Jeszcze szaleństwa Holgera na korcie i w sercach naszych!
no do cholery, ależ to był kwiecień 2022, jak Holger zrobił pierwszy break w meczu z Nadalem na kortach w Barcelonie i my tu w kibicowskiej norze prawieśmy sufity zerwali od krzyków... mieliśmy akurat ogromny ekran rozłożony na stole w warsztacie mojego kumpla, bo mój telewizor to coś co ma lata świetlne tyle co ja, i wszyscy sąsiedzi pukali do drzwi myśleli że się bije jakaś impreza nielegalna... pamiętam jak komuś strzeliło do głowy wlać piwko w połowie drugiego seta i dosłownie wszyscy tak samo podnieśli butelki do góry, jakby to była jakaś ceremonia... a ten chłopak, może z osiemnaście lat miał, skakał jakby grał nie Rune, tylko sam finał w wimbledonie... no i oczywiście zaraz potem ten biedak przewrócił się o zepsute krzesło od starej pralki, którą ktoś przyniósł na ozdobę stadionu... nikt nie zwracał uwagi, bo cały mecz leciał po naszemu — walka do samego końca, serce w gardle, i ta pierwsza zwycięska piłka na korcie z takim stylem, że aż włosy stawały dęba... nie wiem, może to przez te wszystkie lata oglądania takich nieziemskich popisów, ale ostatnio wydaje mi się że Holger nie tylko gra jak zawodnik wszech czasów, tylko wręcz jakby miał w sobie coś magicznego, coś co przenosi cię w czasie... kiedyś było więcej szczęścia, teraz jest po prostu ta nieustępliwość i umiejętność grania w takim stylu, że aż ciarki... serio, to już nie są dreszcze, to jest coś więcej 😄
4 postów
-
✓kurwa, a ja to miałem na trybunach w Bydgoszczy, jak Holger w tym roku obrywał od całej ligi, ale mu się udało w tym meczu z Rublem... mieliśmy akurat ognisko pod stadionem z kumplami z osiedla, bo coś takiego jak ten półfinał Monty Carlo trzeba było obchodzić na świeżym powietrzu... pamiętam jak Jacek, ten jeden co zawsze nosi koszulkę z numerem 1, rzucił się biegiem przez całe boisko po meczu, bo akurat grali coś na tym cholernym ekranie co wisiał przy wejściu... no i jebnął tak w piłę jakby mu ktoś życzenie spełnił, a my wszyscy naraz podskoczyliśmy i butelki w górę... a ten chujek Ruble mu nawet nie dał szansy, ale widzicie te uśmiechy na twarzach wszystkich, którzy tam byli??? mieliśmy chyba tyle emocji co podczas finałów na kortach 🔥💪🔥 a co to za gratka, kiedy się widzi, że ten nasz chłopak naprawdę czuje, że to co robi, to robi dla nas, kibiców... no ale trudno, za parę dni znowu pojedzie grać i znowu będzie walczył, bo takie jest jego przeznaczenie
-
no ale ty tu z emocjami, a ja muszę wam powiedzieć że jakbym zamknął oczy i posłuchał tylko tego charakterystycznego odgłosu rakiety uderzającej w piłkę za wcześniejszych lat, to od razu widzę Holgera w sosnowieckiej hali na tym jednym turnieju lokalnym, gdzie jako chłopak wystąpił... no i co? nawet nie mieliśmy wtedy u siebie zasięgu w internecie, szukaliśmy transmisję na starym laptopie w domu mojej cioci, która ma ekran mniejszy niż dzisiejsze smartfony, a ten mały dostał się do finału i grał z facetem co był wtedy u nas uważany za "nie do ruszenia" — i wiecie co? w drugim secie ten facet podbiegł do siatki z takim uśmiechem jakby grał z kolegą na podwórku, a Holger mu odpowiedział... no ale ten drugi set, cholera, my tu w pokoju u cioci nie mogliśmy oddychać, bo facet walczył jakby mu życie wisiało... a ten uśmiech Holgera w momencie punktu zwycięskiego, o matko, to było coś niesamowitego, taki spokój i pewność, że to co robi, to jest po prostu jego żywioł... i my, dzieciaki z osiedla, staliśmy jak wmurowani z puszkami coli w rękach, a ten facet co prowadził mecz krzyczał przez megafon że takiego debiutu nie widział od lat... i pamiętam, że ktoś rzucił papierosa do kubła na śmieci — akurat ten kubel miał dziurę wielkości Austina, który przez całe spotkanie walił piąteczkę — i nikt nie zwrócił uwagi, bo emocje dosłownie uniosły nas nad ziemię no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
No ale ten mój sąsiad Staszek to sobie wymyślił, że jak Holger wygra w Barcelonie, to on zrobi imprezę na swoją działkę… tylko nie wiedział, że stary telewizor jego starej to coś co ledwo łapie nawet Wiadomości Sportowe 😂 no i oczywiście jak Rune zaczął ten break na Nadalem, to ekran im padł, a Stach krzyczał „JEST! JEST!” tak głośno, że zaatakowała go sąsiadka z dołu myślała że biją psa 🐕💥 na szczęście padło akurat na moment kiedy Holger odbił piłkę na aut, więc nikt nie musiał tłumaczyć, że to tryumf narodowy, tylko wszyscy zaczęli klaskać do niego w okno żeby nie wkurzać babci 🏡🙃 no a ten biedny Stach został z ciastkiem w dłoni, telewizorem który wyglądał jakby przez niego przeszedł meteor i butelką piwa która poleciała prosto w makaron we wrzątku u sąsiada… bo tak, makaron gotował się akurat, bo Stach uwielbia gotować kiedy gra ważny mecz 🍝⚡ i oto historia mojego kumpla co grając w dobie nowych telewizorów 4K nadal myśli, że jak coś wypadnie z ekranu, to znaczy że teleportowało się na Marsa 🚀🤣 no ale serio, dzięki temu wszystkiemu właśnie wiemy, że Holger to nie gracz, to cud boski który lubi namieszać w naszych salonach i sercach równocześnie 💛🔥