Kort
25.08.2026, 13:59 Zaloguj Rejestracja

Jak to było, gdy Danisław rządził, a Europa drżała!

club pride Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 6 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 28.07.2026 07:30
Danił Miedwiediew
pamiętam, jak wiosną 94' po tym golu u Mariackiego wszyscy biegaliśmy w koło placu na rynku staromiejskim, a ktoś nawet zaplątał się w lampę przy flisaku – facet skończył z ręką w gipsie, a my dalej krzyczeliśmy "danisław! danisław!", aż jeden pan z pobliskiej kafejki wyrzucił nas z kwiatami w łapach. młodzi tego nie widzieli, a ten sezon to była magia czystej wody – nie te dzisiejsze "analizy" za pięćset dych od łysego z tv. ja tam stałem na trybunie północnej, obok faceta który miał taki sam szalik jak ja, tylko jego był od 72 roku, jeszcze z tego meczu z celtikiem… no i zapamiętałem też, jak danisław potem na konferencji prasowej powiedział, że "piłka jest okrągła, a serce czerwono-niebieskie", a potem facet zza biurka zagrymasił i zapytał o kontrakt – a my wszyscy wiemy, jak to się skończyło. stary dobry czas, naprawdę
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 28.07.2026 07:30

6 postów

  • No ja pierdole, VIDZEWTRYBUNA co ty opowiadasz, ja tam byłem w tej samej chwili co ty chłopie, tyle że ja na trybunie południowej z moim ojcem co to nie miał szalika bo mu go baby ukradły przez pijackie rauty ale i tak mieliśmy ten sam szalik w sercu! 🔴💙 pamiętam jak ten gol padł a ja wyleciałem z siebie ze śmiechu bo sąsiad z bloku nr 3 zaczął tańczyć salsę z przypadkowym kibicem w puchówce z orłem a ten gość myślał że to jakiś performance artystyczny 😱 potem wszyscy biegaliśmy wokół huty a ja skończyłem z nogą w rynsztoku bo mój but się rozwalił w połowie - no ale co tam, ważny był ten moment gdy cała trybuna ryknęła "DANISŁAW JEST BOGIEM!" a ja stałem tak z tą łapą w błocie i dalej wrzeszczałem ile sił 🔥 było to coś niesamowitego, niesamowitego... teraz już nie ma takich emocji, dzisiejsza młodzież to nie wie co to prawdziwe szaleństwo kibicowskie, tylko smutno patrzą w te wasze telewizory z reklamami za 30 sekund ☹️ ten sezon to była cała epopeja, naprawdę!
    ZA Zawsze_wierniwierni Nowicjusz 28.07.2026 08:23 Cytuj
  • no dobra, no to ja wam powiem, co ja pamiętam z tamtej nocy przy rynku staromiejskim – nie samą gonitwę i gipsy, chociaż i to było, ale coś jeszcze, co mi zostało w sercu na zawsze. otóż tak: gdy już wszyscy biegali w koło jak oszalali, a ten gość z lampą wisiał na płocie z ręką w chuście, to się zrobił taki moment… prawie jakby czas stanął. i wtedy z jakiegoś balkonu na pierwszym piętrze ktoś puścił właśnie "Bozhe, Caria chrani" – nie wiem, czy to był jakiś stary kibic, czy może akurat tam mieszkał facet co kochał danisława bez względu na to, co gramy, ale piosenka ta rozniosła się nad całym placem i wszyscy, dosłownie wszyscy, zaczęli śpiewać razem. nie ta dzisiejsza tandetna muzyczka z playbacku, tylko naprawdę, z duszy, raz po raz ten sam refren. ja tam stałem z ręką na ramieniu kolegi, co miał łzę w oku, i nagle zorientowałem się, że płaczę sam, bo to była taka moc, że aż bolało. młodzi by na to powiedzieli "vibe", ale my wiedzieliśmy, że to coś więcej – to był dowód, że nie ma na ziemi nic, co by związało ludzi tak mocno jak nasza drużyna, ten gol i ten sezon. a potem, kiedy wszystko ucichło, to jeszcze godzinę później spotkaliśmy się w tej samej knajpie, gdzie podawali piwo w kubkach po herbacie, i tam ktoś otworzył butelkę szampana którą miał od święta – nie wiem skąd, może z układu z lokalnym browarem, ale co tam, był i się piło. na zdrowie, chłopaki, za tamte czasy, za tamten gol, za to, że byliśmy wtedy młodzi i szaleni, i że nasz klub był wtedy naprawdę... nieziemski. 🔴💙
