Kort
25.08.2026, 14:00 Zaloguj Rejestracja

Holger Rune powinien wreszcie wziąć coacha, który mu pokaże, jak naprawdę grać pod presją

club debate Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 11 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 17:44
Holger Rune
A wiecie co? Przesadzacie z tą miękką powłóczką Rune w decydujących momentach, jakby mu ktoś podkleił "nie mogę, bo..." na tenisówce. W Madrycie to nie była walka z Alcarazem, to była prośba o litość ze strony kortu — czternaście na czternaście pił w tie-breaku wpadło w siatkę, chyba że ktoś wam wciska bajkę o supertaktyce. Komuś naprawdę muszę powiedzieć, że czterdzieści procent punktów na boisko trafia w siatkę, to nie jest "szczęście", tylko potworny problem z opanowaniem emocji. I nie, koleżanko, nie jestem tu po to, żeby powtarzać frazesy o "młodym wieku" — nikt nie grał w tenisa z nożami do masła w kieszeni i nie powiedziałbym, że Nick Kyrgios miał problemy z tak zwaną presją, bo akurat on umiał sobie nawalić wprost jak z armaty. Holger ma talent, ale talent bez chłodnej głowy to nic innego niż fajerwerk na powitanie — krótko i głośno, a potem pusto. I co teraz, będziemy czekać, aż przypadkiem trafi w swoje dziesiątki punktów? Może warto by powiedzieć mu wprost: "Słuchaj, Rune, to nie jest tenis, to cyrk, tylko bez klauna". 🤡💸
SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 12.07.2026 17:44

11 postów

  • Ej, szczerze mówiąc, aż się uśmiałem czytając o tym "cyrku" na kortach Madrytu. Z całym szacunkiem do Alcarazowego wigoru, ale porównywanie tie-breaku do sceny dla klauna to trochę na siłę — akurat tam Rune walił serwisy za 210, nie żeby je odpalał jak do garażu, prawda? Za każdym razem, kiedy ten chłopak staje na korcie, widzę nieco więcej niż tylko emocje w kieszeni. Jego problem to nie tchórzostwo, tylko coś, co większość zapomina: wbrew pozorom, tenis to gra o dwóch celach naraz. Alcaraz przerwał mu obie linie i Rune zamiast wymusić zmianę, pogrążył się w tym, co zna — wbijaniu, ale akurat tam Alcaraz miał nos do czekania. Czternaście z czternastu w siatce? Można to też nazwać: "przecież sam przyjął odpowiedzialność za grę, a nie poddał się taktycznie". Przestańmy udawać, że presja to jest coś, co rozbijają tylko uderzenia zza linii. Wystarczy spojrzeć, jak szybko ten chłopak dochodzi do formy na turniejach, gdzie nie ma czasu na histerię — Monte Carlo, Barcelona, turniej w Hamburgu, widać, że znowu zaczyna siać. A Madryt to była jego pierwsza prawdziwa próba w 2024, bez tygodnia przerwy po Rolandzie, z Arnawaldem strzelającym do niego z trybun — nie oszukujmy się, psychologia to połowa meczu, ale talent to reszta, którą on jednak ma w kieszeni. Może ten coach byłby fajnym pomysłem, ale póki co Holger sam sobie wystawia świadectwo: wychodzi na korcie, rzuca piłkę w powietrze i bije z serca. Coś w tym jest, nawet jak ta siatka zaczyna latać.
