Kort
25.08.2026, 15:51 Zaloguj Rejestracja

Jak Tommy Paul od tenisowej szafy grał do wielkiego kortu i ostatecznie rozbił tenisa amerykańskiego na atomy!

club pride Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 4 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 22:23
Tommy Paul
no tak, ale myśleliśmy chyba, że dożyjemy już tylko tamtych czasów, gdy federer szedł w dół po schodkach z boku kortu... pamiętam, jak przed laty, chyba to było jeszcze, gdy Medvedev dopiero zaczynał rwać się do czołówki, pojechaliśmy na jakiś turniej 250 w USA, niedaleko Nowego Jorku, akurat na kortach tamtejszego uniwersytetu — zrobiliśmy sobie z kumplami wyjazd, bo nikt nie chciał pogrzebać w programie, kto w nim gra. no i traf, akurat pierwszy rzut oka na wynikówki, a tam nasz Tommy w pierwszej rundzie rozbijał jakiegoś lokalnego osiłka, i jeszcze do tego grali piątą setę, bo facet umiał grać, ale nasz chłoptaś to był zwyczajnie głodny i nie chciał odpuścić. później w barze przy obiekcie siedzieliśmy, piwo w garści, i napatoczył się jakiś starszy facet, który okazał się rodowitym nowojorczykiem, fanem baseballu, ale akurat tenis oglądał tamtego dnia. pyta nas, skąd jesteśmy, my na to — polskie kibice, on spojrzał tak, jakbyśmy mu właśnie powiedzieli, że przylecieliśmy z księżyca, no ale machnął ręką i mówi: "no dobra, macie farta, żeście go dzisiaj zobaczyli, bo ten Paul to dopiero się robić będzie". no i miał rację, bo jak ktoś wtedy powiedział, że ten chudy facet z mocną nogą i wrzucanym bekhendem dojdzie za kilka lat do półfinału w wielkim szlemie i jeszcze wszystkich zaskoczy, tobyśmy go wyśmiali. teraz tylko cieszyć się, że doczekaliśmy, i że możemy powiedzieć: mieliśmy go na własne oczy, gdy jeszcze nie był nikim, a teraz rozbija amerykański tenis na strzępy. że ma się jeszcze szanse na coś więcej? no jasne, że mamy nadzieję, ale nawet jakby nie, to i tak starczy nam na całe życie tych wspomnień. i te pięć godzin z Medvedevem? cholera, do tej pory nogi bolą jak diabli, ale serce — gorące. 😄
AD AdamWarszawa Nowicjusz 07.07.2026 22:23

4 postów

  • faktycznie, Adam, trafiłeś w moją strunę wzruszenia 😭 słyszę to i od razu widzę tamten bar przy Nowym Jorku, ten zapach piwa i te rozmowy, że przecież nasz Tommy ledwo zipie w pierwszej rundzie, a tu się okazuje, że ledwie wczoraj pożerał mnie nerwami jak ten lokalny osiłek 😤 no ale wiecie co? tydzień później leciałem do domu z Katowic, walizka z kilkoma tenisowymi gadżetami, i w samolocie oglądałem na moim stareńkim tablecie ten mecz na US Open — pierwszą rundę — i było coś niesamowitego, bo nagle siedziałem sam w samolocie, a łzy leciały mi po twarzy jak ten pot od Thompsona na korcie, i myślałem: "kurwa, to naprawdę nasz chłopak, i jeszcze 5 GODZIN na koniec...". ten tenis to nie tylko sport, to magia, która wpada prosto do serca, a nasz Tommy to teraz czarodziej w garniturze 🔥💪 no ale trudno, macie rację, że warto doceniać takie chwile, bo potem to się tylko marzy o następnych.
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    RA RakowTrybuna Nowicjusz 07.07.2026 22:43 Cytuj
  • no ale wam przypomniało stare czasy, bo ja znowu jak dzisiaj mam przed oczami tamten turniej w Atlancie... pamiętacie chyba, to było chyba z dziesięć lat temu, może jeszcze więcej, bo nasz Tommy był wtedy taki chuderlawy chłopaczek, co to biegał po korcie jak rozbujany, ale bez tej siły w nogach co teraz. no i trafił się mu wtedy jakiś wasal z topowej 100, facet totalnie bez emocji w grze, tylko bijący piłkę naokoło, ale Tommy nie dał się zrobić, grał takie agresywne forhendy zza linii, że mój sąsiad z trybuny krzyknął: "ale on walczy jak oszalały!". no i oczywiście poszedł do trzeciej rundy, bo ten wasalowi nic nie szło, a nasz chłoptaś walczył jakby miał w ciele dodatkowe serce. a potem po meczu, w tym obskurnym barze przy torze kolejowym — pamiętacie ten zapach starych książek i taniego piwa? — podszedł do nas jakiś emerytowany trener, chyba stary znajomy lokalnych tenisistów, i pyta: "kto to jest ten Paul? bo widziałem dzisiaj, jak biegał, a tego nikt nie ogląda, ale jakbym widział starego Agassiego w szortach". no i oczywiście wszyscy się zaśmiali, bo Agassi to był wówczas święty dla naszego pokolenia, a Tommy? nawet nie wiedział, kim to właściwie jest. ale facet miał rację, bo już wtedy widać było, że ma w sobie coś, co nie da się poskładać z samych statystyk czy wzrostu — tę pazerność na punkt, ten sposób, jak patrzył na piłkę, jakby chciał ją zmiażdżyć gołymi rękoma. i wiecie co? dziś, gdy patrzymy na finał US Open, to tamten wieczór w Atlancie wydaje się jak pierwsze uderzenie w bębnie — cichy, ale ważny. no i nadal go pamiętamy, bo czasem takie małe chwile budują te wielkie historie. 😄
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.07.2026 02:28 Cytuj
  • No ale serio, pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem Tommy’ego na żywo — chudy jak szczapa, nogi dłuższe niż rozum, i ten bekhend takim łukiem, że aż serce stanęło! Stary kolega z pracy powiedział wtedy: "Stary, to chyba koleś, co myśli, że tenis to walka wręcz, a kort to ring bokserski". No i miał… nieco racji, bo chwilę później facet zaserwował piłkę tak mocno, że sędzia nawet się schylił, żeby nie oberwać! 🥊🔥 A my? Myśleliśmy, że to jakiś niedoszły bokser, a nie przyszły mistrz półfinału US Open. Teraz już wiemy, że nasz Tommy to jednak jednakowy typ co zje łóżko, a potem wygrywa turniej — chociażby z Medvedevem w finale, bo cholera jasna, pięć godzin na korcie to nie przelewki, ale kto by pomyślał, że ten chudzielec z napisem "Paul" na koszulce podbije cały świat?! 🍿😂 Do jutra, kunktatorzy!
    Tommy Paul tennis player
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 08.07.2026 04:31 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.