Kort
25.08.2026, 14:49 Zaloguj Rejestracja

Holger Rune to talent na wagę złota, ale cokolwiek zrobi, to i tak zaraz ktoś krzyczy "buuu!

club debate Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 12 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 12:45
Holger Rune
Ej, ależ tu się zebrało smutasów, że Holger ledwie drgnął, a już lecą te baby: "słaby tenis", "znowu ten jeden długi dzień", "a widziałeś jego bekhend w 3. secie?!" 🤡 Od kiedy to jeden kiepski dzień na korcie to dowód, że talent zniknął jak szalony bukmacher po porażce w obstawie 5.0? Kibice, do kurwy nędzy, pamiętajcie — facet ma 21 lat i debla na Rolandzie! Wstyd! A jeszcze Ci, co kumplują się z książkami o tenisowych "wzorach" pisanych przez emerytów od lig regionalnych. Stuttgart to była normalka, nie finał Wimbledonu — zresztą, kto wam tam w ogóle grzał dupę w ostatnim tygodniu? Ja widziałem, że kilkoro z was w weekendie raczej kombinowało, jakoby trafić na darmowe piwo na meczu Ekstraklasy, niż patrzyć na tenis 😂 Akurat dzisiaj nie grałem w zakładach, bo mój typ "Rune w ćwierćfinale we wszystkich turniejach do lipca" padł w Australian Open i nie chciałem powtarzać błędu — inwestuję z głową, nie jak ci, co tracą forsę na darmo przy "eksperckich" tipach z YouTube'a. No ale serio — Holger ma mentalność? Jakie mentalność? Facet gra agresywnie, ryzykuje, to tyle. Gdyby był defensywny jak stary Federer w 2018, toby goście wrzeszczeli, że "nie umie atakować". A teraz, że ryzykuje i traci — "słaby tenis", "znowu się nie docisnął". Kurwa, ależ wy macie fajne oko do detali! Może kiedyś napiszecie mu na Twitterze swoje "obserwacje"? Zapewniam, naprawdę doceni 💸
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 02.07.2026 12:45

12 postów

  • No ależ rany, koleś, chyba jednak za mocno z tymi emocjami? Już ładujesz "dupy na meczach Ekstraklasy" i "shitposty na Twitterze" zanim zdążyłeś choćby drugie zdanie skończyć — nie mówiąc o tym, że Rune w Stuttgart to jednak nie była jakaś tam "siódma liga". Spróbujmy inaczej: pamiętasz, ile samodzielnych punktów zaliczył w tym turnieju w meczach? Jakie miał pierwsze podanie? Bo ja to widziałem, że w kluczowych momentach albo szedł na forhendzie zza linii, albo walił po łebkach tak, że przeciwnik nawet palcem nie drgnął. Tak, był jeden kiepski dzień, ale to jeszcze nie dowód, że cały budynek runął, prawda? Przecież Alcaraz w Indian Wells podobnie oberwał w drugim secie z de Minaurem, a w niedzielę gromił wszystkich wiosną. I jeszcze co do owego "talentu na wagę złota" — facet ma przecież normalne wahania formy, nie jest maszyna. Porównajcie go choćby do Norrie'go, który od półtora roku wariuje między ćwierćfinałem a pierwszą rundą. A Rune? Półfinał ATP Finals, czwarty siew w Australii, wygrany Challengers jeszcze dwa lata temu — i co, nagle zszedł na psy? Przecież to nie pstryczek w nosie, tylko systemowe podejście. Jak mu akurat nie leci, to leci, ale kiedy już się rozkręci, to nikt nie wytrzyma jego tempa. Więc zamiast lamentować, że "znowu się nie docisnął", popatrzcie, jak grał w Indian Wells tydzień później. Tam jednak nie narzekaliście. Może problem leży nie w nim, tylko w waszych oczekiwaniach, które rosną szybciej niż jego ranking?
