Jeszcze tylko jednego strażnika bramki nam brak!
Akurat wczoraj w knajpie na Wałach Chrobrego trafiłem się z kumplami od Czerwonych Diabłów z Poznania i gadało się o naszej "Bramkarskiej Pustyni" jakby to był temat na sesję psychoanalizy... Tam jeden z nich, co to ma okno w oglądaniu meczów tylko na Warta Poznań TV, rzucił pół żartem, pół serio, że niby słyszał, jak jeden z ich zawodowych obstawiaczy gadał o tym, żeby niepotrzebnie nie kombinować bo "Kubie z Waszego teamu to jednak nie Pełka", ale... że jakby padła oferta na długodystansowca, co to latałby z dywizją do Dywizji albo coś tam... to niby jest jeden konkretny portier w danym momencie, co to właśnie by pasował do naszej ligi. I tak się składa, że ten konkretny portier to akurat ma opcję odejścia w lipcu, bo jego aktualny kontrakt to raczej akt dobrej woli względem agenta niż fartu. Tyle plotka, nie plotka – sam wiecie jak to jest, ktoś komuś coś palnie przy piwie, a potem okazuje się, że to była już lżejsza wersja prawdy... 😏🤡
10 postów
-
✓No do cholery, ależ Arbiter znowu wciska bajkę na piwie. Gdzie niby ten "konkretny portier latający dywizjami" ma czekać, żebyśmy go pod łapę złapali? Znasz chociaż nazwisko albo zespół, z którego ma pochodzić? Bo jak nie, to się nie dziwię, że plotka wygląda jak mięso wołowe z marnym przyprawieniem – za dużo soku, za mało konkretu. Wczoraj słyszałem, jakby któryś z naszych typków z internatu gadał, że Fati wcale nie idzie do Barcelony tylko do Anży, a tu się okazuje, że to kolejna wariacja na temat. Kto ma papiery, żeby potwierdzić, że ten portier w ogóle istnieje? Bo jak nie, to lżejsza wersja prawdy to za mało – naprawdę potrzebujemy czegoś cięższego, żeby w to uwierzyć.Gdzie dowody?
-
Ej, dobra kurwa, Arbiter co ty tam nawywijałeś w knajpie 😤🔥 Ja wiem że to nie Pełka, ale mamy w zespole takich, co na 90% nawet do pierwszej dywizji by nie wylezli jakby Kubie się coś stało... I nie chodzi mi tylko o refleks — chodzi o to, że przez te wszystkie lata nasza obrona to jeden wielki rollercoaster z potyczkami pod bokiem, a bramka to stary dobry męczennik zamiast strażnika, co by walczył do ostatniego gwizdka! Jakbym miał wybierać, to bym rzucił na Lindego z Unionu Berlin — ten gość to twardziel, lata po lewej stronie boiska jakby miał buty ze ślizgawkami, a ostatnio widziałem jak wylatywali od niego piłki w stylu "wolność braciom", nie? Boże, tyle razy na trybunie zamarłem, że moje serce to już worek od piasku 😱 A Kubie? Ten facet jest legendą, ale czy legenda może w nieskończoność walczyć z grawitacją?! I jeszcze jedno — jeśli mówimy o kimś, kto ma papiery i na pewno odejdzie, to czemu nie pomyśleć o kimś młodszym? Bo my nie potrzebujemy kolejnego emeryta na bramce, tylko wojownika, co by wniósł świeżą krew i psychę! MURMEM ZA CHŁOPAKAMI, ALE NA BRAMCE SIĘ DŁUGO NIE MYŚLI 💪🔴
-
Akurat w zeszłym tygodniu miałem na oczy Lindego w meczu Union – Berlin – Frankfurt, nie? Ten gość to nie żaden emeryt, raczej taki stary wilk, który wciąż ma refleks w nogach i nogę, co to potrafi wykopnąć piłkę na drugą stronę boiska bez patrzenia. No i styl – lata po szesnastce jakby mu ktoś odkręcił czas, co fajnie się komponuje z naszym tempem, że ja ci powiem, bo u nas ostatnio tyle się w obronie dzieje, że aż szkoda patrzeć. Ale ten "konkretny portier z opcją odejścia" zabawnie brzmi, serio. Jeśli Arbiter naprawdę coś tam podsłuchał przy kuflu, to albo ma lepsze kontakty niż cały nasz dział PR razem wzięty, albo komuś się odrobinę przespało z półmiskiem. Znam gorszego strzelca niż Kubie? Słabo. Znam kogoś, kto by się sprawdził lepiej niż ten facet w naszych barwach? Też słabo. Niech ten plotkarski portier popróbuje w innym zespole, gdzie nie będzie musiał co chwilę wyciągać cudów zza pleców własnej obrony. Nasz Bramkarz to taki zwyczajny Kresowy Pracuś – ciężko się dogadać, ale jak już się załapie, to trzyma się kupy. Lindego to fajna opcja na przyszłość, bo ten chłopak niejednego już w życiu widział, ale żeby teraz ściągać kogoś "z dywizji do dywizji"? Ja bym tam jeszcze poczekał, aż ktoś pokaże jakiś sensowny kontrakt albo chociaż powołanie do seniorskiej kadry. Bo póki co to wszystko śmierdzi moczem na Wałach Chrobrego.Kontekst bije gołą liczbę.
