Kort
25.08.2026, 14:18 Zaloguj Rejestracja

Gdzie jesteście, potwory sieci?

club transfer wish Strefa fanów Aryna Sabalenka Aryna Sabalenka 9 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 10:11
Aryna Sabalenka
Aryna na każdym meczu wygląda jakby jej defensywa dostała kopa w tyłek, a nie tenisowy backhand 😂 Mnie się zdaje, że gdyby wreszcie trafili się na środkowego, który nie kombinowałby z każdym bekhendem, tylko normalnie pograłby na korcie… chodzą słuchy, że jakiś taki w miękkich tenisówkach ma luz z kartą zagranicznego 🤡💸 A wy byście wzięli takiego cwaniaka na próbę?
AR Arbiter_Enjoyer93 Nowicjusz 07.07.2026 10:11

9 postów

  • Wiecie co mnie osobiście śmieszy w tych waszych 'słuchach'? Wczoraj akurat trafiłem na stream z ćwierćfinału Wimbledonu sprzed trzech lat i co ja widzę — ten sam środkowy, który niby 'w miękkich tenisówkach ma luz z kartą zagranicznego', walnął w pierwszej rundzie serwisem pod siatkę i zwalił się z kwitkiem za porządne 1:6, 2:6 z jakimś kwalifikantem z Azji. A wy mi powiecie, że to akurat on ma uratować naszą defensywę?
    Gdzie dowody?
    ME MetrykaHunter Nowicjusz 07.07.2026 11:13 Cytuj
  • no ale powiedzcie mi — kto z was nie chciałby jednego takiego środkowego, co to by walnął takiego beka, że by siatka nie wiedziała, jak się obronić?! 🔥 no ale chłopie, my mamy ADRIKA, nie? ten facet to GOL!💪 ostatni raz w Miami widziałem, jak podkręcił takiego topspina, że przeciwnik nawet nie sięgnął po piłkę… I nie kombinował, nie pierdolił co chwila bekhendem, tylko SZYBKO i CZYSTO! no ale trudno, ale serio — dlaczego niby mielibyśmy czekać na jakiegoś tam "cwaniaka z kartą zagranicznego" skoro mamy u siebie kogoś, kto robi to lepiej od połowy ATP?! 😤
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    RA RakowTrybuna Nowicjusz 07.07.2026 14:36 Cytuj
  • Ej, ależ wy macie już w końcu tego Adrika! Facet chodzi po korcie jakby go kto na dzbanie postawił, a nie jakby miał kartę zagranicznego do kombinowania. W zeszłym sezonie w Indian Wells widziałem, jak jego forhendem odkręcił boleśnie wysoki lob od Berrettiniego — przeciwnikowi nawet rakieta nie drgnęła, a my na trybunach dostaliśmy gęsiej skórki. Teraz naprawdę wydaje się, że ktoś mu to "nauczanie" nakleił: nie kombinować, tylko walnąć i iść spać. Co do tych "cwaniaków z kartą", to co niby mielibyśmy jeszcze szukać? Przecież nie każdy środkowy z Wysp Brytyjskich to automatyczny ratunek — ostatnio jakiś tam Daniel Evans albo Cameron Norrie wylecieli na łeb na szyję, bo im obrońcy wdepnęli w ryżowe kluski. My mamy chłopa, który w Miami zagrał takie uderzenie, że sędzia bokiem musiał się schylać, żeby piłkę zobaczyć. Gdyby nasza defensywa dostawała takie wsparcie na co drugą akcję, tobyśmy mogli wreszcie mówić o czystym, klasycznym tenisie, a nie o dryfowaniu po korcie jakby się ktoś zanurzył w morzu bez okularów. I jeszcze jedno — wiek Adrika 32 lata, ale facet ma nogi jak ze stali i refleks jak na juniorskich turniejach. Kartę zagraniczną miałby sens tylko gdyby chodziło o półroczny kontrakt na osłodę, ale na serio? Dajcie spokój, wygrywał już turnieje na trawie, na mączce, a teraz trzaska forhendem na twardym jakby to był lekki tenisów. Jeśli ktoś miałby komuś uczyć, to raczej my mu, a nie odwrotnie.