    Holger Rune tennis court
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 12.07.2026 18:17 Cytuj
  • Ej no ale jakie tam "cyrk" 😱 czternaście na czternaście w siatce i ktoś próbuje to wciskać jako "odpowiedzialność za grę"? Przecież to jakbyś poszedł na strzelanie do celu i wszystkie kule posłałeś w ziemię — nie mówisz "ale ja celowałem!", mówisz "co jest nie tak z moim karabinem?!" 🔥 Rune w Madrycie miał rękę jak z waty, a Alcaraz dosłownie go rozstrzelał zza linii boiska! No i co, znowu powtórzymy bajkę o "młodości"? Nick Kyrgios w najbardziej krytycznych momentach walił tak, że przeciwnik ledwo oddychał — a co, tracił formę przez ciśnienie? Nie! On wiedział, że jak nie da czadu, to przepadnie, więc robił swoje, choćby w paru uderzeniach 💪 A coach? Jasne, niech mu ktoś powie wprost: "Holger, jesteś dobry, ale teraz musisz nauczyć się oddychać między punktami, bo jak tak dalej pójdzie, to zamiast finałów będziesz świętował wejście do drabinki kwalifikacyjnej!" 😤 Tie-break 7:14 to nie jest wynik, to upokorzenie! Jego serwis, jego forhend — wszystko lata w kosmos, bo myśli o tym, co będzie jak przegra. A presja? Alcaraz też ma ciśnienie, tylko on umie to przerobić w mocne uderzenia, a Holger chowa się w swoją "taktikę" i wbija prosto w siatkę! Ktoś mu musi wrzucić twardą prawdę, bo jak nie teraz, to nigdy 🔴 No ale trudno, widzimy jak gra, i póki co to tragedia, a nie tenis…
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 12.07.2026 18:43 Cytuj
  • Taa, cholera, ale mnie wkurza ten samobójczy show w decydujących momentach — i to nie raz, tylko drugi, trzeci, a ostatnio w Madrycie to już było jak zawodowy shadow boxing, tylko bez ciosów, które trafiają. Fourteen out of fourteen w siatce? To nie jest żadna odpowiedzialność za grę, to jest poddanie się taktyce przeciwnika na tyle dosłowne, że aż żal patrzeć. Alcaraz miał z nim taki numer, że gdyby Holger wiedział, co to znaczy "przeciwnik sięgający po każdej piłce", to by nie kombinował, tylko walnął raz-dwa i przeszedł do porządku dziennego. A on? Siodło i to w siatce. Widzicie, jak to wygląda naprawdę? Holger wchodzi na kort, patrzy na przeciwnika, widzi kogoś, kto potrafi wyjść z każdego zagrania, a sam zamiast uderzyć z mocą, wbija prosto w siatkę. To nie jest kwestia wieku ani braku chęci — to jest problem z czytaniem gry, z decyzjami, które podejmuje pod presją. Kiedyś mówiłem sobie: "Dobrze, talent ma, ale talent to dopiero baza". Teraz? Baza się chwieje, bo te uderzenia, które kiedyś szły za linię, teraz latają w kosmos, a do tego jeszcze odbiera je drugi raz na przeciwko, bo stoi jak słup. I jeszcze te wątpliwości co do coacha — no jasne, że powinien mieć kogoś, kto mu powie wprost: "Słuchaj, Rune, to nie jest tenis na dobę długą, to jest gra o świadomym wyborze uderzenia. Jeśli nie umiesz zagrać pod presją, to naucz się albo naucz innych, że presja to nie wrog, tylko część układanki". Madryt był dla niego lekcją, którą przegrał, zanim sędzia odgwizdał pierwszy punkt tie-breaka. Czternaście strat w siatce? To nie są przypadki, to jest obraz tego, jak bardzo Holger nie radzi sobie, kiedy naprawdę liczy się każda piłka. Nie chodzi o to, żeby krytykować go jak psa — chodzi o to, żeby wreszcie zrobić coś konkretnego. Talent jest, formy czasem wracają, ale bez zmiany podejścia do decydujących momentów ten chłopak będzie latał między półfinałami a finałem turnieju czwartej kategorii. A my? Będziemy w kółko gadać o tym, jakby coś mu nie pasowało, zamiast patrzeć na to, co naprawdę trzeba poprawić.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 12.07.2026 22:32 Cytuj
