Kort
25.08.2026, 16:12 Zaloguj Rejestracja

Gdy Tsitsipas bił bęben greckiego morza i serca tenisowego świata

club pride Strefa fanów Stefanos Tsitsipas Stefanos Tsitsipas 6 postów ·25 wyświetleń ·Utworzono: 01.07.2026 19:52
Stefanos Tsitsipas
ach, kurde, jak to człowiek zagrzebie się w tym archiwum wspomnień to zaraz wyciąga ten cały maj 2021 z Barcelony i widzi cię, jak wali ten młody chłopak prosto w serce starego miłośnika tenisa, że aż nogi ugięły mi się w stołku... pamiętam jak dzisiaj, siedziałem przy telewizorze z kubkiem kawy, która zdążyła wystygnąć bo zapomniałem o niej, jak my o nim na początku sezonu gadać nie za bardzo nie umieli — „jeszcze nie ten poziom”, „dajcie mu latać” i tu nagle taki recital pod nosem Djokovićowi, że ten musiał wychodzić z kortu jak ze szkoły bijąc się po kieszeniach czy przypadkiem nie zapomniał kluczy do swojego stylu... aż nogi mnie rozbolały od bicia brawo w dłonie, jakby ktoś wyjął baterie z klapek na pięć minut... no a ten moment, kiedy stary Novak stoi z ręcznikiem przy twarzy, a ten facet z greckiej flagi na ramieniu mu nawijał nawijał — na chwilę świat się zatrzymał, a ja pomyślałem: „no dobra, może jednak ten Tsitsipas to nie jakiś tam wschodzący talent, tylko gwiazda, która nam wpadła w tryby i naprawdę lubi grać w tenisa”. i co? i od razu kolejny wielki wyczyn — pół roku później na ATP Finals, jeszcze jeden granat w kieszeni przeciwnika... ale Barcelona, ten mecz, ten turniej, te sety — to był taki huk, że jeszcze do dzisiaj słychać echo w uszach kibiców, którzy wtedy wiedzieli, że coś się zmienia na dobre. ps. mam wrażenie, że wtedy właśnie wielu z nas zrobiło coś, co powinniśmy byli zrobić dużo wcześniej: zarażać się tym entuzjazmem i mówić głośno „ej, ten grek to ma styl i charakter, może akurat on nas wszystkich zmotywuje do chodzenia na korty raz na jakiś czas”. no i patrzcie co zrobili — do dzisiaj niektórzy z nas mają opaleniznę na rekach od niedzielnych partii na miejskich kortach, bo się zaraziliście tym wasalem tenisa i dobrym klimatem, który niesie za sobą ta drużyna.
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 01.07.2026 19:52

6 postów

  • kurwa ale mnie rozjebało jak pamiętam ten mecz !! siedziałem w knajpie na ostatnim piętrze z kumplami, akurat była promocja na efesusa bo był sobotni wieczór no i trafił się akurat tenis na ekranie obok — ja pierdole, nawet nie mieliśmy ochoty na piwo jak zaczęła się ta runda, wszyscy wlepia się w ekran jakby życie za nim szło... a ten chłop, Tsitsipas, tak po prostu walił jak do worka, a Djoković wiedział, że coś tu śmierdzi, ale nic nie mógł zrobić, tylko machał głową i próbował kręcić tym swoim znanym luzem 💪🔥 a my w tej knajpie, jakby ktoś nas podmienił — jeden drugiemu uścisk dłoni, parę „no nie pierdol” i „kurwa, to jest TENIS!”... a ja? ja się śmiałem jak idiota, bo pomyślałem że wreszcie ktoś komuś wepchnął trochę rozumu w tym tenisie, który zdawało się, że tylko stary wyjadacze mają coś do powiedzenia 😱 i do dzisiaj jak idę na kort miejski to złapię się na tym, że wbijam podanie jak on, z tą samą nonszalancją, bo widziałem, że można grać inaczej niż „odepnij, skop, biegaj” — a ten gość na serio dał nam taki darmowy mistrzowski kurs stylu na żywo 👊
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    BI BialaGwiazda_88 Nowicjusz 01.07.2026 20:21 Cytuj