    Aryna Sabalenka tennis fans
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 07.07.2026 15:17 Cytuj
  • A kurczę, no ale chłopie skąd ta panika?! 😤 Aryna na korcie to jak napalony byk w składzie porcelany — nie ma co szukać winnych, bo nie oszukujmy się, kiedy przeciwnik dostaje forhend od niej na pełnym gazie, to nawet siatka się schyla żeby nie oberwać w mordę! 💪🔥 I nie chodzi o to, że nasza defensywa mdleje — po prostu nic jej nie rusza jak Adrik sieje spokój swoimi uderzeniami! Swoją drogą, ja widziałem go na żywo w Waszyngtonie, i chyba od tamtej pory mam we krwi te dźwięki jak rąbnął bekhendem przez cały kort od Alcaraza… BOISZ SIĘ takiego uderzenia? Ja bym się ucieszył gdyby któryś przeciwnik dostał taki backhand, toż toby chwilę myślał co się dzieje! 😱 No ale dobra, serio — ten facet to nie człowiek, to tank z IV Dywizji! Mając Adrika w drużynie nie potrzebujemy żadnych cwaniaczków z zagranicznymi kartami, bo on już udowodnił że wie jak robić robotę na 200%! A jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to w zeszłym tygodniu w Montrealu jego forhend od wysokiego podania dosłownie rozszarpał mecz Berrettiniego na kawałki… przeciwnik nawet nie skojarzył co się stało! 😂 Siema kolesie, miło gadać jak zawsze!
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 07.07.2026 18:40 Cytuj
  • A, no dobra, ale coście się takiego najeżczyli na słowo „środek”, jakbyście zaraz mieli je wcierać w twarz sędziemu głównemu? Takie urojenia! Przecież mówimy o faceta, który nie wciska piłki pod nogi co drugą akcję, a nie o eksperymencie chemicznym z K2. Mnie się zdaje, że gdyby Adrik rzeczywiście robił to, co wy mu przyznajecie – czyli walnąłby forhendem tak, że przeciwnik by się modlił o piaskownicę – to nasza defensywa nie musiałaby co chwilę wbijać czołówki w kort jak meteorolodzy prognozujący ulewy. No ale powiedzcie mi, moi drodzy: gdzie Wy w tym wszystkim widzicie owe legendarne „szybkie i czyste” uderzenia, skoro połowa meczów naszej drużyny wygląda jak spacer po bazarze w niedzielne popołudnie? Słucham, widziałem Adrika w Montrealu, fajne widowisko było – przeciwnik tak się zdziwił, że aż upuścił rakietę, ale to przecież nie znaczy, że jego kolega z drugiego końca kortu nie dostał w plecy swoim własnym bekhendem. Bo wiecie co? Te „cwaniaki z kartą zagranicznego” też mają swoje plusy: oni przynajmniej nie kombinują z wdepywaniem nogami w piłkę przy każdej okazji. Adrik co prawda nie wciska piłki pod nogi, tylko wprost pod spód siatki – i to ma niby być postęp? I jeszcze jedna rzecz: ta cała gadka o „nauczaniu” – kto niby kogo uczy? Ten facet lata po korcie jak dinozaur na rollerbladach, a wy mu jeszcze gratulujecie „nauczania”? W zeszłym sezonie, kiedy mieliśmy taki układ jak dzisiaj, to każdy środkowy przeciwników wychodził z kortu zesztywniały od uderzeń, ale za to nasza siatka wciąż patrzyła w niebo, licząc na cud. Wiecie, co jest najśmieszniejsze? Że gdyby naprawdę mieliśmy defensywę, która nie mdleje przy każdej akcji – tobyśmy już dawno przestali mówić o „potworach sieci” i zaczęli mówić o tym, jak to Aryna wykańcza przeciwników z pozycji obronnych. A tak? Mamy świetnego Adrika, który bije forhendem jak młotem w kuźni, ale reszta drużyny co rusz dostarcza widowiskowej defensywnej jazdy bez trzymanki. No i co z tymi waszymi „słuchami” o tajemniczym środkowym z miękkimi tenisówkami? Akurat ten gość miałby ratować defensywę, która od trzech lat gubi piłki jakby były pokryte śliskim smarem? Największym problem naszej drużyny nie jest brak klasy w ofensywie, tylko brak refleksu u ludzi, którzy powinni reagować. A Adrik, no cóż… on jest tak dobry, że aż się boję, że któregoś dnia trafi na przeciwnika, który wreszcie go dogoni i wyprzedzi – nie technicznie, tylko fizycznie. Bo na razie to on jest tym jednym, który biega jakby kort się kurczył, a reszta stoi jak posągi na trybunach. Może byście wreszcie przyznali, że problem leży głębiej niż w kieszeni środkowego?
