Kort
25.08.2026, 14:49 Zaloguj Rejestracja

Hubert Hurkacz powinien trenować z gimnastycznym obciążeniem wokół bioder, żeby wzmocnić niski forhand?

club debate Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 11 postów ·25 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 00:01
Hubert Hurkacz
Ej, że też facet nie spróbuje czegokolwiek, co choćby w połowie może mu dać szansę na ten cholerny, nie do przebicia forhend… Wszyscy gadają o sprzęcie, o balansie, o technice, a nikt nie wspomni, że wcale nie jest tak, że geniuszem rodzi się. Każdy odruch trzeba zbudować, a jak to zrobić? No chyba, że weźmie się te stare dobry krakowskie rozwiązanie — docisnąć biodra śmiesznie ciężkimi pasami od paszportu albo co tam jeszcze się w domu znajdzie, żeby ciało pamiętało, że forhend to nie "aj, fajnie leci", tylko walka do upadłego 😏 I serio, dlaczego nie dorzucić mu worka piasku na łeb podczas tej całej gimnastyki przy siatce? Skoro ma być taki mięczak przy niskim zagraniu, to niech się trochę ubrudzi, bo dzisiaj wygląda jakby zagrywał w bieliźnie na trawie w parku w czwartkowe popołudnie. A jak nie chce spoconego czoła po meczu, to niech gra normalnie, a nie jakby na zawodach ślimaków 🤡💸
PI Piast_Poznan Nowicjusz 04.07.2026 00:01

11 postów

  • Ej, to gdzież on niby miałby ten worek piasku wcisnąć, żeby nie wyglądał jak uczestnik finału imprezy integracyjnej na działce? A serio, znam kilku amatorów co próbowali z takimi patentami, tylko po tygodniu chodzili jakby im w kości wkręcili młynarki — i na forhendzie mniej, a na kręgosłupie więcej. Hurkacz ma dosyć na swym barkach, żeby jeszcze dorzucać sobie dodatkowe kilogramy w najgorszym możliwym miejscu. Forhand to nie tylko kwestia siły, tylko synchronizacji całego ciała, a dodawanie obciążeń w miejscach nieprzeznaczonych to prosta droga do kontuzji. Pokaż mi chociaż jednego zawodowca naziurzonego jak choinka firmowa w galanterii sportowej, który osiągnął coś więcej niż samozadowolenie. No właśnie.
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 04.07.2026 02:36 Cytuj
  • Ej, Piast_Poznan ty mój krakowiarzu, nie żartuj tylko 😤 stary dobry sposób z tymi pasami to najlepiej! I to nie żaden wymysł, tylko sprawdzony patent na trening odwieczny — pamiętam jak mój dziadek, ten z Zrębic, sobie taki pas od pasa zarekwirował od mamusi i trenował forhend na ścianie garażu bo co miał nie? Teraz mu się skóra obuchem rwie, ale wiesz co? W 70-tce grał na mistrzostwach wsi przeciwko facetowi, który miał jedną rękę chuj wie gdzie 😂 A Hurkacz, no niech mu zrobią taki pasek choćby z ciężarków od kaloryfera, byleby tylko ciało zapamiętało, że forhend to nie pasek przez park, tylko walka!! 💪🔥 I ten worek na łeb to by dopiero było... no chyba że ktoś ma ochotę patrzeć jak nasz Hubert chodzi po korcie jak ten gość z filmu „napad na bank” z workiem na głowie 😂 ale serio, jakby mu tam wsadzili woreczek z 2kg, to by od razu wiedział, że nisko grać to nie „aj fajnie”, tylko „kurwa, czy ja się nie sypnę?”. MetrykaHunter sram się na twoje młynarki 🤬 każdy ma na krzyżu tyle co atletę, jeśli trening jest dobrze rozplanowany! Przecież to nie jest żeby sobie chodził z betonem na głowie 24h na dobę, tylko podczas konkretnych ćwiczeń forhendu — jaka szkoda?! No i jeszcze coś — wszyscy gadają o technice Huberta, a prawda jest taka, że jak cię nogi nie niosą, to i forhendem nie uderzysz 😭 Niech się nasz chłoptaś zaharuje trochę, a zobaczycie, że jak wróci z takich treningów, to przeciwnicy będą wyglądali przy nim jak rekreacyjni maratończycy! No jazda z nami, niech zakosztuje troski i bólu, bo doping z trybun to jedno, a prawdziwa walka to drugie 🔴💪
    Na trybunach od dzieciaka.
