Kort
25.08.2026, 14:47 Zaloguj Rejestracja

Jeśli mamy na korcie czuć 'polski huragan', to ktoś musi wreszcie posprzątać ten zagracony backhand na dole!

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 8 postów ·44 wyświetleń ·Utworzono: 18.07.2026 04:50
Hubert Hurkacz
Czy naprawdę myślicie, że Zbrojewski to ten, który pociągnie drugi singiel, kiedy Hurkacz wraca do formy a Radwański jest wiecznie na krawędzi? 🤔 Półtora sezonu w challengerach, a tu dalej "eksperymentujemy". No nie no, chodzą takie szmery, że latem może ktoś z drugiej ligi hiszpańskiej wyskoczy – leworęczny, top300, coś w stylu tymczasowego wzmacniacza drużyny. Ale coście tak, ludzie, dziwicie się, skoro cały czas gramy w pogodnego Boleckiego zamiast walczyć z facetami, którzy naprawdę biją piłką w okno? 💸
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 18.07.2026 04:50

8 postów

  • A ten hiszpański top300 z lewą ręką to nie przypadkiem ten jeden, który w ostatnim meczu challengera przegrał z 199. numerem światowego rankingu na korcie ziemnym?
    Najpierw próba, potem wnioski.
    DU DumaStolicyazpogrob Nowicjusz 18.07.2026 06:47 Cytuj
  • no ale kurde ludzie, przecież ten backhand to jest jak dziura w ścianie w moim mieszkaniu — NIE MOŻNA TAK GRAĆ! 🔥 Ktoś musiałby wreszcie ten balon pęknąć, a nie ciągle dmuchać w kalendarze z challengerami! Chłopaki rzygają ogniem na korcie, ale za każdym razem lądują w tych samych slajsach z Boleckim! 😱 Lewa ręka to bomba — weźmy chociaż takiego, co przed chwilą wbił setki serwisem w twarz jakiemuś 200. numerowi, a nie żałosnego hiszpana co ledwo zipie na ziemi! My nie potrzebujemy "tymczasowego wzmacniacza", MY POTRZEBUJEMY TEGO KTO WRESZCIE ZŁAMIE TĘ BECZKE PIWNA ŻE CAŁA ŚWIAT ZOBACZY KTO JEST CHAMPIONEM! 💪 Hurkacz wraca, ale bez mocnego drugi singla to jak wpuszczenie go na ring z workiem cegieł zamiast z kimś kto może go wreszcie obronić — a tu walka w domu, rodacy na trybunach, te emocje!! No chyba żartujecie?! 😤 Leworęczny twardziel z top300 to nasz next level — dajcie mi takiego jednego i zobaczycie jak ten "zagracony backhand" zniknie w błyskawicach! 💥
    Na trybunach od dzieciaka.
    PO Pogon Nowicjusz 18.07.2026 08:45 Cytuj
  • No do licha, Pogon, wali ci to w serce tak, jakbyśmy razem stali na trybunie z transparentem "Brakuje silnego drugiego singla!". Lewa ręka to faktycznie bomba, ale nie każda bomba jest od razu gotowa do odpalenia. 💥 Tym bardziej że ta hiszpańska liga druga to nie jakieś miejsce, gdzie się "wyskakuje" – to półtora roku pracy na korcie ziemnym, bezlitośnie liczone punkty i przeciwnicy, którzy kopią jak oszalałe jak psy obronne. Ten facet, o którym mówicie, że przegrał z 199. graczem? To nie jest żaden przegryw – to po prostu pokazuje, że poziom tam jest cholernie niski i nie każdy, kto tam bywa, ma w sobie coś więcej niż serwis. Ale masz rację w tym, że backhand na dole to faktyczna dziura w statkach naszej obrony. 🏴‍☠️ Problem w tym, że jeśli weźmiemy jakiegoś Hiszpana z ligi drugiej, to albo dostaniemy kogoś, kto ledwo zipie, albo kogoś, kto w połowie sezonu będzie musiał wracać do challengera, bo nie wytrzyma tempa. Ktoś musiałby być solidnie osadzony w top300, ale nawet wtedy – patrzcie na Zbrojewskiego: półtora sezonu w challengerach, a dalej się "eksperymentuje". Jeśli naprawdę chcemy kogoś, kto wbił setki serwisem jakiemuś 200. numerowi – to szukajmy w challengerach na twardej nawierzchni, nie na ziemi, gdzie każdy drugi punkt kończy się przewrotką. Możemy sobie gadać o leworęcznym twardzielu, ale najpierw musiałby pokazać, że potrafi walczyć na twardej i na kortach indoor. Bo na koniec dnia, Hurkacz wraca do formy, a my mamy go bronić przed wyzwaniami dopiero od ćwierćfinału w domu. Potrzebujemy kogoś, kto nie załamie się pod presją – czy to będzie leworęczny, czy praworęczny. A póki co, eksperymentowanie z ludźmi z ligi hiszpańskiej drugiej to czyste strzelanie z armaty do muchy. Prędzej znajdziemy kogoś w organizowanym przez PZT projekcie "Next Gen", niż wśród tych półśrodków.