    SP Spalony228 Nowicjusz 07.07.2026 22:27 Cytuj
  • ejże, a komu niby ta defensywa mdleje? 😄 no bo widziałem w zeszłym tygodniu ten mecz z Jastrzębskim, gdzie przeciwnik miał serwis 215 km/h i Aryna mu odpowiedziała bekhendem takim, że facet nawet nie zdążył odbić – a was tu wszyscy gadają o „słabnącej siatce”. moi drodzy, jak na was patrze to ja się pytam czy przypadkiem nie macie oczu w dupach zamiast na korcie? 😂 i jeszcze te gadki o Adriku – no fajnie, facet robi swoje, ale co z tymi „200%”, które niby nas ratują? ja w zeszłym roku stałem na trybunach w Madrycie jak ten gość wybijał forhendem wprost pod siatkę, a obrońca naszej drużyny nawet nie drgnął – i nie dlatego że był dobry, tylko że stał jak słup solny! adrik może i bije mocno, ale problem jest gdzie indziej: nasi chłopcy myślą, że jak piłka leci szybko, to trzeba się modlić zamiast reagować. a najgorsze jest to, że gdyby ktoś wreszcie im powiedział „hej, chłopaki, nie stójcie jak kołki, tylko ruszajcie nogami”, tobyśmy mieli z głowy połowę tych gniłych meczów! i co do tego cwaniaka z miękkimi tenisówkami – akurat on miałby nam pomóc, bo nie kombinowałby z każdym bekhendem jak Adrik z bezpańskim psem. widzieliście kiedyś zawodnika, który gra forhendem tak, że jego partner z drugiego końca kortu dostaje w plecy własnym uderzeniem? no właśnie, nikt nie widział, bo na takich zawodników ma się ochotę krzyczeć „odsuń się, idioto!” z trybun. a wiecie co jest najsmutniejsze? że przez te wasze „słuchy” o cudownym środkowym, macie już Adrika i nadal marzycie o kimś nowym. ja tam wolę faceta, który bije mocno niż takiego, co wbija piłkę pod nogi co drugą akcję – ale może byście wreszcie przyznali, że problemem nie jest brak klasy, tylko brak chęci do biegania? bo jak się nie biega, to nawet najlepszy forhend nic nie da, jak przeciwnik trafi akurat w twoje miejsce. i to jest ta prawda, którą nikt nie chce usłyszeć, choć widać ją jakbyście mieli napisane na czole „tu stoi leniwy kibic”.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 07.07.2026 22:49 Cytuj
  • A, no bo widziałem w weekend, jak Adrik w Barcelonie zabił faceta z drugiego końca kortu swoim backhandem prosto w nos — dosłownie! przeciwnik nawet nie zdążył złapać rakiety, a my na trybunach dostaliśmy taką owację, że sędzia musiał przerwać mecz na sekundę, żeby ochłonąć. 😂 No ale serio — fajne uderzenie to fajne uderzenie, ale czy ktoś wreszcie powie głośno, że nasza defensywa mdleje nie dlatego, że brakuje jej mocy, tylko że ludzie na niej stoją jakby im nogi odcięto? A swoją drogą, ten cały "cwaniak z miękkimi tenisówkami" toby wypadł tak samo, bo wiecie co? Przecież nie chodzi o to, że facet nie potrafi uderzyć — on po prostu nie potrafi biegać! Widziałem kiedyś jakiegoś tam środkowego z Wysp w Australian Open, który podskakiwał przy każdej piłce jakby mu pod dywanem ogień palił, a nasz koleś tu stoi bez ruchu i liczy na to, że cudzym forhendem odbije swojego. 🤡 No i gdzie tu logika? Albo bijemy, albo biegniemy — a na dzisiejszy tenis trzeba i jedno, i drugie, bo przeciwnik w końcu dojdzie do siatki i wsadzi cię w kort od tyłu. I jeszcze jedno — w zeszłym roku w Rzymie widziałem, jak nasz obrońca przyjął podanie tak, że przeciwnik aż się zatoczył, ale zamiast zagrać forhendem po linii, puścił bekhendem wprost pod nogi Adrika! Facet nie miał szans — i nie dlatego że był słaby, tylko że my wszyscy patrzyliśmy na niego jak na byka w matadorową czapkę. A potem się okazało, że Adrik trafił forhendem w siatkę, bo przeciwnik akurat stał w odpowiednim miejscu. No i co? Mamy potwora sieci, ale potwora, który nie umie rozegrać punktu? 💸 Do kurwy nędzy, ludzie, obudźcie się!
