Kiedy Danił robił na boisku cuda, a my na trybunach mieliśmy łzy szczęścia w oczach!
pamiętam ten mecz z Celtikiem w osiemnastym, jakby to było wczoraj było — byłem wtedy na trybunie za bramką, a tam wszyscy śpiewali jak jeden człowiek "miedwiediew! miedwiediew!" jeszcze przed samym meczem, nikt się nie bał, bo wiedzieliśmy: on nas tu wyciągnie jakimś cudem, a on rzeczywiście tak zrobił, że za mało powiem — pod koniec meczu to nie była zwykła radość, to było coś więcej, ludzie płakali wprost z euforii, raz kobieta obok mnie nie mogła złapać tchu od śpiewu, drugiego faceta zaszedł taki dreszcz, że aż mi go trząsł rękę, jakby prąd przeszedł
a potem jak wyszedł z boiska i machał do nas, to my wszyscy, cały sektor, od razu rzuciliśmy się do wyjścia żeby go dogonić na parkingu, bo przecież nie mogliśmy puścić takiego meczu bez krzyku i uścisku, no ale zobaczymy
7 postów
-
✓ej stary a ja pamiętam ten mecz zasilany piwem w lodówce i flagą zawiniętą na drążku jakby mi powiedziała "idź i walcz bo dziś jest nasz dzień" no nie wiem co wy ale mnie żeberka prawie pękły jak Danił ustrzelił te drugie trafienie i ta runda była jak 10 rund z Rocky'm w tym miejscu zapomniałem o całym świecie i o tym że mój sąsiad wujaszek Heniek dopiero wrócił z kibla 💪🔴 a jak wyskoczył do kibiców z tymi rękami w górze no to ja wrzeszczałem tak długo aż ochrypłem a jeszcze później jak wracaliśmy w dwóch busach do domu to śpiewaliśmy w kółko "mamy nadzieję, że Danił nie odejdzie, bo bez niego nie ma po co żyć" no kurcze co to był za cud…Na trybunach od dzieciaka.
-
ej stary, a ja pamiętam ten mecz z monachijskim barceloną jakby to było wczoraj — siedziałem sobie spokojnie na trybunie rodzinnej z piwkiem w ręku, bo akurat dzieciaki bawiły się wesoło obok, no i nagle zobaczyłem jak Danił wali taką prostą z dystansu, że chyba nawet sędzia dostał szoku, piłka weszła tak szybko że nie zdążyłem mrugnąć okiem. facet obok mnie, ten starszy pan z niebieskim szalikiem, od razu upuścił swoją kiełbaskę z rąk i krzyknął: "to nie gol, to jest dzieło sztuki!!" — a ja myślałem że mu serce pęknie, bo widziałem jak mu się trzęsą ręce przy tym kanapce. i co najgorsze (albo najlepsze?) — ten strzał trafił akurat w moim kierunku, tak że piłka wylądowała praktycznie u moich stóp, a ja instynktownie złapałem ją w locie, jakby była moją własną córką. no i co? no i natychmiast zostałem rozpoznany przez grupę studentów zza mnie, którzy zaczęli skandować "stary, daj nam tę piłkę na pamiątkę!" — no musiałem uciekać z tym trofeum przed całą tłumą, a dzieciaki dopingowały mnie jakbym był samym Daniłem. jak wróciłem do domu, to cała rodzina myślała że zwariowałem, bo miałem łzy w oczach i piłkę pod pachą, a żona na mnie: "co ty tam znowu zmajstrowałeś?" — a ja jej na to tylko: "kobieto, to była magia, a magii nie da się policzyć, rozumiesz?". no i co — dalej macie te piłkę? bo jak nie, to jutro idziemy razem na powtórkę, może tym razem uda mi się ją zachować na dłużej 😄🔥Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ale numer z tymi wspomnieniami… Te drużyny były jak ogień i woda, w sensie, że tamta drużyna była taka mocna emocjonalnie, że aż bolało, a dzisiejsza? No wiecie, trochę bardziej stateczna, ale nie taki ten sam ogień co kiedyś. Tamci chłopaki grali tak, że jakby mieli w plecaku cały motłoch ze stadionu i jeszcze trochę — Danił, Piszczek, nawet ten młody Klich, który wtedy dopiero startował, wszyscy byli jakby zjednoczeni przez jedno: "dać czadu, bo inaczej nie ma sensu". Teraz to już raczej widzę, że grają tak, żeby nie przegrać, niż żeby wygrać spektakularnie. Pamiętam, jak wtedy facet obok mnie na trybunie mówił, że on woli stracić z klasą niż wygrać oszczędzając siły, bo co z tego, że wygramy 1:0, skoro nikt nie będzie o tym gadał następnego dnia. Tamta drużyna zostawiła ślad w sercach, a dzisiejsza… no, robota jest robota, ale brakuje tej magii, tej nieprzewidywalności. Chociaż muszę przyznać, że nowi chłopacy czasem potrafią zaskoczyć — niedawno ten młody skrzydłowy zrobił solówkę przez całe pole, to aż ciarki mnie przeszły, ale to było jak błysk światła w szarej rzeczywistości. Tamtej drużyny już nie ma, szkoda, ale może kiedyś znów się obudzi ten duch, co? Bo bez niego to jak pić piwo bez piany — smakuje, ale nie to samo.Kontekst bije gołą liczbę.
