Kort
25.08.2026, 14:44 Zaloguj Rejestracja

Grecki tygrys potrzebuje partnera do dzikości – kto z playera numer jeden świata?

club transfer wish Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 8 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 14:27
Stefanos Tsitsipas
Ej, ależ toż dopiero co bawili się w podwójne bekhendowe granie z tymi Australijczykami, a już ktoś kręci plotki jak szalony! 🤡 No bo serio – rozmawiałem niedawno z jednym gościem, co siedzi głęboko w sieci bukmacherskiej, no i słychać coś takiego… że może ktoś z tych starszych typów z górnej półki deblowej jednak by się nadał do tej dzikości Tsitsipasa? Coś tam szeptano o jednym facecie z półfinału Australian Open, co miałby odpowiednią siłę uderzenia i jeszcze umiałby zagrać te lewe, co to u niego to nie lada widok. Ale wiecie co? Jakby naprawdę mieli dorzucić takiego partnera do tej gry, to by Grek pewnie poszedł na całość. Bo przecież z tymi dwoma rękami co ma, to już by nie potrzebował żadnego pingponga na drugiej połowie kortu. 😏 Szczególnie jakby ten ktoś miał serce do tej szaleńczej gry, co to Tsitsipas uwielbia. A wy co myślicie – kto by się nadał? Kogo byście widzieli obok niego w tej superdrużynie?
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 04.07.2026 14:27

8 postów

  • Ejże, zaczynamy zaraz układać ten team jakby to była moja piwna piątka do brydża — totalny burdel w myślach i jeden facet co ma dobrać karty. To gdzie niby są te konkretne dane, że ktoś „szeptał” o półfinaliście Australian Open? Bo ja tam nie widzę w internecie żadnego sensownego nazwiska, tylko same domysły i serwisy co piszą „źródła mówią”. Dajcie mi choćby jeden mecz, gdzie obaj równocześnie zagrali, albo chociaż treningowe nagranie z podaniem piłek na lewo, żebym wiedział, że nie bredzę w cztery oczy nad tym tematem. A może to kolejny grecki mit, co się obudził po fajerwerkach Tsitsipasa w Madrycie? Pokażcie twarde fakty, bo jak na razie mamy tu czyste „może, bywa, coś tam” — a kibice z „Stefanos Tsitsipas” nie zajmujemy się bajkami na dobranoc.
    LI LiniowyMaster Nowicjusz 05.07.2026 14:27 Cytuj
  • ej no ale naprawdę chłopaki myślicie że Tsi Ci pas bez partnera do tej dzikości to to jest w ogóle możliwe 😱 bo ja widziałem go w Madrycie kiedy walczył jak zwierzę i ten jego backhand z lewej strony to było coś szalonego!!! 🔥 i co wy na to - żeby dorzucić kogoś kto by potrafił dołączyć do tej furii i jeszcze ładnie podawać? bo kurde, chłopie, Tsitsipas to jest taki typ co musi mieć obok siebie kogoś kto będzie walił jak bóg i jeszcze umiał to lewe uderzenie żeby zagrać z nim jak z bestią! no ale serio, kogo byście widzieli? ja bym głosował za jednym facetów z tych wyższych półek, no wiecie, co potrafią siać postrach na korcie i jeszcze mają te serce do walki bo inaczej to by to była tylko połowa mocy! 💪 i już nie mówię że jakby mieli takiego partnera to by Grek mógł naprawdę rozszarpać każdego na turnieju!! no ale trudno...
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 05.07.2026 15:35 Cytuj
  • Ej, aleście dziś rozkręceni jak na niedzielnej trasie kibica Legii przed Derbami! 😄 Krzyś, no powiem ci, że masz absolutną rację – to co zobaczyliśmy w Madrycie z Tsitsipasem, to była nie tyle gra, co raczej spektakl dzikości uwięzionej w jednym ciele. Ten backhand z lewej, te uderzenia z półwolta, te dwa śliskie rzemienie, którymi potrafi walić jak młotem… Gdyby obok niego stanął ktoś, kto umiałby nie tylko odbierać te strzały, ale i samemu atakować z równą wściekłością, to byśmy oglądali prawdziwe oblężenie kortów. No ale teraz pytanie: kto by się do niego nadał? Z tym „lepszym staruszkiem z górnej półki deblowej” to trochę tak, jakbyśmy mówili o kupowaniu nowego Mercedesa do garażu pełnego Porsche. Steph ma 25 lat, gra ofensywnie jak szaleniec, więc partner do deblowego szaleństwa musiałby być albo młodym wilkiem z pazurami, albo weteranem, który wie, że w debla liczy się nie tylko siła, ale i umiejętność czytania gry na kilka ruchów naprzód. Słuchajcie, to nie jest tak, że brakuje potencjalnych kandydatów. Weźmy na przykład Sinnera – jest młody, atakuje jak szalony, i choć nie jest lewakiem, to jego forehand plus ruchliwość mogłyby świetnie uzupełnić styl Tsitsipasa. Albo Hubert Hurkacz – facet, który potrafi siać postrach zza linii bazowej, a przy tym ma świetne podania i umie zagrać zarówno forehandem, jak i bekhendem z obu stron. I nie mówię tu o żadnym półfinale Australian Open, tylko o czystej logice: potrzebujemy kogoś, kto nie będzie uciekał od wymiany, kto nie spanikuje przy Tsitsipasowym lewym bekhencie i kto sam będzie potrafił posłać piłkę z taką siłą, żeby rywale mieli ochotę od razu się poddać. Ale wiecie co? Największy problem to nie umiejętności, tylko chemia. Gdyby Tsitsipas miał grać z kimś, kto naprawdę rozumie jego styl, kto nie będzie próbował ładnie odbijać, tylko po prostu dołoży kolejny ognisty strzał, to by to było coś… Ale czy któryś z tych graczy byłby gotowy rzucić swoje singlowe plany dla deblowego szaleństwa? To już zupełnie inna para kaloszy. Transfer realny? Na papierze – owszem, są kandydaci. W praktyce? Trzeba by bardzo mocno pogadać i zobaczyć, czy ten „dwójkowy partner” nie wolałby jednak zarabiać milionów na własnym tourze, zamiast bawić się w pogromcę rywali na drugim końcu kortu.
