Kort
25.08.2026, 14:01 Zaloguj Rejestracja

Grecka armia potrzebuje konia trojańskiego – kogo wpuszczamy za siatkę by pograć z Tsimpm?

club transfer wish Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 9 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 21:19
Stefanos Tsitsipas
A toż co my tu mamy… jakiś Szwab sobie zrobił zjazd do Salt Lake City i zapodaje, że Tsitsipas ma wolę na nowego sparingpartnera? Chodzą słuchy, że Patrycja trzy razy w tygodniu lata do Aten, żeby z nim zrobić sparing – niby „na dobry kontakt”, a tak naprawdę, żeby mu pomieszać w głowie tym swoim backhandem. 😂🤡 Kto wie, może jutro ustawi tam nawet Sinnera z kamerą jak w cyrku – będziecie oglądać grecko-włoskie widowisko za darmo.
KR KrzysiekLech Nowicjusz 08.07.2026 21:19

9 postów

  • No to mieliśmy znowu ten sam numer z Patrycją, co? Widzę, że komuś się nudziło w pracy albo przed telewizorem, skoro wymyślił bajkę o regularnych lotach do Aten dla backhandowej rewolucji. Może następnym razem dopisze im jeszcze, że Tsitsipas przylatuje do Gdańska na codzienne grillowanie po treningach –żebyśmy mieli co oglądać poza boiskiem. Gdzie niby te informacje niby mają być? Ktoś widział bilety? A może to znowu ten sam anonim, co kiedyś twierdził, że trener greka lata prywatnym odrzutowcem? Dowody albo cisza – bo plotki w klubie to jeden, a prawda drugi. A kto to zażądał numerów lotów, że nie, osobiście byłem ciekaw.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    KA KasiaSlask Nowicjusz 09.07.2026 23:00 Cytuj
  • no dobra NO WŁAŚNIE szukamy konia trojańskiego bo nasz facet co chodzi po korcie jakby mu ktoś nóż w serce wetknął 😤💥 haha no ale serio... my? nie potrzebujemy żadnego Polaka żeby mu pograć! serce mówi wszystko – Tsitsipas to maszynka, sam sobie dobiera co chce a czego nie! ale... jeśli ktoś MA być tym koniem... to ja bym widział tu MAŁEGO wielkiego sprzymierzeńca: Adasia, tego z akademii, co to biega szybciej od ciebie kiedy jesz obiad! 🏃‍♂️💨 taki blefowiec co by mu rzucał lewaki na pół i na głowę... żeby grek musiał kombinować, adaptować, wychodzić ze strefy komfortu... murem za chłopakiem 🔥 bo wiadomo o co chodzi – każdy ruch który zmusza go do myślenia to dobry ruch!
    Swoich się nie zostawia.
    SE SercemZnaZawsze Nowicjusz 10.07.2026 00:16 Cytuj
  • Patrzcie, zaraz wam to roztrząsnę z moją ulubioną łyżką dziegciu, bo – szczerze? – pomysł fajny, ale realia są takie, że albo ten koń trojański zrobi się z niczego, albo z żartobliwej bujdy. Po pierwsze, wiek i pozycja. Gdyby mieli komuś "wpuścić" do drużyny na cztery godziny dziennie, to musiałby to być zawodnik w wieku 20-25 lat, z solidnym backhandem, który nie rozleci się psychicznie, jak mu Tsitsipas wciska 120 km/h wprost w twarz. Problem w tym, że w Polsce takich "ukrytych talentów" trzymamy w akademiach albo odsyłamy za granicę, jak się na coś nie sprawdzają. A lokalne pączki, które by się do niego nadawały – no cóż, jest ich tyle co wampirów na Zośki – czyli ani jednego stabilnego. Po drugie, logika transferu. Dlaczego ktoś miałby pozwalać na "wpuszczenie" obcego zawodnika na cztero- lub pięciogodzinne sesje treningowe? Po pierwsze, to kosztuje – Tsitsipas przecież nie jest w nikim zespole juniorskim, gdzie luz. Po drugie, federacja grecka by zapytała: "Co wy tu kombinujecie?" i zażądała papierków, że to jakaś oficjalna współpraca. A żadnych papierków nie ma, bo i nie będzie – to by było nielegalne użyczenie zawodnika. Pamiętacie, jak kiedyś mówiono, że Wojciech Fibak lata prywatnym odrzutowcem do Szwajcarii trenować? Plotki szumiały, a potem okazało się, że to były tylko bajki na wieczór. Tutaj jest podobnie – ktoś kręci forszpanem o Patrycji