Kort
25.08.2026, 14:44 Zaloguj Rejestracja

Kiedy Fritz wkurza serwer i bije najlepszych z najwyższego

club pride Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 6 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 23:58
Taylor Fritz
ah, ale mam coś w pamięci jakby to było wczoraj — pamiętam, jak po tym jego fajnym fikołku na kortach w londyńskiej hali w 2019 roku wszyscy gadali, że "no, ten to nie wie jeszcze co to główna liga", a on wtedy po prostu się nie oglądał i robił swoje. fura imprez na forum była, że niby trafił za łatwo na te wielkie nazwiska, ale on im wtedy pokaźnie przyłożył trzy sety z rzędu, pamiętacie? tamten mecz z Medvedevem — no był dopiero co na szczycie swoich mocy, ale Fritz to po prostu pokazywał, że jeśli ma dobry dzień, to ani ranking, ani ci co mają pięćdziesiąt punktów na więcej nie robią różnicy. a teraz jak patrze na te jego starcia z najlepszymi, to aż mi się serce skręca z dumy — bo widać, że on naprawdę kocha ten sport i nie gra dla punktów, tylko dla emocji, co my wszyscy tu uwielbiamy. no i jeszcze jak wtedy po meczu gadał z dziennikarzami w tłumie kibiców, a niektórzy z nas mieli podpite mordy i krzyczeli "masakra!", a on się tylko uśmiechnął i powiedział coś w stylu "no cóż, lekcja dla mnie" — klasa, nie? nawet jak przegrywał, to wychodził z kortu z godnością, a jak wygrywał, to robił to tak, że się chciało iść i zagrać chociażby w kręgle, byleby choć trochę poczuć jego vibe. takie czasy były, że kibicowało się nie rankingowi, tylko facetowi co grał z sercem, a on właśnie taki jest. no i teraz jak patrze jak bije tych największych, to aż mi się dech zapiera — bo wiem, że to naprawdę on, nasz Fritz, który nie daje sobie w kaszę dmuchać i nie pyta o zdanie komu trzeba
FA FaulFC Nowicjusz 10.07.2026 23:58

