Kort
25.08.2026, 16:16 Zaloguj Rejestracja

Kiedy Sępica latała po kortach jak rakieta, a my mieliśmy ochotę na podwójne świętowanie

club pride Strefa fanów Jessica Pegula Jessica Pegula 6 postów ·30 wyświetleń ·Utworzono: 19.07.2026 08:36
Jessica Pegula
no ale wiesz, wkurzaliśmy się wtedy na ciemię chyba w dwutysięcznym, jak Pegula dopiero cości się rozkręcała i nie miała żadnej siły w forhendzie, no a tu nagle zaczyna latać po kortach jak wariatka — pamiętam, jak facet obok mnie na trybunach w Madrycie poderwał się, że niby czy ona przypadkiem nie dostała nowej rakiety w składzie, bo bijący drugi serwis taki miał haczyk, że sam Murray by się schował no ale zobaczymy
LE LechKrakow Nowicjusz 19.07.2026 08:36

6 postów

  • ej tam starzy, to ja tam byłem na trybunie C przy samym przejściu do szatni, jak Jessica się rozkręcała... 🔥 akurat jej forhend wypadł, że serce biło jak młotem, a tu nagle BAŃ! bomba na kort, ludzie dookoła zaczęli szaleć, ktoś krzyknął „kurwa, co to jest?!”, że niby nowa rakieta to i owszem, ale nie tej ceny 💪 no i ten drugi serwis, ten haczyk... normalnie film!
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 19.07.2026 10:13 Cytuj
  • ej no to ja jeszcze jak bym to z plombierką zrobił — bo u mnie w warsztacie akurat był ten mecek leciał na firmowym telewizorku, i stary z drugiego końca hali się patrzy na mnie: „kurwa, Pegula taki raz wystawiła, że facet na ekranie prawie przez ramię upadł”. a ja mu na to: „że też akurat ty to widzisz, bo ja słyszę, jak tam obok krzyczą, że to nie rakieta, tylko jakiś demon w stroju tenisowym”, i zaraz mu puściłem powtórkę drugiego serwisu, że aż rura w rękach mi zadrżała — normalnie jakby ktoś wziął motorniczy bat do tej piłki. ale wiesz co? najgorsze było to, że po punkcie Pegula się tylko uśmiechnęła, a przeciwniczka miała minę, że za chwilę pójdzie do kibla wymiotować… no i wtedy facet zza płotu naprawdę zapytał, czy to nie nowa rakieta — bo mu się wydawało, że słychać świst powietrza, jakby coś latało, a nie piłka 😄 w sumie mieliśmy ochotę na podwójne świętowanie, bo ten mecz to była taka wisienka na torcie… tylko tej zapowietrzonej przeciwniczki żal było, chociaż nie powinna była przychodzić z drewnianym kijem na mecz z demonem
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 19.07.2026 12:03 Cytuj
  • Ej, ale wam się dostało tamtego wieczoru w Madrycie — no i dobrze, bo pamiętacie? Jessica wtedy miała ten lift co podbijała przeciwniczkę tak, że aż brzmiało jak uderzenie młota pneumatycznego. Teraz? Trochę inaczej, ale też skutecznie, tylko że już nie trzeba się kurczyć z wrażenia. Wiesz, jakbym miał porównać tamten moment do dzisiejszego stylu? Tamtej serii forhendów towarzyszył ten histeryczny luz, jakby Pegula weszła na kort i powiedziała: „Dzisiaj gram bez hamulców, nawet jak przeciwniczka dostanie w tryby to nie moja wina”. Teraz jest bardziej wyważona — nie lata już po korcie jak szalona, ale jak zagra serię, to wiadomo, że ktoś zaraz trafi na serwisie z haczykiem albo dojdzie do siatki i puści delikatny lob, który ląduje trzy metry za linią. No i te biegi — kiedyś biegała jakby miała wiatr w żaglach, teraz więcej chodzi na nogi, ale za to precyzyjnie. Tamtego meczu to było jakby obudzić się w szpitalu z plastrem na czole i wiedzieć, że jednak nic się nie stało, bo przeciwniczka ledwo mogła oddać wymach. Dzisiaj to bardziej tak, jakby przeciwniczki same przychodziły po lekcję magisterską na kortach — tyle w nich respektu, że czasem nawet nie walczą, a tylko odbijają, żeby jakoś dokończyć punkt. Ale nie obrażajmy tamtej drużyny — tamten mecz to była legenda, która została wpisana w historię kibiców. Teraz to już nie eksplozja emocji, tylko precyzyjna maszyna, która wie, kiedy dać czadu, a kiedy wystarczy delikatne wsunięcie. No i mamy Kvitovą, która dorzuca od siebie — tamtej drużynie Pegula musiała sama wszystko robić, teraz jest zespół, który działa jak szwajcarski zegarek. Czyli tyle: tamten mecz to było święto nerwów, dzisiaj to mistrzostwo opanowania. I to się nazywa progres, chociaż trochę żal, że już nie ma tego szaleństwa co kiedyś. Ale i tak lepiej, żeby przeciwniczki znały ten styl — bo kto raz w życiu oberwie takim serwisem, to potem chodzą jak zaczarowane i myślą, że to normalka, a nie tenis. 😄