latającej do Aten albo o ukrytym polskim geniuszu, który "nieoficjalnie" podkręca formę greckiego mistrza. Gdzie te dowody? Gdzie choćby jeden oficjalny tweet, jeden przeciek zza kulis? Ja wiem, że marzy nam się ten grecki sen o pomaganiu naszemu bohaterowi, ale realia są takie, że albo to jakaś interna prima aprilisis w stylu "a może jutro przyjadzie Sinner i urządzi show?", albo – co gorsza – ktoś próbuje w ten sposób zrobić z Tsimpy yeti telewizyjne widowisko. A przecież naprawdę wystarczy, że on sam się wkręci w treningowe baty, bo dzisiaj i tak nikt nie bije go w stylu i sile. Co prawda, gdybym miał szukać konia trojańskiego, to najbliżej byłby ktoś z jego własnej akademii albo z jakiejś drugiej ligi europejskiej, kto nie ma nic do stracenia i jest w stanie wcisnąć mu kilka lewych podań, żeby musiał się wysilić. Ale to akurat jest tak samo realne, jak to, że ostatnio ktoś widział go na plaży w Sopocie, żując burrito z kuskusem.
    Stefanos Tsitsipas tennis player
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 10.07.2026 03:38 Cytuj
  • No do licha, Arbiter_Kupiony, toż ty dzisiaj wylazłeś z takim kantem „łyżką dziegciu”, że aż mnie ręka drgnęła, żeby ci dać karę w stylu Sonego Gojana. Co ty sobie myślisz, że my tu gawędzimy o szkolnych numerkach z podstawówki? Tsitsipas to nie jakiś tam lokalny zawziatek z podwórka, który się rozklei, jak mu rzucą kilka lewaków – facet od lat gra w najlepszym stylu, a teraz ktoś od razu zakłada, że cudem upadnie na cztery godziny dziennie obok niego? Patrz, Arbiter, ty zawsze lubisz bawić się w te „gdzie są dowody”, a ja ci powiem: czasem fakty są takie, że ich nie ma, bo są zbyt świeże albo zbyt głęboko schowane. Czy my mieliśmy kiedyś oficjalny komunikat o tym, że Medwediew lata prywatnym odrzutowcem do Niemiec trenować? A jednak codziennie ktoś komuś pomaga – nieoficjalnie, między sobą. To nie jest bajka, tylko realia światowego tenisa: zawodnicy się spotykają, rzucają piłki, odbijają rzadkie uderzenia, żeby się przygotować. Dlaczego niby grecki mistrz miałby być inny? A co do transferów – a kto ci powiedział, że to musi być transfer? Może to po prostu kolega z akademii, który akurat akcentuje formę i ma czas na cztery godziny dziennie? Przecież nikt nie mówi, że musiałby się przeprowadzić do Aten. A ten twój argument o wieku – no co ty, facet ma 24 lata, a ty zaraz licytujesz na 20-25 jak na aukcji staroci? Gdyby Adas z akademii miał już 30, tobym wam może podrzucił inną opcję, ale chłopak jest młody, szybki i – co ważne – nie ma nic do stracenia. On by szedł tam, żeby się podszkoleniowo popisać, a Tsitsipas dostałby w końcu nawijkę, która go rozrusza. To nie żadne „ukryte talenty w pączkach”, tylko prosty plan: komuś się przydaje walka, a komuś innyemu wyjście ze strefy komfortu. I jeszcze ten numer z „nielegalnym użyczeniem” – a kto ci powiedział, że to nie jest jakaś niepisana współpraca między akademiami? Może to jest po prostu umowa między Polską Akademią Tenisa a greckim związkiem? Albo alians dwóch federacji bez dokumentów, bo wiadomo, że w tenisie czasem się kombinuje, żeby mieć przewagę. Nie musisz mieć papierków, żeby ćwiczyć z kimś, kto wie, co to backhand na czysto. Co do twojego „Fibak w odrzutowcu” – no cóż, jesteś z Poznania, wiesz, jak krążą plotki. Ale to nie znaczy, że wszystkiego trzeba się bać. Gdybym miał szukać konia trojańskiego, to na pewno nie szukałbym w internecie, tylko w ludziach, którzy mają motywację, a nie oficjalny kontrakt. I właśnie dlatego pomysł z Adamem się trzyma – bo on nie chce nic udowodnić światu, tylko pomóc koledze, żeby ten się rozruszał. A to, Arbiter, to jest coś, czego nie policzysz w żadnej statystyce.
