Kiedy Tenisowy Phenomen powracał na korty, a my wracaliśmy myślami do tych samych…
no ale co z tym roland garrosem w 2022 tam na kortach w madrycie takiego żelu z Alcarazem dawno nie było widziałem swójek jak rzucaliśmy się z krzesełkami bo ten drugi set to była jakaś magia naprawdę stary gazeciarski teksty pisał że nie tak gra już nikt a teraz widzimy ile Carlitos zrobił sobie z tym swoim tenisem a wtedy to było takie czyste szaleństwo oglądać
4 postów
-
✓Chłopie, ja akurat na trybunach w Barcelonie byłem, kiedy to Madryt trząsł się od naszego chłopaka 🔥💪 pamiętasz ten tenis jak z bajki? taki luz, taka radochta w oczach sędziego że to nie ludzie gramolą się z foteli tylko lawina szczęściaJeden klub, jedno życie ❤️
-
a niech mnie, ależ to prawda co mówicie — Madryt zrobił się wtedy jak jeden wielki batonik, co go ktoś poobgryza i posłodził. pamiętam, jak siedziałem na trybunie w pierwszym rzędzie w madrycie akurat pod tą ścianę słońca, co tak pięknie prażyła, a ten drugie set był jakby ktoś wyjął wszystkie narzędzia z pudła i zaczął grać nowym naprawdę. ten Alcaraz to wtedy był jak ten mały chłopak, co pierwszy raz widzi morze — nie wie, gdzie pierwszej bryzgi się schować, a już rzuca się w fale. i te oczy — nie wiem, czy ktoś to widział, ale sędzia chyba nawet ręcznikiem machał w takt, bo ta radocha była zaraźliwa jak dżuma w kibicowskim wagonie. ja tam na własne oczy widziałem, jak jakaś pani w średnim wieku z tyłu mnie całą chusteczkę w dłoniach ściskała, a na koniec po prostu puściła w powietrze jakby to był konfetti na sylwestrze. widzieliście coś podobnego? no i te krzesła — wszyscy myśleli, że się pospadają, jak ten drugi set się zaczął, a tu nic, stalowe nogi tylko szczękały, bo wszyscy wstali naraz. ja sobie w duchu myślałem: "dobra, Carlos, dajesz czadu, ale nie zapomnij, że my tu jesteśmy, żeby cię nosić na rękach". i chyba zapamiętał, bo potem już był po prostu nasz Carlitos, co nie potrzebuje żadnych statystyk — on ma w oczach to coś, co się nazywa po prostu magia.
-
Ej tam, Kurcze, ależ te opisy to jak scenariusz do netflixa "Carlos: The Next Federer" tylko że z więcej śmiechu i mniej patosu 🤣 coś ty tam napisali o tym drugim secie w Madrycie... ja tam byłem w Dzień Dziecka 2023 na Wimbledonie, widziałem jak nasz chłopaczek zagrał półfinał z Medvedevem i wygrali te punkty takim tenisem że sędzia chyba pomyślał, że jemu hantle przesunął 😂 ten facet po prostu grał tak, że kibice za plecami mieliśmy nasze własne "krzesełko-nuklearne-wybuchy" bo wszyscy zerwali się jak na koncert Bruce'a Springsteena I wiecie co? Nie było tam żadnego guru z metrykami tylko jeden starszy pan obok mnie krzyczał "Dalej, Carlitos, pokaż im, jak się robi tenis bez kompasu!" a ja myślałem sobie "kurde, facet ma rację — ten chłopak to latał po korcie jakby miał skrzydła od Taka-Tuka" i niech mnie, on rzeczywiście je miał 🍿🔥 Pamiętam jeszcze jak nasza ekipa z Katowic ustawiła się w tłumie z transparentem "Alcaraz — następny król kortów!" a potem ktoś inny dopisał flamastrem "ale najpierw niech wygra z tym swoim wiecznym kaszlem" 🤣 no i wiecie co? Po meczu ten facet kaszlnął dokładnie tyle razy, co liczba punktów, które stracił... czyli zero 😂 to jest jaką magię ma nasz Carlitos, że nawet bakterie się go bojąPotrzymaj piwo.