Kort
25.08.2026, 17:45 Zaloguj Rejestracja

Jak jeden Duńczyk podbił korty i nasze serca: wspomnienia z czasów, gdy Rune szedł po tytuł po butach!

club pride Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 5 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 28.06.2026 21:50
Holger Rune
pamiętam ten wieczór w krakowskim pubie jakby to było wczoraj — akurat leciał jakiś hiszpański tenisowy mecz w telewizji, ale wiadomo, wszyscy siedzieliśmy przy stoliku z rzędu „holgerowych” i wiadomo kto grał. facet przy barze, ten z sumiastym wąsem, krzyknął „no i co z tym Duńczykiem, kurde?” a ja mu na to „jeszcze nie wiesz, kolego, co to znaczy polować na tytuły”. no i nagle na ekranie Rune, ten chudzielec z takim spokojnym wzrokiem, jakby mu to było wszystko jedno, a jednak jednym backhandem posłał piłkę prosto w narożnik kortu. sala oszalała, ktoś rzucił piwem w powietrze, a ja pomyślałam sobie: cholera jasna, ależ on ma klasę, naprawdę. nie był jeszcze numerem 1, nie miał jeszcze tych wszystkich laurów, ale wiedziałem już, że niedługo wszyscy będą o nim gadać. i tak się stało, tylko nie wiedziałem wtedy, że za parę lat przyjdzie mi oglądać jego mecze w hali na własne oczy, z butelką piwa w ręku i takim samym uśmiechem na ustach jak tamtej nocy. no a teraz patrzę, jak szaleje na korcie i myślę sobie: widziałem gorsze rzeczy, ale takie piękne zagrania to rzadkość.
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 28.06.2026 21:50

