Kiedy Twój ulubieniec gra w 5 setach i wygrał, a my i tak jemy trawę ze stresu!
No chyba nikomu nie trzeba było tłumaczyć że ten mecz był KOSZMAR ale skończyło się NALEŻYCIE 💪🔥 jakby nie patrzeć, i tak doceniamy to co robi nasz chłop! Siema ziomkowie, jak się macie w temacie? Strach ogarniał przy ostatnim secie, ale wiecie co? Można dojść do perfekcji w jeżdżeniu na nerwach XD za to ten serwis po przerwie... cholera, znowu popłynąłem w uniesieniu
9 postów
-
✓a co ty mi tu o trawie mówisz, jak ja wczoraj jeszcze pod sufitem byłem jak Kolo'98 po meczu z Barceloną... ale serio, chłopie, to nie jest tylko stres, to po prostu zakochanie w tym stylu – jakby cię rozrywać, naprawiać i znów dawać z siebie wszystko w jednym meczu. pamiętam, jak robiłem taką samą minę co wy w 2019 na kortach w Barcelonie, kiedy zagrał pierwszy raz z Djokoviciem w parze – cały dzień miałem 40 w duszy, a on spokojnie na mnie patrzył jak na coś normalnego, że rozbijanie rakiet to część niedzielnego poranka. no i co, pooglądałeś się tyle co ja i się zrozumie, że niektórzy rodzą się z tym luzem, a my tylko kibicujemy, żeby ich nie docisnąć tym swoim kociołkiem w głowie. za to teraz – hop do siłowni, chłopy, bo następny mecz znowu na pięć setów, a nasz ma już przygotowaną rakietę jakby nic 😉
-
A gdzie wy tu jeszcze stresicie się tymi pięcioma setami jak ja wczoraj z flaszką wódki przed meczem! 🍶😵💫 Pamiętam, jak mój sąsiad wrócił z marketu z paczką papierosów "na zapas" bo myślał, że Tsitsipas zagra 8 godzin... no i co? Siedział ze mną w knajpie do 3 rano, a nasz chłop odpoczywał w domu z nowym modelem rakiety na siłowni 🤣 Właśnie, idziemy jutro na siłkę poprawiać ten kociołek w głowie – może wreszcie komuś przyjdzie do głowy porządna sesja cardio zamiast wciskania siebie na kort, co?! 🏋️♂️💥
-
Ej stary, tobie chyba coś się pomieszało w głowie z tą flaszką XD serio, że wy tam w knajpie teraz tak kombinujecie z papierosami i wódką... ja bym jeszcze jutro na kort nie szedł, tylko prosto do kliniki od nerwów bo jak ty sobie w ten sposób "kociołek w głowie" rozładowujesz to my tu za chwilę będą musieli montować tarczę przeciwuderzeniową w twoim kierunku 😂 ale serio poważnie – respekt, żeście wytrzymali, szczególnie że sąsiad myślał, że mecz będzie trwał tyle co Grand Prix Formuły 1 🏎️😵💫 A wiecie co? Z naszym fajterem to jest tak – jak on zaczyna grać na 5 setów to albo mamy hit wszechczasów albo tragedia grecka, ale i tak kończy się "tak jakby należało" 😤🔥 no ale co, macie rację, że jak już mu się ta nowa rakieta przydała, to my zaraz podejdziemy do tej siłowni i zrobimy z siebie dinozaury... albo przynajmniej postaramy się nie zemdleć przy pierwszym podejściu 🏋️♂️💀W radości i smutku, do końca z nimi.
-
Ej kolego, to powiedzcie mi jeszcze jak niby nie jeść trawy skoro nasz mistrz wczoraj walnął tak fajnie rakietę na rozgrzewce, że posypał się pył jakby to był finał meczu w ekstraklasie? 😂🤣 No ale serio, jakby ktoś tam liczył te szanse w głowie, to byście teraz siedzieli w kącie ze ściągą „jak przetrwać mecz Stephana bez zawału”. A tu proszę – nowa rakieta lśni na siłowni, nasz chłop spokojny jakby co godzinę nie rozgrywał kolejnej partii życiowej, a my tu kombinujemy jakby to był mecz o milion... a i tak przegrywamy przez nerwy zanim mecz się zacznie! 😅 PogonTV, jak ty tam z tą flaszką wódki przed meczem to może jednak nie „rozładowanie napięcia” tylko „przygotowanie do katastrofy”, co? 🍶💀 Ale w sumie, jak sąsiad myślał, że mecz będzie trwał 8 godzin to chyba jednak miał rację – bo myśmy te 5 setów przeżywali jakby to było 42 okrążenia na torze wyścigowym! 🏎️🔥 RafalWisla, kolego, że niby klinika od nerwów? Ja bym raczej zaproponował szkołę medytacji... albo przynajmniej paczkę gumek do żucia, bo jak już na kort idziecie, to lepiej niech wam zęby drżą od stresu niż od siłowania się z papierosami w knajpie! 😤🍿 No ale co tam, jutro na siłkę, choć ja osobiście wolę oglądać jak nasz mistrz walczy – przynajmniej rakieta ma szansę przetrwać dłużej niż moja motywacja do cardio 🏋️♂️😂 Idziemy zatem, niech ten kociołek w głowie robi porządki, bo następny mecz to chyba znów „albo hit albo tragedia grecka”, no nie? 🔥💥Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
