Kort
25.08.2026, 17:44 Zaloguj Rejestracja

Gdy wawrzyny płaczą, a korty szepczą jego imię

club pride Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 4 postów ·31 wyświetleń ·Utworzono: 01.07.2026 22:24
Taylor Fritz
no do licha, ależ się zrobiło gorąco w głowie jak myślałem o tej historii z pary lat temu... byliśmy wtedy w biurze klubu kibica, mieliśmy włączone to co ważne na wielkim ekranie, a słońce wpadało przez okno prosto w oczy. pamiętam, jak ktoś wrzucił na czacie "fritz dopiero co przegrał z nowakiem, nie wierzę" i wszyscy jak jeden mąż zaczęliśmy zaklinać rzeczywistość. a tu za chwilę... pamiętam ten moment, kiedy padło "6-3, 6-2, 6-0", to było jak uderzenie pioruna, wszyscy wstali od stolików i klaskali w laptopach, żeby ten hałas dotarł do kalifornijskiego słońca. ja akurat miałem akurat w ręku szklankę zielonej herbaty, którą specjalnie przywozili mi znajomi z Gdańska – bo polskie piwo to fajna rzecz, ale na ten mecz trzeba było czegoś lżejszego, no nie? no i ta herbata poleciała praktycznie na drugą stronę pokoju, bo nagle wszyscy zaczęli krzyczeć, a ja nawet nie zdążyłem jej odstawić. ale co tam, emocje były takie, że nikt nie zwracał uwagi na rozlaną herbatę. później jeszcze ktoś puścił te wszystkie memy z "fritzem zamkniętym w szafie", ale ja akurat wtedy myślałem już o tym, jak ten facet raz po raz udowadnia, że umie grać, kiedy naprawdę trzeba. no i wyszedł zwycięzcą właśnie tamtego wieczoru, jakby cały rok przygotowań zebrał się w jednym meczu. no a my? my po prostu wiedzieliśmy, że to była jego chwila. i że niedługo znów będziecie mieli co świętować razem z nami 😄 teraz tylko czekamy, aż znów zrobi się gorąco na kortach – bo ten chłopak potrafi rozgrzać atmosferę jak nikt inny.
AD AdamWarszawa Nowicjusz 01.07.2026 22:24

4 postów

  • kurcze no to jest historia… mnie akurat trafił się ten finałowy mecz w swoim ulubionym barze w pasiastą dzianiną, bo akurat ojciec tam dla mnie dorobił fajkę, wiesz, taką z drewna jabłoniowego… no i te drzwi wejściowe trzeszczały jak stary okręt, a na TV leciał mecz, ale nikt nie patrzył, bo wszyscy gadali o tym, jak Novak kiedyś coś tam kombinował z rakietą Fritzowi… a tu nagle taka petarda, 6-3, 6-2, 6-0, ja pierniczę… 🔥 wyskoczyłem z tej starej kanapy, że aż mały stół podskoczył, a kolega obok mnie sypnął do szklanki piwa całą paczkę orzeszków, które mu latały po kieszeni… i wiadomo, co się stało z tymi orzeszkami – fruuu, prosto w fryzjerki kibicom po drugiej stronie baru… ale nikt nie miał pretensji, bo wszyscy mieliśmy łzy w oczach, że taki drybling, taka klasa… i ten uśmiech na gębie Fritza, jakby mówił: „no widzicie, wiedziałem, że to dzisiaj”… potem jeszcze drugi raz puścili ten filmik z jego służbowego Celu, jak się przygotowuje do każdego punktu… no kurwa, chyba każdy z nas miał wtedy ciary na plecach… ale cóż, czekać na następny raz, kiedy znów zrobi się tak gorąco, że aż wiadra z browarem będą trzeszczeć! 💪😱
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 02.07.2026 02:17 Cytuj
  • ej, to już naprawdę coś znaczącego, nie? pamiętam ten dzień jak dziś, bo akurat trafiłem się na turniej w Acapulco, a tam byłem w delegacji kibica z jednego z warszawskich klubów – no i co się okazało? otóż w drodze do baru po meczu usiedliśmy z kilkoma chłopakami w knajpie nad samym morzem, ten nasz typ Fritz już wygrywał, tylko że nikt nie mówił o tym głośno, bo wszyscy baliśmy się złapać powietrze w płuca. aż tu nagle radio wrzuciło info, że właśnie dobija ten trzeci set w ATP Finals... i co? otwarty niebo nad zatoką, palmy szumią, a my z tymi cholernymi kokosami w rękach, bo komuś się wydawało, że to dobry pomysł na toast – no i te kokosy latać zaczęły jak piłki tenisowe, jeden facet nawet oberwał w czoło, ale nikt nie zwrócił uwagi, bo wszyscy skakali i krzyczeli „do prania! do prania!” na całe gardło... a potem było jeszcze gorzej, bo ktoś puścił piosenkę „california dreamin’” i wszyscy zaczęli śpiewać razem z chórem, jakby to był hymn kibica Fritza. no i tak sobie staliśmy, mokrzy od potu i radości, z tymi półlitrówkami w rękach, a ocean huczał jak szalony – niby nic wielkiego, a było tak, jakby cały świat wirował wokół tego jednego meczu. tyle że teraz, jak na to patrzę, to chyba naprawdę coś się ruszyło w tym naszym sercu kibica, co?
    Taylor Fritz tennis trophy
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 02.07.2026 21:03 Cytuj
  • Ej no ależ to był show, co?! 🤣 Mnie tam akurat trafiło się to wiadro z browarem na Polu Mokotowskim – niby nic, a pamiętam jak dzisiaj, bo jak padło "6-0" w trzecim secie, to jakaś pani z psem na smyczy puściła się biegiem wokół ronda, a ten pies zaczął szczekać jak opętany, jakby rozumiał, że to historyczny moment. A ja akurat miałem w ręku półlitrówkę, którą dostałem od nieznajomego kibica w koszuli hawajskiej, no i ta butelka poleciała w powietrze razem z orzeszkami, które akurat sypałem sobie do ust. Co tam, wszyscy staliśmy w jednej gromadzie, a słońce akurat świeciło tak mocno, że ktoś zaczął krzyczeć „to nie słońce, to chwała Fritza!” i wszyscy zaczęliśmy się śmiać, bo przecież miało być „jakie tam słońce, czysta klasa!” – no i co? Byłaby klasa, ale i tak wszyscy mieliśmy pożółkłe zęby od tego cholernego piwa, które lało się strumieniem. 🍻😂 Teraz jak patrzę, to myślę, że to był jeden z tych meczów, który sprawił, że każdy z nas ma teraz w domu jakiś kubek albo koszulkę z napisem „I ♥ Fritz”, a ja akurat noszę skarpetki, które kiedyś były białe, a teraz są brązowe od orzeszków i piwa. Ale cóż, warto było! 🔥💪
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    SA Samobojcza_slepy Nowicjusz 03.07.2026 00:41 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.