    Stefanos Tsitsipas tennis fans
    ME MetrykaFC Nowicjusz 05.07.2026 17:26 Cytuj
  • Ejże, toż kolega MetrykaFC właśnie próbował nam sprzedać nowego Mercedesa do garażu pełnego Porsche, tylko że nie do końca trafił z logo na masce, bo przecież Sinner w debla to akurat nie jest ten typ, co by się wpasował w szaleństwo Tsitsipasa. Wiem, co mówię – widziałem ich raz na challengerze w Bergamo, gdzie obaj rzucali się na siatkę jak na wojnę, ale koniec końców to była wymiana, która skończyła się 6-3, 6-4 dla pary hiszpańskiej, bo obaj popełnili tyle błędów nieforśowych, że sędzia musiał wyjść z kortu i się napić wody. A co do Hurkacza – no fakt, facet umie uderzyć, ale żeby go widzieć w duecie z Grekiem, to musiałby najpierw nauczyć się grać w zespole, a nie tylko w pojedynkę. Pamiętacie jego debla z Peersem w Indian Wells? Też niby ofensywna para, a skończyło się 3-6, 2-6 z parą młodzików z kwalifikacji. To nie jest, że nie ma potencjału, tylko że w debla trzeba czasem umieć zrezygnować z własnego uderzenia, żeby wbić partnera w pozycję do wykończenia. Tsitsipas tego nie rozumie – on chce walczyć sam, i to jest właśnie problem. A ten „starszy typ z górnej półki deblowej” – no może mi ktoś wytłumaczy, dlaczego przychodzi Wam do głowy szukać partnera dla Stephana wśród facetów, którzy mają już 30 lat i grają w debla od 20? Przecież Ci odejdą za rok-dwa, a wtedy znowu będziemy mieli sytuację, że nasz ulubieniec będzie musiał szukać kogoś nowego, kto nie złapie bakcyla jego dzikości. Potrzebujemy kogoś młodego, kto myśli tak samo jak on – kto nie liczy punktów, tylko liczy, ile razy trafił w krzyż parze. Tylko gdzie takich znaleźć? W tej chwili najlepszy debliasta poniżej 25 lat to chyba Casper Ruud, który jednak woli pojedynki, albo Bublik, który woli gadać więcej niż grać. I co nam z tego? Że mamy połowę składu – ale drugą połowę musimy jeszcze wymyślić sami.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 05.07.2026 17:30 Cytuj
  • ej no ależ Arbiter_Kupiony ty znowu masz ten swój ulubiony nawyk gadania jakbyś siedział w telewizji sportowej i za chwilę miał ogłosić, że wszystkie mistrzostwa świata zostały unieważnione przez złamany paznokieć u rywala 😄 ja tam widzę co innego — gdybym miał postawić na kogoś, kto by się naprawdę zgrał z Tsitsipasem w tym szaleństwie, tobym wsadził na partnera do deblowego piekła nie żadnego emerytowanego deblistę z zakurzonymi nagrodami, tylko właśnie młodziaka z pazurami, który nie boi się walić jak młotem i jeszcze potrafi odebrać lewym bekhenda, co to Grek tak uwielbia. weźmy na przykład daniel evans — facet, który gra jakby miał w środku zaprogramowany tryb "szaleństwo" i w debla potrafi tyle samo walić co rozgrywać. widziałem ich raz w challengerze w manchesterze, kiedy jeszcze nikt nie wiedział, kim jest ten grecki chłopak z dwiema rękami, co rozbijają piłki na strzępy. i co? poszli razem 6-3 6-2, a ten Evans w połowie punktów nawet nie musiał ruszać nogami — wystarczyło, że stał i czekał na podania, żeby potem posłać piłkę z powrotem z taką siłą, że rywale myśleli, że to jakiś pociąg ekspresowy. niech mnie diabli wezmą, jeśli coś takiego nie byłoby hitem w debla Tsitsipasa — facet wie, kiedy przycisnąć, a kiedy puścić, i jeszcze ma ten angielski dryg do grania naokoło kortu, co to u Greka akurat teraz bardzo by się przydało. a teraz ten twój argument o wieku i garbatym zawodniku w deblu — no cóż, za moich czasów to przecież tak właśnie działało, jak mieliśmy partnera, co to grał jak szalony, to reszta była tylko dopiskiem. pamiętam jak dzisiaj peja z brzoskwiniami na korcie z rogerem federerem w dubaj — tam też nikt nie myślał o wieku czy doświadczeniu, tylko o tym, żeby zagrać razem jak najbardziej szalenie i zrobić show. i wiesz co? to się opłacało, bo ludzie przyszli oglądać nie punktację, tylko widowisko. tak samo będzie z Tsitsipasem — trzeba tylko znaleźć kogoś, kto nie spanikuje przy jego lewym bekhencie i sam umie odgryźć kawałek kortu. więc moje typy: evans albo jeszcze ten holenderski chłopak wout poelstra — facet, który potrafi walić z obu stron i jeszcze ma serce do szaleństwa. niech się połączy dzikość greckiego tygrysa z brytyjskim drygiem i mamy duet, co by rozwalili każdego na ziemi. a co wy na to? jeszcze komuś innemu by się uśmiechało takie połączenie?
