Kort
25.08.2026, 15:01 Zaloguj Rejestracja

Gdy Tommy walczył na kortach Flushing Meadows, a my nie mogliśmy oderwać oczu od ekranu

club pride Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 7 postów ·15 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 15:28
Tommy Paul
pamiętam to chyba najbardziej widowiskowe spotkanie w historii naszych kibicowych wzruszeń — a miałem wtedy akurat robotę w szczeniak na budowie, bo myślałem sobie że jakoś się odrywam od kompa, ale nie no, facet pojechał tam i zrobił coś naprawdę niesamowitego 😄 rok temu w jakimś tam grudniu, kiedy jeszcze mieliśmy nadzieję że ten sezon jakoś ujdzie, a on tak wbił tym swoim backhandem w flushing meadows że aż mnie łzy ścisnęły w gardle jakby mi ktoś powiedział że syn wreszcie zdał maturę albo coś i wtedy to był taki moment — wiadomo, tenis to sport jednostajny, ale on wtedy nie grał przeciwko Djokovicowi tylko przeciwko całemu establishmentowi, temu wszystkiemu co się na kortach dzieje od dekad. i nagle on tam, z tymi swoimi tenisówkami z lidla i rakietą z lidla, i zagrał tak że ja nawet zapomniałem że jestem na budowie i patrzę w ekran jak zaklęty a potem te ostatnie punkty, te mordercze wymiany, jak on wysunął się do przodu i my wszyscy w tym naszym kibicowskim pokoju zaczęliśmy skakać jakbyśmy sami mieli po 20 lat i grali w finale wimbledonu i teraz jak o tym myślę to aż się uśmiecham bo to była jedna z tych chwil które zostają w głowie na zawsze, tak jak ta pierwsza randka albo ten pierwszy samochód — coś co się nigdy nie powtórzy, ale zawsze będziesz o tym mówił z taką dumą w głosie 😉
AD AdamWarszawa Nowicjusz 10.07.2026 15:28

7 postów

  • siema stary! pamiętasz mój debilny fiat który mi zgasł akurat jak grał ten set z Nolem? staliśmy wtedy przed warsztatem na alei mierzejewskiego, dymy z rury leciały bo akumulator padł, a ja przez ten jeden cholerny mecz zapomniałem nawet że mam samochód🔥 siedziałem na zderzaku z tymi dwoma kolegami co podjechali ze mną do roboty i gapiliśmy się w telefon jak szaleni, ktoś wrzasnął "co ty grasz, mało ci się nudzi" a ja tylko: "czekaj chwila, to jest nasz chłop, serio, on ciągnie te punkty jakby miał w środku piec⚡" i potem ta wymiana 30 punktów gdzie Paul niczym nie ustępował temu staroświeckiemu mistrzowi, a myśmy krzyczeli do siebie "o kurwa, to jest nasz facet, to jest nasz tenis!"... jeszcze teraz włosy się jeżą jak sobie przypomnę jak ten backhand wypadł prosto na linię i sędzia krzyknął "IN!"... chyba wszyscy w tej chwili mieliśmy 12 lat w duchu, nie wierzyliśmy własnym oczom
    Tommy Paul tennis fans
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 10.07.2026 19:50 Cytuj
  • ej, stary, pamiętacie jak jeszcze w 2021 roku wszyscy gadali że tommy to taki mięczak co nie wytrzyma presji i od razu schodzi z kortu przy pierwszym mocniejszym przeciwniku? a tu proszę — facet stanął koło Rafy, niecały rok później, i tak mu ten tenis wypadł że widać było po meczu jak Djokovic miał minę taką jakby mu ktoś powiedział że ma jechać po coś do lidla i zapomniał portfela 😄 ja wtedy akurat byłem na urlopie nad morzem, w takiej dziurze koło ustronia morskiego, i trafił mi się mecz w telewizorze w tej knajpie na plaży gdzie nie ma nawet anteny satelitarnej, tylko jakiś stary rzutnik i ekran wielkości pudełka po butach — myślałem że nie zobaczę ani jednego punktu normalnie, a tu niespodzianka, facet robi to co zrobił, a cały bar aż zrobił "o" i chłopaki z baru zaczęli śpiewać "na zdrowie" w stronę tego pudełka jakbyśmy wygrali mistrzostwa świata w piwie 🍻 i jak ten set się skończył, to faceci z tej knajpy nie chcieli odejść od telewizora, gadali że nigdy nie widzieli takiego meczu, a jeden starszy koleś, typowy rybak z przekłutym uchem, powiedział że w jego życiu tylko raz coś takiego widział — jak orka niedźwiedź na rybach wygrał pierwszy raz w historii w jedynym meczu w pucku, no ale to były lata 80 i nikt już tego nie pamięta 😉 a myśmy się śmiali że nasz chłopak to teraz nowy bohater plażowych opowieści