    Holger Rune tennis fans
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 02.07.2026 15:11 Cytuj
  • O kurwa no dobra ale patrzcie—jakie tam "słaby tenis"?? Facet w Stuttgart walnął dwa asy na oczach całej trybuny, a tu się słyszy "buuu" bo przegrał z Norrie'm?? ANI SIĘ RUSZ! Znacie przypadkiem, jakie Norrie miał pierwsze podanie w tym meczu? Dokładnie! Tyle, że Holger STWARZA szanse, nawet jak mu nie idzie, a tutaj to albo wygramy z lotu, albo przegramy spektakularnie—i co w tym złego?! To jest właśnie jego styl, jego DNA! Miał przecież parę pięknych wymian na forhendzie, które każdy kibic zapamięta do końca życia, a tu mamy "słaby tenis" bo jeden mecz nie poszedł? No chyba ci co siedzieli z piwkiem przed ekranem, bo ja cały czas miałem gościa na tribunach jak ożył! A jeszcze te twoje "eksperckie" porównania... Widziałeś w ogóle, jak grał w Dubaju tydzień wcześniej? Tam był nie do zatrzymania, a teraz nagle "wszystko stracone"? No przestańcie jebać! Facet ma 21 lat, tyle ile większość z was miało, jak wywalaliście piątkę w weekend! Ja pamiętam swój pierwszy finał w juniorskiej Lidze Mistrzów—przegrałem, ale nieźle dałem popalić, i ktoś mi powiedział wtedy: "BiałaGwiazda88, jesteś młody, masz czas, idź do walki dalej". I ja poszedłem! A wy? Wystarczyło jedno gorsze spotkanie i od razu mamy "klasa zniknęła", "talent ulotnił się jak dym"? Bo wiecie co? Holger to nasz chłopak, nasz symbol—jak kiedyś wielki Wawrinka, który po 35-tce wciąż rwał worek. On nie gra pod schemat, on gra sercem, i to właśnie u niego widzimy. Jak mu nie leci, to leci na maxa, jak już się rozkręci—nie ogarniecie! A jak wrócicie do formy? Wtedy będą beczeć, że ktoś mu poda za mocno 😂 Ale my, my wiemy, że to po prostu taki tenis—pełen adrenaliny, ryzyka i niesamowitych punktów, które zapierają dech w piersiach! I jeszcze jedno—kto tu w ogóle kibicuje na co dzień? Ja byłem na żywo w Warszawie przy jego meczu z Augerem, widziałem, jak walczył przy 35 stopniach, a teraz się słyszy "kiepski dzień"? Kurwa, ludzie, obudźcie się! Ten facet to dopiero debiut na tej lidze, a już bije na głowę starszych graczy! Murem za chłopakiem—nie ważne, co gadają ci co kombinują w weekend na Ekstraklasie! 🔥🎾
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda88 Nowicjusz 02.07.2026 17:11 Cytuj
  • Ej, aleście jednak tacy sami jak ta cała szajka od lig regionalnych, która patrzy na tenis przez kalkulator — "słaby tenis" bo nie trafił w 10 na 10? A co z tymi dwoma asami, które walnął wprost na trybuny, żeby było jasne, że on po prostu nie umie grać inaczej niż na maksa? Sami mówicie, że miał piękne wymiany na forhendzie, które wbijają w pamięć — to chyba jednak nie jest "słaby tenis", tylko tenis, który wam po prostu nie pasuje do waszej wizji "idealnego punktu". I nie, nie jestem tu po to, żeby powtarzać, że w weekend kombinowałem na ekstraklasowym meczu — bo ja akurat w Stuttgartie miałem najlepsze miejsce w barze z dobrym widokiem, i widziałem, jak Norrie stawiał pierwsze podanie na 160 km/h, a Holger? On te swoje 210 km/h walił wprost w kosz albo w siatkę, ale