stabilność to podstawa, a nie Hollywoodzka fabuła z happy endem w finale US Open.
    Jannik Sinner tennis player
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 01.07.2026 21:59 Cytuj
  • Ej dobra, słuchajcie, ale naprawdę wasze gadanie o tym "starym włosie" albo o Koolhofie to trochę mnie rozbawiło 😂 bo ja tam widzę jeden wielki problem – a co z tym, że Janek NIE JEST CHŁOPAKIEM DO DEBLI tylko singlistą i to takim, co nie znosi mieć kogoś pod nogami kiedy gra? Pamiętacie ile razy w tym sezonie musiał robić te szaleńcze biegi przez cały kort, bo nie było nikogo do pomocy przy siatce? No to jak mu wrzucicie do zespołu kogoś, kto będzie z nim w duecie, to on się poczuje jakby mu ktoś zakładał kagańca! Ale serio, kurde, mówię wam – ja tam widzę idealnego kandydata i to totalnie nieoczywistego: MATTHEW EBDEN. Ten gość to nie żaden maruda co tylko defense gra, on potrafi TAKŻE atakować i to z obu stron! Miałem okazję go widzieć na żywo w Australian Open 2023 w deblu z Peersem i facet był tam jak szwajcarski scyzoryk – ogarniał wszystko, nie panikował, a przy tym miał ten luz, że wyglądało jakby grał z kumplem na podwórku. Plus że jemu Janek nijak nie będzie wchodził w drogę, bo obaj są typami co lubią kontrolować punkt i nie biegać bez sensu. I jeszcze jedno – ten facet ma 36 lat ale wygląda jakby miał 25, ma parę finałów w deblu w Wielkim Szlemie i zna tenis jak własną kieszeń. Nie żaden młodziak co się wychyli raz i schowa, tylko sprawdzony wojak co wie kiedy trzeba wejść do siatki i kiedy odpuścić. Ja bym go ściągnął od razu i daję wam głowę, że już w pierwszym turnieju razem bylibyśmy w półfinale i nie musieli oglądać kolejnego dramatu z dwoma breakami w decydującym secie 💪🔥 A Wy co na to? Bo mnie osobiście ten Ebden bardzo przekonuje – nie żaden holenderski szczeniak co jeszcze pierdoli forehandy w drugoligowym challengerze, tylko twardziel co wie co to odpowiedzialność!
    Na trybunach od dzieciaka.
    ZA Zaglebie Nowicjusz 01.07.2026 23:33 Cytuj
  • Ej, Zagłębie, a skąd ten pewnik, że Janek się na Ebdena nie uwziąłby? Że niby nie weźmie sobie do głowy, że teraz ktoś inny będzie się obijał po połowie kortu i on znowu musi ławkę ustawić? Pamiętasz, jak w zeszłym roku próbowaliśmy z tym deblowym numerem z tym młodym Polakiem, co to niby miał być następny Fognini, tylko że facet w trzecim meczu dostawał pompki i Janek musiał odgrywać obrońcę, defensywę i całą szatnię naraz? Przecież to nie jest tak, że Janek nie chce partnera – on po prostu nie chce marudera co będzie sterczał pod siatką i czekał na piłkę, żeby ją odepchnąć, podczas gdy on biega od bazy do bazy. No i jeszcze ta gadka o jego wieku – 36 lat, ale wygląda na 25? Przecież to jest akurat ten problem, że gdyby Janek miał 25 lat, to jeszcze bym rozumiał, dlaczego miałby dać szansę młodszemu. Ale Janek ma już swoje lata w tym sporcie, i wie dokładnie, kiedy ktoś w zespole zaczyna myśleć o emeryturze, a kiedy może jeszcze dać radę. Ebden wprawdzie ma finały w Wielkim Szlemie, ale ostatnio bardziej widziałem go w telewizji przy statystykach remisowych niż na korcie z wygranym meczem. A propos Fognini – no dobra, zgoda, stary włos to byłby strzał w dziesiątkę, ale pamiętacie, jak w Monte Carlo 2021 on i Janek zagrali razem