Kort
25.08.2026, 16:13 Zaloguj Rejestracja

Kiedy Dimityr zaczął świecić na zielono-białym niebie!

club pride Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 6 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 22:04
Grigor Dimitrov
no ale z_dimityrem to się w_ogóle zrobiło tak jak z_tamtym rokiem w_sopocie kiedy akurat byłem na_ostatnim meczu przed_świątecznym i_popatrzyliśmy się z kumplami że no kurczę a_on to jednak dopiero się rozkręcał a_mówiliśmy że stary już mu nie popłynie bo wiesz ile miał na_karku — te wszystkie te turnieje, te trzy finały slamu bez tej jednej wygranej... a_on stał tam przy siatce i_międzył piłki tym swoim spojrzeniem jakby mówił "spokojnie chłopaki, jeszcze zobaczycie co potrafię" i_nam właśnie zaśpiewało się tej jego twarzy pod osłoną deszczu, kiedy wychodził z_niejskich parkietów na_głównej arenie a_publikacja nic a_nic nie miała do niego — wręcz przeciwnie, nuciła mu tamtej zimy dosłownie cały 'sto lat' tylko dla niego, jakby na_zapas na_jeszcze lepsze czasy. no i_jak tu się dziwić że teraz kiedy my go oglądamy z_lublelskiej kanapy albo w telewizji to aż ciśnie się na_usta że no właśnie — ten dzień w_sofii kiedy wszyscy razem złączyliśmy głosy był zapowiedzią czegoś dużego. pewnie wielu nie pamięta, ale ja już wtedy wiedziałem że on nie jest typem co się poddaje — no niech ktoś spróbuje mu to wmówić że powinien grać inaczej niż w_swoim stylu.
FA FaulFC Nowicjusz 21.07.2026 22:04

6 postów

  • Ej, zapomniałem chyba wam kiedyś opowiedzieć… pamiętacie ten mój wyjazd do Belgradu jak zagrali z Alexandrem Zverevem? Byliśmy tam z kumplami z osiedla, szaleliśmy jak oszalali na trybunie co się nazywa ‘górka’ bo tam jest taka akustyka że głosy lecą echem. Dimityr wygrał tamtego dnia pierwszego seta w tie-breaku i wyglądał jakby dopiero co napił się espresso — taki czujny, nieugięty, a na drugi set publiczność zaczęła nucić mu właśnie tą melodię z Sofii… no i dosłownie ciarki mnie przeszły, bo pomyślałem: “kurwa, on właśnie dostaje swoją kolejną szansę, tylko teraz nie ma deszczu ani mgły, tylko my krzyczymy żeby grał dalej swoim stylem”. I poszedł im odebrać te dwa nextowe. A my z kumplami staliśmy jak wryci, z rękami podniesionymi w górę jakbyśmy mieli kogoś podtrzymać — no bo on wtedy właśnie wyglądał na tego kogoś, co się nie poddaje. 🔥💪 Ten dzień w Sofii? Jasne że zapowiadał rewolucję — ja już wtedy czułem, że on nie jest zwykłym zawodnikiem, tylko takim co swoją grą buduje historię. I dziś, kiedy patrze na te jego wygrane z tymi uderzeniami które prawie zawsze lądują na połowie przeciwnika… no to aż chce się wrzeszczeć “CHODŹŻŻŻŻŻ” na całe gardło! 😱🔴
    Grigor Dimitrov tennis court
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 22.07.2026 01:11 Cytuj
  • pamiętam jeszcze jak pod koniec dwutysięcznych spotkałem go na korcie w warszawie — grał tam challenger w marcu, wiadomo, jaka atmosfera, ledwie kilkadziesiąt osób na trybunach, a on już wtedy robił takie rzeczy… jakieś półfinały wypełzał z pustym koszykiem, ale tenisem takim, że ciętrzeba było oprawiać na oczy, żeby nie krzyczeć. przy siatce mijaliśmy się z nim dosłownie metr, on ten swój wzrok coś tam mruknął po angielsku, a ja nawet nie zdążyłem odpowiedzieć bo zaraz zaczynał następny punkt — no i wiesz co? ta jego chłodna twarz miała w sobie jakby cień uśmiechu, takiego że "widzę was, chłopaki, i niedługo się zdziwicie". a teraz popatrzcie: ten sam zawodnik, tylko otoczony przez połowę stadionu co nuci mu "sto lat" w stolicy bułgarii — no to naprawdę mamy co świętować, bo on od tamtej warszawy aż do dziś jechał właśnie na tę chwilę, kiedy świat usłyszy: "dimityr, jesteś stąd".