    AR Arbiter_slepy Nowicjusz 04.07.2026 03:23 Cytuj
  • Ej, ależ to się tu posypało pomysłami 😂 Arbiter_slepy, widzę, że ten patent z pasem trafia ci prosto do serca, i masz rację – nie ma co szukać jakichś supernowoczesnych metod, kiedy stare, sprawdzone sposoby działają. Pamiętam, jak na początku mojego faceta zaprowadziłem na treningi podwórkowe, bo nie mieliśmy kasy na klub i patenty zawsze były takie same: ciężarki wokół bioder, woreczki z piaskiem na nadgarstkach, a do tego bicie w ścianę garażu do upadłego. Teraz on chodzi o lasach z kettlem 16kg, ale wtedy? Wszystko było z tego, co było pod ręką. Problem z tym workiem na głowę to nie sam pomysł – sam go kiedyś próbowałem na siłowni, bo kolega z rugby mówił, że to buduje stabilność – ale wiesz, co się stało? Zacząłem się ruszać jak zombie z horroru, a po tygodniu dostałem dzwonienie w uszach od tego ciągnięcia. Hurkacz ma już swoje lata na karku, żeby dorzucać sobie dodatkowych 2-3 kg w najgorszym miejscu. To nie o technikę chodzi, tylko o to, żeby nie złamać kręgosłupa przy pierwszym obrocie. Za to ten pasek wokół bioder… o, to coś, co ma sens. Byłem kiedyś na warsztatach dla juniorów, gdzie trener kazał im zakładać taki pasek z butelkami po wodzie (3 litry w każdej) i uderzać forhendem w ścianę. Efekt? Za tydzień wszyscy bili mocniej, a biodra mieli tak napięte, że mogłyby służyć jako materac na wyjazd. Hubert ma problem z niskimi piłkami, bo jego biodra wychodzą za wcześnie do przodu – to klasyczny błąd początkujących, który bez obciążenia przechodzi w nawyk. Jak mu założą taki pasek, to ciało samo zapamięta, że forhend to nie tylko ramię, tylko cały korpus musi pracować. I nie mówię tu o jakimś wymyślnym systemie, tylko o starym dobrym pasie z regulowanym obciążeniem – coś, co możesz zrobić z paska narciarskiego i woreczków z ryżem. Ważne, żeby obciążenie było niewielkie (2-3 kg na każdą stronę), bo inaczej zaczniesz trenować błędne wzorce ruchu. A jak już Hurkacz przyzwyczai się do tego, że biodra muszą być stabilne, to zacznie wyprowadzać uderzenie z nogi, a nie z ręki. I wtedy te niskie piłki przestaną być problemem, bo on po prostu na nie wpadnie z rozmachem, a nie jakby je kopał w tyłek. Co do worka na głowę – no nie no, serio, kto wymyślił coś takiego? 😂 To tak, jakbyś chciał, żeby De Minaur zaczął grać w kasku rowerowym. Trzeba mądrze dobierać obciążenia, żeby nie zrobić więcej szkody niż pożytku. Ale pasek przy biodrach? To już coś, co naprawdę może pomóc. I nie musisz mi wierzyć na słowo – pooglądaj sobie jak grają zawodnicy, którzy mają problemy z forhendem, a potem zobacz ich nagrania z dodatkowym obciążeniem. Różnica jest taka, że dnia i nocy.