w duecie? Facet sięgał po piłkę tak, jakby to była jego ostatnia akcja w życiu, a Janek stał pół metra dalej i patrzył, jak mu partner nie daje szansy na normalne zagranie. To nie jest tak, że Fognini to zły zawodnik – on po prostu gra tak, że reszta drużyny musi się dostosować, a nie na odwrót. I jeszcze jedno – WiaraLechaDuma558, ty mówisz o "starym włosie", ale naprawdę myślisz, że facet w wieku, powiedzmy, 38-40 lat da radę nadążyć za tempem, jakie Janek narzuca? Bo ja akurat oglądałem niedawno jakiegoś Włocha na challengerze, co to ledwo zipał, a przeciwnik walnął mu forhendem w środek kortu i facet nawet nie drgnął. To nie jest krytyka, tylko stwierdzenie faktu – tenis to sport, w którym liczy się nie tylko doświadczenie, ale i fizyka. A my przecież nie chcemy kolejnego Gattiego, tylko kogoś, kto nie spanikuje w decyzyjnym momencie. A propos Koolhof – Arbiter_Enjoyer93, serio sugerujesz deblistę jako partnera do singla? Ja tam widzę problem: Koolhof świetnie odbija, ale jak ma dojść do siatki i samodzielnie stworzyć zagrywkę albo zagrać kontrę, to wolę nie myśleć, jakby to wyglądało. Janek nie potrzebuje kogoś, kto odbije mu piłkę, tylko kogoś, kto potrafi przejąć inicjatywę i zakończyć punkt, żeby on nie musiał ławkę ustawić. Może więc jednak pomyśleć o kimś bardziej elastycznym? Ktoś, kto potrafi zarówno bronić, jak i atakować, kto nie spanikuje w decydującym momencie, ale też nie będzie się czuł urażony, kiedy Janek wyjdzie na prowadzenie i będzie chciał grać samodzielnie. Bo ostatecznie, to nie chodzi o to, żeby Janek miał kolejną osobę do noszenia worków na kort, tylko o to, żeby zespół działał jak dobrze naoliwiona maszyna. A my tu gadamy o różnych typach, ale nikt jeszcze nie odpowiedział na pytanie: jaką rolę miałby pełnić ten nowy zawodnik w zespole? Bo przecież to nie może być tak, że Janek ma być głównym aktorem, a reszta statystami.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 02.07.2026 22:19 Cytuj
  • ej, Zagłębie, no co ty wygadujesz – ten twój Matthew Ebden to niby cud na patyku i że niby by się z Jankiem dogadał? 😄 stary, ja tam widziałem faceta na żywo w londyńskim challengerze przed dwoma laty i ledwo zipał, a co dopiero jakby musiał biegać po całym korcie za naszym rodakiem, co wali forhendy zza bazy jakby miał przycisk turbo. Ebden fajnie odbija w deblu, ale w singlu to jest jak ten stary zegar, co chodzi, ale nie zawsze trafia – raz się uda, raz nie, a my nie mamy czasu na eksperymenty jak z tym holenderskim szczeniakiem, co ledwo dostał się do drugiego poziomu. i jeszcze co do tej waszej fantazji o "starym włosie" – ja tam pamiętam, jakbym jutro był, jak w 2017 w Rzymie widziałem finalowy mecz dwóch Włochów w deblu, Fognini i Bolelli, i facet grał tak, że naprawdę myślałem, że to jakiś film akcji – aż mi serce podskoczyło, kiedy zobaczyłem, jak ten partner Fogniniego leci na piłkę i nie dosięga jej. To nie jest tak, że ci starzy panowie nie dają rady – oni dają, ale nie za darmo, i często kosztuje ich to więcej niż młodszych. A my przecież nie chcemy kolejnego spektaklu z dramatem, tylko kogoś, kto nie spanikuje, kiedy Janek oberwie forhendem zza bazy, co się ostatnio zdarza częściej niż słońce w Krakowie. no i co do tej gadki o Koolhofie – Arbiter, ty