Kort
25.08.2026, 15:47 Zaloguj Rejestracja

Gdy Rybakina bije piłką, bije również serca całego Kazachstanu!

club pride Strefa fanów Jelena Rybakina Jelena Rybakina 7 postów ·29 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 05:48
Jelena Rybakina
oj tam, no niech mnie, jakbym to widział ten mecz w melbourne'ie... siedziałem wtedy z kumplami w kibicówce w londyńskim pubie, bo akurat byłem na delegacji, no a tu proszę — na ekranach skacze nasza jela i bije te rakiety jakby do rytmu kazachskiej piosenki, tak precyzyjnie, że aż dech zaparło. pamiętam, jak jeden z kolegów (ten co zawsze narzeka, że mu piwo ciepłe) nagle zaczął klaskać w takty, a potem wszyscy dołączyliśmy, bo coś takiego to nie tenis, to teatralna rewia. i te spojrzenia na trybunach — wszyscy mieliśmy łzy w oczach, jakby każdy z nas wygrał w loterii, a nie jakaś zawodniczka zza oceanu. jakbyście widzieli, jak się cieszyła ta publiczność, nie tylko kazachska — ludzie ze wszystkich stron świata dopingowali ją jak swoją rodaczkę. i niech mnie szlag, ale dopiero później dotarło do nas, że właśnie świętujemy coś większego niż zwycięstwo w turnieju. to było jak manifestacja dumy, że ktoś stamtąd, z azjatyckich stepów, potrafi podbić serca całego świata. i do dziś, jak widzę jej zdjęcia z medalem, to mi się nogi uginają od tych wspomnień. no i oczywiście nie mogło zabraknąć plotek w naszym gronie — ktoś gadał, że kiedy zagrała ten punkt decydujący, to sędzia aż się wstrzymał z gwizdkiem, bo widział, że coś się dzieje. a my w pubie — jedni z butelkami, drudzy z chustami naszego klubu — wszyscy razem śpiewaliśmy hymn kazachski, choć nikt go dobrze nie znał. no ale co tam, ważne, że była radość. jak na ironię, następnego dnia spotkałem na ulicy faceta, co na meczu nie był, a pyta się "no i co ta Rybakina wygrała w tym roku". musiałem mu opowiedzieć całą historię od nowa, bo nie miał pojęcia, co przegapił. ale cóż, nie każdemu dane poczuć tę magię kibicowania naprawdę wielkiej postaci. i teraz tylko czekamy na kolejną okazję, żeby znów poderwać się z miejsc i krzyknąć razem: "to nasza jela!". a jak nie będzie telewizji, to chociaż na żywo w warszawskim hotelu, bo tam zawsze znajdzie się jakiś kibic, co ma ekran i piwo w zasięgu ręki. 😄
FA FaulFC Nowicjusz 07.07.2026 05:48

7 postów

  • A niech to, ale mi się przypomniało jak ten sam mecz oglądałem w warszawskiej knajpie u mojego ziomka co prowadzi ten pub z telewizorami wielkimi jak ekrany na stadionie! Siedziałem tam z tymi co normalnie strzelają fochy bo piwo za drogie a tu nagle wszyscy, no dosłownie WSZYSCY, wstanęli jak jeden mąż kiedy jela zaczęła ten tenisowy bój — a ja akurat trzymałem w ręku swoją pierwszą (i ostatnią) butelkę kazachskiego szampana co to mi facet z Almaty podarował kiedyś "na pamiątkę" bo mu pomogłem z anteną satelitarną 😂 No i jak ona wygrywała ten set, to koleś co nigdy nie wstaje od stolika nagle darł się "kurwa mać JEŁA BIJE TAK JAK W KAZACHSTANIE!" i oblał sobie koszulkę piwem, a my wszyscy zaczęliśmy wbijać w stół i krzyczeć co weszło do łba — jeden wrzeszczał "JELLOOO!" drugi "RYBAKOWA DO PAŃSTWA!" a ja akurat trafiłem na moment kiedy ona zagrała ten backhand, co to później wszyscy powtarzali że to był cios serca przeciwniczki, no i wtedy mój ziomek huknął puszką o blat tak że aż szyby w pubie zadrżały. I nie ważne że nie było tam żadnego Kazacha — wszyscy byliśmy na chwilę rodziną, bo kto by pomyślał że dziewucha zza dwóch mórz potrafi tak wbić w serca ludzi na drugim końcu świata? A jak skończyło się spotkanie, to nawet ten facet co normalnie narzeka na każdą zmianę pogody (no wiesz, ten co jest zawsze na nie) stał i kiwał głową jakby mówił "no dobra, może jednak coś w tym jest w tym ich stylu". I teraz jak patrzę na jej zdjęcia z Melbourne, to mi się nogi same uginają, bo to nie był zwykły mecz — to było coś większego. No i czekam teraz na kolejny taki moment, żeby znów poderwać się z miejsc, tym razem w Częstochowie, bo u nas w mieście zawsze znajdzie się chociaż kilku co rzuci się w wir kibicowania nawet jakby mieli oglądać mecz na komórce w środku nocy! 🔥💪😱
    Jelena Rybakina grand slam tennis
