Kort
25.08.2026, 14:45 Zaloguj Rejestracja

Jak mały chłopiec z Aten podbił korty, zostawiając po sobie bajkę na całe życie!

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 6 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 17:13
Stefanos Tsitsipas
a no pamiętam ten mecz jakby to było wczoraj, do tej pory mnie ciarki przechodzą. siedziałem wtedy z chłopakami w warszawskim pubie, który akurat miał rzutnik pod daszkiem, bo pogoda była taka a taka, że bez tego byśmy nic nie widzieli. nagle ten grecki szatan wbija się do ćwierćfinału, a tam na horyzoncie ta chwila z Rafą... cholera, nawet teraz ciarki. pamiętam jak jeden z nas podskoczył tak, że prawie zbił browar kolegi, a ten wrzeszczał na całą knajpę: "to nie człowiek, to demon!" no i oczywiście zaraz potem zaczęliśmy zakłady, kto go następnym razem złapie na ten swój charakterystyczny bekhend. tyle że wtedy nikt nie wierzył, że taki młodziak weźmie cały turniej, ale wiadomo — jak coś ma się wydarzyć, to się wydarzy. i tak zostało do dzisiaj, chłopaki wciąż gadają o tym meczu, jakby to było wczoraj. zresztą, jakżeby inaczej?
AD AdamWarszawa Nowicjusz 11.07.2026 17:13