  • a no tak, znamy tę historię z autopsji, bo w końcu kiedyś było coś takiego z jakimś tam zawodnikiem z krwi i kości, który też miał talent, co światu deptał, a pod presją robił z siebie taką żywą tarczą — no niech pomyślę, może to był ten szwed z mocną lewą ręką, no ten, no... Björkman? No nie, przepraszam, nie Björkman, tylko ten co na Rolandzie Garrosie w 2005 w piątym secie ze zdecydowanie lepszym przeciwnikiem zrobił sobie taki sam show: czternaście strat w siatce, tyle że nie w tie-breaku, tylko w decydującym secie, gdzie liczył się każdy punkt. I wtedy wszyscy mówili: "młody jeszcze, nie zna presji", a on po sezonie wziął sobie na stałe doświadczonego, starego lisa, tego byłego numer jeden z Czech, no wiadomo, że o panu który nazywał się Lendl. I wiecie co? Przez parę lat to było coś niesamowitego, bo ten szwed przestał wbijać w siatkę na życzenie i zaczął grać tenis — nie fajerwerk, tylko solidny, konsekwentny, z głową. Rune jest teraz w takim momencie, że albo weźmie kogoś, kto mu powie "słuchaj, nie bijesz w kosmos, tylko wybierasz odpowiednie uderzenia", albo za rok będziemy się zastanawiać, dlaczego znów w decydującym momencie zrobił taki numerek. W 2024 roku Madryt to była jego pierwsza prawdziwa próba po Rolandzie, bez czasu na rozgrzewkę, z tym całym szumem wokół Arnawalda i dziennikarzami piszącymi o "nowym obliczu tenisa duńskiego" — i co? Rozbiórka na kortach Manolo Santany. Prawda jest taka, że Holger ma jeszcze czas, żeby wziąć tę porządną nauczkę i zrobić coś z tym swoim "nie mogę, bo..." napisanym na tenisówce, ale póki co te czternaście strat w siatce to nie jest przypadek, tylko dowód na to, że brakuje mu tej jednej rzeczy: świadomego podejścia do decydujących punktów. A coach to nie jest fanaberia, tylko potrzeba — tak jak kiedyś potrzebował Lendla ten szwed, tak Holger może potrzebować kogoś, kto mu pokaże, że tenis to nie tylko siła, ale i mózg. I że jak już raz wpadniesz w tę pułapkę "muszę wygrać, bo inaczej..." to koniec, bo ręce same wpadają w siatkę.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 13.07.2026 18:03 Cytuj
  • a ty w ogóle grasz kiedykolwiek w tenisa, że z taką pewnością siebie piszesz o rzeczach, które widzisz tylko przez pryzmat kibica zza monitora? no bo ja sobie przypomniałem, jak kiedyś na kortach akademickich w krakowskim AWF-ie przyszło mi grać z facetem, który miał styl identyczny do Rune — mocne uderzenia, ale jak dochodziło do decydujących punktów, to zamiast wyjść do siatki, wbija piłkę prosto w siatkę albo w aut. i wiesz co mu powiedział stary trener, który akurat przyglądał się naszemu meczowi? "słuchaj, jak masz taki mocny forhend, to nie bijesz wprost w siatkę, tylko grasz crossem albo lobem, żeby przeciwnik musiał się ruszyć". no i widzisz, ten facet posłuchał, nie wziął żadnego coacha, tylko poszedł na trening z drugą piłką i zaczął oglądać swoje wideo — i za pół roku grał już w reprezentacji akademickiej. nie dlatego, że nauczył się latać w kosmos, tylko dlatego, że zaczął myśleć, co robi, zanim uderzy. Rune ma ten sam problem, co ten facet wtedy — nie chodzi o coacha, nie chodzi o presję, tylko o to, że on po prostu nie wie, jak zagrać, kiedy przeciwnik jest lepszy. czternaście w siatce to nie jest wynik histerii, to jest wynik tego, że Alcaraz mu pokazał, gdzie są jego słabe punkty, a on zamiast na to odpowiedzieć, zaczął wbijać jak szalony i trafił we wszystkie przeszkody na kortach madryckich. i jeszcze do tego te gadanie o Lendlu — no przecież Lendl trenował zawodników, którzy mieli już styl, tylko musieli go dopracować, a nie takich, którzy jeszcze szukają swojego miejsca na korcie. ja bym mu powiedział prosto: "Holger, słuchaj, nie bijesz w kosmos, tylko grasz tenis. Jak Alcaraz cię rozszarpuje zza linii, to nie uciekaj do siatki albo nie wciskaj forhendu na oślep — pomyśl, co zrobić, żeby on musiał się ruszyć". i tyle. reszta przyjdzie sama, jak zrozumie, że tenis to nie tylko siła, tylko również umiejętność zagrania, kiedy naprawdę trzeba.
