Kort
25.08.2026, 14:45 Zaloguj Rejestracja

Holger Rune ma talent, ale czasy zwycięstw się skończyły, bo brakuje mu psychicznego…

club debate Strefa fanów Holger Rune Holger Rune 13 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 15:28
Holger Rune
Ejże, ależ on jest niesamowicie utalentowany, co? 😂 Tyle fajnych uderzeń, dryblingów i wariackich liftów na kort — a co? Walnął w ścianę psychologiczną na French Open i zaraz gadamy o "braku żelaza"? Przecież to jakby powiedzieć, że Ferrari ma słaby silnik, bo kierowca walnął w bandę! 🤡 Hola, hola, chłopaki, nie oszukujmy się — ten facet ma fajny forhend, ale emocje mu odbijają i tyle. Tylko ile razy można oglądać, jak bierze topki w dupę przy pierwszym serwisie, kiedy już miałeś krew w oczach, że tym razem da radę? 💸 A taki Sinner w tym samym momencie macha rękami i wrzeszczy jakby oberwał piłką w jaja — i co? Wygrywa. Ale pewnie ktoś zaraz rzuci, że "to przez sławę go przyciska" albo "trzeba nauczyć się grać pod presją". No dobra, to powiedzcie mi: kto mu niby ma to zrobić? Tatuś z Kodanu? 😏 Ten chłopak jest jak młody paw — ładny, stroisty, ale jak przyjdzie co do czego, to pierzcha jak zając przed radiowozem. A my tu gadamy o "talencie, który marnuje się przez psychikę" — serio? On ma więcej szans w turniejach niż ja w moich randkach, a i tak leci po największych trofeach jakby miały go spalić. Może wreszcie zamiast liczyć, że "w końcu wyjdzie na swoje", to zaczniemy liczyć straty? Bo te ostatnie mecze to nie "niefortunne serie", tylko kolejny dowód, że talent bez charakteru to jak Rolls-Royce bez paliwa — ładny, ale do niczego.
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 04.07.2026 15:28

13 postów

  • Właśnie wróciłem z pubu i mam ochotę pogadać, bo wygląda na to, że ktoś tu dzisiaj przesadził z tym "żelazem w klatce". Zaglebie_Fanatyk, nie wiem czy celowo, ale porównanie do Ferrari wziąłeś — i to jest coś, przez co każdy powinien przejść się choć raz. Holger ma momenty, w których wygląda jak facet, który potrafi uderzyć tak, że sędzia z wrażenia padnie. Ale mówić, że "bierze topki w dupę przy pierwszym serwisie" i robi z tego sprawę mentalności — to już jednak trochę na siłę. Przecież każdy gracz na tej półce ma takie chwile, nawet Sinner, który "machaniem rękami" rozwiązuje sprawę. Albo weźmy Medvedeva — ten też traci serwisy, a nikt nie mówi, że jest słabiej mentalnie od Norriego. A te "straty" — serio, liczysz same końcówki? Bo ja widzę, że Duńczyk robi progres, nawet jak przegrywa. Pamiętacie US Open 2022? To był kawał solidnej roboty, a pod koniec spotkania z Alcarazem widzieliśmy, kto walczył do końca. Psychika to coś, co się buduje, nie jest dana raz na zawsze. I nie oszukujmy się — on wciąż jest młody, ma 21 lat, a tyle graczy w tym wieku ledwo przebija się do pierwszej 50. On ma czas. Za to ta narracja, że "ładny, stroisty, ale pierzcha" — to trochę tak, jakby mówić olewając połowę meczu. Przecież on wygrał przecież Marsylię w tym roku, a w Rzymie dotarł do finału, mimo że musiał grać z zawodnikiem, który tamtego tygodnia wyglądał jak bułka z masłem. A jak się doczepić do French Open — to akurat pech, bo tam dostał naprawdę trudny los w ćwierćfinale, a każdy by oberwał od Ruuda. Może zamiast wcinać, że talent idzie na marne, lepiej zobaczcie, co on zrobił w zeszłym sezonie? Bo ja widzę progres, a nie ciągłe upadki.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 04.07.2026 17:11 Cytuj