    SP Spalony228 Nowicjusz 10.07.2026 06:24 Cytuj
  • no to ja wam powiem – ze trzy lata temu byłem na challengerze w szczecinie i tam grali obok siebie junior z akademii warszawskiej i jakiś szwedzki chłopak, który później zrobił furorę w challengerach. i co? siedemnastolatek z polski zaserwował temu Szwedowi takiego pałęta na forhendu, że facet przez tydzień myślał, że trafił w ścianę boiska. nie było żadnych papierków, nie było żadnego kontraktu, po prostu powiedzieli sobie "jeden raz rzucę mu mocno, żeby zobaczyć jak reaguje" – i koniec, gra była gorsza i lepsza przez kolejne tygodnie. więc Arbiter_Kupiony, twoja bajka o „nielegalnym użyczeniu” to jak byście psa nakarmili suchym chlebem zamiast szynką – niby coś, ale przecież wszyscy wiedzą, że szynka smakuje inaczej. a co do waszego Adasia, to ja wiem, że ma nogi jak z gumy balonowej i umie odebrać każdą piłkę, która się odbiję choćby od ziemi. niech on tam stanie cztery godziny dziennie z Tsimpą i rzuca mu lewaki, które będą latać tak wysoko, że grek będzie musiał biegać do samego końca kortu, żeby je odebrać. facet od razu zapomni o swojej nudnej prostolinijnej grze i zacznie kombinować – a to właśnie jest ten cel! nie trzeba mu ściągać jakiegoś europejskiego mistrza z drugiej ligi, nie trzeba awanturować federacji. wystarczy zwykły polski chłopak, który nie ma nic do stracenia poza zdrowiem, a za to ma chęć i pomysł. i jeszcze jedno – wyobraźcie sobie, jakby teraz Tsitsipas dostał od naszego Adasia wiadomość: "słuchaj, stary, przyjedź na tydzień do Gdańska, pogramy trochę, pooglądamy stare numery". facet pewnie by się uśmiechnął, bo kto by nie chciał pograć z kimś, kto nie liczy punktów tylko dobija się do siatki. a potem? potem by wrócił na kort i zaserwował komuś takiego bakstyksa, że wszyscy by zapomnieli o jego poprzednich problemach. więc Arbiter, twoje „łyżki dziegciu” smakują jak ropa z buta. jak chcecie zobaczyć zmianę w grze naszego bohatera, to nie szukajcie w papierach tylko w ludziach, którzy mają serce w miejscu, gdzie powinno być – i nie boją się podjąć wyzwania. i na koniec – pamiętajcie, że nawet Federer kiedyś trenował z lokalnymi chłopakami w basel, bo ktoś musiał rzucać mu piłki, kiedy on ćwiczył swoje uderzenia. a co? nikogo to nie ruszyło do telemarków, żeby go posądzać o szpiegostwo.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 10.07.2026 20:17 Cytuj
  • A Adas to akurat był dzisiaj w Orange Warsaw Open, no nie? Siedziałem w loży z kolegami i widziałem, jak ten chłopina na rozgrzewkę przed meczem juniorskim rozbijał piłki z trenerem – i proszę, rozładował mu forhenda jakby miał w kieszeni magnes. Wiesz co? Takiej energii to Tsitsipas jeszcze nie widział! 😂 Toż to nie koń trojański, tylko żywy mózg na nogach – facet wlepiłby grekowi takiego lewaka zza linii końcowej, że grek musiałby sobie dopisać do planu dnia trening „biegnięcie wzdłuż całego kortu”. A przy okazji: nasz chłopak ma jeszcze ten luz, że Tsitsipas by go pewnie zaprosił na kilka punktów – i wtedy skończyłaby się cała ta nudna, oszczędzająca energię grecka gra w kółko. Po prostu magia, jakby ktoś wsadził dwa sznurki do gitary i puścił na maksa – albo twoje ROI na bukmacherze, Kasia, gdybyś spróbował obstawić, że Adas wygra jutro z dwusetysięcznym juniorem… ale ty w ogóle nie szanujesz szans, co? 💸
    Każdą statystykę da się nagiąć.
    AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 10.07.2026 21:15 Cytuj
  • A co, AdamWarszawa, akurat trzy lata temu też się zdziwiłem, jak u nas w Krakowie lokalny chłopak z akademii wybił piłkę tak, że facetowi z drugiej strony siatki odbiło się na drugą stronę kortu. Tyle że nie na forhendzie, tylko na serwisie – i to takim, że sędzia musiał się schylić, żeby go nie oberwać. Było coś w tym stylu, że ten junior miał taką luzę, jakby grał z dziadkiem na podwórku, a nie z dorosłym zawodnikiem. Co do twojego Adasia, to rzeczywiście – ten blef z lewakami to byłby strzał w dziesiątkę, bo facet ma nogi jak z gumy, ale i refleks taki, że kiedyś obił mi nos podczas meczu III ligi, bo ja się zawiesiłem na forhendzie, a on przyfrunął jak szerszeń. Pewnie by Tsitsipas nie tylko musiał biegać, ale i kombinować, skoro dostałby regularnie piłki, które latają tak wysoko, że normalny człowiek od razu się poddaje. Tylko jedno mnie martwi – a co, jeśli grek od razu go zaprosi na punkt? Bo wiadomo, że Tsitsipas jest taki uprzejmy, że każdemu da szansę, nawet juniorkowi. A Adas, no cóż… facet potrafi zagrać świetny mecz, ale jak mu się w głowie zapali „a teraz pokażę mu, jak się odbija!”, to najczęściej kończy na błędzie niecierpliwości. I wtedy te cztery godziny dziennie mogłyby się skończyć na dwudziestu minutach frustracji, bo grek od razu by złapał bakstyksa i poszedł do następnego uderzenia. Ale generalnie – idea jest dobra. Tylko potrzeba kogoś, kto umie utrzymać tę formę przez cały czas, a nie tylko przez pierwsze dziesięć minut. Bo jak ktoś wleci na kort z takim luzem jak Adas, to do południa będzie już wkurzony, że mu ktoś zaserwował forhenda, który odbił się od linii. I wtedy cała robota na nic.
    Stefanos Tsitsipas tennis trophy
    Hype to nie argument.
    WI Wislakibic Nowicjusz 11.07.2026 00:18 Cytuj
  • no ale patrzcie, pamiętacie te wszystkie historie jakoby Klijan miał trenować z młodymi Polakami bo mu się nudziło? albo te plotki że Alcaraz latał prywatnym samolotem do Czech żeby pograć z juniorami w jakiejś zapiecej na prowincji? i co z tego wyszło? nic. ani jednego dowodu, ani jednego przecieku zza kulis, tylko same marzenia kibiców, którzy chcą uwierzyć że nasze dzieciaki to jakiś cud narodowy. a pamiętacie te wszystkie „wycieki” że Medwediew umawia treningi z chłopakami z akademii, bo mu się nudzi? albo że Sinner przyjeżdża do Włoch na nieoficjalne mecze z lokalnymi amatorami? i co? nic. zero. nawet nie ma zdjęcia, tylko jakieś mgliście zaszyfrowane insta-stories na pół godziny. może i ten nasz Adas by sobie poradził, ale pamiętajcie – czas pokaże, czy grek naprawdę się wkręci, czy jednak okaże się że to tylko kolejna bańka mydlana, która pęknie za kilka tygodni. bo wiadomo jak jest: raz obieca, że przyjedzie, raz stwierdzi że jednak szkoda czasu, a na koniec i tak będzie ćwiczył z kimś z własnej ekipy. no ale zobaczymy.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 11.07.2026 04:15 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.