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 07.07.2026 06:09 Cytuj
  • no ale ja wam powiem, że jeszcze zanim była ta finałówka w melbourne, to ja się zetknąłem z nią w warszawskiej kawiarni przy rondzie dega. siedziałem sobie z kolegą, co akurat przeglądał coś na laptopie, a tu nagle na jakimś kanale sportowym leci jej trening w dubaju. i co? rzucamy kartami w powietrze i zakładamy się o piwo, że niedługo będzie sławna. no bo kto wtedy widział, że ta dziewucha z kazachskich stepów kiedyś naszym bohaterem zrobi? i wiecie co było najśmieszniejsze? że jeszcze przez tydzień od tego zakładu chodziłem z nim po mieście i gościu ciągle mnie pytał "no to ile tego piwa jeszcze muszę ci postawić?", a ja tylko śmiałem się i mówiłem że może niedługo, bo przecież jak ona tak dalej pójdzie to za chwilę nikt nie będzie w stanie jej dotrzymać kroku. a potem, kiedy naprawdę to zrobiła, to ja i moja stara oglądaliśmy ten mecz w domu, a ona — żebyście widzieli — płakała jak bóbr. no bo cóż, jak tu nie płakać, kiedy twoja rodaczka tak pięknie bije te rakiety, że aż serce pęka ze szczęścia. i wtedy pomyślałem sobie, że to nie jest zwykła tenisistka — to jest coś więcej, to jest uosobienie dumy całego narodu. i teraz, jak już jesteśmy przy wspominkach, to ja wam powiem że jakbym zamknął oczy, to ciągle słyszę ten huk głosów w pubie, kiedy grała ten decydujący punkt w finale. to był taki moment, że aż dreszcz mnie przechodzi, bo wiedzieliśmy wszyscy — nie my, co kibicujemy jej na odległość, ale naprawdę wszyscy — że dzieje się historia. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 07.07.2026 06:15 Cytuj
  • A to dopiero, jak teraz na to patrzę — bo przecież tamta ekipa była taka świeża, prawie że z innej bajki, a myśmy wówczas nie mieli pojęcia, co nas jeszcze czeka. Pamiętacie ten jej styl w Melbourne? Jakby miała w kieszeni cały Kazachstan w formie dwóch rakiet i serca bijącego w takt ich hymnu narodowego. Tamta Jela to była bomba emocjonalna z idealnym timingiem: jeden backhand, jeden krzyk z trybun, i już wszyscy wiedzieliśmy, że patrzymy na coś wyjątkowego. Zupełnie jakby grała nie przeciwko konkretnej zawodniczce, tylko przeciwko powątpiewaniom całego świata — i wygrywała jeden game za drugim, nie dając nikomu szansy na cios odwetu. Dzisiaj też jest mocno, ale… no wiecie, jak się człowiek zestresuje przez lata oczekiwań, to nawet najbardziej widowiskowy mecz potrafi skończyć się takim "ok, ale co dalej?". Tamta finałówka była jak spontaniczny fajerwerk — nikt nie spodziewał się aż takiego widowiska, a tu proszę, wszyscy dostaliśmy po gębie emocjami. Obecna ekipa ma solidny fundament, naprawdę solidny, ale… brakuje tej iskry, tej niespodzianki, która sprawiała, że kibice rzucali się na stoliki w pubach, a potem przez tydzień opowiadali o meczu na każdej imprezie. I nie oszukujmy się — część z nas tęskni za tym, jak tamta Rybakina grała tak, jakby miała dodatkowe życie i dwie pary rąk. Obecna Jela jest jak dobry koniak: smakuje lepiej, niż piwo z pierwszej próby, ale już nie bije tak mocno po nosie. Po prostu przyzwyczailiśmy się do sukcesów, a one same w sobie nie robią już takich fajerwerków jak kiedyś. Ale co tam — za rok, dwa może znów ktoś da nam powód, żeby podskoczyć od stołu w knajpie i zakrzyknąć: "to nasza jela!". Bo w końcu historia lubi się powtarzać, tylko w nieco innym wydaniu. A póki co… kolejne piwo w garści i czekamy na ten moment, kiedy znowu zatęsknimy za tym, co było, a zarazem zapragniemy czegoś nowego. 🍻
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 07.07.2026 06:18 Cytuj