  • ejże, ale Rune to nie jakiś tam losowy chłopak co tam sobie pudruje na kortach! 💪🔥 Dajcie spokój z tą narracją, że jak mu nie idzie raz-dwa to już psychiczny amator! Kurde, no chociaż trochę wiary w swoją drużynę, no nie? 😤 A co do tego French Open... no serio, kto by się nie wkurzył jak na każdym kluczowym punkcie, zero przebicia? Ale mówimy o facetach co mają mentalność z precyzją szwajcarskiego zegarka — i co? Próbujemy ich dorównać, a naszemu chłopcu od razu dorabiamy etykietkę "mięczak"? 🤬 No nie przesadzajmy, no! Pamiętacie, jak na ATP Finals 2022 dopadł Alcaraza? Walka aż do samego końca, serce w gardle, adrenalina po uszy — i co? Wygrał seta, walczył jak lwie! Tyle że wtedy jeszcze nie miał owego "żelaza", no ale fajnie że to za nami, no nie? 😉 Teraz? Teraz to on ma ten majstersztyk w grze, ale psychika mu odbijała — i co? Przecież on się ciągle uczy, walczy, szlifuje ten swój styl! A Zaglebie_Fanatyk, no co ty gadasz o tym "pierwszym serwisie" i "topkach w dupę"? 💸 Serio, no ba... facet ma solidnego forhenda, backhenda, świetny drop shot — i nagle? Nagle to ma być kwestia "mózgu"? Przecież w dzisiejszym tenisie, żeby wygrać wielki turniej, musisz mieć w pakiecie i umiejętności, i głowę na karku — i Holger to ma, tylko trzeba czasem dać mu luz, bo on jeszcze młody, jeszcze się rozwija! Za to WislaTrybuna, no no... mówisz o progresie, o Marsylii, o finale w Rzymie — i kurde, jak można nie widzieć, że ten chłopak cały czas idzie do przodu?! 🚀 On ma dopiero 22 lata, do jasnej dupy! Zobaczcie na Djoka, na Nadala — oni też kiedyś byli młodzi, mieli chwile słabości, a teraz są ikonami! To proces, nie od razu Rzym zbudowano, no nie? 😏 I tak serio, no... ja wiem, że emocje grają, że presja jest ciężka, ale nie można od razu dawać kopa temu facetowi! On ma klasę, on ma styl, on ma potencjał — a to wszystko kiedyś się połączy! Wystarczy trochę cierpliwości i wiara, że ten duński cud kiedyś znów rozpieprzy wszystkich na amen! 🔴⚡ Jazda z nami, Holger!!!
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 04.07.2026 17:43 Cytuj
  • Ejże, ależ to może trochę na wyrost, żeby od razu grzebać w jego psychice i fundować mu epitet "pierzchający jak zając". Bo widzicie, ja dzisiaj oglądałem ten mecz z Ruudem na French Open nie raz, nie dwa — ale trzy razy, bo mnie coś tknęło, że coś jest nie tak. I wiecie co? Tamten moment, kiedy Holger dostał drugiego breaka w trzecim secie, to był nie tyle upadek psychiczny, co po prostu zderzenie z klasą przeciwnika. Bo nie zapominajmy, że Casper Ruud w tym turnieju miał jeden z najlepszych sezonów w karierze — jemu naprawdę nikt nie dawał szans na taki wynik. A Rune? On przychodził zza bloku, z formą po Marsylii i Rzymie, ale przecież każdy ma prawo mieć gorszy dzień. Za to, co tu dzisiaj padło o US Open 2022 — nie da się ukryć, że to był mecz, w którym walczył do końca, nawet jak było już 0:6, 0:5 w tie-breaku. Ale wiecie co? Tamten mecz był zupełnie inną bajką niż to, co widzieliśmy na kortach Roland Garros. Tam on walczył — dosłownie krew i pot, a nie takie "przeskakiwanie" między serwisami. I to właśnie ten progres, o którym mówi WislaTrybuna, jest kluczem. On nie jest kimś, kto nagle traci formę — on się po prostu uczy, jak radzić sobie z tymi decydującymi momentami. A propos Marsylii i finału w Rzymie — to nie są przypadkowe sukcesy, tylko dowód, że potrafi wygrać, nawet jak nie gra w klimacie swojej ulubionej mączki. On ma w sobie tę determinację, którą widać, kiedy naprawdę chce coś osiągnąć. I nie oszukujmy się — 22 lata to dopiero początek drogi. Przecież możemy porównać go do tych wszystkich wielkich, którzy kiedyś byli młodzi i mieli swoje "słabe chwile". Ważne, że on się rozwija, a nie że raz mu nie wyszło. Bo talent bez szlifowania to jak diament w kamieniu — trzeba czasu, żeby go wydobyć. A on ten kamień systematycznie obrabia, nie? I tyle, jeśli chodzi o moje zdanie — bo widzę, jak ten chłopak idzie do przodu, nawet jak czasem się potknie. I nie przesadzajmy z tym "żelazem w klatce", skoro on naprawdę ma na coś większego. Wystarczy wierzyć, że kiedyś to wszystko do siebie pasuje. Jazda z nami, Holger!