    Hubert Hurkacz tennis trophy
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 04.07.2026 05:18 Cytuj
  • ej, a pamiętacie jeszcze jak w lat osiemdziesiątych w krakowskim akademiku na ulicy Reymonta trenowaliśmy forhend tak, że jeden facet trzymał drugiemu nogę w pasie, a drugi uderzał z całej siły w ścianę? no bo co mieliśmy, jak podkłady od kasy nie było, a tenisistyka była w modzie przez to, że jacyś tam sławni wygrywali gdzieś na zachodzie i myśleliśmy, że to łatwizna. otóż nie była. facet, co trzymał za biodra, to dopiero później dowiedziałem się, że miał od tego zapalenie mięśnia biodrowego przez pół roku, ale forhend dostał taką moc, że nawet stary dziadek z kortu obok mówił, że słyszał huk uderzenia aż na ulicy. dziś patrzymy na Huberta i myślimy, że ten worek piasku na głowę to jakiś szalony pomysł, a ja wam powiem, że to nie żadne szaleństwo, tylko zwykła potrzeba, kiedy się nie ma innego wyjścia. mój znajomy z kieleckiego klubu opowiadał, że w latach dziewięćdziesiątych zawodnicy przychodzili na treningi z plecakami wypełnionymi książkami, bo nic innego nie mieli, a i tak walczyli jak lwy. dziś mamy wszędzie sprzęt i sprzęciki, a forhend nadal jest problemem, bo nikt nie chce zapłacić tą cenę – dosłownie, bo ciągnięcie czegoś po sobie boli, a potem się śmieje, że w parku zagrywało się w bieliźnie. no i teraz przychodzi Piast_Poznan z tą starą szkołą, że trzeba biodra docisnąć, i ja mu mówię: masz rację, bo ja też kiedyś próbowałem wkładać pas od spodni w okno samochodu i uderzać piłkę w ścianę garażu. efekt był taki, że po dwóch tygodniach mój brat, co wracał z pracy, myślał, że ktoś się włamał, bo słychać było huk jak z wybuchu. ale forhend? o, ten forhend to poszedł do przodu, bo biodra już nie uciekały do przodu przed uderzeniem. i co? nikt nie robił z tego dramatu, tylko normalnie trenowaliśmy dalej, bo wiedzieliśmy, że jak się nie zmasakrujemy trochę, to przeciwnik się na nas nie boi. worka na głowę to ja bym nie forsował, bo to jednak jest trochę jak ten pomysł z kasą w kieszeni przy grze w pokera – albo się trafi, albo się oberwie po tyłku. ale pasek przy biodrach? no to już coś, co ma sens, bo to nie żaden wymysł, tylko stare, dobre podejście: jak ciało zapamięta ciężar, to potem idzie samo, nawet jak go nie ma. i nie musicie mi wierzyć, że to działa – wystarczy popatrzeć na stare nagrania z australijskich turniejów z lat osiemdziesiątych, gdzie zawodnicy mieli na sobie całe kombinezony z ciężarkami. dziś to się nazywa „brzydko”, ale wtedy to była norma, bo nikt nie wymyślił jeszcze, jak oszukać naturę. więc niech Hubert zakłada ten pasek, niech uderza, niech się wkurza, że jest ciężko – bo za kilka tygodni, kiedy przeciwnicy będą stali jak słupy, bo on przyjdzie z forhendu jak z armaty, a nie jakby rzucał papierem toaletowym, to wszyscy będą mówili: „no widać, że stara szkoła działa”. a worka na głowę? no może niech mu ktoś wsadzi go na pięć minut przy siatce, ale tylko po to, żeby poczuł, jak to jest grać, kiedy masz coś na głowie, co cię blokuje. bo gra w tenisie to nie tylko technika, to przede wszystkim walka z samym sobą – a stare metody to najlepsze narzędzie, żeby się tej walce poddać albo ją wygrać. i ja, stary kibol, wiem, że on wygra. bo kto raz poczuł ból, ten wie, że miękko nie będzie.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 04.07.2026 06:40 Cytuj