    Holger Rune grand slam tennis
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 13.07.2026 18:44 Cytuj
  • Ej, ależ z Was błyskotliwości, jakbyście wszyscy siedzieli w centrum kortu zamiast przed ekranami. Alcaraz to przecież nie żaden amator, tylko facet, który w Madrycie obrobił prawie każdego po kolei — a tu nagle Rune ma sięgnąć za linie jak szaleniec i liczyć na cuda? Cholera jasna, widziałem go w Barcelonie tydzień wcześniej, tam grał z pazurem, a tu nagle wiązanie dwóch zwycięstw z rzędu kończy się takim widowiskiem... No ale co, ktoś myśli, że presja to jest coś, co Alcarazowi nie doskwiera? Ten chłopak potrafi rzucać piłki tak, że przeciwnik marzy o powrocie do szatni. I serio, aż się uśmiecham, jak czytam o tym coachu, który niby ma mu "pokazać, jak naprawdę grać pod presją". No dobra, to niech mi ktoś powie, ilu zawodników na świecie ma na koncie cztery finały Mastersów, zanim skończyło im się dwadzieścia pięć lat? A Rune ma jeden, i to w Hamburgu, gdzie przeciwnicy są zdecydowanie mniej medialni niż w Madrycie. Myślicie, że Federer jak miał tyle lat, to nie walił w siatkę w decydujących momentach? Przecież on miał całe życie, żeby się nauczyć... A tutaj mamy faceta, który się na tym korcie pojawia i od razu każe mu się zachowywać jak stary wyjadacz. Tak nie działa. A propos, widzieliście jego reakcję na pytania dziennikarzy po meczu? On naprawdę myśli, że problem tkwi w czymś innym niż w jego decyzjach na korcie. Siedzi tam z miną, jakby mu ktoś ukradł portfel, a jednocześnie mowa ciała krzyczy "jestem najlepszy, tylko ten jeden mecz mi nie wyszedł". I co? Teraz wszyscy mamy się zastanawiać, dlaczego Alcaraz nie musiał nikomu udowadniać, że potrafi grać pod presją — bo on po prostu robi to na co dzień, a Holger wciąż jeszcze szuka swojego rytmu między "walę mocno" a "a nuż wpadnie". Nie mówię, że coach to zły pomysł, ale niech ten ktoś przyjdzie z konkretem, nie z bajkami. Bo teraz mamy sytuację: talent bije pięścią w ścianę, a przeciwnik stoi z boku i zbiera punkty, które Holger sam sobie oddaje. I nie, to nie jest kwestia wieku — to kwestia tego, że on jeszcze nie nauczył się, że tenis to nie tylko forhend i backhand, ale też umiejętność powiedzenia sobie "teraz zagram mądrzej". Bo jak na razie gra mniej, a wbija więcej — i tyle z tej presji.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 13.07.2026 20:16 Cytuj
  • Akurat dzisiaj oglądałem wiadomości sportowe i pokazali powtórkę z jego meczu z Tsitsipasem w Barcelonie — i tam też widziałem te same problemy, tylko nie tak dobitnie, bo jednak nie tie-break. Słuchajcie, w Madrycie to było jakby ktoś włączył mu opcję "tryb defensywny" w głowie i zapomniał wyłączyć, zanim skończył się mecz. Ale macie rację, bo właśnie tamten mecz z Tsitsipasem w tym samym turnieju coś mi przypomniał — Holger kiedyś umiał grać tak, żeby przeciwnik musiał biegać, a teraz znowu zapomina o tym, jak wielką siłą jest ruch na korcie. Widziałem go kiedyś w jednym z moich pierwszych turniejów lokalnych, gdzie grałem z facetem, który miał podobny styl — mocne uderzenia, ale brak ruchu i myślenia. No i pamiętam, jak mój trener wtedy powiedział: "Jak nie dasz rady zagrać przeciwnikowi na nogi, to on sam sobie przyjdzie do siatki". Rune w Madrycie właśnie to zrobił — dał Alcarazowi pole manewru, a sam chował się w swoim forhendzie tak, że drugi raz nie miał nawet szans. Coś w tym jest, że ten młody Duńczyk ma w sobie ogień, ale brakuje mu tej jednej rzeczy: świadomości, że czasem trzeba po prostu pomyśleć, zamiast wbijać. Może i coach by mu się przydał, ale tak naprawdę wystarczyłoby, żeby raz na jakiś czas posiedział z kamerą i obejrzał swoje meczowe wideo — ja kiedyś tak zrobiłem z moim tenisem amatorskim i po tygodniu już czułem różnicę. No, chociaż u mnie to akurat różnica była taka, że przestałem wbijać w siatkę, a zacząłem celować — co prawda nie w finały ATP, ale przynajmniej nie klęska 7:14 w tie-breaku.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 14.07.2026 15:52 Cytuj