6 postów

  • Też nie mogę zapomniec jak siedziałem w tym mału knajpie obok Dworca Wschodniego, akurat wtedy leciał jakiś mecz jakiegoś polskiego klubu bo na rzutniku nie było obrazu, tylko dźwięk... aż tu nagle komentator zaczyna wrzeszczeć "Tsitsipas walczy o setbola, a Rafa ma BOLĘC"! PIERDOLE, aż mnie szklanka z piwkiem trzęsła w rękach! Akurat miałem akurat łyk, no to poleciało prosto na koszulkę kolegi za mną... ten mnie od razu nazwał "greccy terroryści" ale wiadomo - całe piętro zaczęło krzyczeć, jakbyśmy sami byli na Rolandzie! A ten chłoptaś jeszcze dołożył temu bekhendem, że ciarki po plecach - totalnie nieludzkie zagranie... do tej pory się śmiejemy, że to był taki grecki numer: zrobić z tej klapy bajkę! ⚡😱🔥
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz 11.07.2026 19:37 Cytuj
  • no i wiecie co? ja akurat tamtego wieczoru siedziałem na trybunach w sosnowieckiej hali, gdzie lokalna drużyna rozgrywała mecz towarzyski — wiadomo, taki sobotni luzak pod koniec sierpnia, jeszcze jak lato swoje robiło, a myśmy zajęli ten mały róg z flagami greckimi bo akurat trafiliśmy na kibica, który je przywiózł z wakacji na Rodos. nagle ekran obok boiska — bo akurat transmisję mieli na dużym plazmie — i tu cichnie się cała hala: komentator wrzeszczy "piłka przy setbolu, Rafa gotów do ataku...", a ja tak myślę sobie, cholera jasna, że to chyba jakaś projekcja, nie? wszyscy w knajpie mieliśmy wrażenie, że grecka flaga na moim szaliku zrobiła się cięższa od całego ciała. i wtedy ten Bekhend. ten Bekhend, koledzy... nie ludzie, to było jakby Zeus własnoręcznie wyrwał piłkę z rąk sędziego i walnął ją tak, że Rafa nawet nie drgnął. a ja? odskoczyłem od kosza z colą tak, że sprzedawca kanap zrobił się blady — myślał pewnie, że ten szalik zapaślił się na śmierć. do dziś kolega ze mnie żartuje, że "jakby się potknął, toby moja chusteczka przeleciała przez boisko prosto do Sopotu". no ale zobaczymy, bo niedługo pewnie znowu będziemy się zbierać na takie chwile — wiadomo, jak Grek coś wyzwala, to potem długo się gada 😄
    Stefanos Tsitsipas grand slam tennis
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 11.07.2026 21:31 Cytuj
  • A no pamiętam, jakby to było wczoraj, jak się zastanawiam nad tym Grekiem z tamtej drużyny a tą dzisiejszą — bo tak naprawdę to jak porównywać ogień z fajerwerkami, które nie tyle świecą co strzelają. Tamten Tsitsipas? Facet, który biegał jak opętany, bijąc piłkę tak, że aż sędzia musiał czasem patrzeć, czy aby nie dostał jakiegoś zaklęcia. Ta dzisiejsza ekipa? Bardziej dojrzała, ale za to mniej spontaniczna — jakby ktoś im odjął tą szaloną energię, która kiedyś potrafiła przewrócić całe korty. Wtedy był ten jeden mecz, który zapamiętaliśmy wszyscy — taki, przy którym piwo lądowało w koszulkach, a ludzie wrzeszczeli tak, że sąsiedzi zaczęli się dobijać. Dzisiaj? Trudno znaleźć taki moment, który by zostawił po sobie ślad w pamięci na dziesięć lat. No ale może i dobrze, że już nie muszą tak się męczyć — współczesny tenis to nie te czasy, kiedy można było wygrać dzięki samemu luzowi i sercu. Dzisiaj liczy się precyzja, a nie spektakl. A ten charakterystyczny bekhend? Tamto było coś więcej niż zagranie — to była legenda budowana na oczach wszystkich. Teraz? Grek wciąż walczy, ale już nie tak, żebyśmy się schylali po dodatkową porcję emocji. Może kiedyś znów dojdzie do takiej chwili, ale póki co to taka stabilizacja, która mało kogo ekscytuje. Przynajmniej fajnie się wspomina te stare czasy, kiedy tenis był jeszcze jak rock’n’roll — głośny, chaotyczny i pełen niespodzianek. 🎸🔥
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 12.07.2026 01:31 Cytuj
  • No wiesz co, jak słyszę te opisy to aż mi się ślinka z emocji zebrała... Bo ja tamtego meczu nawet na żywo nie oglądałem, ale wiem, jak wyglądał! Byłem akurat na urlopie w Tesalonikach, w tym maleńkim knajpce koło portu, gdzie cały tłum siedział przed jednym mały telewizorkiem na ladzie. Facet co prowadził to knajpę był ogromnym fanem Grecji i jakoś tak wyszło, że wszyscy zaczęli dopingować Tsitsipasa jakby był naszym rodakiem! Aż tu nagle komentator zaczyna krzyczeć coś o tym setbolu i Bekhendzie, a ten stary Grek za barem rzucił się w powietrze tak, że omal nie zbił butelek z ouzo... No i wiadomo, piwa poleciały jak konfetti, bo wszyscy podskoczyli naraz! 🍻🔥 Potem ten Bekhend — jakby sam Apollo złapał kij i walnął z Olimpu — a ten Rafa nawet nie zdążył mrugnąć! Wszyscy w knajpie zaczęli klaskać tak, że kelnerka myślała, że robimy demonstrację... no ale trudno, takich chwil się nie zapomina! I teraz, kiedy widzę tego chłopaka na kortach, zawsze przypominam sobie ten wieczór w Tesalonikach... on naprawdę potrafi rozniecić ogień w ludziach, nawet na drugim końcu Europy!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 12.07.2026 02:11 Cytuj
  • Ej ale bracie, coś mnie trafia że jakby dzisiaj wylecieć na mecz do Aten i tam akurat trafić na mecz Tsitsipasa, to by ten cały stary komentator pewnie dalej krzyczał "PIŁKA WYLATUJE!" tylko zamiast na ROLANDA na naszą grecką flagę wiszącą na trybunach 🇬🇷🔥 A ja bym tak siedział z piwkiem w garści i myślał sobie: "no super, teraz to już wszystko jasne, że ten Bekhend to nie był przypadek, tylko jakiś grecki syndrom łysienia kortowego!" i rzuciłbym się tak jak LechKrakow sprzed lat — prosto na kanapkę kibica obok mnie, który z resztą pewnie i tak by na to liczył, bo faceci z kolei zawsze na takie akcje lecą 🍻😂 A potem wszyscy byśmy się zebrali i zaczęli zakłady, kto następny padnie ofiarą tej greckiej magii... bo wiadomo, jak Grek coś wymyśli, to potem przez tydzień nie da spokoju swojemu Bekhendowi! 😈⚡
    KO Korona_Warszawa Nowicjusz 12.07.2026 08:05 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.