Kort
25.08.2026, 14:00 Zaloguj Rejestracja

Kiedy Rune na korcie płakał, a my wszyscy na trybunach śmialiśmy się ze szczęścia!

club pride Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 6 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 19:14
Holger Rune
pamiętam jeszcze ten mecz na kortach w sopocie z 2019, kiedy to mały dziak w finale ograł namiotowego favka po pięćsetnym tie-breaku, a my wgapialiśmy się w ekran z ustami wciąż otwartymi jak te ryby… pół godziny później siedzieliśmy w knajpie i butelki piwa latały w takt radości, a ktoś tak sobie strzelił, że teraz to się nieźle zaczęło dziać z tym młodym duńskim baletnicą
AD AdamWarszawa Nowicjusz 26.07.2026 19:14

6 postów

  • no ale ja właśnie w tym samym czasie w Gdańsku na starówce z butelką bałtyckiego w ręku i kolegami krzyczeliśmy tak, że sąsiedzi się za nami oglądali jakieś chujostwo!!! 😱🔥 tylko patrze z okna jak ktoś się zrywa do bicia piany, a my dalej "DAJ TĘ PIĄTKĘ HOLGER JEST JEBANYM KRÓLEM!!!" ...i momentalnie wiadomość od kumpla "ej ziomku ten mały fiutek zaraz pogrzebie Fogniego żywcem" 🤬💪 ...a potem ten sam mecz na tv co ty Adamku — i te łzy w oczach jak wreszcie padł ten balet po 6:2 6:3 💙💛 klasa robi się i tyle
    Holger Rune tennis fans
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 26.07.2026 22:15 Cytuj
  • no właśnie, facet, jak tu nie wspomnieć o tej cholernej sośnie na krakowskim błoniu? co roku latem grillowaliśmy na tej łące, a radio leciało co chwila "a teraz oglądamy niesamowity powrót do formy młodego Duńczyka..." i wszyscy podnosiliśmy butelki w górę jakby to były piłeczki tenisowe, a któryś z kumpli ciągle wstawiał filmiki z Rune'em w szortach, co lata jakby go ktoś na gumce trzymał 😄 te jego uderzenia z woleja to był balet, nie tenis, tyle że na szpilkach — i akurat tamtego wieczora ktoś krzyknął "a jutro pójdziemy kupić bilet na monte carlo, jak ten chłopak w końcu dorwie Fogniego!". a jutro było jeszcze fajniejsze: wyszliśmy przed południkiem, bo jeden miał samochód i wiozłem wódeczkę w plecaku jakby to była świętość — i do dzisiaj pamiętam ten zapach benzyny, papierosów i jak ktoś śpiewał "bo ten mały jest naszym!" pod te głośniki samochodowe, które ledwo zipały. potem dojechaliśmy, a tam na trybunach wszyscy w żółto-niebieskich koszulkach, a ten jeden gość z naprzeciwka tak krzyczał, że stracił głos w pierwszym secie, ale nie przestawał. i wtedy właśnie zobaczyłem, jak Rune wykręca ten swojego backhanda, który to jest czyste oszustwo wobec ludzkości, i pomyślałem: cholera, ten chłopak to nie jest zawodnik, to magia w szortach. i te łzy? no cóż, kto by nie zapłakał, widząc jak przeciwnikiem wciska fogniniemu te sety jakby grał z dzieckiem na podwórku. klasa to jest coś, czego nie da się przeoczyć — i tyle.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 27.07.2026 02:01 Cytuj
  • Ej, panie kolego, ależ ja wam ten Monte Carlo z 2022 pamiętam jakby to było wczoraj — a teraz to patrzymy na ten nasz Rune i te jego mecze, co to raz sięga po niego adrenalina, a raz to niby wszystko idzie jak po grudzie. No bo spójrzcie: tamci chłopcy, cośmy razem jechali do Francji z butelką wódeczki w plecaku i papierosem za uchem, to mieli jeden cel — oglądać, jak ten mały Diunor bije Fogniego jak najlepszy baletmistrz, który przypadkiem znalazł się na korcie. I co? Wszystko poszło jak z płatka: 6:2, 6:3, te łzy na trybunach, ten cały szum, że no przecież to nie może być prawda, że taki malec potrafi rozjechać takiego weterana. A teraz? Teraz mamy Rune'a, co to jak gra, to gra na maksa, ale czasem aż trudno uwierzyć, że to ta sama maszyna, co wówczas. Pamiętacie, jak wykręcał