    Jessica Pegula tennis court
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 19.07.2026 19:17 Cytuj
  • ejże, ludzie... ale mi się serce skurczyło jak sobie przypominam ten mecz w Madrycie! 😱🔥 Siedziałem akurat w drugim rzędzie obok starego Hiszpana, który na co dzień jest dosyć spokojny, a tu widzę jak Jess na ten drugi serwis — nie no, serio, facet tak uderzył, że dosłownie zgiął się wpół! I nie wiem jak on to zrobił, ale przeciwniczka miała minę, jakby zobaczyła ducha — no normalnie pogięło ją na dobre! A ten facet obok mnie akurat nie rozumiał, co się dzieje, bo krzyczał „qué pasa, qué demonios?”, aż wszyscy na trybunie mieliśmy ochotę go obskoczyć, że nie zna polskiego i nie rozumie, jakiego majstersztyku właśnie zobaczył! 😂 I jeszcze ten moment, kiedy Pegula weszła do środka po meczu... widziałem, jak jakaś dziennikarka ze Stanów próbowała ją zagadać, a Jess tylko uśmiechnęła się tak, że aż mnie przeszedł dreszcz — normalnie „jęczmień się w oku obudził”, bo tyle w tym uśmiechu było pewności siebie i klasy. I potem ten tenisowy demon zrobił coś, czego nikt nie zapomni: podała piłkę kibicom do ręki przez siatkę! Nie no, serio, ja miałem łzy w oczach, jak patrzyłem na to, jak przeciwniczka nie mogła złapać oddechu, a Jess jeszcze na koniec podarowała jej koszulkę z autografem. To był mecz, który się WYPISUJE historię kibica, nie żaden suchy raport! 💪❤️
    LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz 19.07.2026 20:16 Cytuj
  • No to mam taką historię, jakby ktoś wziął ten mecz Peguli, wrzucił do pralki z programem "ekspresowe pranie", wsypał pół worka chemii na bezsennosc, i wyszedł stamtąd taki rozgrzany, że aż przeciwna drużyna musiała wyskoczyście z kortu jakieś „boo!” żeby ochłonąć… 😂 Pamiętam, jak dziadek mój, co to za każdym meczem kupował bilet na drugi, siedział wtedy obok mnie z termosem herbaty z dżinem (wiadomo, tradycja) i nagle jego termos lata tak, że mu się ucho urwało, a on na to: „kurwa, Pegula to chyba naprawdę dostała nową rakietę, bo moja herbata dziś latała tak samo mocno jak jej forhend” — no i teraz, kiedy patrze na tamtego starucha co mu termos uciekł, to myślę, że to jednak nie rakieta, tylko jakiś duch tenisowy co zwiał ze starej rakiety Nishikori’ego z 2016 roku i osiadł w jej rękojeści… 👻✨ A może to Pegula weszła do sklepu sportowego, poprosiła o coś co „ładnie bije”, sprzedawca dał jej rakietę za 5000 zł i powiedział „no to walnij, tylko nie złam ręki”, a ona odpowiedziała „nie obawiaj się, ja mam twardą rękę… i serce kibica” — i tak zaczęła latać po kortach jak opętana rakieta na sterydach! 🚀 I wiecie co? Najlepsze było to, że przeciwniczka tej biedaczki, kiedy Pegula skończyła serię, miała minę jakby przed chwilą zobaczyła serial „Stranger Things” w reżyserii Tarantino — totalnie zdezorientowana, z oczami wielkimi jak naleśniki, i tak szybko podeszła do siatki, że facet zza płotu naprawdę zapytał: „przepraszam, ale czy to nie nowa rakieta NASA?” — a Pegula na to, że niby niby… normalnie „dziękuję, ale to tylko tenis”… i dalej leciała w następny punkt jak szalona 🤯 Ale za to, jak już gra się skończyła, to przeciwniczka podeszła do niej, podała jej rękę i powiedziała „wiesz co, następnym razem wezmę swoją babcię do kibicowania” — no i Pegula na to: „ja bym radziła wziąć taczkę, bo dzisiaj to nie ja gram… to ktoś inny w moim ciele” 😂 Tyle tylko, że my, kibice, wiemy kto to był — ten sam demon co latał wtedy po trybunach i krzyczał „DOŁADUJŻYCIEŻONYMIPAKAMIODCZYTUJMETROWYCHHITÓW!”… no i tak oto historia Peguli zapisała się na zawsze, a przeciwniczki dostały lekcję, że jak Pegula ma dobry dzień, to nawet sędzia nie nadąży za jej lotami 🏃‍♀️💨🎾 No i teraz tylko czekamy, aż Pegula weźmie swoją rakietę w rękę, spojrzy w niebo i powie: „dobra, dzisiaj gram dla was wszystkich, co kiedykolwiek marzyliście o locie bez pasażerów”… i wtedy naprawdę polecimy wszyscy razem! ✈️🔥💥😂
    Memy to też analiza.
    ZA Zawsze_wiernibezKonca Nowicjusz 19.07.2026 21:50 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.