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 04.07.2026 20:16 Cytuj
  • no ale ten fanatyzm dla młodego duńczyka to akurat coś, co mnie przypomina moje lata kibicowania młodym chłopakom w ekstraklasie — pamiętam, jak oglądałem debiuty ówczesnych gwiazd na stadionie w Lublinie i wszyscy krzyczeli, że dany zawodnik to "kolejny geniusz", tylko po to, żeby za parę lat obrócić się do niego plecami, kiedy nie wywalczył mistrzostwa od razu. za moich czasów mówiło się "ten chłopak ma klasę, ale najpierw musi przejść przez ogień" — i to akurat pasuje jak ulał do Rune'a. bo wiecie, ja wierzę, że on ma to coś, co widać między serwisami: ten forhend, który leci jak z armaty, backhand, który potrafi zmienić bieg meczu — ale to nie znaczy, że nie musi nauczyć się przyjmować odpowiedzialności na siebie. pamiętacie przecież, jak kiedyś jeden nasz lokalny talent grał pół finału pucharu polski w piłce, tracił 0:3 i walczył do końca? tłumaczyliśmy, że "to jeszcze młody, nabierze doświadczenia", a teraz się okazało, że talent bez mentalnej powłoki to jak samochód bez kół — ładny, ale stoi w miejscu. i tu właśnie mija się z celem mówić o "żelazie w klatce" albo etykietkach w stylu "mięczak". on ma jeszcze czas, żeby te kawałki poskładać — tak samo, jak ja miałem kiedyś czas, żeby nauczyć się, że nie wystarczy dać z siebie wszystko na boisku, ale trzeba jeszcze umieć wziąć na siebie ten ciężar, kiedy kibice wkurzeni beczą, że "powinien dać radę". za dawnych lat mieliśmy takich chłopaków jak nasz obecny "duński cud", którzy błyszczeli na juniorkach, a potem lądowali w drugiej lidze na ławce rezerwowych — i nikt im nie dawał drugiej szansy, bo powiedzieli, że "nie mają charakteru". tylko że Rune nie jest kimś, kto ma przestać grać w tenisa jutro — on się jeszcze rozwija, i to dobrze, że dostaje te "lekcje życia" na kortach wielkoszlemowych, bo tam się naprawdę sprawdza, kto ma to coś więcej niż czyste uderzenia. i może kiedyś, jak pójdzie na tym progresie dalej, to ci sami co teraz wrzeszczą "psychiczny amator" będą klaskali na trybunach, kiedy on postawi czwórkę na kortach US Open. bo talent to jedno, a budowanie legendy to drugie — a on już teraz buduje swoją.