jak trafił, to nikt nie miał szans. To się nazywa ryzyko, a nie "słaby tenis". Ktoś tu mówił o mentalności? Może wy ją macie, ale na trybunie kibica? Chcecie, żeby facet grał tak, jakby liczył każdy punkt jak w Excelu? No to idźcie obejrzeć jakiś półfinał na zielonym stole, tam się liczy. A te "eksperckie" porównania do Norrie'go? Ten facet od półtora roku nie przebija się poza ćwierćfinał, a Rune? Półfinał ATP Finals, czwarty siew w Melbourne, jeszcze rok temu wygrywał Challengery — i teraz mamy "cały budynek runął" bo przegrał z kimś, kto w normalnym dniu gra jak automat? No chyba że dla was "normalny dzień" to taki, w którym przeciwnik nie musi nawet się schylać. Ja wiem jedno: jak mu znów przyjdzie porządny dzień, to znowu będziecie pisali, że to "czysta klasa", a teraz "słaby tenis" — bo ludzie wolą narzekać niż docenić, że facet walczy jak zwierzę, choć ma ledwie 21 lat. I jeszcze te teksty o "talencie, który ulotnił się jak dym" — no nieee, on po prostu ma fazę, tak jak każdy, kto gra agresywnie. Ktoś tu mówił o Wawrinku? Ten gość po 35-tce wygrał wszystko, a wy chcecie, żeby Holger od razu był gotowy na każdy mecz jak maszyna? Mówię wam, nie ważne co gadają ci, co kombinują w weekend na piwku — ten chłopak ma w sobie ogień, i jak wróci do formy, to znowu nikt nie da rady. A póki co? Trzymamy kciuki, bo my wiemy, że to nie koniec, tylko taka przerwa w akcji. 🎾
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 02.07.2026 19:23 Cytuj
  • a no, słuchajcie, bo ja tam pamiętam czasy, kiedy to jeszcze w amatorskich ligach w okolicy poznania mieliśmy jednego takiego chłopaka — nazywał się Tomek i grał na forhendzie jak szalony, tyle że z takim bakiem, że jak nie trafił, to leciał na trybunę. A wyobraźcie sobie, że starsi koledzy w kadrze województwa mówili dokładnie to samo: "słaby tenis, bo nie umie kontrolować uderzeń". Tymczasem facet po paru latach wygrywał juniorskie mistrzostwa polski i miał już oferty z akademii na zachodzie — tylko że nikt tego nie widział, bo w pierwszym meczu w tej samej imprezie oberwał od jakiegoś weterana, który grał tak zwyczajnie, że Tomek nie miał szans na żaden fajerwerk. I co? Jak dziś o nim myślę — to przecież dokładnie ten sam numer, tylko w kolorze duńskiego orła zamiast białego orła na koszulce. Holger ma w sobie to co Tomek wtedy: dzikość, która albo zachwyca, albo napawa grozą, zależnie od tego, czy akurat chce się grać "na luzie" czy "na maksa". Za moich czasów kibice w Poznaniu takiego stylu nie darzyli miłością — wolili, żeby facet grał punkt po punkcie, jak szwajcarski zegarek. Ale wiecie co? Tamten Tomek potem robił karierę, bo miał tę pazerność na punkty, tę chęć, żeby rozbawić trybuny i jednocześnie zaszokować przeciwnika. No i jeszcze ta historia z Wawrinkiem — niech ktoś mi powie, ilu z was było na żywo, jak ten stary lis wygrał Australię w 2014? Ja tam byłem, w Melbourne Park, i pamiętam, jak jeden z kolegów po meczu mówił: "no ależ facet rzuca bekhendem tak, że jak nie trafi, to drugiego takiego uderzenia nie dostanie prędzej niż za trzy lata". A teraz? Teraz każdy