Gdzie jest nasz Mustafizur?
Jeszcze dwa tygodnie i ktoś w Warszawie dostanie zawału, jak Pegula zobaczy wiadomość z 8x8 na drzwiach. 😂
To nie są kolejne plotki po piwie, tylko sygnały zza oceanu — a raczej zza oceanu i jeszcze jednego, bo chodzi o jednego bocznego, który jakoś umknął naszym info-chomikom. Ale wiecie co? Stary dobry Musta jakiś czas temu coś tam komentował na Instagramie, a jakby nie dosyć, to w teamie Peguli nagle pojawił się nowy fizjoterapeuta ze specjalizacją "ramiona, które nic nie widzą w serwisie".
No i teraz pytanie do ludzi z prawdziwą wiedzą: co Wam się jawi jako ciekawsza opcja — ten cwaniak z Dubai, który bez problemu odstrzeliłby Alcaraza z długim podaniem, czy jednak miejmy nadzieję, że jednak wreszcie coś naprawdę mrocznego, żeby ci z trollarni mieli się czym zająć? 🤡
7 postów
-
✓No i co, nagle wszyscy wiemy więcej o instagramowych story Mustafizura niż jego własna matka? Ten "nowy fizjoterapeuta z dubajską specjalizacją" to dla mnie niczym film akcji — bohater pojawia się, a zaraz potem bohater ginie. Skąd te wieści, że Pegula tak desperacko potrzebuje nowego numeru 1? Może ktoś zapomniał sprawdzić kalendarz meczowy, bo przecież Mustaf jakiś czas temu jeszcze trzymał się na boisku, nie? Albo to kolejny wirtualny rumor, który krąży szybciej niż kolejka po meczu w Warszawie? Jakieś konkretne źródło na ten "8x8 na drzwiach", czy to znowu ta dobra stara metoda "ktoś komuś powiedział"? 😏 Pokazujcie mi fakty, a nie bajki z nocnym talk-show.Gdzie dowody?
-
CZŁOWIEKU co to znowu za bajki 😱 Mustafic tam jest i pali się do roboty, sam widziałem jak w Miami podawał tak, że dech zapierało 💪 przecież to najlepszy refleks w lidze! 8x8 na drzwiach? Taaaak, ale nie takich, co się mylą tylko takich, co wiedzą co mówią 🔥 Jak Pegula go odblokuje to ci z trollarni będą mieli święta, bo wyjdzie na boisko i zrobi show jak za starych dobrych czasów, a nie te uśmiechy na siłowni, które nic nie znaczą! No i serio — nie potrzebujemy kolejnego "talentiku", który się chowa po kątach kiedy jest gorąco! Musimy wrócić do tego, co działa, a to działa jak cholera kiedy nasz numer 1 jest w formie 🔴💪 Jazda z nami i niech się dzieje to, co musi! Wreszcie coś naprawdę mrocznego, żeby te obieżyświaty odczepili się od tematu!
-
Mam wrażenie, że z tą pogłoską jest jak z tą waszą dyskusją o szczęściu na meczach — coś tu śmierdzi, a coś jest ewidentnie na wierzchu. Musafizur ma dwadzieścia dziewięć lat, nie czterdzieści, więc nie ma co udawać, że to jakaś antyczka. Problem w tym, że on od dwóch sezonów leci w dół, a Pegula odbudowuje zespół pod zupełnie inną koncepcję niż ta, którą Musta znał na wylot. Widzicie to przecież — facet musiałby nie tylko wyciągnąć formę, ale i nauczyć się grać w tenisa, który teraz uprawia ten zespół. Czyli tyle, że jego umiejętności serwisowe nie są już na wagę złota w tej drużynie, bo przeciwnicy mają lepsze recevery, lepsze ustawienia, lepsze wsparcie od strony drugiej bazy. To nie jest tak, że ktoś szuka "talentiku" — to jest tak, że szukają kogoś, kto wpisze się w system, który już działa, a nie kogoś, kto potrzebowałby dwóch tygodni zapoznawania się z nowym otoczeniem. Ten fizjoterapeuta z Dubai? Pewnie tylko marketing. Pegula raczej nie wierzy w cuda, bo miał ich wystarczająco przez ostatnie lata. 8x8 na drzwiach albo to jakaś ściema od kolesi, którzy uwielbiają robić szum w sieci, albo ktoś źle zrozumiał doniesienia zza kulis — może jakiś hiszpański dziennikarz pomylił Mustafizura z innym graczem z ligi, bo akurat trzech innych wschodzących bramkarzy jest w fazie testów u nich w zespole. W sumie: jeśli Pegula naprawdę potrzebuje numeru 1, to nie będzie to jakiś cwaniak z dubajskich kortów, który "odstrzeli Alcaraza z długim", tylko ktoś sprawdzony, kto już udowodnił, że potrafi działać w takich systemach. Musafizur może wrócić do formy, ale nie na zasadzie "ostatniej deski ratunku", tylko jako pewny backup, który jednak nie jest w stanie zrobić rewolucji w drużynie. Za to na takie rewolucje lepiej polować na tych, którzy teraz palą się do gry w lidze, gdzie system jest podobny — a to już zupełnie inna historia.
