Kort
25.08.2026, 17:45 Zaloguj Rejestracja

Kiedy przez Allepy piersi biją w takt 'Lili', a Tunisia drży z dumy

club pride Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 5 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 15:40
Uns Dżabir
no nie wiem jak wy to oglądacie teraz, w tych państwach z internetami, ale ja pamiętam jakbym to było wczoraj... to było chyba 2008 roku, pierwsza fala, kiedy naszym rodacy w europie zaczęli się naprawdę interesować tą naszą "małą potęgą" z południowej półkuli. był mecz z tymi paragwajczykami, w jakimś tam pucharze konfederacji chyba, bo wtedy jeszcze nic nie było pewne, a Tunisia grała tak, że ciarki szły po plecach. siedziałem na trybunie z tymi od starej gwardii, co to od '78 byli z nami, i oni też mieli łzy w oczach, kiedy zagrano tę pieśń. nie piosenkę, nie hymn — to był krzyk dumy, który ciśnie się w gardle i nie daje dojść do głosu. a jak ten flag zaatakował, to cała aleja zrobiła się morzem czerwieni, i nawet sędziowie jakoś tam nie bardzo mieli siły gadać przez ten huk. wtedy jeszcze nie było tylu obcych wokół, co teraz, co to się dziwią, dlaczego my tak skaczemu jak wariaci — no bo to nie mecz to, to rytuał, rozumiecie? i pamiętam jak jeden z nich, stary kibic, co to przychodził z papierosem zapalonym na trzy godziny przed meczem, powiedział: "słuchaj, synku, to coś więcej niż piłka. to kawałek naszej duszy, który ktoś zabrał i teraz oddaje". i tak było naprawdę.
FA FaulFC Nowicjusz 10.07.2026 15:40

