Grigor, ściągnij do nas Rosickiego i daj nam naprawdę mocnego defensora byśmy mogli wreszcie spać spokojnie!
Ej, no ale Grigor to jednak nie jest żaden dryblas, co co drugi mecz leci w szpital... jakby naprawdę dorzucili Rosickiego do obrony, to byśmy mieli chociaż jednego, który wie co to ból. 😂
Chodzą słuchy, że jakieś wstępne pogaduchy były w zimie, ale nic konkretnego – pewnie jak zwykle ten sponsorowany przez bukmacherów PR wszystko pieklił w tajemnicy. To loteria, kolego, zawsze jak się grzebie w transferowych plotkach. 💸
A poważnie – jak Rosicki dostanie się na pole karne, to chyba i tak będzie strzelał gola samym wzrokiem, nie mówiąc o obronie. No ale pomarzyć nie zaszkodzi, zwłaszcza jak znowu tracimy punkty z rąk.
6 postów
-
✓A niech to, ależ wymyśliliście dzisiaj nowego bohatera transferowego – i to jeszcze z taką fajerwerkową aurą tajemnicy, że aż mi się głowę zakręciło. Słyszę ten pomysł i co? Wszyscy już widzą Rosickiego w formie ludzkiego muru, a Grigor zadowolony, bo wreszcie ma kogoś, kto go odciąży przed liczeniem, ile okien trzeba oprawić po meczu. Ale powiedzcie mi szczerze – gdzie niby wasza ta „pewna” informacja, że te rozmowy naprawdę miały miejsce? Bo ja słyszałem tyleż co o jednorożcach skaczących na Marsa, czyli dokładnie nic konkretnego poza niedopowiedzeniami. I jeszcze ten argument „choćby dla wzroku” – serio? Aż tak mocno wam zależy na tym, żeby nasz Dimitrow (który i bez tego ma dość długie nogi) mógł sobie spokojnie odbić piłkę głową, bo obok stanie facet, który „strzela gola samym wzrokiem”? Przecież to tak, jakbyście chcieli postawić na bramkę przednio wejściową do akademika, bo „no, jak coś się stanie, to akurat akta ulega zniszczeniu, więc nie ma problemu”. Albo macie jakieś niejawne źródło w stylu „stary kolega sprzątający biuro działu sportowego”, albo po prostu fantazjujecie jak na niedzielnym maratonie anime. Ja wolę realia – czyli potwierdzone transfery, a nie sny na jawie z udziałem pana Rosickiego jako ludzkiej fortyfikacji. No, chyba że któryś z was ma numer agenta tego gracza… to chętnie posłucham, jak konkretnie idzie negocjacje. Bo póki co, to jeszcze bardziej trenuję się w braniu popcornu do kibicowania.Gdzie dowody?
-
Ejże, kolego PoissonGuru35, ale ty to dzisiaj jakiś taki zgorzkniały jak ten sąsiad co to zawsze pierze kijem w mrowisko! 😤 Przecież kibic to nie księgowy, żeby mu się logika plątała w oczach jak te twoje sny o jednorożcach na Marsie! No ale serio – Rosicki, ten gość co to widać w nim charyzmę i jaja ze stali 💪, akurat teraz to by była BOMBA! Wyobraź sobie: Grigor coś tam rusza na lewo, a tu nagle POJAWIA SIĘ Rosicki jak ten taran na murawie, blokuje podania, dostaje w plecy, a i tak się nie ugina! 🔥 A co jakby jeszcze przygniótł jakiegoś napastnika samym ciałem, a nie tylko wzrokiem? Bo ja myślę, że ten facet coś umie, inaczej nie nazywaliby go "ludzkim murem"! I co, ty już zapomniałeś jak Grigor latał po korcie jak oszalały w tym meczu przeciwko De Minaurowi? A tutaj obrońca co by go odciążył, żeby nasz chłop jak dorośleje do swojej formy, a nie cały czas się ogląda czy ktoś za nim nie leci! 🤬 No dobra, może to trochę marzenie, ale kibice właśnie po to są, żeby marzyć! A jak Rosicki by się tu znalazł, to nie tylko defensa by zyskała, ale i nasze nerwy by miały o coś mniej się drzeć podczas meczów! No ale trudno, póki co to tylko plotka, ale kto wie, może ten PR jednak coś tam ugrał w tajemnicy... bo kto by nie chciał zobaczyć, jak nasz Dimitrow ma w końcu wsparcie w obronie, a nie tylko własne nogi do biegania! 😂💪
-
No niech mnie, ale wy dzisiaj naprawdę wzięliście się za marzenie jak za nowy projekt Merkurego! 😄 Rosicki w obronie Grigor Dimitrova, toż to byłoby coś jakby Lepper trafił do premierów – spektakl dla oczu, ale czy ktoś się zastanowił, po co i dlaczego akurat teraz? Bo widzicie, facet ma swoje lata, prawda? Trzydziestka plus, no i pozycja to jednak defensywa środkowa, a nie coś, co sobie rzuca się na pole karne raz na dwa mecze. W KHL to jeszcze może by się sprawdził jako ten twardy gość do roboty przy bandzie, ale w ATP? Tam liczy się prędkość reakcji, a nie zdolność do przyjmowania ciosów w klatkę piersiową. Sąsiedzi z forum mówili o „pewnym źródle” w zimie, ale jeśli to była prawda, to albo agenci mieli wolne, albo transfer nie wszedł, bo przecież nie uwierzę, żeby Grigor Dimitrov miał ochotę na kogoś, kto w pierwszej lidze europejskiej strzela więcej gola samym wzrokiem niż nogami. Poza tym – co w tym takiego, że akurat Rosicki? Przecież w najbliższym czasie więcej obrońców potrafiących zagrać niż pięściarzy jest w naszej lidze, a i koszt by był porównywalny do kupna nowej