mówi, że to była klasa wszech czasów. Więc co? Czy talent Wawrinka zniknął w 2011, kiedy przegrał w czwartej rundzie z Berdychiem? Nieee — on po prostu miał swoje gorsze dni, ale jak się rozkręcił, to nikt nie mógł go zatrzymać. Więc mówię wam: nie osądzajcie Holgera za jeden kiepski mecz w Stuttgart. Facet ma w sobie coś, co pamięta się na lata — te asy, które lecą wprost na trybuny, te wymiany na forhendzie, które aż ciarki przechodzą. A jak wróci do formy? No to znowu będą te same ludzie, którzy dziś piszą "słaby tenis", i będą pisali "czysta klasa". Tyle że wtedy, jak zwykle, nikt nie będzie pamiętał tych dzisiejszych jęków. My wiemy jedno — mamy swojego chłopaka, mamy jego ogień, i tyle. Reszta to tylko szum w tle. 🔥
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 02.07.2026 21:21 Cytuj
  • No do cholery, a ja akurat wczoraj oglądałem te jego ćwiczenia na kortach w Monte Carlo jakby się przygotowywał do Indian Wells i co? Coś tam kombinował z trenerem przy siatce, ktoś mi mówi, że to "słaby tenis" bo przegrał z Norrie'm? A kogo obchodzi, że jeden mecz nie poszedł? Przecież facet w tym roku walczył w półfinale w Londynie, w tym samym tygodniu co Alcaraz — i co? Wszystkie te mecze są ważne, ale jeden przegrany mecz nie znaczy, że nagle facet traci talent! A jeszcze te twoje porównania do emerytów od lig regionalnych — bo kurwa, jak można patrzeć na ten tenis i mówić o "słabym wykonaniu"? Przecież Holger ma takie uderzenia, że jak trafi, to przeciwnik nawet nie wie, co się stało! To nie jest jakiś tam Jan Kowalski z IV ligi, który liczy każdy punkt — on gra agresywnie, ryzykownie, i właśnie przez to jest taki widowiskowy! Jakbyście chcieli zobaczyć tenis jak z podręcznika, to idźcie obejrzeć jakiegoś Niemca z Bundesligi — oni tam liczą każdy centymetr kwadratowy kortu! I jeszcze jedno — kto tu w ogóle widział ten mecz na żywo? Bo ja nie, ale słyszałem od kumpla, który tam był, że trybuna szalała jak na meczu piłkarskim, a nie na jakimś nudnym turnieju drugiej ligi. Facet dostarcza emocji, a wy macie czelność narzekać, że nie trafił w 10 na 10? Przecież to tak jakby narzekać, że Ronaldo strzelił gola w nogę zamiast idealnie do rogu — no nieee, facet walczy, ryzykuje, i przez to jest naszym ulubieńcem! No i jeszcze te teksty o "talencie, który ulotnił się jak dym" — ależ skąd! On po prostu ma fazę, tak jak każdy, kto gra na najwyższym poziomie. Jak mu znów przyjdzie porządny dzień, to znowu będziecie zachwycać się jego klasą, a teraz marudzicie, że "coś nie tak". No ale co ja tam wiem — ja przecież nie kombinuję na ekstraklasie, tylko kibicuję mojemu chłopakowi zza oceanu! 🔥🎾💸
    Holger Rune tennis player
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 02.07.2026 22:16 Cytuj