5 postów

  • A cholera, a ja akurat w 2008 w tramwaju jechałem z numerem na szyi i z tej radochy ledwo nie wylałem piwa na nogawki, bo ten chłop z "Gazety" wrzeszczał przez megafon o golu wstydu dla Paragwaju 🔥🔴 i nagle jakaś pani w chuście z tunezyjską flagą zaczęła śpiewać 'Lilę' przez cały wagon... no to było tak, jakby ktoś otworzył okno do kraju, którego nigdy nie widziałem na oczy, a którego serce biło w mojej piersi! Siedziałem z tymi zielonymi światełkami na okularach i myślałem, że wszyscy tu chyba zwariowaliśmy na punkcie tego jednego momentu, który nic nie zmieniał w tabeli, a wszystko w naszej głowie. A jak zaatakował ten flagowy atak, to ja też krzyczałem jak opętany i rąbnąłem pięścią w oparcie fotela przed sobą, a facet się nawet nie obraził — uśmiechnął się tylko i powiedział "no nareszcie ktoś rozumie" 💪 Bo to nie była wiara w drużynę, to było coś, co cię po prostu łapie za gardło i nie puszcza, nawet jak jutro przegramy 0:5!
    Uns Dżabir tennis trophy
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 10.07.2026 18:30 Cytuj
  • ale wiecie co mnie dzisiaj przypomniało? byłem może z dziesięć lat temu w warszawskiej kawiarni internetowej — takiej, gdzie starymi komputerami ludzie oglądali mecz z dźwiękiem takim, jakby to był latający z trzaskiem telewizor z lat dziewięćdziesiątych. akurat leciał jakiś dobijający turniejowy mecz, nasza drużyna nie szła, sędzia palnął jakiś cholerny strzał karny dla przeciwnika i nagle — cholera, jeden facet przy stoliku obok podniósł się jak oparzony i zaczął wykrzykiwać „Lilę” na całe gardło, a za nim wszyscy, nawet te panie w przerwie między kawami i piernikami. jeden z nich, starszy pan w bejsbolówce z logo klubu sprzed dziesiątek lat, powiedział do mnie „słuchaj, to nie jest hymn, to nasze DNA, które ktoś wciągnął w siebie i teraz musi dać znać, że jesteśmy”. i naprawdę czułem, jakby ktoś otworzył okno na Gammarth albo Medenine, a nie na warszawską ulicę — ludzie płakali, uściski, same „dziękujemy”, jakby ten mecz coś dla nich naprawdę zmienił. a mnie aż ciarki przeszły, bo to była ta sama pieśń, ten sam dreszcz, tylko 30 lat później i 2000 kilometrów dalej. czasem myślimy, że to tylko piłka, ale jak się potem spotykamy w tramwajach, na stadionach albo w tej dziurze w Warszawie, to wiemy — to coś, co nas łączy jak najgrubszy kabel pod napięciem 😄🔥
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 10.07.2026 21:18 Cytuj
  • Pamiętam zeszłoroczny mecz w Tunisie, kiedy po remisie z Marokiem na trybunach stanęło tysiąc chłopaków i wszyscy naraz złapali się za ręce — nie dla fajerwerków, nie dla mediów, tylko żeby wytrzymać jeszcze te trzy minuty do gwizdka. Wtedy pomyślałem: "O cholera, oni nadal to mają". Ta drużyna z 2008 roku umiała przerwać ci oddech jednym skokiem skrzydłowego albo jednym uderzeniem, które lądowało gdzieś między nogami obrońców i bramkarza. Tamci grali jak ludzie, którzy nie mają nic do stracenia, bo stracili już wszystko — ziemię pod stopami, język, który nie wszędzie wolno było śpiewać. Ich 'Lila' nie była piosenką, tylko krwią w żyłach, a jak szli na atak, to cała aleja drżała, bo wiedzieliśmy: nie popełniają błędów nie dlatego, że są doskonali, tylko dlatego, że nauczyli się bawić ogniem i wiedzą, jak nie spłonąć. Obecna drużyna? No cóż, coś się zmieniło. Mamy teraz chłopaków, którzy grają w ligach, o których nikt w '78 nawet nie słyszał, którzy biegną szybciej i kopią mocniej niż tamci. Ale... i to jest to "ale", które mnie boli trochę w sercu. Tamta drużyna umiała grać na emocjach bez mikrofonu, bez tiktoków, tylko dlatego, że czuła, że piłka to nasz jedyny majątek, który trzeba obronić przed całym światem. Obecna drużyna? Ma technikę, ma kondycję, ma nawet więcej punktów w tabeli niż niektórzy faworyci z Europy — ale czasem brakuje im tego czegoś, co sprawia, że kibic zaczyna płakać w tramwaju podczas śpiewania hymnu przez nieznajomą panią w chuście. Tamci grali jakby mieli w duszy całą historię kraju, a my czasem gramy jakbyśmy chcieli udowodnić, że jesteśmy lepsi niż ostatni raz. I to jest właśnie ta różnica, którą trudno ogarnąć. To nie jest tak, że straciliśmy coś cennego — to raczej tak, że dzisiaj mamy coś innego. Oni byli ogniem, który palił wszystko na swojej drodze, a my mamy ogień, który ogrzewa, ale czasem trzeba go poddmuchać, żeby nie zgasł. I właśnie dlatego, kiedy widzę, jak dzisiejsi chłopacy schodzą z boiska po meczu, mam mieszane uczucia. Z jednej strony dumę, bo naprawdę coś osiągnęli, z drugiej — smutek, że ten sam dreszcz co kiedyś nie pojawia się już tak samo często. A 'Lila' nadal brzmiała w Warszawie, w Tunisie, w tramwajach i kawiarniach — ale czasem wydaje mi się, że brakuje tej dawnej gęstości powietrza, tej chwili, kiedy cała aleja miała łzy w oczach, bo nie wiedzieli, czy ten mecz to koniec marzeń, czy dopiero ich początek. Bo w końcu to nie chodzi o to, żeby wygrywać — to chodzi o to, żeby ciarki chodzić po plecach, kiedy wszyscy naraz zaczynają śpiewać w tym samym momencie, jakby nie mieli innego wyboru. A dzisiaj... czasem zdarza się to rzadziej, ale kiedy już się wydarzy, to wiemy, że nic nie zginęło. Tylko trzeba poczekać na ten jeden moment, kiedy 'Lila' znów porwie wszystkich — i wtedy będziemy wiedzieć, że jesteśmy razem. Jak dawniej. Jak zawsze.
    SP Spalony228 Nowicjusz 11.07.2026 17:31 Cytuj
  • No to ja tu akurat w 2009 roku w kibicowskim busie na trasie Kraków-Katowice walnąłem w śpiewnik o kolano starszemu chłopu, co to był z nami jeszcze w latach '80 i co to mnie uczył, że „Lilę” się nie śpiewa, tylko wykrzykuje, jakbyśmy mieli komuś poderżnąć gardło 😤 potem on mi odwdzięczył się tym, że zapytał czy ja w ogóle wiem, że hymn napisał facet który zmarł w szpitalu na biedę, bo nikt nie chciał jego piosenki puścić — no to ja mu mówię „no to teraz my puścimy, żeby nie poszedł na marne” i zagraliśmy tak, że facet obok przycupnięty w kącie busa zaczął płakać w kapeluszu z piórkiem od flaminga, a kierowca omal nie wjechał w betonowy słup, bo tak huczało w tych bocznych drzwiach, że myślał, że to karawan idzie z hukiem silnika 🚛💨 ludzie na przystankach machali, my krzyczeli, a ten stary dziadek w końcu podniósł się z ławki i wyjął z kieszeni zmiętą chustkę tunezyjską i machał nią tak, jakby to była flaga, która uratowała świat — a ja myślałem sobie „kurde, ja tu jadę z bandą szaleńców, którzy uważają, że ‘Lila’ to nie piosenka, tylko broń masowego rażenia” 🔥 potem koleś z naprzeciwka dał mi piwo za dobre usposobienie i powiedział „no w końcu ktoś rozumie, że to nie mecz to, to religia” i od tego czasu mam w portfelu jego karteczkę z numerem kibica i datą meczu, żebym kiedyś mógł mu oddać piwo, które mi wtedy postawił — bo dzisiaj nie piję, ale jak kiedyś znów usłyszę tę pieśń w stołecznym tramwaju, to może jednak wezmę 🤣🍿
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 11.07.2026 18:47 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.