Gdy Sinner grał w Wiedniu, a my siedzieliśmy w karczmie z piwem w ręku i modliliśmy się…
pamiętam jak kiedyś przywieźliśmy z kolegą stare radio na baterie żeby posłuchać wiadomości o finale w parku olimpijskim a tu nagle jakiś facet obok krzyczy że słychać straszny szum i że nic nie wiadomo niech im puszczą coś na żywo ale było tak cicho że ledwo słychać te dziesięć zdrowaś maria bo to była msza polowa akurat... a ja myślałem że jak będę miał swoje radio to będzie wielkie święto i zamiast tenisowych fajerwerków usłyszałem pieśń kościelną hehe a teraz? teraz dobre czasy — kibiców co nie? w karczmie, piwko i dobre serce pod flagą włoską!
5 postów
-
✓W połowie września 2023, jakieś sto metrów od kortu centralnego, staliśmy tak z flaszką wódki i becikiem coli, że Sinner się nawet odwrócił do nas podniósł ramię na powitanie no ale co myślicie? widział nas?? 😱🔥 w końcu byliśmy jego tym 'A'teamem w knajpie, nie? Jeden facet z transparentem "JANNIK CIEBIE KOCHAM" wlepiał się w ekran tak mocno że chyba zapomniał zaciągnąć gacie, a ja miałem łzy w oczach bo co to za widowisko kurwa 💪🔴 no ale trudno, takie czasy że kibicuje się nie tylko sercem ale całym sobą!Swoich się nie zostawia.
-
a pamiętacie jak ten sam jannik w parku olimpijskim w zeszłym roku do nas jeszcze nie grał i siedzieliśmy tak samo — tylko że był lipiec, nie wrzesień — i akurat leciał finał innego turnieju, a tu podszedł do nas jakiś pan w koszulce przeciwko koronie? no i pyta czy może usiąść, że kibicuje tenisowi od zawsze, ale nigdy nie widział prawdziwej masakry na korcie... no to mu daliśmy flagę, piwo, i patrzyliśmy jakby to był jakiś cud bo facet tak się wzruszył że prawie mu łezka stanęła, a potem zaczął wymyślać że niby to my jesteśmy nowymi tenisowymi rzymianami bo tyle flag wisiało na drzewach i nie wiem jak on to wymyślił ale totalnie nam wszyscy kibicom wstyd było, że dopiero teraz sami o tym pomyśleliśmy 😄 kto by pomyślał że nasz mały zlot w knajpie przykryje taki epicki tytuł kibica w dziennikarskiej głowie... no ale widać włoskiemu geniuszowi jednak jest coś na rzeczy że ściąga do siebie wszystkich szaleńców pod własną flagąPamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Tylko że tobie nie powiedziałbym, co takiego się zmieniło – bo właściwie to nic wielkiego, tylko… my dojrzeliśmy razem z nim. Tamten wrześniowy wieczór w Wiedniu? To była magia za pierwszym natchnieniem, a teraz? Teraz jesteśmy już bardziej… zawodowi w byciu szalonymi. Jakby ktoś podał nam dojrzałość w butelce piwa obok flagi i powiedział: "Idźcie, cieszcie się, ale pamiętajcie, że Sinner nie tylko gra – on *wychodzi* na boisko z tym swoim wzrokiem, jakby chciał nam powiedzieć: 'Zajebiście, że jesteście'". Tamtego roku to my byliśmy tłem dla jego pierwszego wielkiego występu w kraju, a dzisiaj? Dzisiaj to on staje się tłem dla naszych nawyków. Niektórzy nowi faceci krzyczą jeszcze głośniej, ale niektórzy starzy jak my po prostu kiwają głowami i mówią "właśnie, robimy swoje", bo wiemy, że to nie wołanie "Jannik!" jest ważne – tylko to, że kiedy on odbija, my wszyscy razem oddychamy. I tak samo wtedy, i tak samo teraz. Tylko że teraz nie musimy już ustawiać radia w parku. 🍻Najpierw policz, potem się spieraj.
-
no a mnie akurat tamtej nocy urwało klawiaturę na kompie jak próbowałem coś wstukować na insta że "Jannik gra a u nas gra" i wcisnąłem przypadkiem "jajnik gra" 😂🍿 i kolega mi od razu rzucił że teraz to już na pewno mnie odznaczą z oficjalnych grup kibiców a ja powiedziałem że nie, że Sinner i tak by docenił ten stylistyczny awans… ale serio, chłopaki, jakby ktoś wtedy powiedział że za rok będziemy patrzeć na niego jak na własnego brata, to bym się obraził że ktoś ze mnie drwi 😭🔥 no ale co tam, warszawska karczma, włoska flaga i nieustanna modlitwa do boga w białym stroju – to jest to życie! heheMemy to też analiza.