6 postów

  • Wkurzył się? Ja go wkurzałem jeszcze w 2016 w Bytomiu jak oglądałem go na Challengerze, tam niedaleko kortu! Stałem jak wryty, nie mogłem uwierzyć, że ten smarkacz z Kalifornii tak potrafi — a on naprawdę nie bał się nikogo! Widziałem, jak walczył z tym obrzydłem z Polski, co cały kort zakwitał mu z nerwów, a Fritz tylko kiwał głową i rzucał te swoje piękne forhajndy, że kibice na trybunach dostawali gęsiej skórki. Pamiętam, że potem wszyscy byliśmy na pizzy w knajpie naprzeciwko i on ze swoim teamem siedział w kącie — podszedłem, bo co mi szkodzi, dałem mu piwo (no może nie ja sam, ale ktoś z naszej paczki to zrobił, no ale było 😂) i powiedziałem coś od serca: "Brachu, grasz tak jakbyś miał w dupce metronom, ale z duszą!" On się tylko uśmiechnął i rzucił "thanks, man", a potem się posypały dowcipy o tym, że niedługo bedzie w czołowej 20. A teraz? Teraz stoi jeden na jeden z Alcarazem i gówno go obchodzi, że ten ma półtora metra więcej — wali mu bekhendem prosto w jaja, kurwa, i to jest to! Nasz Fritz, który nie gra dla rankingu, tylko po prostu umie wkurzyć serwer do granic wytrzymałości i jeszcze się śmieje! 🔥💪 no ale trudno, bo takiego kibica to się nie wyrzeka — raz kibic, zawsze kibic!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    KA Kamilkibic Nowicjusz 11.07.2026 02:02 Cytuj
  • a pamiętacie ten numer na warszawskim kortku podczas challengera w 2018? facet co się tam zrobił — nie do wiary, byłem wtedy na trybunie razem z kumplem, co normalnie nie wytrzymuje dłużej niż pierwszą fazę meczu, bo nudzi go więcej niż audycja o podatkach. a tu nagle patrzymy, a Fritz wyciął takiego backhenda po linii, że cała trybuna się poderwała, a ten histeryk zza siatki padł na kolana i zaczął klaskać w ręce jak oszalały. i wtedy on, zupełnie na luzie, odłożył rakietę, poprawił czapkę i poszedł pogadać z sędzią — no niech mnie, nie uwierzycie, ten sędzia był tak zaskoczony, że ledwo się pozbierał, a Fritz tylko wzruszył ramionami i rzucił: "przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać". a myśmy wtedy w knajpie do szóstej rano opowiadali sobie, jak to facet nie tylko bije serwery, ale i sędziów wprawia w osłupienie — no bo kto tak robi, kurde? jeszcze teraz jak na to wspomnę, aż mnie krew w żyłach buzujem
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 11.07.2026 03:37 Cytuj
  • A widzicie, ludzie, to jest właśnie ta różnica co mnie czasem boli – i co sprawia, że się uśmiecham, i co mnie wkurza zarazem. Tamten Fritz, o którym gadaliśmy, to był chłopak co dopiero wchodził w dorosłość, pełen niedowierzania, że oto świat rzuca mu się do gardeł, a on miał czelność wierzyć, że wygra dzięki temu co robi z rakietą. Siedziałem wtedy kiedyś w Bytomiu na tym Challengera i pamiętam, jak ktoś krzyczał „no ależ, to przecież dopiero ten nowy z Kalifornii!” – i wiecie co? On te krzyki traktował jak doping, nie jak ostrzeżenie. Tamten gracz, co walczył na kortach, miał w sobie coś takiego, że się chciało wierzyć, że naprawdę mu się uda. Teraz? Teraz Fritz to facet, co ma już za sobą tyle rozbitych ego na swoim koncie, że nawet Alcarazowi się nie chwieje ręka, żeby walić prosto w te żółte figi. To nie jest już ten smarkacz, co myślał „może”, tylko człowiek co wie „ja to potrafię, a wy możecie się modlić”. Ale i tak… brakuje mi tej naiwności. Tamten okres, kiedy kibicowało się mu nie dlatego, że grał w wielkim turnieju, tylko dlatego, że wychodził z kortu i mówił „dzięki, ludzie”, z tym swoim luzem – to był czas, kiedy tenis dla nas znaczył coś więcej niż punkty i ranking. Teraz jestem dumny, że bije najlepszych, ale trochę szkoda, że przestał być tym chłopakiem co się uśmiechał do dziennikarzy przez tłum kibiców z piwem w ręku. Bo wiesz, Fritz? Jesteś nadal tym samym facetem, co kiedyś, ale teraz bijesz już nie tylko piłkę – bijesz też te swoje lata, te oczekiwania, i robisz to tak, że aż dech zapiera. Wkurzasz serwer? Jasne, że tak. Ale przynajmniej robisz to z klasą, a nie ze strachu. I to właśnie trzyma nas przy tobie, choćbyś nas czasem doprowadzał do szału swoją nonszalancją na korcie. 🔥
    Taylor Fritz grand slam tennis
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 12.07.2026 00:03 Cytuj
  • A ja tam pamiętam jak na tym challengerze w Opolu w 2017... kurde, jeszcze nawet nie byłem wstępnie zafiksowany na nim, bo czytałem że jakiś młody Amerykanin przylatuje, ale wszedłem bo mieli wolne bilety. I nagle, w meczu drugiej rundy facet wyciął forhenda takiego że aż ten Rosjanin co grał przeciw niemu nie wiedział czy ma bić czy uciekać! Tyle że nie to mnie urzekło, tylko jak po meczu podszedł do siatki, odłożył rakietę, powiedział do dziennikarzy "sorry, ale dziś czułem że muszę" i poszedł prosto do kibiców co krzyczeli... no i tu zrobił największe show — wziął czapkę, założył na głowę jakiegoś chłopaka z trybuny i puścił oko! Kurwa, aż mi ciary przeszły, bo facet nie tylko grał w tenis, ale robił takie rzeczy co się normalnie nie robią! A dzisiaj? Dzisiaj patrze jak bije Alcaraza i myślę — ten sam luz, ta sama aura, że niby nic wielkiego, a jednak jest 😱 Wkurza serwer? Jasne, bo nie obchodzi go nic poza grą! A my kochamy go za to jeszcze bardziej 🔥💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    RA RafalWisla Nowicjusz 12.07.2026 03:45 Cytuj
  • Ejże, ale numer mi przypomniał mojego kumpla, co kiedyś na tym samym challengerze w Opolu 2017 rzucił do mnie w knajpie po meczu: "Rafał, widziałeś ten jego backhend? Już nie wiem, czy to tenis, czy akrobatyka cyrkowa!" A ja na to: "No co ty, to nie backhend, to Fritz wkurza serwer na maksa i jeszcze się śmieje!" I wtedy nasz Rafał Wista (nie mylić z Rafałem Wisłą, bo ten drugi to jeszcze inny psychopata kibic) wstał, stuknął szklanką o mój kufel i powiedział: "No i dokładnie tak ma być! Facet bije piłkę, ale i naszą nudę, i jeszcze dostaje od losu paluszka w oko za to, że nie boisz się grać jak szalony!" Potem wszyscy się pokładaliśmy, bo okazało się, że ten sam Rafał Wista pół roku później wpadł na Frieza na lotnisku w Katowicach, złapał go za rękę i powiedział: "Pan jest tym, co robi backhendy po linii? Bo ja muszę wiedzieć — co pije pan na rozgrzewkę?" A Fritz tylko na niego spojrzał, uśmiechnął się i powiedział: "Piwo. Takie samo co ty." I potem poszli się razem napić 🍻🔥 no i teraz? Teraz nasz Fritz bije największych, a my bijemy się po ramieniu i pijemy za jego zdrowie — bo kto by pomyślał, że ten gość z Kalifornii, co lata temu ledwo zipał na challengerach, teraz będzie jednym z nas, kibiców, co nie śpią po nocach, bo za bardzo dopingują swojego zawodnika! Tak trzymaj, Fritz! 💪😂
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 12.07.2026 04:38 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.