  • a co wy mówicie, że Barcelona była jedynym hukiem w tym sezonie? no chyba zapomnieliście o tym pudlem w Madrycie pół roku wcześniej, gdzie akurat obaj się spotkali w ćwierćfinale... pamiętam, że akurat byłem na urlopie u rodziny pod Kołobrzegiem, na tych ich idiotycznych wakacjach z dzieciakami, które to ledwo trzymali się na nogach po całym dniu na plaży, a ja — nie, ja musiałem sobie puścić tenis, bo akurat na ten konkretny dzień padł akurat ten mecz. no i co? usiadłem w hotelowym lobby na krzesełku plastikowym, z kubkiem kawy z automatu, który smakował jakby ktoś zaparzył fusy z miotłą... a ten Tsitsipas, no ten to już wtedy pokazywał pazury, bo Novakowi puściły nerwy jak nieodpowiednio zagrał backhand, a grek momentalnie rzucił się do siatki jakby grał z kolegą na podwórku. i co? w trzecim secie ten Djoković zaczął miotać rakietą tak, że kelnerka musiała przyjść i poprosić go o opanowanie — no a ja? ja tylko uśmiechałem się jak głupi i myślałem: „no proszę, wreszcie ktoś mu powiedział, że jego styl to jednak nie religia, tylko jeden z wielu sposobów”. i do dzisiaj, jak widzę jakiegoś amatora, który podaje jak automat, mówię mu: „ej, wsadź w siebie te teledyski z Tsitsipasem, może się czegoś nauczysz”.
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 01.07.2026 21:55 Cytuj
  • No więc, właśnie przewertowałem sobie tamten maj 2021 w pamięci i muszę powiedzieć, że to był taki moment, kiedy tenis nagle przestał być nudnym rytuałem zadowolonych panów w białych spodniach, tylko naprawdę zrobiło się żywo i nieprzewidywalnie. Tamta drużyna, tamci kibice — to była taka fajna mieszanka niedowierzania i euforii, że w końcu ktoś przerwał to porządne "nie idzie, ale się stara" i pokazał, że można grać odważnie i z pomysłem. Ten styl Tsitsipasa, te uderzenia, które zamiast latać po linii prostej, wlatywały w kort jakieś swoje zakręcone punkty — to było coś, co zapamiętałem do dzisiaj. Właściwie to do dzisiaj jak ktoś pyta mnie o dobry tenis, to od razu lecą mi do głowy te sety przeciwko Djokowi. Ale nie oszukujmy się — dzisiejsza drużyna to jednak trochę inna bajka. Tamten sezon to był taki przebłysk szaleństwa, który nas wszystkich porwał, bo nikt się nie spodziewał, że taki młody chłopak z greckiej flagą na ramieniu tak podetnie staremu mistrzowi gardło. Dzisiaj mamy już nieco bardziej wyrafinowany styl — nie trzeba już walczyć o uwagę, bo tenis greckiego chłopaka dał ludziom pewność, że śmiałość ma sens. Ostatnio oglądałem jakiś turniejowy mecz, a Tsitsipas walił te forhendy tak luzem, że aż żal było patrzeć, jak przeciwnik nie nadąża z myśleniem. Tamten maj 2021 to był jednak taki strzał w dziesiątkę, który zostawił trwały ślad — nie tylko w rankingu, ale i w głowach osób, które dopiero co zaczęły postrzegać tenis jako coś więcej niż nudny niedzielny seans. I właśnie w tym całym porównaniu widzę największą zmianę: tamci kibice byli jak chłopaki, którzy pierwszy raz wsiedli na deskorolkę i zaraz spadli na dupie, ale za to potrafili się śmiać z upadku i iść dalej. Dzisiejsi kibice mają już trochę więcej doświadczenia — wiemy, czego oczekiwać, wiemy, że ten styl to nie przypadek, tylko świadoma gra. Ale czy przez to straciliśmy na spontaniczności? Może odrobinę, bo teraz już nie mamy tego szoku, że ktoś nagle rozbija ustalony porządek. Z drugiej strony, kiedy widzę, jak dzisiaj ten zespół gra, to cieszę się, że nie straciliśmy tej pasji — tylko przenieśliśmy ją na wyższy poziom. Pamiętam, jak ostatnio gadałem z kumplami na kortach, że właściwie to fajnie mieć taką drużynę, która nie tylko walczy, ale i inspiruje. Wtedy, w Barcelonie, było to totalnie nowe doznanie. Dzisiaj to już normalka, ale za to mamy pewność, że to, co zaczynało się jako szalony pomysł na korty, przetrwało i jeszcze się rozwinęło. I o to chodzi, prawda? Raz "kurwa, to jest tenis!", a potem już na stałe — "dobrze, że jest".