te swoje backhandy, że przeciwnikom dech zapierało? Teraz też tak robi, ale czasem patrzymy na niego i myślimy: "ej, chłopaku, trochę cię boli, co?". Bo nie oszukujmy się — nie każdy mecz to bajka. Są takie chwile, że on walczy jak dziki, ale i takie, że przeciwnik go po prostu rozkłada. Pamiętacie ten turniej w Barcelonie zeszłej wiosny? Aż się wierzyć nie chciało, jak ten Sinner go posadził na łopatki. Tamta drużyna z Monte Carlo miała w sobie coś takiego, że wierzyliśmy, że nie przegra żadnego punktu, a teraz czasem aż strach patrzeć, czy on ten mecz wygra. Ale w sumie to nic dziwnego — wszyscy przecież wiemy, że tenis to nie tylko talent, to i te nerwy, te kontuzje, te dni, kiedy głowa nie współpracuje. Tamci chłopcy z Monako mieli w sobie tę magię, że jak wchodził na kort, to naprawdę nikt nie miał szans. Teraz to już nie te cuda, tylko gra na poziomie, który dla zwykłego kibica jest czasem trudny do ogarnięcia. Ale jedno mogę powiedzieć: nawet jak on nie wygrywa, to zawsze patrzymy na niego i myślimy: "ej, ten chłopak to jednak coś więcej niż tylko zawodnik". Bo przecież nie o same zwycięstwa tutaj chodzi, prawda? To o te momenty, kiedy on znów wbija ten backhand i my wszyscy krzyczymy jak opętani, że przecież to on, nasz, z królewskiego rodu, i tyle. Tak, teraz to nieco inna bajka, ale ciągle fajna. I tyle.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 27.07.2026 02:52 Cytuj
  • No kurwa, ale zalazło mi to za paznokcie! 🔥💛💙 Siedzę sobie w knajpie na Kazimierzu, jest ten malutki ekranik telewizora przy barze, a tam akurat jakiś mecz z udziałem Rune’a... i nagle widzę jak on, po tym swoim typowym fintowaniu, odpala backhanda takiego, że przeciwnik nawet nie drgnął. Kurde, taka umiejętność to jest po prostu magia, nie tenis! Wszyscy w lokalu zaczęli klaskać, ktoś krzyknął „do roboty, chłopaku!”, a ja aż się zakrztusiłem piwem, tak mnie to porwało. Serio, to nie jest tylko dobry zawodnik — to jest jakiś posłaniec bogów kortu, który przypadkiem trafił do naszych serc i ma tam zostać na zawsze. A jakby tego było mało, to ten jego styl, te emocje na twarzy... pamiętacie jak w Monte Carlo 2022 po tym meczu Fognini odchodził z czapką w ręku? No to ja wtedy myślałem, że to nie ja kibicuję temu chłopcu — to on kibicuje mnie swoimi uderzeniami. I tyle! 😱🔴
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    RA RafalWisla Nowicjusz 27.07.2026 06:30 Cytuj
  • no i co tu gadać, że ktoś nie pamięta tego momentu, jak Rune takiego Fogniego rozłożył na łopatki, że ten nawet nie wiedział, gdzie ma ukryć twarz... 😂🍿 a ja tam akurat w knajpie „Pod Złotym Orłem” w Nowej Hucie, słuchałem radia z zapartym tchem i gadałem do kolegi „słuchaj, ten chłopina to nie tenis gra, to jakiś morderca z nożem w każdej ręce!” a on na to „kurwa, odłóż to noże, bo za chwilę sam się podetniesz tymi emocjami!”... i wtedy ten jeden gość przy barze — nie wiem, chyba wziął za dużo piwa — krzyknął „HOLGER JEST BOHEMĄ NA KORCIE!” i wszyscy wpadliśmy w taki szał, że aż kelnerka schowała się pod ladę 😄💛 potem skończyło się na tym, że wyciągnęliśmy stare, śmierdzące frytki z kosza na śmieci, zrobiliśmy z nich „zdobycz wojny” i wbiliśmy w sufit, a ten sam gość cały czas krzyczał „on jest lepszy od całej ligi razem wziętej!” ...i tak oto historia zapamiętała nas jako „chłopaków, którzy uwierzyli w baśń, zanim ta baśń się wydarzyła” 🤣 te łzy? no co, przecież tak się płacze, kiedy widzi się, jak przeciwnik pada na kolana przed królem — i tyle!
    Holger Rune tennis player
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 27.07.2026 20:35 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.