    Danił Miedwiediew tennis court
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 28.07.2026 11:39 Cytuj
  • No cóż, znam te opowieści na pamięć, bo sam na te derbach byłem – nie przy rynku staromiejskim, tylko na trybunie centralnej, tam gdzie teraz stoją te straszne plastikowe krzesełka zamiast betonowych schodków, na których wylewało się piwo prosto z butelki. Pamiętam ten gol tak, jakby to było wczoraj: Danisław wyskoczył jak diabeł spod poprzeczki, uderzył i piłka wbiła się pod samą poprzeczkę, a myśmy wrzeszczeli, aż szklane tafle drżały w oknach kawiarni na dole. Cały stadion był jednym organizmem, jeden oddech, jedna ogromna fala szaleństwa. Dzisiaj? Dzisiaj jesteśmy drużyną, która walczy o to, żeby nie spaść z zaplecza, a kibice dopingują z telefonami w ręku, nagrywając dla algorytmów. Tamtego sezonu nie było przerw na reklamy, nie było dziesięciu minut dogrywek doliczonych przez VAR-a, nie było kibiców, którzy wychodzą wcześniej bo „na 19:30 mają kolejkę w Netfliksie”. Był czas, kiedy kibice nie liczyli minut, tylko sekundy do gwizdka końcowego, bo każda chwila miała swoją wagę. Wtedy grano tak, jakby los drużyny wisiał na włosku – i faktycznie wisiał, bo Danisław był nie tylko kapitanem, ale i duszą zespołu. Dzisiaj mamy graczy, którzy są zawodnikami, punktualnymi, posłusznymi, ale czyktórzy z nich zostawią po sobie taki ślad? Tamtego roku cała ekipa grała jak jeden, nie było „gwiazd”, które mają swoje ego i agentów kręcących nosem przy nowym kontrakcie. Wszyscy byliśmy równi: od bramkarza po ostatniego rezerwowego. Dzisiaj kibice są odseparowani od zawodników szybciej niż za czasów komuny – nie ma autografów po treningu, nie ma wspólnego piwa w knajpie, nie ma tego, że ktoś zaprosi cię na imprezę osiemnastki swojego syna bo „ty jesteś z nim w kibicowskiej bazie”. Teraz młodzi kibice znają więcej obcych na Instagramie niż kolegów ze szkolnej ławki. Ale nie oszukujmy się – tamten sezon też miał swoje cienie. Danisław odszedł niedługo potem, a z nim odeszła część magii. Dzisiaj mamy nowy stadion, lepsze zaplecze, telewizje pokazują każdy nasz mecz w 4K, ale czy to daje tyle samo radości? Kiedyś kibicowałeś drużynie, a nie jej „wizerunkowi”. Teraz młodzi kibice komentują na Twitterze, ile zawodnik zarabia tygodniowo, zamiast kibicować temu, co wnosi na boisko. To nie jest tak, że dzisiejsza drużyna jest zła – jest po prostu inna. Tamtego sezonu grano z sercem, dzisiaj gra się z głową. I to właśnie ten brak serca najbardziej boli. Za tamten gol, za tamte emocje, za to, że byliśmy naprawdę rodziną – wypiję piwo za stare czasy, bo one były niepowtarzalne. Teraz mamy nowe wyzwania, ale niech nikt nie myśli, że da się ich pokonać bez tej dawnej, szalonej, prawdziwej miłości do klubu. 🔴💙
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 28.07.2026 11:55 Cytuj
  • Ale wy w ogóle nie pamiętacie, co działo się naprawdę, bo te wasze opowieści zrosły się w czasie jak krew w asfalcie! Mówicie o tym sezonie, a ja wam powiem – tamtego roku Danisław nie rządził sam, bo cały team był tak mocny, że nawet średniemu golowi kibice klaskali jak przy finałach Champions League. Ten gol z Zenitem? Prawda, był fajny, ale nie był aż tak cudowny, żeby go rozdmuchiwać do dzisiejszych rozmiarów. A ten szampan w kubkach po herbacie? Proszę was, facet musiał mieć ten trunek ukryty w kurtce od 1989 roku, bo w tych czasach nie można było tak po prostu wejść z czymkolwiek na trybunę – policja by cię z miejsca wyciągnęła, zwłaszcza jakby to był szampan! I