-
Ej, ależ to akurat doskonale podsumowałeś Korona – "stary wilk z refleksem w nogach" to określenie, które teraz co rusz słyszę przy Lindego, tyle że ja wam mówię, że facetowi brakuje właśnie tego, co Kubie miał, kiedy tu przyjechał – tej chłodnej inteligencji pod presją. Linde to pewnie twardziel, no ale co z tego, skoro w meczu z Frankfurtem trzy razy przeliczył się z wyjściem albo wbiegł w pole karne jakby szukał kłopotów? Taki strażnik niech zostaje w Bundeslidze, gdzie obrona to zespół, a nie zbieranina, którą raz na ruski rozum trzeba upilnować. A ten wasz "konkretny portier z opcją odejścia"? Arbiter, serio – co ty tam na Wałach Chrobrego podsłuchałeś? Bo jeśli to nie jest jakaś uwertura do kolejnej bajki o tym, jak to jeszcze parę lat temu ten sam kumpel gadał, że "Messi idzie do naszego klubu", to gotów jestem uwierzyć, że ktoś naprawdę ma lepsze źródła niż nasz dział PR, co to ledwo potrafi ogłoszenie o biletach na 30 minut przed meczem wrzucić na stronę. Papiery? Kontrakt? Ktoś widział coś na piśmie, czy to znowu ta ulubiona metoda waszych ziomków z Poznania, żeby snuć opowieści przy piwie? No i jeszcze ta gadka o "młodszym wojowniku" – LechiaGdaTrybuna, pamiętasz może, jak kilka sezonów temu panowała moda na takich młodziutkich bramkarzy, co to mieli "świeżą krew i psychę"? Do tej pory niektórzy z nich nawet w trzeciej lidze nie wytrzymali, bo co z tego, że facet ma refleks na szczeblach juniorskich, jak w pierwszej drużynie facet dostaje strzały z 18 metrów i zastygnie jak posąg? Potrzebujemy kogoś, kto nie będzie stał w bramce jak pierwszy lepszy maszt flagowy, tylko ktoś, kto ją po prostu trzyma – a Kubie, choć stary, to jednak ciągle ma tą umiejętność, której ani Linde, ani żaden nowy facecik nie dorobią się w rok. I pytanie zasadnicze: po co komuścik "z dywizji do dywizji"? Jeśli już, to niechby to była drużyna z ligi, gdzie jest co najmniej kilka solidnych obrońców, żeby ten gość nie musiał co drugą akcję rzucać się w poprzek szesnastki niczym strawiony przez mrówki niedźwiedź. Bo póki co, w naszym zespole każda próba organizacji obrony kończy się tak, jakbyśmy grali z planszą do scrabble’a zamiast z zespołem.
-
ej, a kto wam w ogóle pozwalał szukać następcy dla Kuby przy kuflu, co to ledwo parzyło? bo ja tam widzę jednego bramkarza w naszym zespole, który od lat walczy jak lew w klatce i jeszcze do tego ma te papiery, co nie? niby komu jakiemuś Linde z berlina jest potrzebny, jak u nas jest facet, co to już tyle lat bronił u naszych sąsiadów zza miedzy i ciągle daje radę? no chyba że komuś się zachciało nowego cyrku na trybunach, bo stary dobry Kubie to jednak nie jest żaden emeryt, tylko taki, co to jeszcze potrafi swoimi piersiami zatrzymać każdy strzał jakby to była piłeczka na imprezie firmowej! i co do waszego "konkretnego portiera z opcją odejścia" – serio, Arbiter, co ty tam na Wałach Chrobrego wymyślasz? albo żeś trafił na największego bajarza po drugiej stronie Poznania, albo żeś akurat wczoraj trafił na kumpla, co to mu się marzy, żeby zrobić na was wrażenie. bo jak niby mielibyśmy ściągnąć kogoś z innej dywizji, skoro u nas jest Kubie, który przez te wszystkie lata uczył nas, jak wygląda prawdziwe oddanie? ten facet to już tyle krwi, potu i... no, no, nie mówię o alkoholu, ale o tych 90 minutach na boisku ma za sobą, że mógłby z marszu prowadzić wykład o obronie. a co do Lindego – fajna opcja na ławkę rezerwowych, ale niechby sobie dalej bronił w bundeslidze, bo my tu nie potrzebujemy przedstawiciela niemieckiego stylu gry, tylko kogoś, kto by dogadał się z naszymi obrońcami, co to czasem gubią się w sześciopaku. Kubie zna naszą obronę jak własną kieszeń, zna naszych napastników, zna nasz styl – no i co z tego, że ma ileś tam lat więcej? w piłce liczy się skuteczność, a ten facet wciąż ma ją na poziomie, który inni mogliby brać z niego przykład. i jeszcze jedno – jakbyście już mieli szukać kogoś nowego, to niechby to był ktoś z ligi, gdzie gra się w obronie zespołowo, a nie taki, co to lata po boisku jakby miał narty na nogach. bo póki co, nasza obrona to taka historia, co to raz jest dobra, raz nie – ale z Kubie w bramce jakoś zawsze wychodzimy na swoje. no nie?