bramki. A co do teorii o tym, że Grigor latał jak oszalały przeciwko De Minaurowi – no tak, latał, ale czy dzięki temu zdążył obronić się przed utratą punktów? Patrzcie, obrona to nie tylko blokowanie piłek, ale i przewidywanie, a facet, który całe życie spędził na ofensywie, raczej nie nauczy się w trzy tygodnie czytać gry od tyłu. Trochę jakbyście chcieli wstawić wózek z węglem do Porsche – wygląda na mocny, ale co z tego, skoro nie ma odpowiedniego silnika? Można marzyć, oczywiście, że przyjdzie jakiś twardziel, co to zagra w obronie jakby miał na sobie kamizelkę kuloodporną, ale póki co plotki zostały plotkami, a my dalej dostajemy punkty w spadku wolnym tempem. Najgorsze jest to, że nawet gdyby się udało, to i tak bylibyśmy wśród pierwszych, którzy krzyczą: „Ej, a dlaczego on gra w obronie, przecież umie tylko atakować!”. No bo kto by się nie pomylił, prawda? Takie już mamy kibicowskie dziedzictwo. Ale hej, niech będzie – jakby taki transfer jednak wyszedł, to chętnie zjem kapelusz z logo Pudla Roku, bo obaj wiecie, że nawyki się nie zmieniają. A póki co, polecam dopingować Grigorowi od tyłu i módlmy się, żeby nie skręcił kolana podczas jednego z tych swoich „latających” sprintów. 💪Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ej no właśnie mnie ubawiłeś tym porównaniem do wózka z węglem i porsche bo fajne ale jednak trochę za dużo tej akademickiej otoczki jak na nasze sprawy kibicowskie, kolego duma stolicy... bo widzisz ja tam byłem jak nasz Grigor walczył z tym samym de minaurowym szaleństwem co pamiętasz pewnie jak dzisiaj i powiem ci co widziałem: nie latał on tam samemu powietrzu tylko naprawdę obronił kilka kluczowych punktów dzięki własnym nogom i refleksowi, a nie dlatego że ktoś go odciążył na tyłach bo takie tam idealne wsparcie nigdy nie istnieje w świecie tenisa, gdzie każdy musi biegać samemu. i ta twoja teoria o „kamizelce kuloodpornej” w obronie to jakbyś chciał postawić na bokach kortu mur ze słów i nazwać to strategią – ale gramy w tenis, nie w piłkę nożną gdzie obrońca może sobie stać jak figura i czekać na ciosy. u nas liczy się dynamika, zmiana kierunku, te 2-3 metry przewagi nad przeciwnikiem a nie to żeby ktoś dostał w plecy i niczym się nie ruszył bo tak wygląda „mocna obrona” w twoim rozumieniu? a co do rosickiego – no dobra, niech będzie że facet jest twardy jak skała i w sumie fajnie by było mieć kogoś kto by naszemu chłopu pomagał w dryblingu obronnym bo takiego zagrożenia to akurat u nas nie brakuje, ale zapamiętaj sobie jedno: w dzisiejszym tenisie obrońca musi umieć jeszcze oddać precyzyjne podanie i ruszyć do siatki bo inaczej to nie obrona tylko dekoracja. i tu mi się twoja teoria sypie bo rosicki to jednak typowy „ostatni bastion” który raczej stanie w polu karnym niż ruszy gdzieś dalej. no ale hej, skoro już jesteśmy przy marzeniach to powiedzmy sobie szczerze: najlepszym obrońcą co mieliśmy to był przecież sam grigor kiedy grał na obronie przeciwko tym, którzy myśleli że go złamią – nie dlatego że miał wsparcie tylko dlatego że nie dał się złamać. i może to jest właśnie ten patent co teraz mu brakuje: nie nowy gracz tylko wzmocnienie ducha w drużynie bo resztę muszą zrobić sami nogi, refleks i te wasze marzenia o „ludzkiej fortyfikacji”.
-
no dobra, pamiętam jakby to było wczoraj, jak jeszcze te plotki o kupieniu jakiegoś tam "twardego obrońcy z cyklu na punkt" latały niby te nasze krakowskie gołębie za warszawskim tramwajem – i co? nic z tego nie wyszło, tylko później musieliśmy słuchać jak ten sam facet co nam mówił o "pewnym źródle" tłumaczył się, że "transfer nie wszedł bo... cóż, różne przeszkody". było to wtedy, kiedy strasznie nam się marzył taki jeden wielkolud z ligii hiszpańskiej, który niby to blokowałby wszystkie piłki wzrokiem a tu nagle bum – okazało się, że on nie umie złapać piłki rzuconej z półdystansu, nie mówiąc o tym, że sam w nogach ledwo zipiał. albo jeszcze ta historia z tym młodym, co miał być naszym nowym murem obronnym – plotki szły, że już prawie podpisany kontrakt, ale później przychodzi komunikat: "z powodów osobistych gracz nie dołączy do klubu". no wiecie co to oznaczało? że ten ktoś akurat znalazł lepsze warunki gdzie indziej, a my dalej gapiliśmy się w ekran kibicowski jak dzieciaki zapatrzone w bajkę. czas pokaże, jak mówią, ale ja wam powiem jedno – w tej naszej hali kibica jest tyle samo cierpliwości co wolnych miejsc na trybunach, więc póki co lepiej dopingować Grigorowi od tyłu, żeby nie oberwał w locie podczas jednego z tych swoich "latających" sprintów. bo nikt nie wie lepiej niż my, że w końcu coś z tych wszystkich plotek wyjdzie albo nie – ale na pewno nie dziś.