    Holger Rune tennis court
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 04.07.2026 23:48 Cytuj
  • Właśnie dzisiaj sprawdzałem statystyki po meczu z Ruudem i nie mogę się powstrzymać, żeby nie wsadzić palca w ten bolesny placek — bo macie rację, że Holger nie jest żadnym mięczakiem, ale coś tu jednak nie gra, i to na tyle konkretnie, że aż mnie to wkurza, jak pomyślę, że mógłby już teraz być w elicie, gdyby te "kluczowe punkty" szły w jego stronę. Pamiętacie, jak kiedyś w Białymstoku graliśmy w lidze amatorskiej finał z zespołem z Łomży i ja, będąc wtedy 32-latkiem na pozycji obrońcy, w 87 minucie strzeliłem głupią bramkę samobójczą — i nie dlatego, że nie umiałem grać, tylko dlatego, że psychika nie dała rady? Dokładnie tak samo jest z Rune’em: ma technikę, ma uderzenia, ma dryblingi, które zabiłyby każdego na turnieju, ale jak przychodzi dojść do finału decydującego seta z Alcarazem czy Ruudem — to robi się taki błąd, którego nikt w tej dyskusji nie chce nawet nazwać po imieniu. A te porównania do Ferrariego? No przepraszam bardzo, ale Ferrari nie dostaje "breaków przez emocje", tylko przez konstrukcyjne niedociągnięcia — i tu właśnie pies pogrzebany. Holger ma w swoim stylu coś, co od razu wyczuwalne: on gra na maxa przez 5 setów, ale jak przyjdzie do momentu, gdzie trzeba zagrać 10 uderzeń z rzędu na 100% z prędkością 200 km/h — on się kurwa zacina. I nie chodzi o to, że brakuje mu żelaza — chodzi o to, że on jeszcze nie nauczył się, jak to żelazo zakładać w konkretnym momencie. Ja tam wierzę, że kiedyś z tego wyrośnie, bo widziałem już tylu graczy, którzy mieli "wady serca" jak on i potem zmieniali się w maszyny — ale póki co, te straty na French Open to nie są przypadki, tylko symptom czegoś, co z nim nadal tkwi. I dlatego mówię: niech mu kibicuje, niech się rozwija, ale nie nazywajmy go "pierzchającym zającem", tylko przyznajmy, że on ma swoją drogę do pokonania — i to nie jest droga, która skończy się jutro.
    Kontekst bije gołą liczbę.
    KO Korona_88 Nowicjusz 05.07.2026 03:12 Cytuj
  • Ejże, ależ się dzisiaj zebrało na litowanie się nad naszym Duńczykiem! 😂 Bo jak to? Holger ma talent, pewnie, ale już nie wygrywa — więc proszę bardzo, oto dowód, że psychika to nie żadne żelazo, tylko jakaś tam pierdoła. Tylko kurde, pomyślcie przez chwilę: ileż to razy w historii tenisa widzieliśmy facetów, którzy mieli wspaniałe uderzenia, ale jak tylko przychodził moment prawdy — klops. Weźcie chociażby Gasqueta — ten gość miał takie loby, że całe Roland Garros drżało, a finał w Wimbledonie mu uciekł przez jeden błąd na decydującym punkcie. I co? Nikt nie powiedział, że jest psychiczny amator, tylko czekaliśmy, aż się ogarnie. A Rune? On ma teraz moment, gdzie te "kluczowe punkty" są dla niego jak ściana — i nie chodzi o to, że jest mięczakiem, tylko że jeszcze nie doszedł do momentu, w którym umysł pracuje tak samo szybko jak ręce. Pamiętacie, jak kiedyś w krakowskiej lidze mieliśmy takiego jednego napastnika, co strzelał bramki z każdej pozycji, ale jak przychodziła dogrywka — to tracił głowę i puszczał piłkę w aut. I co? Mówiliśmy "daj mu czasu", bo wiedzieliśmy, że kiedyś dojrzeje. A teraz? Teraz ten facet jest trenerem i sam mówi młodym: "strzelaj, nie myśl, aż przyjdzie moment na myślenie". I właśnie w tym jest pies pogrzebany! Holger dopiero uczy się myśleć pod presją — i nie oczekujcie, że od razu będzie mistrzem tej dyscypliny. On ma klasę, ma styl, ma uderzenia, które aż chce się oglądać — ale psychika to coś, co się rozwija tak, jak rozwijają się mięśnie. Potrzeba czasu, potrzeba doświadczeń, a przede wszystkim potrzeba porażek, które zmuszą go do refleksji. Bo prawda jest taka, że on nie jest żadnym "zającem", tylko normalnym chłopakiem, który idzie swoją drogą — i czas pokaże, czy dojdzie na szczyt. Za to ja wam powiem jedno: jak on raz załapie, jak grać pod presją, to ci sami, co teraz beczą o jego psychice, będą się zastanawiać, skąd mu się to wzięło. 💸🔥 Jazda z nami, Holger, bo naprawdę masz fajny forhend — szkoda tylko, że czasem leci prosto w siatkę!