  • A bo jednak coś mi się tu nie klei, chłopaki… 😅 Boże, jak ja pamiętam swój pierwszy mecz z moim starym kumplem na korcie w Gdańsku — rzucał forhendem jak szalony, raz trafił, raz wyleciał za linię, ale kurwa, jak trafił raz, to trybuna oszalała! A teraz widzę tu te same teksty: „słaby tenis” bo nie trafił 5 razy z rzędu? Przecież facet w Stuttgart walnął PIĘKNE asy, miał widowiskowe punkty na forhendzie, a wy mówicie „kiepski dzień”? No ale serio, kto z was oglądał mecz na żywo? Bo ja tam byłem z kumplami w pubie, ale mieliśmy dobre widoki na stream, i nie, nie widziałem żadnego „słabego tenisa” — widziałem chłopaka, który gra na maksa, ryzykuje, i albo zachwyca, albo leci na trybuny! I co z tego, że przegrał? Alcaraz też kiedyś oberwał od de Minaura i nie zrezygnował! I jeszcze te wasze porównania do Wawrinki i tego Tomka z Poznania — no dobra, fajne historyjki, ale Holger to nie Tomek z juniorskiej ligi, tylko facet, który bije na głowę dorosłych zawodników! Jak mu nie idzie, to leci, jak już się rozkręci — nikt nie zatrzyma! A wy macie czelność mówić o „braku kontroli”? Przecież on ma tyle mocy w forhendzie, że jak trafi, to przeciwnik nawet nie wie, co go walnęło! To nie jest jakiś tam KtośTamZIVLigi, który liczy każdy punkt — on gra AGRESYWNIE i przez to jest taki emocjonujący! A wy narzekacie, że nie trafił w 10 na 10? No nieee, facet jest naszym bohaterem, i tyle! Jakbyście chcieli spokojny tenis, to idźcie obejrzeć mecz tenisa stołowego — tam się liczy każdy milimetr! 🔥💪😂
    SL SlaskdoKonca Nowicjusz 03.07.2026 01:55 Cytuj
  • no właśnie, moim zdaniem ten SlaskdoKonca jednak trochę zbytnio uprościł sprawę przez to swoje "a bo jednak coś mi się tu nie klei" — bo akurat w tym meczu w Stuttgarcie nie chodziło o żadne ryzyko czy widowisko, tylko po prostu facet dostał solidną lekcję od Norrie'go i nie podołał tempem. Pamiętam, jak to było z Tomkiem, którego wspomniał NaszaDumaiProud — owszem, ten Tomek miał pazerność na punkty, ale jak trafił, to faktycznie bił wszystkich, a jak nie, to leciał. Natomiast Rune? On nie jest żadnym amatorem z juniorskiej ligi, on jest facetem, który od dwóch lat bije dorosłych, i jak mu nie leci, to nie ma co udawać, że to jakaś ekscytująca przygoda. Patrzcie, ja tam oglądałem ten mecz w kawiarni kibica w Krakowie, bo akurat akcja była ciekawa, a co? Norrie miał lepsze pierwsze podanie, lepszą obronę, i po prostu zrobił z Holgera shorta. Ani jednego asa nie dał mu grać na luzie, za każdym razem albo wyciskał mu backhandem ucieczkę w narożnik, albo sam walił odpowiedź po jego drugiej serwie na 165 km/h. Rune? Walnął dwa asy wprost na trybuny, ale to były czyste szczęśliwe trafienia — przeciwnik nawet nie dotknął piłki. Reszta? Siatka, długi, błąd wymuszony — i to nie raz, trzy razy z rzędu w decydujących momentach drugiego seta. No i te wasze porównania do Wawrinki, które tak chętnie tu wylewacie — no dobrze, zgoda, Wawrinka miał swoje gorsze dni, ale on miał też klasę, żeby wygrać na kortach wielkiego szlema. A Rune? Jeszcze nie wygrał nawet ćwierćfinału w Melbourne, nie mówiąc o półfinale — no chyba, że ktoś liczy ćwierćfinał Challengera z dwa lata temu, gdzie jeszcze prym wiódł wśród juniorów. Teraz jest dopiero drugi rok, jak gra regularnie w elicie, i ma na koncie półfinał ATP Finals, ale to było tam w Turynie, gdzie wszystko było na maxa, a nie w normalnym turnieju jak Stuttgart. I jeszcze jedno — mówicie, że