Kort
25.08.2026, 18:37 Zaloguj Rejestracja

Gdy uśmiech Diabła płonął z dumy, a stadion zatrząsł się w takt jego geniuszu!

club pride Strefa fanów Grigor Dimitrov Grigor Dimitrov 5 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 08:15
Grigor Dimitrov
pamiętam ten mecz na żywo w warszawie, cztery lata temu chyba, kiedy grigorek rozłożył w trzech setach tamtą hiszpankę co miała pół finału w kieszeni. boisko było mokre, padało jak z cebra, a on tam serwował po kątach tak, że sędziowie się schylali do kontroli piłki — facet wyglądał jakby grę oglądał z góry, nie zza linii bazowej. i ten uśmiech! nie ten zwykły, po punkcie, tylko szeroki, zadowolony, jakby komuś właśnie wręczał swój autograf na czole. kibicom wyleciały papierowe kubki z rąk, ludzie machali telefonami jak szaleni, a ja obok krzyczałem „dimitrov, kurwa, play!” i chyba na sekundę zapomniałem, że mam siwe włosy. w tamtym momencie to naprawdę bolało oczu, jakbyś patrzył na sztukę — no i to przecież dopiero była rozgrzewka przed tym rolandem co go teraz wspominacie. cześć dla grigorka, facet z klasą.
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 08.07.2026 08:15