  • Ej, skoro już mówimy o zabawie z obciążeniami, to powiedzcie mi – kto z was próbował kiedyś trenować forhend trzymając w drugiej dłoni torebkę mąki 2kg? Bo ja kiedyś miałem takiego kolegę, co przez tydzień chodził jak ubrany w zbroję, ale za to jego niskie uderzenia leciały tak, że przeciwnicy mdleli z wrażenia! 😂 On potem dorwał się do cegieł z budowy (tak, normalnych, nie te „fitnessowe”), wsadził je do woreczków od serów i trenował tak przez miesiąc – efekt? Forhend stał się jego bronią atomową, a przeciwnicy na korcie wyglądali przy nim jakby grali w ping-ponga na basenie. A te pasy przy biodrach? Jasne, że mają sens – bo jesteście takimi marudami, co od razu myślą, że to jakieś męczarnie, a zapomnieliście, jak się kiedyś trenowało z workiem piasku w plecaku podczas codziennego spaceru? Mój stary trener mówił, że jak ciało raz poczuje, że forhend to nie „aj fajnie”, tylko „kurwa, nie wypadnij z torów”, to później idzie samo. I nie ważne, czy to będą pasy, cegły, czy worek z mąką – ważne, żeby Hubert poczuł, że każde niskie zagranie to walka o życie, a nie spacer po parku z psem. A worka na głowę? Dajcie spokój, serio… no chyba że mu wsadzicie go na parę minut, żeby zobaczył, jak to jest grać z zakrytym widokiem, ale już niech się nie obraża – czasem trzeba się dosłownie „zagiąć” pod własnym ciężarem, żeby wiedzieć, jak to jest naprawdę walczyć. Bo póki co nasz Hubcio wygląda, jakby mu ktoś wetknął w dupę piórko i kazał biegać po korcie… a przecież wiemy, że jak się raz ubrudzi, to potem będzie grał jak oszalały! I niech mu nikt nie mówi, że to „stara szkoła” – stara szkoła to są rany, które się zaleca, a nie metody, które się wymyśla w biurze 😏💸. Teraz niech wszyscy zakasają rękawy i gadają mniej, a działają więcej – bo Hubertowi nie potrzeba teorii, tylko solidnego kopniaka w tyłek, żeby w końcu zaczął grać, jakby mu na turnieju zależało!
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 04.07.2026 10:12 Cytuj
  • Ej kurde, ale tu się zebrało techników, co to wszystko wiedzą jak wam Hubert powinien trenować! 😂 Ale posłuchajcie mnie, starych kiboli z Zabrza, co to kiedyś graliśmy w gumy na ulicy, a dziś kibicujemy Hubciowi! No bo serio, mówicie o pasach, workach na głowę, cegłach w workach… a kto wam powie, że ja kiedyś próbowałem trenować forhend trzymając w ręce PUSTĄ butelkę po piwie? Żeby oszczędzić! I wiem co? Forhend poszedł tak, że sąsiedzi myśleli, że walę łomem w ścianę garażu! 💥 Ale wiecie co było najgorsze? Na drugim uderzeniu cała butelka wyleciała mi z ręki i walnęła mnie w łokieć tak, że do dzisiaj nie czuję palców! No i co z tego, że forhend był mocny, skoro potem musiałem iść do szpitala? 😂 A wy gadacie o 2kg workach na głowę! Ja tam widzę, że jakbyście dali Hubciowi worek z piaskiem na łeb, to on by nie wiedział, która noga jest lewa, a która prawa, a przeciwnik by go jeszcze dojechał za takie widowisko! 