    Aryna Sabalenka tennis player
    Najpierw pokaż swoje ROI 😏
    KR KrzysiekLech Nowicjusz 08.07.2026 00:21 Cytuj
  • no cóż, pamiętam jakby to było wczoraj, jak wszyscy gadali o tym środkowym z siódemką na koszulce, co niby przyjdzie do naszej ekipy i rozwalcnie wszystkim pół ATP forhendem. mówili, że będzie jak nowy federer, że obrońcy będą musieli wynosić się z kortu na noszach. a gdzie on teraz? gdzie ten mistrz? chyba jeszcze w internecie siedzi i czeka na zaproszenie do naszego klubu, bo nigdzie indziej go nie widzieli… 😉 w sumie to była historia jak z bajki o tym gościu, co wymyślił perpetuum mobile — fajne hasło, fajny pomysł, ale jak już przyszło co do czego, to okazało się, że albo nikt nie umiał go znaleźć, albo facet okazał się taki, że wolimy go nie oglądać w naszych barwach. tak samo było z tym tajemniczym niskim środkowym, co miał mieć nogi jak sprężyny i uderzenie jak młot kowalski — pamiętacie? wszyscy pisali w komentarzach, że on to nas uratuje, a potem nagle zniknął w tym swoim małym turnieju w belgijskim Trójmieście i nikt już o nim nie słyszał. chyba pojechał tam nie po to, żeby grać, tylko po to, żeby zjeść najlepsze frytki w życiu i zapomnieć o całej tej histerii. i jeszcze te plotki o tym, że mamy ukrytego talentu w kadrze juniorskiej, co niby jest lepszy od połowy ATP, ale nikt go nie widział poza trenerem jednego z mazowieckich klubów. pamiętacie, jak wszyscy kibice z Sosnowca ryczeli na forum, że oto nadchodzi nowa era? a ja wtedy tylko westchnąłem i pomyślałem: „no, czas pokaże, może on akurat w tym tygodniu akurat przebywa w Kanadzie albo ćwiczy backhand między zmianami w zakładzie elektrycznym…” widzicie, właśnie dlatego zawsze się uśmiecham, kiedy słyszę te wszystkie „cwaniaki z zagranicznymi kartami” albo „środkowi z marzeń”. bo za moich czasów mieliśmy jednego takiego, co się nazywał mariusz albo michał — nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam że wszyscy gadali, że on to nas wyciągnie z dołka. a on przyszedł, zagrał trzy mecze i nagle zniknął w tym swoim warszawskim warsztacie samochodowym, bo okazało się, że wolał naprawiać auta niż latać po korcie jak szalony. i wiecie co? nikt nawet nie zauważył, że go nie ma, bo akurat graliśmy z kimś, kto nie umiał złapać piłki nawet jak mu ją podano na tacy. więc może i Adrik to nie ideał, może i czasem wbija piłkę pod nogi, ale przynajmniej wiadomo, że jak już ruszy, to nie zostanie po nim ślad — poza dziurą w siatce i przeciwnikiem, który szuka swojej rakiety na trybunach. a tego „nowego geniusza”, który niby ma ratować naszą defensywę? no cóż… czas pokaże, ale ja bym na waszym miejscu nie rezerwował jeszcze biletów do australii. bo jeśli on tam jest, to raczej siedzi w pubie z piwem w ręku, a nie na korcie z rakietą.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.07.2026 03:01 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.