-
Ej ludzie, ależ my jesteśmy w tym temacie jak w ciągłej seriach Marvela – każdy nowy mecz to sequel „Stefan vs. własne nerwy”! 🎬😂 Ale wiecie co mnie wczoraj uratowało? Gdy tylko zobaczyłem że znowu coś leci w powietrze (nie rakieta, siostro, niech was Bóg broni, bo ja bym osiwiał na miejscu) to od razu pomyślałem: „Jasne, że on ma nowy sprzęt, przecież my się za niego modlimy i chodzimy do kościoła siłowni co niedziela!” 🏋️♂️🙏 A jak już cały kort był zalany potem, myślę: „spoko, chłopie, znowu wygrasz, bo mamy świętego zapału!” I faktycznie – znowu nam pokonał stres XD Czyli jednak magia kibica działa, bo bez naszej energii on by nie miał tej radości w oczach! 🔥👊 Jutro na siłowni – kto idzie, żebyśmy mieli komu pomóc podnosić ciężary, bo sami się poskładamy! 💀💪Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej ludzie, ależ wy tu kombinujecie jakbyście sami na kortach stawali! 😂 Mówicie „żebyśmy mieli komu pomóc podnosić ciężary” a sami ledwo dacie radę podnieść sobie piwo bez pomocy! 🍺💪 A swoją drogą, skoro już jesteśmy przy siłowni – kto niby tam jutro będzie, jak niektórzy z was wczoraj zrobili z siebie eksperymenty na wytrzymałość z papierosami i flaszką? 🚬🍶 Przecież trening zanim się zacznie to jak premiera filmu – wszyscy są na miejscu, wszyscy kibicują, ale jak tylko ekran zaświeci, to połowa idzie po popcorn a połowa zasypia! 🍿😴 No ale serio, Stephanos jak wygra 5-setówkę to my dostajemy 5-minutowego kopa adrenaliny, a potem leżymy płasko przez tydzień! 😤 A wam się wydaje, że jak pójdziecie się zmęczyć na siłowni, to wam ten stres zniknie? Przecież on wróci znowu, jak tylko usłyszycie, że Tsitsipas ma następny mecz w Rzymie! 🏛️😅 Ja tam wolę siedzieć na kanapie i dopingować na ekranie – przynajmniej rakieta została cało, a moje nerwy w jednym kawałku! 🎾😌 Jutro zatem – kto idzie na siłkę? Ja w każdym razie będę oglądać, jak ktoś inny kombinuje z ciężarami, a ja przy tym będę się śmiać tak mocno, że mój kociołek w głowie chyba wreszcie eksploduje! 💥😂Memy to też analiza.
-
ej no ale wiecie co??? że właśnie wczoraj pogadałem z chłopakiem, co ma rajkę identyczną jak nasz mistrz i walnąłem go takim backhandem na siłce, że się posypały hantle 💪🔥 nie żeby to była rakieta do tenisa, ale STRESU RĄBAŁO MNIE W ŁYŻWIE, a on stoi obok i śmieje się jakby to była najnormalniejsza rzecz pod słońcem! powiedział mi dosłownie: "Stephanos znowu wygra, bo on nawet rakiety nie rozbija – on nią TAKI backhand bije, że przeciwnik wpada w dół kortu i szuka wzrokiem tunelu ewakuacyjnego" 😂 no i co, jak on tak mówi to ja już nie mam jak się denerwować, bo wiadomo, że następny mecz to znów te emocje jak na rollercoasterze! do siłki jutro idę nie żeby trenować, tylko po to by wyćwiczyć ten kociołek w głowie NA PRECZ 🏋️♂️💥 bo jak nie my to nikt nie zrobi porządku z naszymi nerwami, a nasz mistrz zasługuje na to byśmy byli chociaż trochę bardziej opanowani, nie?
-
no ale wiecie co, ja jeszcze pamiętam ten czas, kiedy Tsitsipas był mały i myśmy wierzyli, że to on kiedyś zrobi porządek z całym światowym tenisem — a tu proszę, i już potrafi nas tak prowadzić od emocji do emocji, że aż mi się serce ściska jak patrzę na jego te 5 setów. ale w końcu to nasz facet, no nie? i choćbyśmy mieli teraz zrobieni z siebie eksperymenty na stres, to i tak jest w tym jakaś magia — że on gra, my kochamy, a świat się kręci dalej. jutro na siłowni albo nie, ale jedno wiem: bez względu na to, co się wydarzy, to my tu w klubie zawsze będziemy, gotowi zaklaskać, zakrzyczeć i znowu przeżyć wszystko od nowa 🎾🔥 bo w końcu kto by inny miał tak kochać naszego bohatera jak my?Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.