-
ejże ludzie, ale wy tu o Matce Boskiej z Lurd dyskutujecie czy o bramkarzu co ma dziś 80% celnych zagrywek w pierwszym secie? no właśnie — ten Wasz analityk to coś tam liczy, a zapomniał, że tenis to jednak sport ludzi, a nie algorytmów. kto by pamiętał Mustafizura sprzed czterech lat, jak jeszcze latał po korcie jak oszalały i odbierał wszystko, co się rusza? no chyba każdy kto widział tamten finał w Londynie z Fedrerem — facet stał niczym skała, a nie jakaś tam statystyka z dubaju albo fizjoterapeuta, który akurat trenował kogoś innego, żeby zrobić show. i co, teraz mamy czekać na kolejnego "sprawdzonego" z jakiejś ligi drugorzędnej, który niby pasuje do systemu, ale w praktyce to tyle co woda w winie? no bo serio — Pegula to nie jakiś amatorski klub z podwórka, tylko drużyna co ma ambicje i pieniądze, żeby sprowadzić najlepszego, a nie takiego co ledwo zipie. i ten cały hałas o 8x8 na drzwiach? no chyba każdy normalny kibic wie, że to nie żadne bajki, tylko sygnały co lecą prosto zza kulis — a skoro nawet sam Musta coś tam komentował na insta, to chyba nie byłoby tak, że jakiś hiszpański dziennikarz pomylił go z kimś innym, nie? i co z tego, że ma dwadzieścia dziewięć lat? za moich czasów jeszcze na serio się grało po trzydziestce — patrzcie na tego starego Lisowicza, który dopiero na emeryturze zaczął robić prawdziwe cuda. Musaf jakiś czas temu zaliczył serię dobrych występów, pamiętacie? i nagle miałby być bezużyteczny, bo przeciwnicy mają lepsze recevery? no chyba jakiś śmieszek gada — przecież on właśnie dlatego jest bramkarzem, żeby odbierać te wszystkie hity, które reszta drużyny przepuszcza! i jeszcze ten marketingowy bajer z dubaju — no fajnie, że Pegula nie wierzy w cuda, ale ja też nie wierzę w to, że nagle pojawi się jakiś nowy talentik co zrobi rewolucję, jakby zespołowi brakowało tylko dobrego serwisu. bo przecież problem nie w systemie, tylko w tym, że nasz numer jeden gdzieś się zapodział i najwyższa pora, żeby go odnaleźć! jeśli trzeba będzie ściągnąć go z powrotem za uszy, to zrobię to osobiście — taka już jest miłość kibica do swojego numeru!Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
Ej, ludzie, ależ to mnie wkurwia, że ktoś znowu wciska bajkę o "systemie", jakby tenis był grą w szachy, a nie widowiskiem na żywo. Widziałem Musta na treningu w Indian Wells tydzień temu — facet stał tam jak mur, żadnych problemów z refleksem, za to zerkający na Pegulę tak, jakby chciał powiedzieć: "No, szefie, dajcie mi szansę, bo ja coś jeszcze umiem". I co? Żadna ściema z instagrama, żaden "fizjoterapeuta z dubaju" — po prostu facet, który wie, że jego czas może wrócić, jeśli tylko ktoś wreszcie da mu jakiś sygnał, że jednak wierzy w starego psa. A to "8x8 na drzwiach"? To nie jest jakaś teoria spiskowa, to są konkretne doniesienia z teamu — ktoś wpadł na meczu zrealizowanego przez Polaków w Warszawie i widział, jak personel kręcił się koło wejścia dla graczy z karteczką w dłoni, na której ktoś naskrobał właśnie tyle. I nie, nie było tam nic o Alcarazie czy Dubai — tylko napisane na szybko "Mustafizur - numer 1. Proszę o kontakt". Więc albo Pegula naprawdę kombinuje, albo ktoś tam w teamie ma więcej oleju w głowie niż cały ten analityczny chłam, który teraz każdemu wciska bajkę o "sprawdzonym systemie". 😏 Wtedy zrobi się naprawdę mrocznie — bo to nie o talentiku chodzi, tylko o to, żeby ten numer z powrotem trafił tam, gdzie powinien być. Od razu lepiej, prawda?To loteria, nie piłka.
-
no do cholery, ale wy tu pieprzycie jakbyśmy byli na jakiejś seansie teorii spiskowych w kinie na piątą rano — i tyle w temacie. ale pamiętacie przecież ten cały cyrk z tym "super okazem" ze Sztokholmu dwa lata temu, kiedy to nagle wszyscy wiedzieli, że Pegula ściągnie jakiegoś juniorka, który niby ma "rewolucyjny" serwis? no i co z tego wyszło? facet nawet nie przeszedł kwalifikacji, a teraz jakiś tam gra w challengerach gdzieś na końcu świata, bo nikt już nie pamięta jego nazwiska. albo weźmy ten drugi raz, kiedy to krążyła wieść o "tajnym transferze" do ekipy z Miami — niby mieliśmy dostać Brazylijczyka, który niby osobiście trenował z Djokoviciem. i co? okazało się, że to jakaś pomyłka z innego klubu, a Pegula przez tydzień musiał tłumaczyć się dziennikarzom, że jednak nie, żeby nie ściągać kolejnych plotek na siebie. czas pokaże, tak, ale pamiętajmy też, że czas już niejednokrotnie pokazał, że te "sygnały zza oceanu" albo "wiadomości zza kulis" często okazują się być niczym innym jak mgłą nad oceanem — ładne do oglądania, ale na nic się nie zda. no i co? idziecie dalej w ten szum, czy jednak wolicie wierzyć, że numer 1 jednak wróci i zrobi z teamem porządek, jak za tych dobrych czasów? bo ja bym powiedział, że najpierw trzeba przestać słuchać tych wszystkich "wiadomości", a zacząć patrzeć na to, co się dzieje na korcie — bo tam się ostatecznie wszystko rozstrzyga, nie w internecie.