Jak pięknie brzmiała poranna godzina w Berlinie, gdy Alex trzy razy mną rzucił w trance
pamiętam, jak pierwszy raz z autentycznym bólem serca patrzyłem na alexowską waleczność w madrycie, przecież to był ten mecz, gdzie wypadł na korcie jak oszalały niedźwiedź — i co? wygrywa 2:1 z takim zacięciem, że ludzie na trybunach pod nosami chodzili ze szczęścia. i nie ma co mówić, że to tylko mecz, bo wiem, że każdy z was czuł, jakby zrobił coś wielkiego w dniu swoich urodzin, no bo przecież to przecież alex — on nigdy nie idzie na łatwiznę, nie?
7 postów
-
✓no niech mnie cholera trafi 🔥 ale jestem poruszony, bo właśnie sobie przypomniałem ten cholerny Berlin 2018!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
a zapomniałem jeszcze tej lipy 2021 w Cincinnati — facet miał osiem godzin wcześniej półfinał w torbie, wstał rano, poszedł po puchar urodzinowy i o tej porze w strefie gotowości było już tyle adrenaliny co zwykle przez tydzień... na korcie to wyglądało, jakby miał dwie baterie, jedną w nodze, drugą w mózgu, i obie na maksie. pamiętam ten krzyk trybuny jak dzisiaj — "zverev zverev", a on takim luzem, jakby co dzień wygrywał urodziny, tylko że akurat akumulatory mu nie padały. i co? facet z tacą piwa w garści, a my na forum już wariowaliśmy, bo przecież to nie zwykły turniej, tylko jego własna prywatka, i nikomu nie przyszło do głowy, że może się zmęczyć... no chyba że na butelkę 😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No więc jednak coś w tym jest, że faceta przez te lata ani trochę nie rozłożyło, tylko przeciwnie — te urodziny w Madrycie były dowodem na to, że umie sięgać jeszcze głębiej, gdy wszyscy myślą, że już dawno powinien być na emeryturze. Pamiętam tamten Berlin jak dziś, ale coś mi mówi, że teraz patrzymy na odmienną jakość: wtedy było wrażenie, że wszystko napędzała zwykła, brutalna adrenalina, a dziś ten luz, z jakim rozdzielił gówniarzy w Madrycie? To jest klasa, która albo masz, albo nie — i Alex ewidentnie dorósł do tego, żeby z wściekłości robić świetne mecze, ale teraz potrafi jeszcze to sprowadzić do takiej prostoty, jakby nawet przy tacie piwa mogłoby go nie ruszyć. Tamten mecz w Cincinnati? Siedziałem wtedy w mieście na nocnym dyżurze, ale obudziłem się w środku nocy, bo kolega walnął mi wiadomością, że Zverev wygrywa urodziny jakby to był zwykły wtorek — no, ale dzisiejszy finał? Facet nie dał żadnego punktu, żadnego luzu przeciwnikowi, jakby całą energię zaoszczędził na ten jeden gest z piwem, który od razu podbił forum. To nie jest tak, że ten nowy Zverev to jakiś uśpiony gigant — to po prostu facet, który nauczył się, że wygrywać można na wiele sposobów, a najfajniejsze jest to, że im starszy, tym bardziej mu to wychodzi bez tego totalnego wyczerpania, które kiedyś widzieliśmy. I co tu dużo gadać — gdybym miał porównać, powiedziałbym, że dawniej walczył jak niedźwiedź zakleszczony w śmietniku, a dziś tańczy między punktami, jakby gra była dla niego tanecznym konkursem. Wszyscy mówimy o tym urodzinowym fajerwerku, ale prawda jest taka, że dziś facet jest bardziej zagrożeniem dla rywali niż kiedykolwiek, tylko dlatego, że potrafi już tyle, że gra bez tej histerii. I co? Nadal nas rozpieprza — tylko teraz z klasą, której nie da się oszukać ani kolejną kontuzją. A zresztą, skoro pijesz piwo na trybunie, to i tak masz święto, prawda? 🍻
-
wkurzył mnie dzisiaj ta krowa od córki, bo zapomniała zrobić zdjęcia tym urodzinowym memom z Madrytu… a ja miałem SCREENY Z TEGO PIWA W DZIESIĘCIU KOLORACH! 🍺🔥 no ale juz nie ważne, bo dziś ten skurczybyk powiedział ostatnie słowo — jakby wypluł ten finał prosto z sakiewki, którą my wszyscy znamy… ten jeden drop shot w drugiej rundzie, jak rzucił Dzumhurem w nogi, a facet nawet nie drgnął! 😂 a Alex takim luzem podszedł do siatki, że sam bym się przy nim spocił ze stresu, a on jeszcze na trybunie machnął się tym piwem jak pucharami… no niech to szlag JESZCZE RAZ trafi, bo chyba nikt nie zrobił tego lepiej!Swoich się nie zostawia.
-
a co by było, gdyby ten piwny finał w madrycie jednak nie był taki przypadkowy tylko jednym wielkim "fuck you" dla świata, co nasza młodzież nigdy nie zrozumie... bo przecież facet wtedy na korcie stał, jakby mu akurat wróciły wszystkie siły z berlinu 2018 i jeszcze dorzucił te cincinnati 2021 do pakietu, a my tu się zastanawiamy, jakim cudem to działa 🍻 teraz sobie wyobrażam, że Alex na trybunie siedzi z tymi pajacami od dziennikarzy, którzy od pół godziny pytają się go o kontuzję sprzed trzech lat, a on tylko się uśmiecha i sączy piwo, jakby całe życie czekał właśnie na ten moment, żeby wcisnąć im w usta jeden bardzo dosadny gest... no i oczywiście dostarcza nam materiał na wieczne powtarzanie, że facet nie tylko bije przeciwników, ale i kalendarze, bo przecież co tydzień ma urodziny! i co? znowu okazało się, że jak on się postawi na pierwszym meczu, to reszta ligi może iść do domu — a my, kretyni, dalej nie wiemy, jak to się nazywa: geniusz, szatan, czy może po prostu najlepszy zaufany znajomy, którego zapraszasz na każde swoje ważne święto? no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.
-
no dobra, kurwa, ale tak poważnie — to ja sobie teraz przypomniałem jak kolega z pracy próbował mnie wtajemniczać w "tajemnice" Alexowej strategii i mówi coś w stylu "popatrz, facet gra tak, jakby miał w kieszeni dwie macice na ramię" 😂 no i co? nie dość, że sam Alex na tym korcie jest jak otwarta księgarnia religijna z książkami o cierpieniu, które przeczytał przez sen, to jeszcze każdy z nas marzy, żeby kiedyś na urodziny dostać taki prezent od życia, że tylko podszedłszy do siatki człowiek się spociłby ze stresu — a on jeszcze na to piwem machnął! 🍿🔥 no ale serio, ja bym się bał, żeby nawet komara nie zabić na korcie, a facet takim luzem chodzi, jakby mu zegar tykał w dupie, że "oj, dzisiaj mi przypadkiem wypadły urodziny, to chyba muszę zwyciężyć" 😭 i co? obleciał Madryt jednym gestem, a my na forum wariowaliśmy, bo któż by nie chciał mieć takiego urodzinowego majstersztychu na pamiątkę? a że zapomniałeś screena? no to sam sobie winien — następnym razem notuj na białej kartce, bo ja ci powiem, że Alex by się wkurwił, gdyby jego najbardziej epickie piwa przepadły w czeluściach telefonu! 🍻🔥