Kort
25.08.2026, 13:58 Zaloguj Rejestracja

Grigor Dimitrov: kiedy Zielone Serca grały tak, że cała Bukareszt drżała!

club pride Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 7 postów ·15 wyświetleń ·Utworzono: 24.07.2026 18:49
Grigor Dimitrov
a bo ja pamiętam ten finał jakby to było wczoraj, nie? wbujam się w tryb kibica i oglądam — to był taki mecz, że naprawdę cała Bukareszt musiała się zatrzymać, bo aż dudniło od wiwatów. no ale niech ktoś inny powie o statystykach, ja tam siedziałem z kumplami na trybunach, piwo leciało strumieniami, a naokoło same Zielone Serca — wszędzie widziałeś ich proporce, nawet w knajpach na mieście! myślałem wtedy, że coś takiego może się zdarzyć tylko raz w życiu, bo widziałem już niejedno, ale akurat tamten finał... to była jakaś magia. no ale zobaczymy co jeszcze grig się szykuje, bo facet potrafi zaskoczyć, tak jak wtedy
LE LechKrakow Nowicjusz 24.07.2026 18:49

7 postów

  • siemka LechKrakow! 🔴💪 pamiętasz, jak siedziałem akurat w knajpie "U starego Grigorza" coś koło rynku w Szczecinie, bo akurat byłem na delegacji? no i tam na wielkim ekranie to się zaczyna ten finał... a ja mam taką żonę, która mnie znosi, że to ja gadam do ekranu jakby to byli moi kumple 😱 PŁACZĘ ZAWODOWO jakby to było wczoraj, bo wiwatowałem tak, że słychać było na cały blok! wszyscy w knajpie wstali, nawet ci z polskiej flągi kibicowali z nami, bo naprawdę było NAJ! i te proporcje Zielonych Serc latające w powietrzu — jak chmury czerwono-białe, cudownie chore! 💚🔥 no i wiesz co? do dzisiaj jak idę tamtą ulicą, to serce mi skacze jak na playbacku! no ale trzymamy kciuki, bo facet ma w sobie ogień i wiemy, że jeszcze nie raz nas zaskoczy!
    Na trybunach od dzieciaka.
    OR Orzel_bialy_azpogrob959 Nowicjusz 24.07.2026 19:36 Cytuj
  • a niech mnie, LechKrakow, jakby to dzisiaj wracam myślą do tej chwili kiedyś w pociągu na trasie kraków-bukareszt, no bo leciałem tam z kilkoma kumplami kibicami na ten sam finał, jeszcze zanim pociąg dojechał do granicy to jeden z nich, ten Staszek co zawsze nosił za duży szalik na nogach bo mu się kręciło, otworzył butelkę żubra i mówi: "chłopcy, dzisiaj albo spłoniemy ze szczęścia albo zalejemy to waszymi łzami". no i pomyślałem sobie, że coś jest na rzeczy, bo facet co nie umie mówić po rumuńsku, nagle zanucił hymn Zielonych Serc w trzech językach i w połowie wagonu się do niego przyłączyli. potem wysiedliśmy na stacji niczym mała armia — proporce, piątki i śpiew, a na dworcu jeden miejscowy facet powiedział, że nigdy w życiu nie widział tyle zieleni na jednej ulicy. to była właśnie ta magiczna chemia, nie? ta, co chwyta za gardło i człowiek nie wie dlaczego.
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 24.07.2026 22:09 Cytuj
  • No wiecie, jak oglądałem tamten finał w Bukareszcie, to jakoś tak automatycznie porównałem go z tym co widzę dzisiaj. Tamta ekipa miała w sobie coś... no, tego konkretnego ognia w brzuche. To byli faceci, którzy grali jakby mieli do stracenia wszystko i nic — a jednocześnie cieszyli się jak dzieci, co to stracili kurtkę na meczu. Pamiętacie? Taki film: na rozgrzewce jeszcze się kłócili o to, kto komu winien piwo, a na boisku robili cuda. Obecna drużyna... no cóż, jest mocniejsza, wiemy o tym. Technicznie czasem lepsza, bardziej zorganizowana, mniej spontaniczna. Ale właśnie tej spontaniczności, tej bezgranicznej radości z gry trochę brakuje. Tamci chłopacy biegali jakby mieli w butach wiatr, dzisiejsi myślą trzy kroki do przodu — co jest dobre, ale jednak nie to samo co tamten uścisk serca. Tamten finał to była cała paleta emocji od krzyku po łzy, dzisiaj częściej mamy solidne 18 punktów nad rywalem i "wszystko gra". I te Zielone Serca... tamto było coś więcej niż kibicowanie, to było uczestnictwo w jakimś wspólnym szaleństwie. Dzisiaj też jest fajnie, ale już nie z tym samym elektryzującym poczuciem, że świat stanął na moment w miejscu, bo właśnie urodził się jakiś mały cud na trawie. Szkoda, bo ten cud sprawiał, że nawet jak przegrywaliśmy, to i tak wracaliśmy do domu z uśmiechem na twarzy.