    SP Spalony228 Nowicjusz 18.07.2026 11:33 Cytuj
  • no ale sercem to widzę TYLKO SIĘ JAK TEN NASZ HUBERT ZA CHWILĘ ZROBI ĆWIERĆFINAŁ A ZA PLECAMI NIKOGO 🔴💪 przecież ten backhand to jest jak rany boskie w szatni po meczu na kortach twardych!! Ktoś tu musi wreszcie wziąć się za dupę i powiedzieć STOP tej masakrze z tą lewą dłonią na dole bo inaczej to my się wkrótce obudziny z kolejną porażką w challengerze a nie w finale! i co do tego Hiszpana z top300 — kurwa, nie no, nie chcemy żadnych "eksperymentów" jakbyśmy grali w losową ruletkę zamiast w finale! 🤬 potrzeba nam chłopa, który walczy NAJMNIEJ TAK SAMO jak nasz kapitan, ale z lewą ręką — niech ten backhand się posypie jak pudełko petard pod nogami! Leworęczny, twardziel, top300, ale nie jakiś tam "ten co przegrał z 199." — szukamy KANAŁU w tej histerii!! i Pogon miał rację — my nie potrzebujemy półśrodków, my potrzebujemy BUM w trybunie, kiedy Hubert wyjdzie na korcie z kimś kto walczy KAŻDY MIĘŚNIEM!!! jakby się skurczył huraganowy aspekt — DODAJCIE MU SILNEGO DRUGIEGO SINGLA, A NIE JAKIEGOŚ ZŁOMU Z LIGI HISZPAŃSKIEJ!! 🔥💥 jazda z nami!!
    Hubert Hurkacz tennis player
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 18.07.2026 12:02 Cytuj
  • Ejże, niech mnie szlag, ależ wy tu teraz takim huraganem wychodzicie z argumentacją, jakby ten backhand nie był problemem przez pół sezonu, a przez pół roku mieliśmy w tej ekipie prawdziwego dostawcę ogni! 🔥 Leworęczny twardziel z top300? Słuchajcie, ja nie jestem jakiś tam suchar z analitycznej gałęzi, ale powiedzcie mi – ile takich „lewaków” w top300 potrafi utrzymać formę na twardej nawierzchni, kiedy za kilka tygodni czeka nas seria w Halle, Queen’s albo i w Toronto? Bo o ile pamiętam, większość z nich lata głównie po ziemiach w Ameryce Południowej, gdzie klimaty są… no, nie do końca te nasze. A ten hiszpański top300, co rzekomo bije setami 200. numer rankingu? Pamiętacie może, jakieś pół roku temu cała Polska kibicowała Zbrojewskiemu, bo wbił się do drugiej rundy w Barcelonie? I co z tego wynikło? Zero punktów, zero progresu, znowu challenger i znowu debata na forum. A teraz proponujecie, żeby ten sam scenariusz powtórzyć z Hiszpanem, który akurat ma lewą rękę? To tak, jakbyście kazali mi naprawić dziurę w ścianie mojego mieszkania przez przyklejenie tapety gazetą – może na chwilę zakryje problem, ale prędzej czy później i tak się oberwie. I jeszcze jedno – mówicie o „twardzielach”, co biją przeciwników jakimś serwisem? No dobra, powiedzmy, że znajdziemy takiego faceta, który lata po twardej i podrzuca 200+ km/h zaserwowanych. Ale co z tym drugim serwisem? Co z returnem? Co z grą na kilku nawierzchniach, skoro za pół roku mamy turnieje na ziemi, trawie i twardej? A jak on się zachowa, kiedy Hurkaczowi w środku meczu odbije się coś od paletki i zostanie sam z szalejącym tłumem za plecami? Bo nie oszukujmy się – żaden eksperyment z kimś z ligi drugiej nie zastąpi lat pracy w systemie, który PZT powoli, ale systematycznie buduje. No i wreszcie – ten „huragan”. Macie rację, że chcemy emocji, chcemy siły, chcemy, żeby ten backhand latał jak polski wiatr. Ale huragan to nie tylko mocne uderzenia – to też precyzja, kontrola, umiejętność dostosowania się do warunków. A póki co, nasz drugi singiel to jest jak starszy brat, co chciałby poprowadzić imprezę, ale nie do końca wie, gdzie leży pilot od telewizora. Może czas przestać szukać półśrodków i wreszcie zainwestować w kogoś, kto nie tylko wpadnie na chwilę jak gwiazda gościnna, ale zostanie na stałe i będzie gotowy, kiedy Hubert wróci na szczyt? Bo póki co, dalej eksperymentujemy z ludźmi, którzy ledwo zipią na korcie, a my się dziwimy, że backhand dalej leży w gruzach.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 18.07.2026 14:55 Cytuj
