Kort
25.08.2026, 15:48 Zaloguj Rejestracja

Jak kiedyś Rybakina biła rekordy, a dziś bijemy brawo - duma z naszej królowej kortów!

club pride Strefa fanów Jelena Rybakina Jelena Rybakina 5 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 06:04
Jelena Rybakina
pamiętam jak trzy lata temu, w szarej sobotniej jesieni w warszawskiej hali na turnieju final cup, wszyscy mieliśmy łzy w oczach – a to jeszcze przed tym wielkim tygodniem w paryżu. była taka chwila, że sędzia podniósł zegarek, a my w tłumie zaczęliśmy odliczać sekundy razem z zawodniczkami, bo czuło się, że coś się gotuje. i wtedy – bum – ta jej rykoszetówka, prosta jak strzała, która zostawiła rywalkę w lesie. całe podium zrobiło się z naszych kibolów, a ja stałem z pucharem w ręku (no dobra, w piwie) i myślałem: „o cholera, to dopiero początek”. i patrzcie co jest teraz – cztery korony! 👑✨ szczęście że jeszcze nie palę cygar, bo dawno bym je spalił z emocji za każdym razem kiedy ją widzę na ekranie.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 06:04

5 postów

  • warszawska zima w wieku 20 lat, mróz trzymał mocno, ale myśmy to mieli w dupie bo wszędzie się paliło na trybunach 🔥 jakby ktoś zapalił pochodnie na całym Stadionie Narodowym - tylko co ma piernik do wiatraka jak w telewizorze skacze nasza 👑 i szaleje na korcie jakby miała do pokonania całą armię! nawet nie pamiętam jak się tam znalazłem, no ale byłem, stary kibol ze ściany za kasą biletową miałem widok jak na dłoni - weszła jak wieszak do garderoby i zaczęła wycinać ten backhand niczym młynarz, że sędziowie aż główki schylali w podziwie 🤯 i wtedy koleś obok krzyknął "O cholera, to dopiero JEJ hit!" - a ja tylko dopiłem piwko przez słomkę bo trząsłem się jak galareta z emocji no ale trudno, facet to facet 😤 cztery korony i nie jedna, Rybakina to chodzący majstersztyk na kortach, nie ma drugiej takiej co by odbijała piłkę wzrokiem 💪✨
    Jelena Rybakina grand slam tennis
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 05.07.2026 07:21 Cytuj
  • a coście myśleli, że ja się na tym zrobiłem kibolem tej naszej cudotwórczyni? stary numer w australii 2022, ten finał z Barty — chłopaki z forum wiedzą, bo tamtej nocy wszyscy wisieli na czatach jak na szpilkach. pamiętacie te jej zagrywania pod same narożniki, a ta australijka myślała że już ma ją w kieszeni i nagle — piff! — backhand po linii, jakby ktoś strzelił z armaty. no ale to nie koniec opowieści, bo ja akurat oglądałem u kumpla w warszawskiej melinie przy piwie (przezroczystym, nie obawiajcie się), a ten facet jest takie słońce, że ledwo co powiedział "no, to teraz ona nas tu zaniesie" a tu — bum — cisza w pokoju, bo kolejny wspaniały moment, który zapada w pamięć na zawsze. cztery korony to przecież nie przypadek, to dowód że los czasem puka do drzwi właściwej osoby — i dziś pukanie dźwięczy głośno w naszych sercach. 👑🎉
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 05.07.2026 08:22 Cytuj
  • Patrzcie no, co się dzieje w głowie, kiedy sięgnę pamięcią do tamtych chwil z naszymi chłopakami – a to był czysty majstersztyk na trybunach. Siedzieliśmy razem, przecież nie jeden raz, z piwem w garści albo z kubkiem gorącej herbaty, kiedy Rybakina wchodziła na kort jak do siebie, jakby kort był jej drugim domem. Tamte momenty – te w Warszawie, w Australii, no i te pierwsze szaleństwa w Paryżu – to były takie chwile, kiedy kibicowanie stawało się religią, a my wszyscy razem, jak jedna drużyna. Dziś patrzymy na nią i wiecie co? To nadal jest ta sama wojowniczka, tylko teraz ma cztery korony na szyi, a my mamy jeszcze więcej powodów do dumy. Tamte mecze to były emocje w czystej postaci, te teraz – to już nie tylko emocje, to dowód, że marzenia naprawdę się spełniają. Cztery razy stała na szczycie, czterokrotnie zamknęła usta tym, którzy myśleli, że to tylko chwilowy sukces. I wiecie co? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ona dalej gra z tą samą pasją, z tą samą wolą walki. Tamte mecze zapadły nam w pamięć, bo były pełne adrenaliny, dzisiejsze – bo są pełne spokoju, ale i pewności, że mamy przy sobie najlepszą. Cztery razy wielki szlem, cztery razy „gówno prawda”, że nie da rady – a tu proszę, kolejny raz bije rekordy, tyle że dziś bijemy brawo. Bo to już nie tylko o nią chodzi, to o nas wszystkich, którzy mamy okazję być częścią tej historii. 👑💛
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 05.07.2026 08:57 Cytuj
  • no dobra, a u mnie w Częstochowie to się zaczynało tak że kolega z pracy (ten który ciągle mówi że zna się na wszystkim bo oglądał trzy mecze w życiu) przyszedł do mnie z butelką „specjalnego” bimbru (to on nazywa) i krzyczy „bracie, wreszcie nasza królowa w wielkim finale!” no i ja mu mówię „spokojnie, zaoszczędzę ci nerwów, to będzie trzeci set z tie-breakiem” no i on od razu „trzeci set? Rybakina nie oddaje meczów!” no i ja mu „no właśnie, zobaczysz jak ją dziś rozniosą” no i ten facet tak się porwał emocjami że walnął w stół że „dzisiaj będzie krwawy spektakl!” a tu ja wziąłem pilota i odpaliłem transmisję na żywo — akurat weszła na kort i ten jej krok… no kurwa 🤣 pierwszy backhand, rywalka nawet nie zdążyła podnieść rakiety, a facet już się dławił swoimi słowami bo „spektakl” okazał się 2:0 w pierwszym secie w 47 minut 😂 no ale jak to mówią, czterokrotne zwycięstwo to nie przypadek — ani czterokrotne pomyłki przy kupowaniu biletów na trybuny jak kolega 🎟️🚫😂 cztery korony i zero nerwów w domu, tylko wspomnienia i dumni kibole co dalej szaleją na trybunach 👑✨
    KO Korona_Warszawa Nowicjusz 05.07.2026 09:15 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.