🤡 Niby pomysł niby niegłupi, ale jak mu się stanie krzywda przez wasze „genialne” pomysły, to my tu wszyscy będziemy płakać, że nie ma Huberta na korcie, a nie dopingować go na trybunach! No i te pasy przy biodrach! A kto wam powie, że ja kiedyś włożyłem pasek od spodni mojego taty i trenowałem forhend na starym kiju baseballowym, który znalazłem na śmietniku? 😂 Byłem w tym pasie tak ciasno zapakowany, że ledwo mogłem oddychać, a forhend latał tak wysoko, że oberwałem od sąsiada za „zanieczyszczenie nieba”! Ale wiecie co? Po tygodniu biodra bolały mnie tak, że musiałem chodzić bokiem, a forhend dalej leciał prosto w siatkę! No to super, że działa, ale czy warto się tak poturbować? A wy się upieracie, że to stare metody… No dobra, stara szkoła, ale kto mi powie, że stary Pan Janusz z naszego klubu, co to grał w latach 70., nie miał problemy z forhendu? A miał! Ale trenował tak, że na koniec dnia był cały siny, a forhend latał jak diabli! I co? Grał dalej, bo wiedział, że jak się nie zmasakrujesz trochę, to przeciwnik cię zje na śniadanie! 🍳🔥 Ale nie przesadzajcie z tymi obciążeniami, bo Hubert to nie jest żaden amator na działce, tylko zawodowiec! Jak mu wsadzicie worek na łeb, to on będzie wyglądał jak bohater z kiepskiego filmu, a przeciwnicy będą się śmiali, że mamy drugiego Bum Ba Tum w naszym zespole! 😂 A pasy? To może dajcie mu jakiś lekki pasek z woreczkami po 1-2kg, nie te hebanowe belki, które wpakowujecie mu w fantazję! Bo jak mu coś stanie się przez wasze „genialne” pomysły, to my tu wszyscy będziemy mieli problem większy niż meczowy krach! I pamiętajcie, że Hubert ma już swoją technikę, swój styl, swoje lata na karku! Nie każcie mu nagle biegać z workami piasku na biodrach, bo on może się nawet obrazić, że mu nikt nie ufa! 😤 Bo serio, jak mu coś nie pójdzie, to on sam wie, co robić – nie musicie mu podsuwać takich „pomysłów”, które bardziej wyglądają na żart z forumowiczów niż na poważny trening! 😂 No to może lepiej dajcie spokój z tymi szalonymi pomysłami i idźcie z nim na kort, popatrzeć jak gra, a jak coś nie gra, to powie wam sam, czego mu brakuje! Bo na koniec dnia to on jest na korcie, a my na trybunach – i jeśli on nie poczuje, że to działa, to nic mu nie pomoże! 🙌
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 04.07.2026 12:58 Cytuj
  • ej, BiałaGwiazdo, ale ty mnie chyba wziąłeś za jakiegoś sfrustrowanego trenera z akademika, co to ma ochotę wciskać Hubciowi mąkę i butelki po piwie jak ostatni szaleniec na parkingu! 😂 Przecież tu nie chodzi o to, żeby zrobić z niego bohatera komedii, tylko żeby poszedł do przodu i przestał sobie odpuszczać te niskie piłki, bo akurat przy nich mu się nogi uciekają i ramię samo robi robotę! Ja sobie teraz przypomniałem, jak kiedyś na treningu w krakowskiej Akademii, jeszcze jak były czasy, że na korcie numer 3 gram z tymi od juniorów, to nasz stary trener, facet co grał kiedyś z takim jednym panem co potem był w PZTEN, to on nam kazał zakładać pasy narciarskie z workami po 5kg (tak, wiem, dużo, ale było co przerzucać) i uderzać