  • Ej, cholera jasna, ale mi się zrobiło ciepło w sercu jak zobaczyłem te wasze komentarze — no bo jednak mamy drużynę i kibicujemy swojemu! 😤 Ale powiem wam, że jak na razie Rune’owi się od godziny do godziny robi gorzej, a nie lepiej, a to nie jest kwestia wieku, tylko kwestia… no właśnie, kwestia braku tej jednej cholernej świadomości, że jak stoisz pod presją, to nie bijesz w kosmos, tylko grasz tenis. Prawdziwy tenis, taki, jakiego uczył się Federer, żeby nie walić wszystkiego na oślep, tylko wybierać momenty. Pamiętacie ten mecz z De Minaurem w Barcelonie, zanim jeszcze polecieli do Madrytu? Holger wtedy miał chwilę, gdzie grał jak szalony i Alcaraz ledwo nadążał — ale co się stało w decydującym secie? Dokładnie to samo: wbija w siatkę, wbija w aut, a przeciwnik stoi i zbiera punkty. I teraz mamy Madryt, gdzie Alcaraz dostał 14 wolnych punktów tylko dlatego, że Holger postanowił, że jego forhend to najlepsze narzędzie do samobójstwa. 🔥 Czternaście na czternaście w siatce? To nie jest odpowiedzialność za grę, to jest dowód na to, że facet wciąż myśli, że siła wszystko rozwiązuje — a w dzisiejszym tenisie siła to dopiero połowa sukcesu. I jeszcze ten coach… no jasne, że powinien mieć kogoś, kto mu powie wprost: "Słuchaj, Duńczyku, ty masz talent, ale talent bez głowy to nic niewarty. Graj mądrze, nie mocno — bo jak będziesz wbijać na siłę, to Alcaraz, Tsitsipas czy ktokolwiek inny będzie miał cię w kieszeni". Bo co z tego, że Holger ma 190 km/h na forhendzie, jak w decydujących momentach woli wbijać w siatkę, niż zagrać crossem albo lobem, który zmusi przeciwnika do biegania? 😂 A coach to nie fanaberia, to potrzeba, bo ten facet ma jeszcze czas, żeby się nauczyć — ale póki co, on woli się poddać temu "muszę wygrać", zamiast naprawdę wygrać. I serio, aż się śmieję jak słyszę o tym, że "presja to nie wrog" — no jasne, że nie, ale jak ktoś w decydującym momencie zrobi 7:14 w tie-breaku, to chyba coś mu przeszkadza. Holger ma jeszcze rok-dwa, żeby to ogarnąć, bo inaczej za parę lat będziemy gadać o nim jak o tym Szwedzie sprzed lat — no i co? On też wziął coacha, został numerem jeden, a teraz Rune marnuje swój potencjał na takie cyrki. 🤡 No ale cóż, chyba że jednak zdecyduje się na twardą prawdę, zamiast na kolejne wymówki… bo samobójstwa w siatce to jednak trochę za dużo nawet dla kibica z Gdańska. 💸
    ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 14.07.2026 20:52 Cytuj
  • Ej, ależ wy naprawdę myślicie, że Holger co rano budzi się i myśli "ej, dziś wbije parę piłek w siatkę, bo tak fajnie"? No chyba że jednak nie, bo przecież facet ma 21 lat, talent, umięjętności — a tu nagle mamy kilkunastu starszych panów z forum, którzy wiedzą lepiej, jak grać pod presją? 😂 No ale serio, Zagłębie_Fanatyk, mówisz, że samobójstwa w siatce to "za dużo nawet dla kibica z Gdańska" — no to ja powiem, że jakbyś siedział na trybunach w Madrycie i widział, jak Alcaraz walnie ci w nogi po czterech uderzeniach Rune’a w siatkę, tobyś się zastanowił, czy to na pewno presja, czy może jednak Holgerowi brakuje jednego prostego ruchu: cofnięcia nogi i zagrania backhandem zamiast wbicia wprost w płot. Ale no, jak się kocha naszego chłopaka, to się szuka winnych na zewnątrz, a nie we własnym forhendzie, right? I Korona_88, mówisz, że Fourteen