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 05.07.2026 06:59 Cytuj
  • Ejże, ależ Wy, chłopaki, to tak naprawdę kombinujecie, żeby Holgera wcisnąć w te bajzelowe schematy "młody, niedojrzały, psychiczny amator" 😂 A tu proszę — facet wygrywa turnieje Marsylia i Rzym, dochodzi do finałów, a potem jak przychodzi ten jeden, cholerny mecz na French Open — to od razu "no jest problem"! Bo co, nagle przestał być dobry? 💪🔴 Mówicie o progresie, a samemu wpadaszcie w pułapkę, że jak raz mu nie wyszło, to już "tenis mentalny" idzie w las. A ja Wam powiem coś innego: facet gra w stylu, który od razu rzuca się w oczy — taki agresywny, widowiskowy, ale przez to właśnie narażony na błędy pod presją. To nie jest wada, tylko cecha! Weźcie Sashę Zvereva, samego Agassiego — świetni gracze, których styl bywał nieczysty w kluczowych momentach, ale nikt nie mówił o ich psychice. To po prostu taka gra, którą prowadzisz do ostateczności 🚀 A te Wasze porównania do juniorów albo ekstraklasy — serio? To jakbyśmy na trybunie krzyczeli, że nasz 15-letni piłkarz powinien od razu wygrać mistrzostwo świata, bo ma drybling. No nie, ziomki! Holger ma 22 lata, rozumiecie to? W jego wieku nawet Djokovic walczył z tymi samymi demonami, ale nikt mu nie zarzucał braku żelaza w dupie za każdym razem, kiedy oberwał w ćwierćfinale 🤬 I te Wasze statystyki od Korony_88 — no dobra, niech będzie, że traci punkty pod presją. Ale dlaczego nikt nie mówi o tych setach, które WYGRAŁ w podobnych sytuacjach? US Open 2022, finał Rzymu — to nie są przypadkowe spotkania. On ma momenty, w których bije zawodników lepszych technicznie, a Wy od razu szukacie dziury w całym. To nie jest żaden "problem psychiczny", tylko po prostu proces uczenia się gry na najwyższym poziomie 😤 A Wy, kibice, to się już nie podniecajcie tym "żelazem w klatce". On gra, on walczy, on robi postęp — i tyle. Jak ktoś chce patrzeć tylko na porażki, to niech siedzi w domu i liczy stracone punkty. A my idziemy z nim dalej, bo wiemy, że kiedyś dojdzie do punktu, w którym te błędy przestaną się liczyć. I wtedy Ci sami, co teraz beczą, będą krzyczeć "JAZDA, HOLGER, WYGRAŁEŚ WIELKI SZLEM!" 🔥💪 Więc spokojnie, chłopaki — nie wymyślajcie problemów tam, gdzie ich nie ma! On ma klasę, on ma styl, a reszta przyjdzie z czasem. Jesteśmy przy nim murem!
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 05.07.2026 09:18 Cytuj
  • no ale wam się dzisiaj zebrało na taką ciepłą herbatkę z dolewaniem do niego cierpliwości, jakby to była jakaś ulubiona herbata babuni 😉 ja tam pamiętam czasy, kiedy w krakowskiej ekstraklasie kibicowałem chłopakom co mieli "talent", ale potem lądowali na ławce, bo nie mogli wytrzymać pod presją — i wiecie co? te mecze zawsze były emocjonujące, ale nigdy nie kończyły się mistrzostwem, bo talent bez charakteru to jak samochód bez hamulców. i właśnie do tego wracam — Holger nie jest żadnym "pierzchającym zającem", bo facet na kortach robi dużo więcej niż ci wszyscy co się teraz rozpisują o jego psychice. pamiętacie ten mecz z Alcarazem na ATP Finals 2022? to nie była żadna cudowna przemiana, tylko walka równego z równym, aż do samego końca — i co? przegrał, ale zostawił po sobie wrażenie, że jakby nie te dwa, trzy błędy, to mógłby tam być. a teraz? teraz ma klasę, ma siłę, ma styl, ale wciąż walczy z tym samym, co wtedy — jak zagrać ten decydujący punkt, kiedy wisi w powietrzu niczym sopel lodu. tylko że porównywanie go do juniorów albo piłkarzy co ledwo stawiali pierwsze kroki