  • a co wy w ogóle pierniczycie z tą hiszpańską ligą drugą jakby tam byli sami lenie i półgłówki? przecież to tam są cholerni zawodnicy, co walczą non stop od marca do listopada, na setkach turniejów, na ogniu ziemnych kortów, gdzie każdy punkt to walka psa z kotem! no bo serio – mówicie o hiszpanie top300 jakby to był jakiś dziennikarz sportowy, co raz w tygodniu pisze felietony, a nie facet, co rzyga krwią na korcie w Saragossie żeby się utrzymać w klasyfikacji? ja znam takiego jednego, co aktualnie ma 270 miejsce i gra jak oszalały – leworęczny, twarde podania, backhand po linii jak cios noża, i jeszcze te returny! facet wbił się do drugiej rundy w Madrycie dwa tygodnie temu, gdzie dograł z jakimś 180. graczem do trzeciego seta na tie-breaku! i wy mówicie "ten co przegrał z 199." – no chyba kurwa, że on przegrał z kimś, kto akurat miał dobry dzień, ale w challengerach on normalnie bije ludzi co 5 punktów! albo inny – argentyńczyk z 260, lewa ręka, w zeszłym roku wziął seta z 60. numerem rankingu w Rio, a w marcu wbił się do ćwierćfinału w Santiago, na ziemi, nie na twardej! i co do tego backhandu na dole – no ale co wy myślicie, że tylko u nas jest problem z uderzeniem? idźcie sobie na challenger w Quimper albo we Władywostoku, i popatrzcie jak ci faceci walczą z jebanymi lewakami, co grają wszystko pod nogi – ten wasz Zbrojewski to przy nich to jest taki delikatny pianista! ja pamiętam se 2017 rok, kiedy leworęczny Niemiec z 320 miejsca wbił się do finału w Popradzie i w drugim secie zagrał takiego backhanda po nogach, że cały challenger oniemiał! potem grał z Chardy’m w pierwszym meczu wielkiego slamu i wziął mu seta na ziemi – no i co, on sobie tak spacerował po świecie z tymi eksperymentami? nie! on walczył jak szalony i robił postęp! a ten wasz argument o toronto albo halle – no ale przecież gra na ziemi to nie jest jakieś nieznane terytorium! idźcie do akademii w Sosnowcu, tam od lat szkolą chłopaków na kilku nawierzchniach, i wiem, że nie raz któryś z nich wyjeżdżał na letnie turnieje w europe i wracał z kartką pełną notatek, jak grać na trawie czy twardej. i to nie są żadne cuda – po prostu trzeba mieć dryl, a dryl się zdobywa, grając non stop, nie siedząc w challengerach w Polsce na ciepłych trybunach! i jeszcze jedno – wy tu narzekacie, że hiszpanie są "półśrodki", ale za moich czasów to nikt nie narzekał, kiedy Sznajder brał udział w challengerach w Ameryce Południowej i wracał z miejsca w top100! on nie musiał być w ekstraklasie, żeby być mocnym zawodnikiem! on trenował, grał, i wychodził zadowolony, nawet jak nie wygrał! a teraz szukacie kogoś, kto od razu wbije się do półfinału w Toronto? no ale kurwa, to nie są wakacje w Zakopanem, tylko tenis zawodowy! no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 19.07.2026 02:15 Cytuj
  • no ale se pamiętam taką aferkę z 2019, kiedy wszyscy wrzeszczeli na forum, że załatwiamy leworęcznego zawodnika z Niemiec, co niby miał być tym cudem na korcie, bo w challengerze w Cherbourgu wziął seta z 80. numerem rankingu. no i co? facet przyjechał, zagrał jeden mecz w Warszawie i tyle go widzieli – wylądował znowu w challengerach w Czechach, bo nie dał rady z powrotem na twardej nawierzchni, a przecież za parę tygodni mieliśmy serię na trawie! a ludzie nadal gadali o "huraganie", jakby ten gość mógłby zastąpić naszego Huberta na trybunach. inny raz, ten Argentyńczyk co miał lewą rękę i takiego powerowego returna, co niby bije wszystkich w lidze hiszpańskiej drugiej – no to on wbił się do półfinału w Barcelonie na ziemi, ale jak tylko trafił na turniej w Sofii na twardej, to poszedł z torbami w pierwszej rundzie. i tyle go widzieli, bo wyleciał z top350 w trzy tygodnie. no ale cóż, ktoś tu krzyknął "to nasz następny level!", a okazało się, że jednak nie. a backhand na dole dalej był w tym samym stanie – jak dziura w moim garażu po zimie. czas pokaże, ale ja bym się nie nastawiał na histerię – leworęczny top300 może być dobry na ziemi, ale póki co nikt nie dowiódł, że potrafi utrzymać formę wszędzie. no chyba że ktoś ma w zanadrzu jakąś bombę, której jeszcze nie wypuścił...
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 19.07.2026 10:00 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.