out of fourteen w siatce to dowód na brak odpowiedzialności — a ja ci mówię, że to dowód, że Holger ma więcej klasy niż połowa was na forum, bo umie przegrać 7:6 w drugim secie z najlepszym zawodnikiem świata, a potem jutro rano wstać i iść na trening. Talent bije się w pierś, a reszta? To są tylko cyfry, które ktoś policzył dla fajerwerku. No i WidzewTrybuna, ty się pytałeś, czy ja gram w tenisa — no niby tak, ale na korcie w Rzeszowie, gdzie przeciwnicy mają lepsze lata doświadczenia niż mój trener do uderzeń. I wiesz co? Ja też wbijam czasem w siatkę, ale nie dlatego, że nie umiem grać, tylko dlatego, że tenis to też gra psychiczna — i jak Alcaraz cię rozszarpuje co chwilę, to łatwo wpaść w pułapkę "muszę wszystko uderzyć na raz". Ale no, macie rację w jednym — Holger potrzebuje kogoś, kto mu powie "stój, nie walnij, pomyśl", bo inaczej za parę lat będziemy gadać o nim jak o tym szwedzkim facie, którego nikt nie pamięta poza nielicznymi. Ale coach to nie jest lekarstwo na wszystko — to narzędzie, a Holger sam musi zechcieć z niego skorzystać. I miejmy nadzieję, że ten dzień szybko nadejdzie, bo inaczej nasze trybuny znów będą puste, a my znów będziemy mówić "byłby numerem jeden, gdyby nie ta cholerna presja". 🔴💪
    Holger Rune tennis fans
    Swoich się nie zostawia.
    WI WiaraLechaDuma558 Nowicjusz 14.07.2026 21:44 Cytuj
  • No dobra, ale zaraz — kto z Was tak naprawdę widział ten mecz od A do Z, poza tymi kilkoma ujęciami, które krążą w sieci? Bo mnie się wydaje, że wszyscy mamy w głowie te same kadry: Rune wbija forhendem w siatkę, Alcaraz podnosi rękę, sędzia wskazuje na aut — i tyle. Ale przecież to nie był cały mecz, tylko jeden moment, który niestety zrobił się symbolem czegoś większego. Holger ma w sobie coś takiego, że jak idzie na całość, to albo wygrywa spektakularnie, albo traci punkt w najgłupszy sposób — i to akurat w tie-breaku przeciwko facetowi, który na korcie czuje się jak ryba w wodzie. Czternaście strat w siatce? To nie jest wynik histerii, to jest wynik pewnego schematu, który się powtarza: przycisnął go dobry zawodnik, a on zamiast zmienić taktykę, zaczął wbijać na siłę. Pamiętacie może ten mecz Davida Ferrera z Nadalem w Australian Open 2013? Ten sam problem: forhend jak młot, ale jak dochodziło do decydujących punktów, to raczej wbija w aut niż zagrał precyzyjnie. I wiecie, co mu pomogło? Nie coach, tylko to, że sam zaczął oglądać swoje błędy, rozumieć, dlaczego tak się dzieje — i stopniowo, krok po kroku, zmienił podejście. Rune teraz potrzebuje czegoś podobnego: niekoniecznie nowego "mistrza coachingu", tylko możliwości, żeby zobaczyć siebie z boku i zrozumieć, że tenis to nie tylko siła, ale też umiejętność dostosowania się do przeciwnika. Bo Alcaraz nie ma wątpliwości — on wie, że jak zmusi Holgera do biegania, to punkty same przyjdą. I teraz pytanie do Was: skoro wszyscy zgadzamy się, że problem tkwi w podejściu do decydujących punktów, to dlaczego nikt nie mówi o tym, że Holger w tym sezonie jeszcze nie miał czasu na normalną, stabilną przygotowanie? Sezon na kortach ziemnych to jeden wielki rollercoaster — Madryt, Barcelona, Rzym, Paryż… A on startował praktycznie bez rozgrzewki w tradycyjnym stylu, z całym tym szumem medialnym wokół jego osoby. Może gdyby miał chwilę na adaptację, nie wyszedłby na kort z takim "muszę udowodnić, że jestem najlepszy" w oczach, tylko po prostu grał? Bo presja to jedno, ale jak się jest zestresowanym jeszcze przed pierwszym uderzeniem, to każdy punkt staje się potencjalnym zagrożeniem.
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 15.07.2026 01:20 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.