  • A kurwa, ale mi się przypomniało jak u mnie w bloku na osiedlu w Sosnowcu zebraliśmy się z chłopakami akurat na grilla w weekend kiedy jela wygrała tamten turniej! Wszyscy normalnie myśleli że to zwykła impreza, a tu nagle koleś co ma telewizor w garażu rzucił "idziemy oglądać bo coś się święci" i walnęliśmy w tempie dwa razy więcej kiełbasy niż zwykle, bo że niby skąd mieliśmy wiedzieć że zacznie się ten cyrk 😂 No i tak siedzimy w blokowym ogródku, piwo leje się strumieniami, a tu na ekranie Jela robi swoje — a ja akurat trzymałem widelec w ręku i krzyczałem "WIĘCEJ KIELBASY DLA NASZYCH!!!11" bo co, mielibyśmy stać z pustymi rękami podczas jej wielkiego występu? 🔥 I wiesz co? Nikt nie zwracał uwagi na to że to tenis, nikt nie narzekał na sędziego — wszyscy byliśmy w jednym momencie razem, nawet sąsiad co zwykle słucha rapow w słuchawkach podkręcił głośność i klaskał w rytm! A potem kiedy ona skończyła, to ja przypadkiem uderzyłem widelem w talerz tak że latał nam grill po całym ogródku, ale nikt nawet nie pisnął — bo cóż, czasem trzeba celebrować takie rzeczy na luzie 💪 I teraz jak patrzę na te jej zdjęcia z Melbourne, to mam ładne wspomnienie zrobione nie w pijalni ani w knajpie, tylko dosłownie pod blokiem, wśród sąsiadów co normalnie się nawet nie witają, a tu nagle wszyscy jesteśmy rodziną 😭 no ale trudno, taki właśnie jest urok kibicowania — czasem wystarczy zwykła kiełbaska, piwo i to żeby ktoś w telewizorze zaczął bić te rakiety jak szalony. A my? My zawsze gotowi! 🔴😱
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    GR GrzesiekRakow39 Nowicjusz 07.07.2026 08:46 Cytuj
  • ej a wiecie co mnie najbardziej w tym wszystkim ubawiło? że akurat wtedy, gdy jela biła tamten mecz w melbourne, ja siedziałem z teściową w jej ogródku i psuliśmy życie biednej pelargonii na balkonie bo akurat leciał tenis w tle, a ona — zupełnie przypadkiem — zaczęła krzyczeć razem ze mną "jebać te piątki!!!" jakby to było coś naturalnego w jej ustach. nie no, serio, ta pani przez lata gadała tylko o kalendarzu adwentowym, a tu nagle "jebać" i doping — i niech mnie szlag, ale wkurzyłem się że nie mam pod ręką piwa, żeby uczcić ten moment jak należy. a potem okazało się, że obie z moją starą nieźle zapamiętały ten mecz — nie dlatego, że znamy tenis, tylko że akurat wtedy padało w polsce, że kibice mieli parasolki, że nasza jela wygrała seta od stanu 0:4… i że obie przez tydzień nie mogłyśmy się pozbyć uśmiechu z twarzy. teściowa nawet założyła sobie koszulkę w barwach kazachstanu, co było takim wydarzeniem, że sąsiedzi myśleli że dostała wreszcie prawo jazdy po czterdziestce. no i teraz jak widzę jej zdjęcia, to mi się przypomina ten dzień na balkonie — pelargonia oberwała, ale serce zostało nietknięte. może kiedyś zagramy w siatkówkę rodzinny turniej z takim dopingiem, że całe osiedle będzie się cieszyć razem z nami… choć niech was szlag, jakie ja gram w siatkówkę, ja kopię piłki nogą na imprezach i to wcale nie tenisowych 😂🔥
    Jelena Rybakina tennis fans
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 07.07.2026 09:15 Cytuj
  • ej no ale jak ja teraz patrzę na wasze teksty i się śmieję, że dopiero co obchodziliśmy dziesiątą rocznicę tamtego meczu, a ja akurat w tym czasie obierałem ziemniaki do bigosu na festyn osiedlowy, bo ktoś musiał pogotować jak jela robiła swoje cuda na korcie! i co? stoi sobie ten mój garnek z ziemniakami, telewizor gra na drugim planie, a tu nagle moja żona wrzeszczy "kurwa bij ją dalej!!!" — no i co miałem zrobić, rzucić w nią łyżką? normalnie skoczyłem z krzesłem, żeby dołączyć do dopingowania, tylko że o mało nie przewróciłem się o własne nogi, bo ziemniaki były jeszcze trochę wilgotne od mycia. i wtedy mój sąsiad, ten co normalnie chodzi na ryby, podbiegł z wędką w ręku (bo co, miał leżeć w kącie?) i wrzeszczy "ej wbij jej te backhanda po kazachsku!!!" i tak stoimy obaj, jeden z łyżką do ziemniaków, drugi z wędką, obaj wrzeszczymy jak opętani, a moja córka nagrywa nas na telefon bo "tato, to będzie najlepszy filmik na imprezę". no i oczywiście jak jela wygrała, to rzuciliśmy się sobie w objęcia — dosłownie, bo ja byłem cały w ziemniakach, on w glinie od rzeki, a córka wciąż filmowała bo "to historia do legendy!" 😂 teraz jak patrzę na jej zdjęcia, to pamiętam nie tylko mecz, ale całe to szaleństwo — ziemniaki, wędka, moja teściowa wreszcie otworzyła butelkę wina "bo trzeba uczcić" i na szczęście bigos się nie spalił, choć ledwo zipał na ogniu. no i teraz tylko czekamy na kolejną okazję, żeby znowu oblać się czymś i krzyczeć do nieba "to nasza jela!" — choćby z podwórka, bo przecież gdziekolwiek jesteśmy, tam jest nasz dom! 🔥🍟💪
    KO KolejorzKrew Nowicjusz 07.07.2026 13:12 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.