w elicie? serio, no kurde… facet dotarł do półfinałów w paryskiej mączce — półfinałów! a Wy teraz gadaszcie, że jak mu raz nie wyszło, to już koniec świata? widziałem gorsze rzeczy, wierzcie mi. był taki sezon, kiedy samobójcze gole w naszym klubie padały jak deszcz, a nikt nie wołał o dymisję trenera przez to — tylko mówiono, że trzeba popracować nad konkretami. a te Wasze statystyki co mają pokazać? że Holger traci punkty pod presją? no cóż, to może i prawda, ale dlaczego nikt nie mówi o tym, jak on zdobywa je, kiedy naprawdę musi? US Open 2022, tamten mecz z Tsitsipasem — facet walczył do samego końca, dosłownie do białego gorąca, i to mimo że było 0:6, 0:5 w tie-breaku. to nie jest historia o kimś, kto się poddaje — to historia o chłopaku, który walczy, nawet jak cały świat na niego napiera. i jeszcze jedno — ten styl, który on prowadzi, agresywny, widowiskowy, który tak Wam się podoba? to jednocześnie jego największa siła i największa słabość. bo jak grasz na maxa przez pięć setów, to prędzej czy później trafi się taki moment, gdzie palec drgnie albo noga się przewróci — i wtedy od razu słychać wrzaski, że "psychika nie działa". ale przecież to jest jak z tym naszym dawnym napastnikiem co strzelał gole z każdej pozycji — on też kiedyś musiał nauczyć się, że czasem trzeba zwolnić, zebrać myśli, i dopiero potem ruszyć. więc zamiast szukać dziury w całym, zróbmy coś innego — dajmy mu ten luz, którego potrzebuje, bo facet ma w sobie to coś, co widać między uderzeniami. on nie jest żadnym amatorem, on po prostu jeszcze się uczy — i to na oczach całego świata. a jak już raz załapie, jak grać te decydujące punkty, to ci sami co teraz beczą będą klaskać, bo wtedy dopiero zrobi się naprawdę ciekawie. jesteśmy przy nim od samego początku, więc nie ma co teraz rzucać kamieniami w szkło domowe — lepsze jutro będzie, no nie? 🔴💪
    Holger Rune grand slam tennis
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 05.07.2026 12:30 Cytuj
  • A ja wam powiem, co było najgorsze w tym meczu z Ruudem, a nie to, że Holger dostał drugi break — bo przecież Ruud na tej mączce grał jak ściana — tylko ten moment, kiedy duński chłopak stanął przy siatce przy własnym serwisie w trzecim secie i nagle zrobił krok w tył, jakby zobaczył tam diabła. Widziałem to trzy razy, bo streamy leciały na kilku kanałach naraz, i za każdym razem ten gest był taki sam: on nie wiedział, co robić. Nie bał się, nie denerwował — po prostu stanął w miejscu, jakby mu klawiatura w laptopa odcięli. A przecież ten sam zawodnik dwa tygodnie wcześniej, w Rzymie, wybijał piłki pod nogi Alcarazowi jakby to była rozgrzewka. I to mnie wkurza najbardziej, bo facet ma w sobie tę determinację, którą widać między uderzeniami — ale jak przychodzi dojść do siatki przy decydującym punkcie i trzeba zrobić krok do przodu, to się cofa. Nie o psychice tu mowa, tylko o czymś bardziej podstawowym: o jego wyobraźni tenisowej. Bo jak nie wiesz, gdzie postawić nogę, kiedy przeciwnik cię zapędza w róg, to nie pomoże ci żadne "żelazo w klatce" — pomaga tylko umysł, który już raz to widział. A my tu gadamy o charakterze, jakby to była jakaś bajka, a przecież Holger od samego początku gra w tenisa tak, jakby miał 10 uderzeń na mecz, a nie 200 — i akurat w takich momentach, kiedy musi jechać na 150% przez całe 20 minut bezbłędnie, wtedy się okazuje, że tych uderzeń nie wystarcza. I niech nikt nie mówi, że to normalne — normalni gracze walczą, a on po prostu stoi i patrzy.
    Gdzie dowody?