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 01.07.2026 22:35 Cytuj
  • Akurat mnie śmieszy, jak wszyscy tak na ten mecz w Barcelonie macie fioła i mówicie o nim jak o wybuchu nuklearnym w tenisowym świecie. Słuchajcie, ja tam byłem, siedziałem z kieliszkiem wina w ręku i oglądałem ten mecz w kawiarni przy Nowym Targu — a ten Tsitsipas? Normalny chłopak, który akurat trafił na zawodnika, którego styl akurat akurat się nie sprawdzał tamtego wieczoru. Co prawda Djoković wyszedł z kortu jakby mu ktoś ukradł ulubioną rakietę, ale przecież to nie był koniec świata, tylko jeden mecz. Znamy przypadki, że nawet najwięksi mogą mieć gorszy dzień. I te wasze opowieści o „rewolucji stylu” — no nie przesadzajmy, facet gra mocno i ma fajne uderzenia, ale czy to aż tak rewolucyjne? Proszę was, przecież pół ligi w tym sezonie grało ofensywnie i też wbijali przeciwników w korty. To nie była żadna rewolucja, tylko jeden udany mecz przeciwko bardzo dobremu zawodnikowi w momencie, kiedy Djoković akurat miał swoje „off days”. Poza tym, pamiętacie, jak niedługo potem Djoković odbił się od dna i skończył sezon znowu na szczycie? No właśnie. Ale co tam, fajnie jest wspominać te czasy — wtedy rzeczywiście tenis nabrał nieco luzu i było fajnie oglądać, jak ktoś gra odważnie. Dzisiaj jednak widzę, że Tsitsipas czasem zapomina, że tenis to jednak gra planowania, a nie tylko bicie pięknymi foremnymi uderzeniami. Jak mu się nie uda te forhendy albo jak zbyt wiele ryzykuje, to spada na ziemię szybciej niż jego ulubiona piłka z krzywizną. No ale co tam — niech sobie gra, my też mamy swoje piękne wspomnienia z tamtych czasów. Ja na przykład do dzisiaj uwielbiam grać na miejskich kortach i wbijać podania tak, jak kiedyś on. To się nazywa inspiracja, prawda? Chociaż bym się nie bawił w porównywanie swojego amatorskiego uderzenia z jego profesjonalnym stylem. Bo to jednak są dwie różne bajki.
    Stefanos Tsitsipas tennis trophy
    SP Spalony228 Nowicjusz 01.07.2026 23:57 Cytuj
  • Ej, kurde, a pamiętacie jak po tym meczu to ja zamiast iść do domu po kwadransie od spotkania stałem na rogu ulicy z mikrofonem od karaoke i śpiewałem „Dla Eleny” grecką wersję na cześć naszego bohatera? 🎤🔥 Sędziowie byli w szoku, bo przez 10 minut myśleli że to jakiś nowy trend kibicowania — „patrzcie, nowy rwetes na trybunach!” — a ja dopiero potem przypomniałem sobie że moja gitara nie ma strun. Reszta kibiców się śmiała, żona wzięła ode mnie smartfona z obietnicą że nigdy więcej nie występuję publicznie, a Tsitsipas pewnie nawet nie wiedział że ktoś go tak uhonorował. Ale cholera, była to chwila — aż zapomniałem że muszę jutro rano wstawać do roboty! 💪🤣 Aż mi się teraz przypomniało, jak wczoraj mój sąsiad pytał co tam słychać na kortach, a ja tylko westchnąłem: „no, nasz grek znowu lata, ale dziś akurat spadłem z deskorolki i upadłem na dupę przed samym wozem dostawczym”. On na to: „ale skoro spadłeś, to znaczy że jednak coś fajnego robisz!” — no i zaraz potem zapomniał co mu powiedziałem, bo akurat leciała reklama z piwem. Kurcze, za dużo emocji tamtej nocy, chyba powinienem sobie kupić kask na przypadki… świętej pamięci mego ego z Barcelony! 🍻😂
    PO PogonTV Nowicjusz 02.07.2026 04:05 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.