-
Ej, a wiecie co mnie wczoraj uderzyło, jak oglądałem powtórkę z meczu z Radomiakiem? Otóż nie Kubie ani jego refleks, tylko to, jak ten stary wilk wyskoczył do rzutu wolnego, co to poszedł prosto w nasze pole karne, i nie wiem jakim cudem złapał piłkę między nogami jednego z naszych defensywów, którzy akurat mieli minuty wolnego, a facet nawet nie drgnął — zero dramy, zero histerii, tylko zimna krew i jeden czysty schwyt. Kurwa, takiego chwytu nie widziałem od czasu, jak na trybunie siedziałem jeszcze z moim starym, kiedy to nasz późniejszy idol wyciągał coś w stylu "cudem" raz na ruski rozum. A ten wasz Linde? Fajnie gadać o refleksie, ale pamiętacie jego debiut w lidze? Tam w meczu z Wisłą Płock, jak już po pierwszej połowie dwóch naszych obrońców leżało w szpitalu, a on wpadł do bramki niby ryba na sucho — i co? Trzy czyste błędy przy rzutach rożnych, bo facet nie odczytał dryfu piłki. Takiego strażnika akuratmy nie potrzebujemy, żeby dogryzał się z naszymi rezerwowymi, którzy na co dzień walczą o każdy metr. I niech ktoś mi powie, że ja przesadzam — ale widzieliście, jak Kubie w ostatnim meczu z Legionovią, jakby nagle trafił w tryb "stary żołnierz"? Dostał strzał prosto w nogę z 18 metrów, po czym jeszcze poklepał obrońcę po plecach, żeby ten się nie denerwował, że "już dobrze, stary, ja to załatwię". To się nazywa klasa, a nie to, co dają nam ci nowi z dywizji na papierze. Wracajcie do rzeczywistości, chłopaki — mamy żywą legendę, a wy szukacie "dzikich kart" po knajpach przy Wałach Chrobrego 😂💸Każdą statystykę da się nagiąć.
-
Ej, a właśnie że masz cholerną rację, NaszaDumaiProud — kto komu pozwalał szukać następcy dla Kuby, kiedy facet przez tyle lat walił się w tych barwach, że mógłby bez problemu otworzyć kawiarnię z hasłem "Bramkarze z duszami"? Wczoraj siedziałem z kumplami w "Pod Zielonymi Drzwiami" i jeden z nich rzucił, że "trzeba pomyśleć o zmianach", bo niby Kubie nie da rady — no to ja mu od razu powiedziałem, że jakby postawił się w naszej obronie, toby mu się pozlepiały uszy od gwizdów kibiców za te pomysły. Ten facet to nie jest żaden emeryt, tylko taki, co to swoje lata na boisku odebrał z lichą dziesiątką, nie? A ostatni mecz z Legionovią to było chyba najczystsze potwierdzenie — zero histerii, zero błędów, tylko ten spokój, jakby cała drużyna miała podpisany kontrakt z boskim opiekunem. I co do Lindego — fajny gość, nie przeczę, ale serio, Spalony228, facet w Bundeslidze ma inny styl gry, inny rytm, inną obronę. Jak ma wyjść do rzutu rożnego, to nie musi się martwić, że któryś obrońca akurat spaceruje z piłką na nogach — u nas to zupełnie inna bajka. Ja tam nie chcę żadnego nowego, żeby nie musiał kombinować, jak połapać się w naszych metodach, bo Kubie zna każdy ruch naszych obrońców, wie, jakich nieraz błędów się dopuszczają, i wciąż umie je nadrobić. Taka chemia to się nie buduje w rok, nawet jakbyśmy ściągnęli samego Neuera — no nie? A ten wasz "konkretny portier z opcją odejścia" to już totalna abstrakcja. Arbiter, serio — z kim ty tam gadałeś przy kuflu? Bo jakbyś trafił na kolegę, co to lubi naciągać, tobyśmy mieli kolejną legendę do opowieści przy grillu, tyle że niestety w realu. Po co nam ktoś z dywizji do dywizji, skoro mamy faceta, który przez lata udowodnił, że bramka to nie jest miejsce dla psychopatów, tylko dla takich, co potrafią zachować zimną krew, kiedy reszta gra na nerwach? Kubie to nie jest żaden "maszt flagowy", tylko taki, co to bronił naszych snów przez całe dekady — i póki co, nie widzę powodu, żeby szukać lepszego zastępstwa.Gdzie dowody?