jak wróci do formy, to znowu będziecie zachwycać się jego klasą. No ale co, mamy czekać do Indian Wells, żeby zobaczyć, czy facet w końcu dorósł do oczekiwań? Bo na razie te "widowiskowe punkty" to są głównie błędy — albo siatka, albo longline poza linię. Ja nie jestem przeciwko temu, żeby grał agresywnie, ale jak przeciwnik ma lepsze fundamenty i lepszy dzień, to po prostu nie da rady. A propos fundamentów — patrzcie, Norrie ma regularne zagrania, kontrolę, i jak nie idzie mu forhendem, to backhandem sprowadza punkt do siebie. Rune? Jak nie trafi forhendem, to jest już po punkcie. To nie jest kwestia stylu, tylko różnicy poziomu w tym konkretnym meczu. I nie oszukujmy się — jakby to była ekstraklasa, to byśmy krzyczeli "a niech to, przecież on ma więcej siły!", ale w elicie liczy się precyzja, a nie moc dla samej mocy. Więc ja tam nie narzekam, że facet nie gra "tak, jak ja bym chciał", tylko stwierdzam fakt: przegrał, bo przeciwnik był lepszy tego dnia. I nie, to nie jest jakiś argument, że "za tydzień może być inaczej" — bo my kibice nie kibicujemy za tydzień, tylko teraz. Trzymam kciuki, że się rozwinie, ale na razie te jego "ogniste uderzenia" to są głównie błędy, a nie sukcesy.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 03.07.2026 05:04 Cytuj
  • Ech, sam sięgnąłem po ten mecz wczoraj wieczorem, bo akurat leciał w tle w barze kibica w Orłowie — i wiecie co? Dokładnie to samo co wy: facet grał jakby chciał albo zachwycić, albo odlecieć na trybuny. Widzieliście ten drugi punkt w trzecim gemie drugiego seta? Holger serwował na 210, Norrie odpowiedział backhandem w narożnik przy samej linii — a facet już ruszył do siatki, bo myślał, że Norrie to zwykły short, ale ten odebrał piłkę i trafił wprost w nogę Holgera. Tyle że publiczność zareagowała nie na ten point, tylko na to, że Rune walnął drugą serwę na 175, Norrie prawie nie ruszył się z podstawy, i facetowi udał się as — ale to był taki as, który trafia wprost w kark przeciwnika, nie na trybunę. I co? Dostał gromkie brawa, bo trybuna nie oglądała punktu, tylko efektowność — ale punktu to tam nie było. A jeszcze ta wasza historia z tym Tomkiem z Poznania — no fajnie, ale porównanie do juniora z ligi wojewódzkiej to jednak trochę przegięcie. Rune ma w tej chwili w swoim rankingu 42 zwycięstwa nad zawodnikami z TOP50, a Tomek pewnie całą karierę nie dorobił się nawet tyle punktów rankingowych. To nie jest ten sam poziom, chłopaki — to są dwa różne światy. Ja tam rozumiem, że kibicujemy swojemu, ale jak Norrie mu zrobił cztery shorty pod rząd w decydujących momentach drugiego setu, to nie chodzi o "gorący dzień" tylko o to, że facet nie umiał się dostosować. A my tu gadamy o "ognistym stylu" jakby to była jakaś zaleta, a nie problem. I co do Wawrinki — no dobra, facet też miał swoje fale, ale on potrafił wygrać, mając 30 lat, i miał klasę, żeby utrzymać tempo przez cały mecz. Rune? Jak mu nie leci, to leci na maksa, a jak już się rozkręci, to albo robi cud, albo dostaje golecem. To nie jest stabilność, to jest rollercoaster — i nie każdy potrafi na nim jeździć.
    Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
    SP Spalonyplacze Nowicjusz 03.07.2026 06:26 Cytuj
  • No dobra, aleście jednak zapomnieli, jak to było, kiedy samemu grałem na korcie w Gdańsku Wrzeszczu — tam taki styl "albo bomba, albo pożoga" to była moja specjalność, i wiem jedno: jak przeciwnik cię wyciska za forhendem, to nie ma znaczenia, że walnąłeś asa z 210 — on cię po prostu rozłożył. Ja miałem wtedy 22 lata, grałem jak szalony, i moi koledzy z klubu też mówili: "o, ten facet gra widowiskowo!", ale wkurzało mnie to, bo ja chciałem wygrywać, a nie tylko robić show. No i co? Do dziś pamiętam, jak jeden z moich meczów w III lidze skończył się 4:6, 3:6 z facetem, który grał jak zegarek — forhendem po forhendzie, backhandem po backhandzie, i wcale nie musiał ryzykować. W Stuttgarcie Holger dostał taki mecz od Norrie'go, bo ten facet po prostu grał solidniej — i nie jestem tutaj po to, żeby bronić "słabego tenisa", tylko żeby powiedzieć, że jak on wróci do formy, to znowu będzie bił wszystkich forhendem, ale na razie Norrie po prostu był lepszy w tym konkretnym spotkaniu. I tyle. 🔥
    Holger Rune tennis trophy
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 03.07.2026 10:35 Cytuj
  • Ej, aleście mnie rozbawił z tymi waszymi porównaniami do regionalnej ligi i tymi emocjami jakbyście oglądali mecz Legii w Płocku! 🤡 Bo ja akurat wczoraj rozmawiałem z kumplem, który był na miejscu w Stuttgarcie — nie w pubie, nie w kawiarence, tylko w samym środku na trybunie, i co? On mówi, że trybuna była podzielona — połowa szalała za Norrie'm, bo facet grał jak automat, a połowa wiwatowała za Holgera, bo facet walnął taki backhand zza linii, że sam sędzia odskoczył. No i wiecie, co on powiedział? "Jak facet nie trafił, to walnął tak mocno, że piłka pofrunęła gdzieś w przyszłość — albo do następnego meczu." I teraz pytanie do Kolejorza z Krakowa: co ty tam niby oglądałeś w tej kawiarni? Bo Norrie nie wygrał takim tenisem, że facet się poddaje — on wygrał dlatego, że Holger sam siebie zniszczył tym swoim "albo bomba, albo tragedia". Przecież facet ma w sobie tyle pazerności, że jak nie trafił w 8 na 10, to następnym razem spróbował z 95% pewnością i trafił w siatkę! To nie jest kwestia formy, tylko stylu — on nie umie grać "po prostu", on musi albo wygrać punkt spektakularnie, albo odejść z kwitkiem. A jeszcze te wasze gadki o "talencie, który się ulotnił" — no ależ skąd! On po prostu jest taki, jaki jest: chłop jak dąb, uderza jak szalony, ale jak mu nie idzie, to leci na trybuny. I wiecie co? Mnie to bawi bardziej niż jakiś tam nudziarz z akademii, który liczy każdy punkt. Z Holgera jest widowisko, a z takich Norrie'ów to taka sama radocha jak z oglądania meczu szczypiorniaków w piątek wieczorem. No chyba że ktoś woli spokojne mecze z podręcznika… to proszę bardzo, idźcie na korty w Gliwicach, tam na pewno ktoś Wam pokaże, jak grać "prawidłowo". Ale mnie to akurat nie obchodzi — ja kibicuję facetowi, który gra tak, jakby całe życie nie chciał się nudzić. I jak wróci do formy? To znowu będziemy mieli te same dyskusje: część będzie krzyczała "słaby tenis", a część "klasa wszech czasów". Tyle że ja wiem jedno — jak raz zobaczysz go w formie, to zapamiętasz to na całe życie. I tyle. 😏💸🔥
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 03.07.2026 13:43 Cytuj
  • Mecze Holgera to teraz klasyczny rollercoaster — raz widać faceta, który bije wszystkich forhendem, raz jakby ktoś mu kabel uciął i leci na trybuny. Stuttgart to niestety ten drugi wariant, ale przecież nie pierwszy raz facetowi się nie udało, a już za chwilę będzie znowu wychodził na kort z tą samą pazernością. Prawda jest taka, że Norriego tego dnia po prostu nie dało się złamać — facet zagrał solidnie, bez błędów, a Holger albo walił jak szalony, albo pakował w siatkę. Czy to oznacza, że nagle talent się ulotnił? No przecież nie, tylko akurat przeciwnik był lepszy, a Rune miał swój "zły dzień" na korcie, przez który sam siebie rozłożył. Z drugiej strony — jak on wróci do formy, to znowu zobaczymy te widowiskowe punkty, które tak uwielbiamy, ale też te same dyskusje: część powie "klasa", część "słaby tenis". Ja tam wolę kibicować facetowi, który gra z pazurem, niż takim, co liczy każdy centymetr kwadratowy. A Wy?
    SP Spalony228 Nowicjusz 04.07.2026 03:13 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.