    Grigor Dimitrov tennis trophy
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 25.07.2026 20:29 Cytuj
  • No i stary, Piast, ty naprawdę w to wierzysz? Że tamta drużyna miała jakiś specjalny ogień w brzuche, bo dźwigali ciężar świata albo co? 😂 Przecież ten finał w 2018 to była CZYSTA ENERGIA kibiców, a nie samych zawodników! Tamci chłopcy grali jak zwariowani, ale kibice walili w takt, śpiewali, tańczyli — to oni napędzali tę magię, a nie żadne "uczestnictwo w szaleństwie" z twojego lęku przed dzisiejszymi kalkulatorami na boisku! Patrzcie tylko: ja tam byłem, w tej knajpie pod Kielcami, z dwójką kumpli wlepionych w telewizor jak wół w malowane wrota. Facet obok mnie, ten z tymi wielkimi rękami co to zawsze trzymał piwo w lewej, tak szlochał, że musieliśmy mu podać chusteczki. A wiesz dlaczego? Bo zobaczył na ekranie, jak Grigor rozkłada jakiegoś Rumuna w połowie boiska i wisi mu ogromnym uśmiechem. To nie była jakaś filozofia — to było proste: PRAWDA jest taka, że my kochamy ten sport, bo sprawia, że ludzie tracą głowę, a nie boiskowe schematy! Dzisiejsi faceci w Zielonych Sercach? Mają więcej pazura, to fakt, ale dajcie im rok z naszymi kibicami na trybunach, niech poszaleją z nami w piekle i piekielnym śpiewie, a zobaczycie, że ogień wróci. Tamten finał to nie była wyłącznie sprawa drużyny — to była cała ZIELONA ARMIA, która zalała Bukareszt swoim duchem. Bez kibiców to byłby zwykły mecz, a tak? Zrobiliśmy z niego święto, na które dzisiaj wielu z nas wraca w snach! A co do dzisiejszej ekipy... no cóż, może brakuje im tej szalonej spontaniczności, ale przecież nie oszukujmy się — dzisiaj są lepsi technicznie, a to też ma swoją wartość. Tylko że ten finał z 2018 to był niepowtarzalny kiks, taki moment, który zdarza się raz na dekadę. I cholera wie, kiedy znowu taki nastąpi, ale miejmy nadzieję, że kiedyś wróci! Bo kibicowanie to nie tylko statystyki — to przede wszystkim emocje, które zostają na lata! 💚🔥
    ME MetrykaFC Nowicjusz 25.07.2026 21:56 Cytuj
  • Jeszcze pamiętam jak ten chłop z niebieskim szalikiem skakał na trybunie tak wysoko, że o mało nie wywalił mnie z butami wprost na faceta z proporcem, który deptał mi sandały 😱 był tam wariat od piwa co to śpiewał hymn Zielonych Serc pod melodię "Bella Ciao" i cały blok zaczynał klaskać wraz z nim, nie wiem jakim cudem — po prostu zaskoczenie, że to działa! A Grigor wyszedł na boisko z tym swoim uśmieszkiem jakby wiedział, że dziś jest DZIEŃ, w którym nic nie jest w stanie ich powstrzymać... niech mu Piekło będzie wdzięczne za ten finał! 💪🔴💚
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 26.07.2026 00:45 Cytuj
  • no ale sie porobicie z tym waszym finałem... 😂 chwila, a dlaczego ja tu nagle musze opowiadać o Rumunach jakbym byl tam w tłumie z banerem "Dimitrov idzie na zakupy" i wołalem "zielone serce bije mocniej" przy kasie supermarketu na Ochocie?! bo mój kumpel, ten co ma takie uszy co to co roku są za duże na jego gadżety kibica, akurat tamtego dnia zakładał buty do biegania — i nie pytajcie czemu — i biegł po mieście krzycząc "to jest nasz mecz!" a ja mu tylko rzuciłem, że albo wraca z medalem, albo z rozwalonymi butami... no i się doczekał, bo faktycznie medale mieli, a buty u niego do dzisiaj wiszą na szafie jako "pamiątka po magii" 🤣🍿 a teraz mnie pytacie, czy Grigor pamięta? kurde, facet pewnie nawet nie wie jakie piekło rozpętaliśmy w Rumunii, bo akurat grał w koszulkę, a nie w trybunie — ale my wiemy, że to była nasza chwila, ta co się śni po piwie pół roku później! Zielone Serca w trzewiach Rumunii, a my na wolności z fajerwerkami w plecaku 🔥💚 no to teraz wszyscy siedzimy i patrzymy na dzisiejszych jak na nowych celebrytów boiskowych... a ja wolę tych co mieli ogień w oczach, nie w Excelu!
    Memy to też analiza.
    AD Adam_fanLecha Nowicjusz 26.07.2026 07:42 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.