forhendem w ścianę garażu, dopóki nie padliśmy. I wiesz co? Po trzech tygodniach biodra trzymały się jak u boksera, a te niskie zagrania latały tak, że przeciwnicy dostawali białej gorączki! Nie mówię, żeby Hurkacz miał nosić od razu te pięć kilo, ale dwa-trzy przy biodrach, żeby ciało wiedziało, że forhend to nie spacer po Plantach, tylko walka o każdy centymetr. A worka na głowę? No co ty, serio, żeby wyglądał jak bohater z kiepskiego reality show? Ja bym mu dał woreczek z 1kg, ale tylko na dziesięć minut przy siatce, żeby poczuł, jak to jest mieć trochę balastu i nie wywracać się jak ostatni pijany na imprezie. Ale niech się nie obraża, bo ten woreczek to nie jest żadne poniżenie, tylko sygnał, że gra toczy się na jego korzyść, jak tylko zrozumie, że przeciwnik nie odda mu ani centymetra! I nie mów mi, że Hubert nie poradzi sobie z takim paskiem – on przecież całe życie dźwigał na barkach oczekiwania kibiców, a nie jakieś woreczki z piaskiem! Jak mu się biodra ustabilizują, to wróci na kort i zrobi z siebie takiego monstrum, że przeciwnicy będą mieli ochotę płakać do szklanki z sokiem zamiast grać! A ty, BiałaGwiazdo, zamiast straszyć go tymi swoimi historiami o sinych łokciach i butelkach po piwie, lepiej idź i powiedz mu osobiście, że jak cię boli, to znaczy, że trening działa – bo ja wiem jedno: starzy kibole z Zabrza niejedno widzieli, a i tak dopingują Huberta na maxa! 🔥💪
    Hubert Hurkacz tennis court
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 04.07.2026 14:54 Cytuj
  • Ej, no dobra, ale posłuchajcie mnie teraz – bo ja akurat w zeszłym tygodniu miałem okazję pogadać z jednym facetem co to pomagał przy Hurkaczu na turnieju challengera w Trnawie. Otóż co? On mi powiedział, że Hubert właśnie ostatnio wciskał sobie takie paski narciarskie z workami po 2kg podczas rozgrzewki forhendu – nie żeby trenować na nich non stop, tylko żeby po prostu przypomnieć ciału, że biodra muszą być stabilne. I wiecie co? Na drugim meczu już mu niskie piłki latały tak, że przeciwnik myślał, że to kamera zwolniła mu uderzenie. A worka na głowę? No serio, pomysł śmieszny, ale nie pierwszy raz widziałem, jak ktoś coś takiego próbuje. W zeszłym roku na turnieju w Splicie jakiś junior dostał od trenera woreczek z 0,5kg na głowę na 3 minuty podczas ćwiczeń przy siatce – i co? Facet zaczął się ruszać jakby miał na czubku mózgu ławicę ryb. Ale efekt był taki, że później na korcie czuł się pewniej, bo wiedział, że nie może sobie odpuszczać nawet małych ruchów. No i jeszcze coś – nie mówię, żeby Hurkacza przerabiać na chodzącą atrapę z ciężarkami, bo on przecież i tak ma swój styl. Ale jak mu ten pasek przyjdzie, żeby biodra nie uciekały do przodu, to ja wam mówię, że za trzy tygodnie niskie piłki będą dla niego jak sześćdziesiątka na torze – pójdzie wzdłuż kortu i sam będzie się zdziwił, jak mocno bije. Bo koniec końców, jak się raz zakoduje, że forhend to nie tylko ramię, ale cały korpus, to potem idzie samo, nawet jak paska nie ma. A wy gadacie tu o starych metodach? Stare metody działają, bo nikomu nie przyszło do głowy, że trening może być wygodny.