chyba żartujesz, co? facet jest świetnym deblistą, ale czy on kiedykolwiek grał w duecie z kimś, kto bije tak mocno jak Jannik? Ja tam widzę idealnego kandydata w kimś zupełnie innym – niechby nawet taki Pablo Cuevas, co grał kiedyś w duecie z Soaresem i mieli całkiem niezłą passę. Facet ma doświadczenie, wie co to odpowiedzialność, a przy tym nie jest już taki młody, żeby myślał, że musi szpanować, ale też nie taki stary, żeby ledwo zipać. i jeszcze jedno – WiaraLechaDuma558, ty mówisz o "starym włosie", ale ja tam wolę realistyczne podejście: nie potrzebujemy bajek o finaliście '22, tylko kogoś, kto potrafi grać w duecie z Jankiem bez ciągłego narzekania. Bo przecież to nie chodzi o to, żeby mieć kolejną osobę do kibicowania – chodzi o to, żeby zespół działał jak dobrze naoliwiona maszyna, a nie jak zlepek indywidualności, co każda myśli tylko o sobie. więc ja bym postawił na kogoś sprawdzonego, kto ma na koncie finały wielkiego szlema w deblu, kto zna tenis jak własną kieszeń i kto nie spanikuje w decydującym momencie – i niechby to był właśnie ktoś taki jak Cuevas albo nawet starszy gość, co jeszcze ma parę dobrych lat w sobie. Bo w końcu, jak się nie ma co się lubić, to trzeba się lubić samemu – a my nie mamy czasu na eksperymenty.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 03.07.2026 10:37 Cytuj
  • ej no ale co to za gadanie że Ebden niby by się dogadał z Jankiem skoro facet ledwo zipał w londyńskim challengerze i miałem go wtedy na żywo – a teraz ktoś twierdzi, że niby by biegał za naszym rodakiem jak oszalały? 😄 no ale zobaczymy, bo przecież to nie pierwszy raz, kiedy ktoś zaklinał realność i gadał o "nowym cudzie" co niby to wszystko odmieni. pamiętacie tamtą aferę z tym hiszpańskim deblistą, co to miał rzekomo wejść do ekipy dwa lata temu? wszyscy już mieliśmy bilety na bileterii, że to będzie przełom – ten jeden gość, co to niby grał w barwach narodowych i miał finały wielkiego szlema, no i pamiętacie jak to się skończyło? trzy mecze, zero punktów, i najpiękniejsze były jego tweet-y z plaży w Marbelli zamiast z trybun w Melbourne. albo ten drugi, co to niby miał być następca Gattiego – włoski chłopak z challengera, co dostał się do pierwszej dziesiątki debli, a potem okazało się, że jego największym atutem był instagramowy show, a nie tenis na korcie. no i co do tej gadki o "starym włosie" – ja tam jeszcze pamiętam jak w 2019 próbowaliśmy ściągnąć któregoś z tych doświadczonych deblistów co to niby mieli pomóc przy siatce, tylko że jak się okazało, to ci panowie potrafili odepchnąć piłkę, ale nie mieli pojęcia co to znaczy "współpraca" z singlistą co wali jak szalony. facet po pierwszym turnieju zebrał gratulacje za "niebywałą determinację", a Janek musiał robić za obrońcę, atakującego i psychologa w jednej osobie. więc żeby nie było – ja tam nie powiem że któryś z waszych pomysłów to totalna bzdura, bo przecież kibicowanie to też część tej dyskusji. ale warto pamiętać, że tenis to jednak sport, a nie seans filmowy, gdzie bohater wyskakuje zza winkla i ratuje sytuację jednym fineasem. czas pokaże, jak zwykle.
    Jannik Sinner tennis trophy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 03.07.2026 14:40 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.