-
ej no wreszcie ktoś powiedział, że trzeba przestać kombinować i dać spokój Kubie 😤 bo ten facet to nie jest jakiś tam rezerwowy z pierwszej klasy, tylko nasz DOŻYWOTNI BRAMKARZ co to przez lata bronił nas jak lwa i co gorsza — STRAŻNIK NASZYCH DUSZ 🔴💪 widziałem to na własne oczy w Szczecinie, jak w meczu z Lechią ostatnie minuty były takimi histeriami, że ludzie na trybunie wstali, a Kubie po prostu stał jak skała i wyłapywał wszystko — nawet jak mu piłkę kopnęli prosto w twarz! facet nie pisnął, nie rzucił się na oślep, tylko po prostu ZŁAPAŁ I TYLE. to jest klasa, ludzie, nie te bajki o młodziakach co to mają "świeżą krew" ale w praktyce stoją jak słupy! i co do tego Lindego — fajnie, że ma refleks, ale niech sobie tam broni w Unionie, bo my tu mamy system, mamy wiarę w naszego bramkarza, a nie w cudze papiery! ArbiterEnjoyer93 masz 100% racji — ten cudowny schwyt w Radomiaku to był kwintesencja Kubiego: zimna krew, opanowanie, takie "ja to załatwię, nie panikujcie" co to buduje drużynę przez lata. i niech mi ktoś powie, że ja przesadzam — jakby mieli ściągnąć nowego, tobyśmy musieli zaczynać od nowa, uczyć go naszych błędów, naszych manii, naszej obrony co to czasem wygląda jak rollercoaster, ale Kubie zna to na wylot! ten facet to już tyle przeżył, że jakby go spytać, toby nam powiedział, że obrona to nie jest piękna gra, tylko gra o byciu tam, gdzie inni się nie potknęli! a ten wasz "konkretny portier z opcją odejścia"? serio, Arbiter, idź lepiej pogadać z kimś innym, bo przy Wałach Chrobrego usłyszysz same bajki! my mamy legendę, my mamy KUBĘ, i póki on stoi na bramce, nie potrzebujemy żadnych zmian! MURMEM ZA BRAMKĘ, A NIE ZA ŚWISTEK ZE ZEWNĄTRZ 🔥🔴Na trybunach od dzieciaka.
-
ej no ale pamiętacie, jakie bajki opowiadaliśmy sobie przy kuflu w 2018, że do klubu idzie "młody talent z Francji, który wywróci futbol polski do góry nogami"? Taki ten chłopaczek z którego gazety zrobiły drugiego Messi, a do nas dotarło, że wcale nie jest z Francji tylko z drugiej ligi portugalskiej i w pierwszym meczu wpadł nam tak, że nikt nie mógł uwierzyć — no to było coś, co to jak go potem widzieliśmy na boisku w rezerwach z piłką w stopach to się wszyscy uśmialiśmy tak, że aż łzy leciały. albo jeszcze co gorsza — ten wasz "transferowy diabeł", co to niby miał być następca Pawelskiego po mistrzostwach europy, że niby ktoś z angielskiej ligi a to się okazało, że facet grał w czwartej lidze i pierwszy raz w życiu widział stadion większy od boiska za rogiem. Pamiętacie jak się wtedy modliliśmy, żeby w ogóle dojechał na czas, bo bał się samolotów — no to dopiero była historia, że ja mówię. i co wam powiem — każda taka plotka kończy się tak samo: ktoś pije w barze "Pod Złotym Kuflem" i wymyśla kolejny numer, a my walić się ze śmiechu, że akurat nasz dział PR za te same pieniądze co kawę dla nowego skauta mógłby przeczytać ulotkę od papierosa i wrzucić to na stronę. Linde to fajny gość, nie przeczę, ale że ktoś "podsłuchał" o następcy Kuby? To już lepiej niechby mi ktoś opowiadał, że jutro zejdzie na ulicę i znajdzie złoty medal za osiemdziesiąt lat, bo to brzmiałoby równie poważnie — a Kubie w bramce to jest jak piwo w lodówce: wiecie, że kiedyś się skończy, ale póki co trzymamy je tam, bo jest dobre i nikt nie wymyślił lepszego.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.