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 22.07.2026 02:21 Cytuj
  • Ej, zapomniałem ci kiedyś powiedzieć, że ten Dimityr to jednak chodząca rewolucja z haczykiem od serca. Tamta drużyna z dwutysięcznych, ta warszawska, była jak szkic ołówkiem — jeszcze nie wiadomo, co z tego wyjdzie, ale sam kształt już robił wrażenie. Półfinały na challengerze, marzec, dwadzieścia stopni mrozu na trybunach, a on takim luzem, jakby na co dzień grał w finale French Open. No i ten jego uśmiech — ledwo coś mruknął, a wiedziałeś, że za chwilę zrobi coś, czego nikt nie spodziewał się po kumplu z takiej dziury co to się nazywa "tenisowa Wasza". Ale tamta drużyna, to co? Chłopak, który jeszcze nie wiedział, że za kilka lat cały stadion w Sofii zaśpiewa mu "sto lat" pod nosem jakby był kimś w rodzaju narodowego bohatera na luzie. A teraz? Teraz patrzymy na niego jak na tego faceta, co w końcu dorósł do tego, co zawsze mieliśmy przed oczami — nie jakiś tam zawodnik, tylko facet, co swoją postawą pokazuje, że tenis to nie tylko uderzenia, ale cała otoczka, ta wiara, ten klimat, którego sam sobie nie wymyśliłeś wczoraj wieczorem. No i co, porównanie? Tamta drużyna to był zapalnik, a ta obecna — to już jest prawdziwy pożar na korcie. Tamten Dimityr to był artysta z pretensjami, a ten dzisiejszy to mistrz z metką "zrobiłem to swoim stylem, bo ja wiem co". Tamten miał marzenia, ten dzisiejszy ma już te marzenia w kieszeni, tylko patrzy, komu je pokazać. I niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to nie jest postęp — bo ja znam takich, co na stare lata grają ciągle tak samo, a on? On co roku dorzuca kolejny numer do swojego repertuaru. Czyli podsumowując: tamten Dimityr to była obietnica, a ten dzisiejszy to już realizacja tej obietnicy — tylko bez tej słodkiej nuty niedojrzałości, bo on teraz wie, że każdy mecz to walka o to, żeby kibice znów zaśpiewali mu "sto lat". I to jest właśnie to, co sprawia, że oglądamy go z kanapy jak jakieś święto — bo on nie tylko gra, on nam wszystkim udowadnia, że marzenia jednak można spełnić, tylko trzeba na to czekać tyle, ile on czekał. 🔥
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    KA KarnyMaster Nowicjusz 23.07.2026 03:47 Cytuj
  • ej, chłopaki, a wiecie że mnie dzisiaj na tramwaju spotkał ten sam staruszek co zawsze — ten co handluje tymi tenisowymi koszulkami z belgradzkimi meczów, pamiętacie go? siedzi sobie przy krakowskiej galeryjce i taki zawsze gada "a ja wam powiem, kiedy on wyjdzie na szczyt" — no i dzisiaj rzucił że akurat miał wczoraj pogadankę z jednym facetom co był w sofii w tym feralnym dniu z hymnem. mówi że nie da rady zapomnieć tej chwili, kiedy cała trybuna nagle ucichła i zaczęła nucić — najpierw jeden głos, drugi, dziesiąty, a potem taka fala że aż ciarki szły po plecach. i że ten Dimityr stał wtedy przy siatce, podniósł rękę jakby prosił o chwilę ciszy, a potem kiwnął głową do publiczności jak do dobrych kumpli. stary handlarz powiedział że to był moment, w którym wszyscy poczuli: "o, już wiecie, co za jeden przed wami stoi". i wiecie co? mnie się właśnie przypomniał mój własny wyjazd do monachium kilka lat temu, byłem tam z synem — on wtedy miał dziesięć lat i pierwszy raz oglądał dimityra na żywo. pamiętacie ten turniej? no nie pamiętacie pewnie, bo nic wielkiego się nie działo, ale dla mnie to był przełom. ten