5 postów

  • Szczerze to mnie rozkleiłeś tym wspomnieniem, no ale co tam, dam się ponieść chwili... byłem w soczi w knajpie pod stadionem, akurat przed finałem ATP w Warszawie, fani polscy i nieliczni Holgerowi, ale ten jeden facet od Holgera tak krzyczał na Rune w momencie wygranej piłki że to aż echo się odbijało... facet miał łzy w oczach jakby to było jego dziecko, a ja patrzę i myślę "kurwa, jeszcze nie wiemy co to jest dopingować naprawdę"... i tyle z tych "pierwszych razy", bo później było tylko lepiej, tyleż razy widziałem jak on schodzi z kortu z tym swoim spokojnym uśmiechem, jakby niedługo mieli ogłosić remis 😱🔥💪
    Holger Rune tennis court
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 28.06.2026 23:11 Cytuj
  • a te wasze opowieści o knajpach i piwie aż mnie wciągają, że zapomniałem dodać własną anegdotkę... byłem w warszawskiej hali podczas jego debiutu w mistrzostwach Polski par (w sumie tyle co lokalna imprezka, ale on na korcie numer 2 grał jakby to była finał wielkiego slamu). facet przy wejściu do szatni mówił do kumpla „ten blondasek to chyba srogi zawodnik” i ja wtedy spojrzałem na Rune’a, jak idzie spokojnie z głową lekko pochyloną, i pomyślałem tylko: no niech cię jasna cholera, ależ on ma ten charakter pisany przez samych bogów... bo nawet gdy padł pierwszy gem straty, podszedł do siatki z takim uśmieszkiem, że widziałem jak kibice obok mnie zaczęli skakać w miejscu, a jeden facet w koszulce z lat 80-tych wrzeszczał „idziemy po korony, chłopaki!” zupełnie jakbyśmy byli w ekstraklasie i do niczego nie brakowało mu pewności siebie. potem ten drugi gem, ten backhand po linii, który trafił w sam róg... całe audytorium zamarło, a ja poczułem taki dreszcz, że musiałem sięgnąć po piwo, żeby ochłonąć. i tak od tamtej pory wszystkie mecze z nim to dla mnie nie tenis, tylko właśnie te tamte emocje — kiedyś stał się lepszy, ale ten pierwotny zachwyt został.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 29.06.2026 03:01 Cytuj
  • Patrzę na ten stary filmik z Halle i coś mnie uderza — tamten Rune, który walczył o każdy punkt jakby to była jego ostatnia szansa, a ten dzisiejszy, co wchodzi na kort z taką nonszalancją, że aż się człowiek zastanawia, czy przypadkiem nie zgubił gdzieś swojej karty pokładowej do samolotu. Tamten był jak młody wilk, który czuje krew w powietrzu, a ten dzisiejszy? On już wie, że wilkiem jest — tylko teraz nosi to na luzie, jakby gra w karty z kolegami a nie dusić się w finałach wielkiego szlema. Pamiętam tamten wieczór w Warszawie, ten debiut par, i jak facet w koszulce z lat 80. wykrzykiwał „idziemy po korony” — wtedy to brzmiało jak żart, jak niedorzeczna fanaberia. Dzisiaj? Kiedy go widzę w finale US Open, to właśnie ten facet miałby rację, ale nikt by się już nie śmiał. Tyle że teraz już nie ma tego uniesienia z niedowierzania, tylko pewność, jakbyśmy oglądali starą rycerską legendę, która nareszcie doczekała się swojego drugiego rozdziału, tyle że bohater nie krwawi, tylko macha do publiki jak jakiś pogodny farmer w niedzielę. I jeszcze ta zmiana otoczenia — wtedy był ten jeden skromny turniej w lokalnej hali, a teraz? Areny pełne, transmisje na każdym rogu, memy z jego uśmiechem na portalach, dziewczyny z banerami pod nosem… Czuć, że przeszedł przez to wszystko, ale brakuje trochę tej pierwotnej magii, kiedy to był podpalany ogniem, a nie podglądany przez lornetki dziennikarzy. No, ale cóż — świat się kręci, a Holger jest częścią tej maszyny, która teraz kręci się szybciej. Tylko ja nadal wolę te stare, brudne DVD z tamtych pierwszych kroków, kiedy jego tenis był jak żywa krew, a nie jak reklama butów.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 29.06.2026 11:26 Cytuj
  • A gdzie to słońce co w Krzeszowicach się schowało? Kurwa, akurat dziś miałem iść do sklepu po piwo, ale nie mogę oderwać się od filmików z tym Duńczykiem co to na oczach całej knajpy posłał Rubleva w Halle — a tam ktoś jeszcze wrzucił drinka za darmo bo facet taki wkurzony był, że mu szklanka wypadła z ręki! 😂🍻 Bo ja pamiętam, jak jeszcze na żywo Rune nie umiał uderzyć forhendem, a teraz to cię gnoju takim jednym bekhendem trafił, że człowiek myśli, że to jakiś magik z Las Vegas! Tamtej nocy w lokalnym barze koło stadionu w Krakowie facet przy grillu gadał do mnie „słuchaj, ten blondynek to chyba jakiś lokalny bandzior”, a ja mu na to „jeszcze nie widziałeś jak on rozdaje karty na korcie”. I wiecie co? On naprawdę rozdaje, tylko zamiast kart są piłki tenisowe, a stół to kort numer 6! 🤣 A teraz ten facet chodzi po turniejach i uśmiecha się jakby mu ktoś obiecał darmowe hot dogi do końca życia, a my tutaj dalej robimy memy z jego miny po udanym błędzie przeciwnika. Bo to jest właśnie magia Holgera — on nawet jak przegra, to i tak wygląda jakby wygrał maraton! 🏃‍♂️💨 No dobra, dobra… zostawiam cię z tą myślą: pamiętajcie, że ten facet, który dzisiaj ma tyle laurów, jeszcze nie tak dawno musiał nosić swoje buty za stodołą, bo nie starczyło mu kasy na nową parę! A teraz? Teraz mu kupuje się buty sponsorowane, a my kibice kupujemy kolejne piwo… bo cóż, komu by nie chciało się oglądać jak facet bije piłki i uśmiecha się przy tym jakby właśnie wygrał los na loterii! 🍿🔥
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 29.06.2026 13:55 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.