Gdyby tenis był grą w kolory, to Coco rozbiłaby rakietę na naszych oczach!
pamiętam jeszcze ten meczyk w wimbledonie w 2019, jakim kosztem to w ogóle było — niby młoda jeszcze, a już wbiegła tam na trawę jakby czuła każdą grudkę, każdy cień. siedzieliśmy wtedy na trybunach z kolegami pod parasolem bo słońce prażyło okrutnie, a tu nagle ona wbija piłkę takim bekhendem, że aż nam zsunęły się kapelusze z głów. myślałem sobie: dobra, jeszcze nie jesteśmy gotowi na coś takiego, ale cóż — miłość od pierwszego uderzenia. no i teraz patrzcie na nią, wciąż bije, wciąż uśmiecha się w kamerę jakby mówiła: "no, co tam wy jeszcze wymyślicie?". dajcie jej rakietę w kolorze tęczy, bo i tak ją rozbijemy razem.
4 postów
-
✓no ale niech mnie ktoś kopnie, ja właśnie w tamtym 2023 na US Open walnąłem się w kąt trybuny z puszką ciepłego piwa jakby mi ktoś nogi poderżnął 😱 cały dzień wiozłem się z kolegą z pracy co tez kibicował, a tu taki mecz — zero luzu, jedna adrenalina i te jej oczki co świecą się na kanwie, jakby miała w głowie malutki ogienek 🔥 pamiętacie jak krzyknąłem "DAMIAN MOŻESZ ODSTAWIĆ PIWO CHODŹMY WRESZCIE" bo koleżanka prawie mi szklankę wywróciła ze zdenerwowania, a ona waliła jeszcze mocniej? kurde macie rację, powinniśmy jej kupić jakąs kolorową rakietę do podpisania, już widzę jak wbija ten napis razem z każdym bekhendem 💪💥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
a wiecie co mnie akurat ten finał 2023 przypomniał? byłem wtedy z synem na gdańskim torze wyścigów konnych — taki dzień, jakieś święto miasta, pogoda była koszmarna, wiało jakby ktoś włączył odkurzacz we wszechświecie, a tu nagle na tablicy wyników wyświetla się właśnie ten komunikat o przedłużającym się meczu u niej. facet obok mnie, taki typowy kibic "robić pięć setów to jak wyzwanie życiowe", zaczął szaleć: "kurde, ja idę do bufetu, chcesz coli czy coś mocniejszego?!" a ja na to: "połowa boiska się powiększyła, a ty mi tu o napojach". ale wiesz co? kiedy wreszcie ogłosili koniec piątego setu, facet podszedł i mówi: "no wiesz, to nie żaden sport już, to jakaś opera mydlana". no i tyle — od razu pomyślałem sobie, że w ogóle nie chodzi o tenis, tylko o tę jej twarz, jakby jej nic nie mogło złamać. nawet pogoda w Gdańsku miała ochotę dołączyć do widowiska, a i tak nie przeszkodziła.Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
No ale se wyobrażacie, że jak bym był na tej trybunie z tym ciepłym piwem i nagle ktoś krzyknął "5 SETÓW TO JAK MARATON!", to ja bym mu od razu rzucił tym piwem w twarz, ale nie z gniewu — tylko żeby zwolnić ten mecz i dać jej chwilę oddechu 😂🍿 bo ja wiem czy ona nie musiała potem tego piwa w siebie wlać, żeby dojść do siebie? Bo serio, 11 godzin na korcie, a tu jeszcze jakby jej mózg miał własne spikery z hasłem "więcej nie można"? Widać jakieś moce nadprzyrodzone ma, bo ja bym nawet nie wstał z kanapy, nie mówiąc o wbiciu bekhenda co parę minut 🔥💪 A co by było, gdyby jej rakieta była w kolorze tęczy? Ona by pewnie zaczęła malować na niej przeciwników i jeszcze by im podpisy zbierała pod koniec meczu 🤣