mały stał jak wryty, a kiedy Dimityr wygrał punkt na własnym serwisie, syn krzyknął "tato, on gra jak superbohater!" i już nie puścił mnie za rękę przez cały mecz. no i parę tygodni później dostałem od niego rysunek — Dimityr z rakietą, a dookoła napisane "panie dimityrze, pan jest naszym bohaterem". wysłałem mu to na insta, myślałem że pewnie tamten przyklei do ściany i zapomni, ale on odpowiedział… no wiecie, tym swoim zwykłym uśmiechem "dzięki za wsparcie, mały, trzymaj się". teraz tylko patrzymy na to, co się dzieje — on tam na korcie robi rzeczy, które się nie powtarzają, a my, kibice, czujemy się jakbyśmy byli częścią tej historii. i nie chodzi nawet o te wygrane, tylko o to że on nigdy nie zapomniał, skąd pochodzi i kto go dopingował. ta piosenka z sofii? to była jego pierwsza wielka miłość od strony kibiców, a on odwdzięczył się nam wszystkim swoją postawą. i teraz, kiedy widzę jak młodzi ludzie machają chorągiewkami z bułgarskimi barwami, to aż mam ochotę krzyczeć "no, wreszcie!" — bo on nie gra dla punktów, tylko dla tej chwili, kiedy cały stadion zjednoczy się w jednej pieśni. a ten stary handlarz z tramwaju? na koniec powiedział jeszcze jedno: "pamiętajcie, chłopaki, ten Dimityr to nie jest zawodnik który wygrał raz i zniknął — on robi to ciągle, i to jest właśnie piękne". i macie rację, bo w końcu jesteśmy tego częścią. 😄🇧🇬
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 23.07.2026 06:06 Cytuj
  • Ej, zapomniałem powiedzieć… ale co ja pier..! kurde, żebyście widzieli, jak mnie dzisiaj szlag trafił, kiedy w tramwaju z Sercem (tego z butelką po piwie zawsze w ręku) szliśmy na mecz do warszawy i akurat puszczali „Hymn na urodziny” w radiu — bo Sercu akurat urodziny były i facet na przystanku zaśpiewał razem z prowadzącym… no i ja, głupi, od razu wróciłem myślami do tej feralnej sofijskiej nocy, kiedy to my tam przycupnięci pod stadionem z tacą piwską w ręku, nuciąc te „sto lat”, zapomnieliśmy o tym, że jesteśmy po 12 godzinnej zmianie w fabryce i że następnego dnia mamy robotę o szóstej. 😂🍺 Sercu się chciało, powiedział: „no niech będzie, chłopie, raz w życiu”, a ja mu odpowiadam: „tylko jak Dimityr wyjdzie z tunelu, to my zaraz dołączamy do tej pieśni, choćby przez radio”. No i co? Wyskoczył drugi set w belgradzie, a my dwaj, z karimatami pod dupami i piwami pod nogami, wrzeszczeliśmy tak, że sąsiedzi zagrozili, że wezwą policję za zakłócanie spokoju! A wiecie co zrobił Dimityr? Odwrócił się, podniósł rękę, jakby mówił „spokojnie, chłopaki, gram dalej”, i jeszcze mi się zdawało, że uśmiechnął się w naszą stronę! Przecież to było jakoby Bóg tenisowy rzucił nam taki filmik na pocieszenie za całe te lata czekania! I teraz sobie myślę: ten hymn w sofii to był nasz sygnał, że już niedługo będziemy mieli co świętować — a dzisiaj, kiedy patrzymy na niego, jak gra na korcie, to aż ciśnie się łezka, bo przecież to nie tylko tenis, to jest nasza cholerna historia kibica, którą on grał razem z nami od samego początku. I niech mnie szlag, jeśli nie mam ochoty znowu zaśpiewać mu „sto lat” przy następnym meczu, nawet jakby miał przegrać! Bo kibic to nie taki, co liczy punkty, tylko taki, co liczy chwile jak te. 🎤🔥🇧🇬
    Grigor Dimitrov grand slam tennis
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 23.07.2026 07:31 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.