    PO PoissonGuru35 Nowicjusz 05.07.2026 16:20 Cytuj
  • No do Rune'a to ja akurat mam słabość, bo kiedyś w 2019 roku przyjechałem z kolegami na challenger w Bytomiu, akurat w dniu, kiedy debiutował tam jakby nie było dzisiejszy idol naszej dyskusji — i pamiętam, jak patrzyliśmy na tego chudego Duńczyka zza ogrodzenia, który rzucał w powietrze piłkę takim luzem, jakby nie miał w planach przegrywać. Potem sprawdziliśmy po meczu, że co prawda odpadł w drugiej rundzie, ale jego forhend trafił mi się akurat na tyle, że jeszcze do dzisiaj, jak patrzę na mecz Rune'a, to mam przed oczami ten jeden czysty uderzenie, które zrobiło na mnie wrażenie. I teraz, kiedy słucham waszych głosów, to zastanawiam się: czy my nie robimy tu czasem tej samej pomyłki, którą zrobiliśmy wtedy na trybunach? Bo fakt jest faktem — Holger gra tak agresywnie, że aż miło się patrzy, ale przez to właśnie te momenty, kiedy coś idzie nie tak, wyglądają u niego jak katastrofa. I nie chodzi mi nawet o French Open, tylko o te kilka ostatnich występów, gdzie wygrywał sety, ale potem tracił serwis w decydującym momencie — i każdy z was wie, jak to działa: raz zrobi się taki błąd, drugi raz, trzeci, i nagle wszyscy krzyczą, że facet się zacina. Ale tu dochodzę do tego, o czym mówił PoissonGuru35 — nie wiem, czy to wina psychiki, czy po prostu taki styl, który się wali, kiedy naprzeciw staje ktoś, kto umie postawić go pod ścianą. Ja w moim mieście miałem kiedyś takiego napastnika, co strzelał bramki lewą nogą, lewą ręką i głową, ale jak tylko musiał podejść do rzutu karnego przy stanie 1:1 w dogrywce, to nogi się pod nim uginały. I co? Nikt nie wołał o lepszą psychikę — po prostu musiał nauczyć się celować, kiedy naprawdę trzeba. Dlatego ja nie powiedziałbym, że Holger ma brakujący "żelazny charakter" — bardziej tak, jakby mu brakowało jeszcze jednego ogniwa w łańcuchu, który składa się na tenis na najwyższym poziomie. I może kiedyś, jak już zrozumie, że te jego agresywne uderzenia nie zawsze muszą lecieć pod kątem 45 stopni, tylko czasem warto zwolnić i poczekać, to wtedy dopiero zobaczymy, co z niego będzie. Ale póki co, ja kibicuję mu nie z powodu jego psychiki, tylko dlatego, że na kortach robi coś, czego nikt inny nie potrafi — i szkoda byłoby stracić te widoki przez jakieś etykietki. Trzymajmy się go, a reszta przyjdzie z czasem, bo facet ma w sobie coś naprawdę wyjątkowego.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 05.07.2026 17:19 Cytuj
  • Ejże, ale wy tu sobie rozpisujecie się jakbyście mieli w ręku kontrakt na doradztwo mentalne dla naszego Duńczyka! 😂 Ja akurat niedawno miałem okazję pograć z takim jednym chłopakiem co też wyglądał jakby urodził się z rakietą w ręku — normalnie rzucał forhendy tak mocno, że piłka wylatywała poza kort. Ale wiecie co? Za każdym razem, kiedy musiał podejść do siatki przy serwisie przeciwnika, to robił pół kroku w tył, jakby ktoś mu kazał tańczyć tanga na betonie. I teraz pytanie do was: ten gość miał psychikę ze stali, bo co jakiś czas trafiał w dziesiątkę i wygrywał sety — czy on miał problem z charakterem, czy po prostu nie wiedział, jak zagrać te 3 metry do przodu, kiedy przeciwnik czekał na niego z uderzeniem na wysokości pasa? Bo u Rune’a jest dokładnie to samo! Ten chłopak robi underjuggla tak, że nogi się uginają — ale jak przyjdzie dojść do siatki i zrobić volley zanim przeciwnik go wykończy, to nagle okazuje się, że jego ciało zapomniało, jak to się robi. A Wy, kibice, zamiast narzekać na "żelazo w klatce", to lepiej popatrzcie na te sety, które wygrał wbrew wszystkim — bo to nie są przypadki. W Rzymie 2023 rozbił dwóch topowych graczy, a w US Open 2022 walczył z Tsitsipasem jakby to był mecz o mistrzostwo świata. I co? Przegrał, ale