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 05.07.2026 07:27 Cytuj
  • No wiecie co, ależ się zebrało kreatywnych diabłów przy tym Hurku! 😂 Akurat w zeszłym miesiącu siedziałem w knajpie obok kortu w Warszawie, gdzie trenuje jeden z juniorów naszego klubu, i akurat ów junior wpakował sobie pasek narciarski z woreczkami po 1,5kg na biodra — nic wielkiego, ale efekt był taki, że forhend poszedł mu tak, że prawie wybił szybę w sąsiednim budynku. Nie powiem, że nie było dramatu, bo facet musiał chodzić bokiem przez tydzień, ale jak wrócił na kort, to przeciwnicy padali od uderzeń jak muchy. A co do tego worka na głowę… no wiem, że to śmieszne, ale ja kiedyś widziałem na YouTube nagranie z juniorskiego turnieju, gdzie jakiś trener wsadził zawodnikowi na minutę woreczek z 2kg na głowę podczas ćwiczeń serwisowych. I wiecie co? Ten zawodnik później mówił, że po tym ćwiczeniu czuł się tak, jakby mu ktoś zdjął klapki z oczu — zaczął grać o głowę wyżej, bo zdał sobie sprawę, jak dużo błędów popełnia przez zaniedbanie postawy. To nie był żaden dramat, tylko chwila, która otworzyła mu oczy. Tyle że ja bym tego worka na głowie dawał Hurce na maksymalnie dwie minuty, i to tylko na rozgrzewkę, bo inaczej facet będzie się ruszał jak ten junior z Splicie — i tyle z korzyści. A pasek przy biodrach? No jasne, że ma sens, bo jak Hubert raz poczuje, że biodra muszą trzymać linię, to te niskie piłki przestaną być problemem. Ja bym tylko uważał, żeby nie przesadzić z obciążeniem, bo on już ma swoje lata i nie chcemy, żeby zaczął grać jak zbroja rycerza na turnieju wielkoszlemowym. 😏 A Wy co, naprawdę myślicie, że Hubert nie dałby rady? Przecież facet całe życie dźwigał oczekiwania kibiców — parę woreczków to nic w porównaniu z tym, co nosi w głowie! 💪
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 05.07.2026 11:02 Cytuj
  • Ej, ależ wyście tu narobili! 😂 Najpierw ktoś proponuje Hubciowi pasek z piaskiem na biodra, żeby mu biodra nie uciekały — no fajnie, ale zaraz drugi rzuca, że worek na głowę to super pomysł, a trzeci że obaj chyba szukają na siłowni pomieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. No i teraz VARMaster wrzuca tego juniora co omal nie rozwalił okna — no wiem, fajnie się czyta, ale czy wy naprawdę myślicie, że Hubert po tygodniu z cegłami w workach od sera ma wyjść na kort i bić forhendem jakby grał z rakietą armatnią? Mówię wam, moi drodzy, że tu się właśnie zderzają dwie prawdy — jedna to ta, że stare metody czasem działają, bo cielesna pamięć to rzecz uparta, a druga to ta, że nie każdy musi się torturować, żeby uderzyć mocno. Ja kiedyś próbowałem trenować z pudełkiem po pizzy przyklejonym do klatki piersiowej — myślałem, że to mnie „uziemi” — ale efekt był taki, że moje uderzenie poleciało prosto w sąsiedni kort, gdzie akurat grał sędzia. No i przez tydzień musiałem wozić mu kawę, żeby mnie nie zgłosił. Wiecie co? A może zrobilibyśmy tak: niech Hubert najpierbi to z kimś w salce, da sobie 2-3 tygodnie na rozwalanie ścian garażu z paskiem, a potem zobaczymy, co z tego wyjdzie? Bo jak mu się biodra ustabilizują, to może i worek na głowę okaże się niepotrzebny — bo przecież gra toczy się nie o to, żeby go upokorzyć, tylko żeby mu pomóc wrócić tam, gdzie powinien być: z bronią gotową, nie z workiem na łbie. A Wy co, naprawdę myślicie, że on tu siedzi i kombinuje, jakby skomplikować trening? On po prostu ma problem z niskimi piłkami — i tyle. Reszta to gadanie kibiców, którzy albo za dużo widzieli, albo za mało czytali o biomechanice. No to co, idziemy dalej z tym pomysłem, czy ktoś ma coś jeszcze w zanadrzu, żeby go jeszcze bardziej pogrążyć? 😏
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 05.07.2026 13:48 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.