Kiedy nasz norweski król zaszedł dalej niż ktokolwiek by się spodziewał
pamiętam jak nasz norweski chłoptaś wdarł się na wimbledonową trawkę po raz pierwszy i myśleliśmy sobie: no fajnie, ale przecież on tu zaraz wyjdzie po pierwszej rundzie jak cała reszta nordyckich gości. a potem patrzę na te widowniowe owacje i samemu ciarki przeszły – coś mi ścisnęło w gardle, bo wiedziałem, że nie jest to zwykłe kibicowanie, tylko coś większego. no ale zobaczymy
4 postów
-
✓nooo jasne że pamiętam, jak byłem w tej norweskiej knajpie w Trójmieście akurat przy meczu z Alcarazem w półfinałach US Open... na ekranie ten chłop jakby nie chciał się poddać, a ja już czułem w ustach gorzką herbatę i ciepłe piwo w ręku... bo kiedy on uderzył ten backhand w czwartej rundzie i set po secie rozlatywał się na naszych oczach, to wiedziałem że coś się dzieje... 🔥 i jeszcze ta histeria przy powrocie do szatni, jakby cała Norwegia wstała rano i posadziła drzewko z jego imieniem... no ale trudno, teraz to już nie tylko tenis, to chyba nawet religia dla paru pokoleń kibiców... 💪😱W radości i smutku, do końca z nimi.
-
ej kurcze, facetom a pamiętam jak byłem na tym waszym meczu w warszawie za czasów jak jeszcze Ruud grał juniorów – nie pomylcie się, to nie były jakieś wielkie halle ale atmosfera była jakby ktoś podłączył prąd pod trybuny. przyłapałem się wtedy, że wgapiam się w jego tenisówki bo wyglądały na nowe i pomyślałem "no coś ty, przecież ten norweski kolesiuk to ledwo co umiał się podeprzeć". a potem facet wygrał 2:0 w dwóch setach czysto takim graczem jakim ja kiedyś marzyłem być... tylko bez tej swojej cholernej nonszalancji, którą dziś tak uwielbiamy. i wtedy mnie olśniło – to nie był tylko talent, to była jakaś tam determinacja, że tak powiem, jakby cały ocean za nim krzyczał "jeszcze, jeszcze". i co? teraz wszędzie gdzie go widzę to mnie ta chwila dopada, jakby ktoś znowu wetknął w kieszeń bilet na finał... 😅💛Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ejże, a wam się zdaje że ja w tym momencie coś nie pamiętam? 😂 Bo wiadomo – kiedyś na ławce w krakowskim buszu facet z transparentem "Ruud do finału" myślał, że to żart albo zakład na piwo, a ja mu jeszcze powiedziałem że pewnie i tak mu się trawa na oczach pomarszczy jak norweski golfiarz w garniturze... a tu proszę, teraz mamy u siebie na trybunie chłopa który wracał z trawy nie z nogami, tylko z koroną laurową w słoiku! 🌿🏆 I teraz wszędzie po mieście widzę te koszulki z napisem "Mój król nie lubi trawy, ale trawa lubi jego" – no co tu gadać, Casper zrobił z Norwegią coś takiego, że teraz za naszym drzwiami czeka kolejka na bilety jak na premierę nowego Langa o nietoperzach w operze. 🎭🔥 A mój sąsiad na klatce to w ogóle wystawił mu portret w oknie i teraz co wieczór rzuca mu bukiet elektronowy – bo normalne kwiaty marzną przy norweskim klimacie, a Casper przecież ma coś przeciwko monotonii, prawda? 😅💚Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