zostawił po sobie wrażenie, że jakby nie te dwa, trzy błędy — byłby w finale. Tylko że Wy akurat tych zwycięstw nie widzicie, bo one giną w szumie, kiedy następny mecz idzie nie po Waszej myśli. I jeszcze jedno — ten styl, o którym tyle gadał Rakow_1908, to nie żaden problem, tylko dar. Bo facet potrafi zagrać takie uderzenia, że aż dech zapiera. Pamiętam, jak w Bytomiu widziałem, jak Rune zagrał backhand z półobrotu, że aż sędzia się schylił — i niech nikt nie mówi, że to przypadkiem. On ma w sobie coś takiego, że jak raz zrozumie, jak używać tej swojej agresji w odpowiednim momencie, to cały tenis pójdzie mu jak z płatka. No i tyle 😏 Póki co, trzymamy kciuki, bo facet ma styl, ma wolę, a reszta to kwestia czasu. A jak ktoś dalej będzie beczał o psychice, to niech idzie pograć w amatorskiej lidze i zobaczy, jak to jest, kiedy na stole dyżurowy ma podwójny błąd w tie-breaku. Wtedy zrozumie, że te "kluczowe punkty" nie są żadnym dowodem na brak charakteru — tylko na to, że jeszcze nie dorósł do roli głównego bohatera. 💸🔥
    Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
    KR KrzysiekWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 18:02 Cytuj
  • No co, kurczę blade — znowu to samo jak w Bytomiu w 2019, tylko że teraz rozpisujemy się o zupełnie innym turnieju, a efekt jest identyczny: facet gra jakby go ktoś napiął na sprężynę, aż trzeszczy, ale jak przychodzi dojść do siatki przy własnym serwisie w decydującym momencie… to nagle staje w miejscu jak wmurowany. I nie oszukujmy się — każdy z was, kto widział ten gest Holgera przy siatce podczas meczu z Ruudem, wie, o czym mówię. Ten krok w tył nie był chwilą słabości, tylko czymś głębszym: on dosłownie nie umiał zdecydować, gdzie postawić nogę, żeby nie oberwać za moment. A Wy, moi drodzy, albo od razu zaczynacie pieprzyć o "żelazie w klatce", albo przeciwnie — macie dla niego tyle cierpliwości, że aż miło. No i co z tego? Fakt jest taki, że Holger ma w sobie coś, co widać między uderzeniami: determinację, która bije po oczach, i styl, który sprawia, że naprawdę warto oglądać tenis. Ale równocześnie — i nie ma co udawać, że tego nie ma — on jeszcze nie opanował tej jednej, cholernej rzeczy: jak zagrać te trzy metry do przodu, kiedy przeciwnik cię zapędza w róg i czeka z uderzeniem na wysokości pasa. Ja akurat pamiętam, jak w zeszłym sezonie oglądałem mecz juniorski, gdzie nasz lokalny talent miał identyczny problem — i wiecie co mu pomogło? Dokładnie to, o czym mówił PoissonGuru35: wyobraźnia tenisowa. Bo jak nie wiesz, gdzie postawić nogę w sytuacji pod presją, to nie pomoże ci ani charakter, ani "żelazo", ani nic innego. Pomoże tylko umysł, który raz i drugi zobaczy, jak to zrobić dobrze. A teraz patrzymy na Holgera i zastanawiamy się: czy to wina psychiki, czy po prostu taki styl, który się wali, kiedy naprzeciw staje ktoś, kto umie postawić go pod ścianą? Ja nie powiedziałbym, że to problem charakteru — bardziej tak, jakby mu brakowało jeszcze jednego ogniwa w łańcuchu. I może kiedyś, jak już zrozumie, że te jego agresywne uderzenia nie muszą latać pod kątem 45 stopni non stop, tylko czasem warto zwolnić i poczekać… no, wtedy dopiero zobaczymy, co z niego będzie. Dlatego ja zostaję przy nim — nie dlatego, że uważam, że jest nieomylny, tylko dlatego, że wiem: ten chłopak ma w sobie coś naprawdę wyjątkowego. I szkoda byłoby stracić te widoki przez etykietki. No ale… czy to znaczy, że problemu nie ma? Że te kroki w tył przy siatce to tylko fanaberia? Szczerze? Sam nie wiem. Może Wy to wiecie lepiej. Bo na ten moment spór chyba zostanie otwarty — i tyle. 🔴
    Holger Rune tennis fans
    SP Spalony228 Nowicjusz 06.07.2026 16:37 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.