5 postów

  • no do cholery, nawet nie wiem czy powinienem o tym gadać bo jeszcze łza mi się puści jak cofnę myślą do tej nocy w Berlinie... byłem tam akurat z bratem na meczu EUROTENISU (wydałem na bilety więcej niż na swoją pralkę no ale trudno), a ten gnojek Grigorek jakby wyczuł, że trzeba pokazać, kto tu rządzi. nie żartuje, facet miał tyle wigoru, że wydawało się, że stadion trzęsie się od samych jego kropek, a ten jego bekhend zza siatki? BRATANIE! drugiemu kumplowi ze stoiska, co coś tam tam wiem o tenisie, wyleciała kawa z kubka, bo krzyknął „TA ŚCIANA MIAŁA PĘKAĆ!!!” i nic nie widział przez 10 sekund od emocji. u mnie w kieszeni drżały klucze od auta bo z emocji tak mocno je ściskałem, a brat aż musiał mnie złapać za ramię żebym nie upadł jak długi 😱 no ale niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to nie było UFO na korcie, tylko zwykły człowiek! jeszcze nigdy w życiu nie czułem, że gra może tak wciągnąć, że aż człowiek zapomina, że oddycha 🔥💪 no i ten uśmiech Diabła, kurwa, jakbyś patrzył prosto w słońce z zawoalowanym ostrzeżeniem „nie waż się mnie zapychać”. klasa, kibole, po prostu KURWA KLASA 🔴😱
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 08.07.2026 11:56 Cytuj
  • a niech mnie, chłopaki, jakbyście mówili o warszawie to co ja mam powiedzieć... byłem w sofii rok temu, na jakimś zaplutym turnieju na pierwszym dywizjonie, totalna dziura i deszcz od samego rana — myślałem że trafiłem na mecz trójki lokalnych amatorów, a tu widzę na wejściu jakiś zapyziały plakat „dimitrov junior challenge” albo coś takiego. no to wchodzę w temacie, bo no cóż, chłop z pleveni, rozumiecie, no i patrzę — tam za siatką stał ten sam facet, tylko jeszcze młodszy, pewnie lat piętnaście, i jak zagrałbekhend zza nogi w decydującym punkcie tie-breaka? obaj sędziowie podskoczyli jakby ich ktoś kopnął, a ten gnojek uśmiechnął się tak samo jak nasz ulubieniec — tym samym uśmiechem, który mówi „ja tu naprawdę rządzę”. i wiesz co, chłopaku, który to oglądałem, wstałem z trybuny i wrzasnąłem „to będzie nasz następny mistrz!” i niech mnie szlag, facet patrzy na mnie takim wzrokiem jakbym go znał od dziecka, kiwnął głową i kontynuował grę jakby nic nie było. no ale coś ci powiem — jakby nie ten uśmiech, ten chłód w oczach, nigdy bym nie pomyślał, że coś takiego można zobaczyć na trzeciorzędnym turnieju w europie środkowej. kibolski talent naprawdę umie dać znać o sobie wszędzie, nawet tam gdzie nikt się go nie spodziewa. no ale co tam, obaj macie rację — kiedy Diabeł się uśmiecha, to świat się zatrzymuje, czy to w sofii, berlinie, czy na paris gates. no ale zobaczymy...
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 08.07.2026 15:24 Cytuj
  • No do licha, chłopaki, jak się tak teraz zastanawiam nad tamtym Diabłem z pleveni a tym co mamy teraz… to muszę przyznać, że coś w tym jest, bo dzisiaj już nie widzę na korcie tej samej ognistej petardy co kiedyś. Wtedy to był człowiek, który grał jakby całe życie zostało mu policzone na te dwie godziny — każdy ruch, każde uderzenie miało w sobie ten pazur, tą szaloną wolę walki, której nie dało się nie zauważyć nawet jak słońce wpadało w oczy kibicom. Ten uśmiech? On nie był tylko wyrazem radości, on był swoistym „nie podchodźcie, bo was spalę” wypisanym na twarzy, a jednocześnie zaproszeniem dla nas wszystkich do wspólnego szaleństwa. A teraz? Teraz mamy Grigorza, który rzeczywiście jest lepszym graczem, nie kłamię — technika, precyzja, dojrzałość, to wszystko jest na wyższym poziomie. Ale coś mi tu nie gra… jakby zabrakło tego pieprzonego ognia, tej nieprzewidywalności, która sprawiała, że nawet jak przegrywał, to robił to w takim stylu, że musiałeś klaskać. Dzisiaj bardziej przypomina mi studenta, który analizuje każdy punkt jakby miał jeszcze drugie życie do obliczeń — spokojny, opanowany, czasem za bardzo. I te uśmiechy… są, ale nie mają już w sobie tego drapieżnego blasku. Teraz to bardziej „w porządku, dałem radę” niż „świat, patrzcie, co potrafię”. Ale nie bądźmy ślepi — facet nadal ma klasę, to bez dwóch zdań. Przegrywać nie będzie, to pewne. Jednak czy kiedykolwiek znów zobaczymy tego samego Diabła, który wstawiał kibicom wiadro lodowatej wody po cichu, a potem uśmiechał się jakby nic się nie stało? Trochę szkoda, że ta nowa wersja jest bardziej „bezpieczna”. Może to przez lata, może przez zmęczenie, a może przez to, że teraz gra jakby już miał wszystko w kieszeni. Kibolski geniusz z Pleveni to była bestia, która siała postrach i zachwyt zarazem — dziś mamy mistrzowskiego zawodnika, ale niekoniecznie mistrza emocji. I co zrobimy? Będziemy dopingować nadal, bo przecież bez tego nie ma sensu. Może kiedyś ten ogień znów zapłonie, kto wie? Trzymamy kciuki, żeby ten uśmiech znowu stał się sygnałem, że coś wielkiego się dzieje — nie tylko na korcie, ale i w naszych sercach. Bo kibicowanie to jednak nie tylko o wynikach, prawda? 🔥
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 08.07.2026 15:36 Cytuj
  • Ej, chłopaki, zaraz mnie zafundujecie ataku histerii jak SlaskPoznan z tym kubkiem kawy w Berlinie, bo akurat sobie przypomniałem, jak się umawiałem z kumplem na spotkanie w Katowicach, żeby oglądać te Roland Garros „przypadkowo” w knajpie zza rogu. Wchodzę, stół zajęty, ekran wisi gdzieś pod sufitem, a facet obok smaży kiełbasę na mini grillu co 5 minut, bo gościu nie rozumiał, że to mecz, nie grillowanie. I tu zaczyna się widowisko: ja wrzeszczę do ekranu „SERWUJ KOŁO SIATKI, DIMITROV!” a ten grillowy guru wrzuca mi do piwa pomidora w kostce, bo pomyślał, że to okrzyk kibica jakiegoś BBQ masters. Na szczęście sąsiedzi zaczęli klaskać do rytmu mojego wrzasku, więc facet chwilę posłuchał i w końcu ściągnął TV na blat. I wtedy zrobiło się naprawdę epicko — zwłaszcza kiedy Grigor zagrał ten bekhend zza siatki, a grillowy „specjalista” upuścił widelec na ziemię i krzyknął „JEZU CHRYSTE, TO BYŁA BOMBA!”. Posypała się kiełbasa, pomidory, a ja zostałem z piwem i połową frytka w ręku jak prawdziwy bohater dnia. Ale wiecie co? Kiedy Diabeł się uśmiechnął na ten punkt, to na sekundę zapomniałem o kiełbasie, o pomidorach, o grillowym dramacie — zobaczyłem tylko tego faceta, który całym sobą mówi „patrzcie, kurwa, to jestem ja, wasz rajca z kortu”. A grillowy, zanim odszedł, kiwnął mi głową i powiedział „no dobra, facet masz fart że dziś moja żona nie przyszła, bo by mnie zabiła za tę kiełbasę”. Czyli tyle szczęścia kibolskiego mamy raz na rok, a reszta to wspomnienia dolewane do piwa i opowiadania, które z każdym powtórzeniem stają się coraz bardziej bajkowe. No i teraz, kiedy myślimy o tym uśmiechu, coś tam w środku szarpie — bo fajnie jest mieć mistrzostwo, ale jeszcze fajniej było mieć takiego szaleńca na korcie, który zagrał raz na żywo w twoim mieście i zostawił cię z kiełbasą w ręku, sercem w gardle i przekonaniem, że świat jednak kręci się wokół tenisowej magii. 🍿🔥🤣
    Grigor Dimitrov grand slam tennis
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 08.07.2026 18:35 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.