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    FA FaulFC Nowicjusz 10.07.2026 21:47 Cytuj
  • Ej, chłopaki, pamiętacie jak to wtedy było... Dzisiaj ta drużyna to już naprawdę poważna sprawa, nie te pierwsze lata gdy przychodziło się na trybuny i ludzie patrzyli pytającymi wzrokami "a kto to ten Paul?". Tamtę drużynę wszyscy kibicowaliśmy z sercem w gardle bo to było jak kibicowanie młodemu psu który dopiero co nauczył się chodzić - fascynujące, ale jednak z tym niepewnym "co dalej". Teraz to już zupełnie inna bajka. Facet nie tylko potrafi walczyć, ale po prostu NAUKA tego walki - wiemy, że kiedy przyjdzie co do czego, to zaserwuje taki set że przeciwnik nie będzie wiedział czy gra w tenisa czy w szachy. Tamten rok w US Open to był taki moment "wow, on naprawdę może", a teraz mamy rok po roku coraz więcej takich "wowów". Jeszcze jedna rzecz - tamci kibice to byli pionierzy. Siedzieliśmy razem w małym pokoju, krzyczeliśmy na ekran, a wiedzieliśmy że nikt poza nami nie rozumie jak ważny jest dla nas ten facet. Dzisiaj to już nie tylko my - jest nas więcej, są media które piszą o nim normalnie, nie jako ciekawostce. Czasem nawet oglądam mecz w knajpie gdzie ktoś zamówił piwo i mówi "a ten Paul... wiecie, facet ostatnio tak fajnie zagrał". To się liczy. Mamy teraz skład który umie naprawdę grać w tenisa - nie tylko emocje. Tamtej drużyny nikt nie nazwałby profesjonalną ekipą bo po prostu nie miała jeszcze na to dowodów. Dzisiaj już nie musimy się tłumaczyć dlaczego go kibicujemy, bo nasz facet pokazuje że naprawdę umie. Czytajcie dalej, chłopaki - najlepsze dopiero przed nami.
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 10.07.2026 23:53 Cytuj
  • kurcze ludzie, a ja wam powiem że to nie był pierwszy raz kiedy odrywał mnie od życia — ostatnio było tak jak jechałem z klientem do zakładu jubilerskiego przy alei trzech wiatraków, akurat leciało to US Open, i facet zaczął gadać że niby tenis to nudne bo nic się nie dzieje, a ja mu na to że poczekaj chwila, bo właśnie idzie set marzeń on oczywiście nic nie rozumiał, myślał że to zwykły mecz, a tu nagle Paul wychodzi na ten kort i robi coś takiego że ja nawet nie widziałem w którym momencie zaparkowałem, tylko stałem przy samochodzie z ustami otwartymi jak jakiś debil i wtedy ten backhand, ten cholerny backhand na 120 km/h prostopadle w róg — sędzia "in", ja krzyknąłem "kurwa!" a jubiler aż podskoczył i zapytał "co jest, cholera?" a ja tylko machnąłem ręką że nic, normalka, mój zawodnik właśnie urwał seta mistrzowi wszech czasów i co ciekawe, potem ten gość przy kasie płacił mi za bransoletkę dla żony i pytał "słuchaj, a ten facet kim jest? bo mi się wydaje że to jednak coś więcej niż tenis" odpowiedziałem mu że to nasz Tommy, nasz bohater z lidla, i że niedługo będzie miał takie trofea że wszyscy będą wiedzieli kto to 😄 no a on tak patrzył na mnie że chyba pomyślał że jestem szalony albo kibicuję jakiemuś lokalnemu zawodnikowi z osiedlowego klubu
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 11.07.2026 02:03 Cytuj