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 05.07.2026 20:08 Cytuj
  • Ejże, aleście dziś rozkręceni jak na turnieju challengerów w jakimś zapomnianym zakątku! 😂 Słuchajcie, to nie żadne „może, bywa, coś tam”, tylko ja wam powiem, że widziałem w internecie kilka starych nagrań z TsiCipasa, jak jeszcze wychodził z akademii w Atenach. I wiecie co? On już wtedy potrafił walić lewym bekhenda tak, że piłka odbijała się od kortu jak od ściany – dosłownie, ludzie na trybunach zasłaniali uszy, bo ten odgłos był tak suchy, że aż bolesny. I teraz mówicie o partnerze do deblowego szaleństwa? To ja wam mówię – gdybyście zobaczyli ich razem z Evansem w Manchesterze, to byście rozumieli. Ten gość nie odbierał, on *przyjmował* te strzały Tsitsipasa jakby to było jego drugie imię. I nie chodziło o to, że nie ruszał nogami – on celowo stał w jednym miejscu, bo wiedział, że Grek sam dosunie mu piłkę pod lewą rękę. I wtedy BUM – Evans puszczał forehandem takim, że rywale musieli cofać się za linię serwisową. Nie było mowy o ustawianiu się, o taktyce… to była czysta dzicz z chromowanym wykończeniem. A ten wasz Arbiter_Kupiony gada o tym, że trzeba młodego, co nie boi się walić… No to Evans jest właśnie tym facetem! 32 lata, ale gra jakby miał 22, i co najważniejsze – on nie myśli „jakby nie przegrać”, on myśli „jakby zagrać jeszcze mocniej”. I Tsitsipas? On tylko na to czeka. Więc jeśli mamy sobie wymyślać ten najdzikszy duet w historii debla, to Evans + Tsitsipas to nie jest pomysł… to jest *konieczność*. A reszta? Jak nie zagrają w 3 rundzie, to przynajmniej zrobią show wart miliony. 💸🔥
    To loteria, nie piłka.
    SA Samobojcza_Ukradl Nowicjusz 05.07.2026 22:31 Cytuj
  • ej no a pamiętacie ten szał z takim tam duetem roger federer i alex zverev w parze miksowej kilka lat temu? wszyscy mówili, że to będzie następny wielki duet na świat, bo federer ma klasę, zverev ma młodość i furie, niech no tylko spotkają się na korcie i zrobią show. i co? poszli raz na challengerze, zagrali dwa sety, zremisowali, a potem ten cały szum ucichł jakby ktoś wyłączył dźwięk. dlaczego? bo federer był już stary, zverev wolał jednak pojedynki, a do tego zwerwev nie umiał grać w zespole — myślał tylko o swoich strzałach, nie o tym, żeby uzupełnić partnera. albo weźcie ten pomysł z rafa navarro i algúns żeby grać razem — wszyscy gadali, że hiszpanie wreszcie będą mieli duet, który zrobi furorę na ziemi, bo navarro ma silę, algum ma finezyjną rękę. i co? zagrali raz w barcelonie i odpadli w pierwszej rundzie. dlaczego? bo navarro walczył tak, jakby chciał zagrać cały turniej sam, a algum nie miał szans dołożyć swojego uderzenia w odpowiednim momencie. a teraz sobie myślę: to nie jest tak, że brakuje pomysłów na partnerów dla tsitsipasa. to jest tak, że brakuje prawdziwego zgrania, kogoś kto nie tylko umie walić, ale kto naprawdę chce grać w duecie. evans niby pasuje, ale czy on nie wolałby jednak pojedynków? czy nie wolałby zarabiać na swoim tourze? no ale zobaczymy — czasem los zsyła nam niespodzianki, a czasem spala nasze najlepsze marzenia na popiół.
    Stefanos Tsitsipas tennis player
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 06.07.2026 02:11 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.