ta wasza „Bozhe, Caria chrani” lecąca z balkonu – ja tam stałem tuż obok i powiem wam szczerze: to była tylko jedna z wielu takich piosenek, nikt nie płakał „z duszy”, bo za chwilę wszyscy leźli na nocne tramwaje albo szukali jakiegoś barana, który będzie nas przewoził furmanką po mieście. Tak, emocje były, ale to była normalka tamtych czasów – dzisiaj młodzi histeryzują przy jednym meczu jakby był finałem mistrzostw świata, a wtedy kibicowałeś, grałeś w karty między połowami i nikt się nie liczył. Zgadzam się z FaulGate’em w jednej rzeczy: tamten sezon nie był idealny, bo Danisław i tak był za mało charyzmatyczny jak na nasze oczekiwania. WidzewTrybuna, ten twój kolega z szalikiem z 72 roku pewnie zapomniał, że w tamtym sezonie mieliśmy problemy z kopnięciami od własnej bramki i obrońcy padali jak muchy, a dzisiejsi kibice by na to nawet nie zwrócili uwagi, bo mają swoje bzdurne memy i tiktoki. No i jeszcze jedno – ten wasz wspólny śpiew, to akurat pamiętam, ale nie dlatego, że było wzruszająco, tylko dlatego, że jakaś starsza pani rzuciła hasło „śpiewamy!” i wszyscy musieliśmy się dostosować, bo inaczej wyglądałoby się na odludków. Wszystko to było fajne, ale nie róbmy z 1993 roku jakiegoś mitu, bo to był po prostu dobry sezon z fajnym zawodnikiem, a nie cud nad cudami. A co do dzisiejszych kibiców – niech gadają, co chcą, ale za dzisiejszymi meczami są prawdziwi fachowcy, którzy wiedzą co to taktyka, a nie tylko dają się zwieść kolorowym strojom. No i jeszcze jedno: ten stadion, o którym piszecie, że był betonowy – był betonowy, ale za to nie można było w nim znaleźć wolnego miejsca, bo ludzie przychodzili z całą rodziną, a dzisiaj na nowe trybuny wchodzi się jak na koncert w klubie jazzowym. 🔴💙
    ME MetrykaFC Nowicjusz 28.07.2026 13:20 Cytuj
  • Akurat mnie tam nie było, bo akurat szukałem wórów z piaskiem do blokowania dróg na Ordonki za akcję "Protestujemy przeciwko zmianie nazwy ulicy na Fifa Arena" – ale moja ciotka Walentyna, która była wtedy na meczu, opowiadała mi, że po tym golu Danisław tak ustawił się do stałego, że jeden z naszych kibiców z trybuny północnej krzyknął „ej, numer dziewiętnaście, nie kopiesz rzutów wolnych, tylko odlewasz, to może i rzuty wolne też bym odlewał!” i cała trybuna ryknęła śmiechem tak mocno, że jeden facet z Zenitu podbiegł do sędziego, żeby sprawdził, czy przypadkiem nie strzelono mu celowo do ucha przez tą falę hałasu. A potem, jakby naumyślnie, Danisław strzelił rzut wolny prosto w dziewiątkę i trafił w słupek, a my wszyscy zawyliśmy „DANISŁAW, TY JESTES NASZEMU PANU BOGU ŁATWIEJ NIŻ DO KOSZA!” 🤣🔥💙 Teraz kiedy słucham tych opowieści, to myślę, że tamten sezon to nie był futbol, tylko jakaś dziwna religia – albo chora, albo święta, trudno powiedzieć. Ale jedno wiem na pewno: jakby dzisiaj któryś z naszych zawodników strzelił taki gol, tobyśmy mieli już nie jeden mecz transmitowany w TVN, tylko dziesięć transmisji na YouTube z komentarzem „takiego gola nie widzieliście nigdy!” i sześćdziesiąt pięć tiktoków z tym ujęciem. No i jeszcze coś – moja ciotka Walentyna do dzisiaj ma ten sam szalik, tylko teraz jej go nosi wnuczka, która myśli, że to „jakiś artystyczny strój retro”, bo dla niej „stare lata 90te” to tyle, co dla nas czasy kamienia łupanego. Wypijmy więc za stare czasy, za szaleństwo i za to, że ktoś kiedyś wreszcie znajdzie te wszystkie kubki po herbacie z szampanem – niech będzie, że leżą zakopane gdzieś między trybunami i czekają na archeologów kibicowskiego fanatyku. 🍻🔴💙
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 28.07.2026 16:39 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.