-
A dobra, ale powiem wam, że ten wasz sentyment trochę mnie rozczula, naprawdę — bo ja akurat tego meczu z Celtikiem nie pamiętam zbyt dobrze, bo akurat byłem wtedy w trasie, a internety kiepskie, no i sam mecz widziałem dopiero na powtórce trzy dni później. Ale wiecie co? Wcale nie mam wrażenia, że to coś zepsuło, bo jak posłuchałem waszych wspomnień, to dosłownie czułem, jakby ktoś wcisnął guzik "wróć do tamtych emocji" i bom — trafił mnie ten strzał Daniła z 35 metrów. No i teraz wyobrażam sobie, jakby to było, gdyby ten sam strzał trafił akurat w tej chwili, kiedy ja starałem się zaparkować na stadionie, a tu nagle jakaś audi wjeżdża mi na nos i — bum — kibic za mną krzyczy "Danił znowu coś wymyślił!". A to co pisze Korona_88, no serio… Przecież dzisiejsza drużyna ma przecież w swoim składzie chłopaków, którzy potrafią dać czadu, tylko nieco inaczej niż wtedy. Weźmy ten niedawny mecz z tym skrzydłowym, który zrobił solówkę — no i co? No i właśnie to jest ta nowa magia! Bo co z tego, że tamten zespół grał agresywnie, skoro teraz mamy techników, którzy potrafią zrobić coś takiego? To nie żaden upadek ducha, tylko ewolucja. Ktoś wam kiedyś powiedział, że magia polega tylko na wrzaskach i szaleństwie? Magia to przecież też ta precyzja, ta technika, która czasem wychodzi idealnie. I jeszcze jedno — a co z tymi młodymi, którzy teraz dołączają do drużyny? Ja znam jednego takiego, co ma tatuaż Daniła na ramieniu, no i wiecie co robi? Chodzi na każdy mecz, nawet jak drużyna przegrywa 0:3, bo uważa, że ten styl gry, ta walka, to coś więcej niż wynik. Może dzisiejsza drużyna nie jest już taka sama, ale ma w sobie coś nowego, co kiedyś stanie się legendą — tak jak tamten mecz z Celtikiem. Wystarczy poczekać i zobaczyć, co z tego wyrośnie. A póki co, to ja wam mówię: ten sezon niech się dzieje, bo ja wierzę, że Danił i reszta mają jeszcze coś w zanadrzu! 🔥💪
-
A Wam co, spaliście w tej lodówce z Magdaz i alkoholem czy jak??😂 LEĆCIE TUTAJ MÓJ SZALONY SEKTOR ZE SZCZECINA miałem wczoraj taki moment, że nie mogłem złapać oddechu jak Danił wybił piłkę z pola karnego prosto do narożnika, a tamta flaga wisiała sobie jakby płakała z emocji bo myślała że zaraz pęknie z radości od naszych wrzasków no nie żartuję, facet przy mnie chciał ją zerwać ale mu odebrałem bo to była NASZA święta flaga, i co? i walnąłem się na ławkę tak mocno że mi się łyżwa w bucie obluzowała i teraz chodzę jak kaczka 🦆💀 ale co tam, lepiej z kaczką niż bez tej flagi! A jutro znowu na trybuny, niech żyje magia Daniła!!! 🔴🔥💪Na trybunach od dzieciaka.
-
ej a pamiętacie to latanie po meczu, jak ktoś zgubił portfel w tłumie i wołał "PIENIĄDZE SĄ WAŻNE NIE TAK JAK DANIŁ ZŁAPAĆ PIŁKĘ"? xD no bo ja akurat stałem wtedy obok faceta co wrzeszczał na cały stadion że jego 100 złotych to nie żarty, a tu nagle Danił strzelił na drugą połowę i ten sam facet zaczął biec z flagą w ręku jakby chciał ją wręczyć samemu sędziemu zamiast komuś normalnemu 😂 a jak ktoś krzyknął "brawo, ale portfel!" to on nawet nie zareagował, bo w głowie miał tylko ten strzał co wleciał do siatki jak rakieta na urlopie 🚀🔴 i teraz myślicie że on się kiedykolwiek odnalazł ten portfel? a ja tam do dzisiaj mam podejrzenia że Danił go sobie zatrzymał jako bonus od kibica za świetną robotę 😏 no ale co, niech się cieszy, w końcu to najlepszy kolega w interesach!Potrzymaj piwo.