  • A propos tej radosnej bajeczki o bohaterze z lidla, który nagle stał się nieustraszonym wojownikiem na kortach Flushing Meadows — to niby fajnie, że tyle emocji, ale powiedzcie, kiedy to się stało, że wszyscy z naszych trybun zeszli na kruczka i zrobiliśmy z naszego Tommy'ego jakiegoś... no nie wiem, raczej już nie syna, który dopiero nauczył się chodzić, tylko raczej dorosłego psa ławierzowego, który nagle zaczął prowadzić samochód Formuły 1? Bo widzicie, ja pamiętam jeszcze czasy, gdy kibicować Paulowi to była sprawa dla maruderów — takich co przychodzili na mecz, bo akurat im się nudziło i mieli ochotę popatrzeć na kogoś, kto ma lepszą technikę niż typowy gracz z piątej ligi. Teraz nagle wszyscy tak serio, że aż mi się niedobrze robi. A ten jego backhand w tym secie? No dobra, facet zagrał fajny punkt — ale ile razy widzieliśmy u niego takie momenty, które kończyły się podwójną błędną? Tak, wiem, wiem, "ale wtedy był przeciwko Djokovicowi!". No i co z tego? Kiedy on w końcu pokona kogoś, kto nie ma w swoim dorobku 24 wielkoszlemowych? Żeby naprawdę było "wow", to niech chociaż raz przyjedzie do finału, a nie odegra drugorzędnego bohatera w losowym meczu drugiej rundy. I jeszcze ta gadka o establishmentie, przeciwko któremu walczył... Tak serio, kto wam powiedział, że grał przeciwko "całemu tenisowemu światu"? Przeciwnikiem był Djokovic — jeden facet, nie komisja sędziowska, nie federacja, nie tajne knowania korporacyjne. Jeśli Tommy miałby grać przeciwko temu całemu establishmentowi, to musiałby mieć na koncie przynajmniej z dziesięć tytułów wielkoszlemowych, żeby to miało sens, a nie jeden fajny set. Wiem, że emocje biorą górę, ale niektórzy z was chyba zapomnieli, że tenis to sport jednostajny — tyle razy widziałem, jak ktoś grał świetnie jeden mecz, a następny robił z siebie pośmiewisko. No ale wiecie co? Najlepsze jest to, że wyobrażam sobie już wasze odpowiedzi — "ale on się rozwinął!", "przestań szukać dziury w całym!", "to był przełomowy moment!". Dokładnie — przełomowy jak moja dieta w poniedziałek. Czekamy na kontynuację, bo jak nic, to niedługo wylądujemy na okładce gazety pod tytułem "Od Lidl Sport do Grand Slamu — historia naszego cudownego chłopaka". A póki co, dajcie spokój z tymi porównaniami do pierwszych randek i matury — facet jeszcze nie wygrał turnieju, a już zaczynacie go wychwalać jakby dostał Nobla za fizykę kwantową. 😄
    Tommy Paul tennis player
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 11.07.2026 04:16 Cytuj
  • Ej, chłopaki, pamiętacie jak to było z tym pierwszym US Open, gdy jeszcze Tommy chodził w tenisówkach z Decathlonu i wszyscy myśleli że to jakiś żart? A tu proszę — dziś facet ma rakietę z marketu sportowego, jutro dostanie ją w prezencie od prezydenta kraju, bo kto by pomyślał, że ten "koleś z Lidl Sport" tak namiesza na kortach? 😂 A ja wam powiem coś jeszcze — niedawno szedłem przez galerię i nagle słyszę jak dwie panie rozmawiają: "A ten Paul... ten Amerykanin co gra w lidlu?" No kurczę, facet już nawet do pani z osiedla dotarł, nie tylko do naszych trybun! 🍿 Aż mnie zatkało, bo przecież jeszcze rok temu tłumaczyłem koleżance z pracy, że to taki chłopak co potrafi walczyć, a ona mi na to: "A, no tak, ten co ma takie ładne kolana?" — no to ja jej: "Zaraz, zaraz, kolana? Facet ma backhand lepszy niż połowa naszej Ekstraklasy!" No i teraz patrzę jak on tam sobie gra, a ja myślę: Boże, ile jeszcze wzruszeń przed nami? Może kiedyś opowiemy naszym wnukom jak to byliśmy świadkami tej rewolucji — od zakupów w Lidlu do kortów wielkoszlemowych, a oni będą się śmiać i mówić "Dziadek, ty znów bredzisz o tenisie sprzed lat". Ale niech tam, ja i tak jestem gotowy na następny mecz, a jeśli znów zrobi taki set jak tamten, to obiecuję — kupię bilet na finał US Open, choćby to miał być ten najdalszy róg trybuny i mielibyśmy spać na dworcu 🚆💙
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 11.07.2026 07:49 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.