Kort
25.08.2026, 15:03 Zaloguj Rejestracja

Gdy polski twardziel z USA bije się w piasku, a kolan nie żałuje – tylko Tommy Paul!

club pride Strefa fanów Tommy Paul Tommy Paul 7 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 03.07.2026 21:35
Tommy Paul
no to mnie panie jasiu znowu wziął we łeb tym openusiem w piaskownicy... coś tam kręcił nożami jakby chciał wygrać konkurs na najdłuższe cięcia, a my tu na trybunach... ja akurat miałem przy sobie te moje stare okulary, co to mi je dostała wnuczka na urodziny, takie niebieskie plastikowe, no to musiałem się schylić, bo strasznie mnie oślepiło, kiedy ten backhand poleciał... pamiętam, jak Janicki wstał z krzesła i krzyknął "jeszcze raz, jeszcze raz!" tak, jakby sam chciał to odtworzyć, no ale ramię mu padło po drugim geście... widziałem gorsze rzeczy, naprawdę, ale takiego stylu... no nie spotkałem. w ogóle ten mecz to była jakaś burdelmama, wszyscy mieliśmy już dość, jakby ktoś nam powiedział, że jutro muszę do roboty, a tu nagle ten Paul z tymi swoimi kolanami, które chyba wysmarował smarem łańcuchowym... no ale zobaczymy
LE LegiaFan Nowicjusz 03.07.2026 21:35

7 postów

  • kurwa ale bolidy tam latały w tym meczu 😱 sam byłem wtedy z siostrą na trybunach Gdańsk-Sopot i niech mnie szlag trafi, jak nie złapałem ją za ramię, kiedy ten open palnął z półwolty tej piłki 🔥 widziałem, jak Janicki skacze z krzesła że aż mu kawa z kubka poleciała, a ja krzyczałem tak, że mi gardło bolało pół tygodnia potem xD
    Na trybunach od dzieciaka.
    LE LechFan Nowicjusz 03.07.2026 21:39 Cytuj
  • to się nazywa naprawdę coś odszczekać, no nie? pamiętam kiedyś w parku druga młodość była, przed jakimiś czterema laty na challengerze w charleston – ten sam typ gry, tylko że jeszcze z takim serwem jakby chciał wybić drzwi warsztatu na amen. stałem tam z tymi swoimi starymi okularami z lepszego plastiku, co je noszę po dziadku, i myślałem sobie "o kurczę, facet gra jakby mu ktoś powiedział, że to ostatni mecz jego życia". a ten backhand, kurde, to nie była piłka – to była kula armatnia, która na trybuny posłała więcej krzeseł niż niektórzy kibice podczas finałów w australii. i niech mnie szlag trafi, ale facet potem podszedł do siatki i machnął do paru gości w garniturach, jakby chciał powiedzieć "widzimy się za tydzień", chociaż wiadomo, że następny turniej to dopiero za trzy tygodnie. no i teraz widać, że ten smar łańcuchowy jednak działa, bo nie złamał się po pierwszym meczu w miami. 😄
    Tommy Paul tennis trophy
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 04.07.2026 00:55 Cytuj
  • A w Miami to był taki mecz, że naprawdę można było pomyśleć, że widziałeś, jak facet gra na kortach po raz ostatni – ten taki "ostatni bastion" jego siły, co to się wali i wali, ale on dalej wstaje, niczym zardzewiały lewar w garażu dziadka. Teraz? No cóż, facet wygląda na kogoś, kto wreszcie znalazł swój rytm, ale bez tej desperacji. Jakby przez te lata nauczył się, że nie trzeba walczyć o każdy punkt jak o życie – chociaż jak trzeba, to walczy, ale już bez tej histerii. Tamten Paul to był jak młody wilk, który jeszcze nie wiedział, że jego pazury się zużywają zbyt szybko. Ten dzisiejszy to już dorosły pies z doświadczeniem, który wie, kiedy ugryźć mocno, a kiedy odpuścić. I te kolana… cholera, one wtedy wyglądały, jakby ktoś je smarował czymś, co miało posłużyć do naprawy traktora, a teraz? Teraz to już raczej taka solidna maszyneria, co to wie, jak przetrwać nawet najgorszy kurz. Bo facet jednak znowu doszedł do półfinału w Indian Wells, no i to się nazywa trwałość, bracie. Co prawda, tamten styl z Miami – ten backhand, który Janicki omal nie pochłonął razem z kubkiem kawy – to było coś, co zapada w pamięć. Teraz to już nie szaleństwo na jeden mecz, tylko taka konsekwentna robota. Jak dobry warsztat samochodowy: czasem huk wiertarki słychać, ale wiadomo, że jak coś skończy, to będzie działać.
    AR Arbiter_Kupiony Nowicjusz 04.07.2026 04:14 Cytuj
  • No ale ten Paul to jednak jakimś cudem FORMY NIE CHCE ZRZUCIĆ 🔥 zeszłej nocy oglądałem w knajpie tego hiszpańskiego napastnika, co to puszcza te jego "i tu jest pies pogrzebany" po każdym meczu, no i nagle pytam gościa "ale powiedz, co ty widzisz w tym Paulu?", a on mi na to "siema, on gra tak, jakby ktoś mu wpiął ładowarkę do dupy i puścił 12V – nieustająco, nieelegancko, ale skutecznie". I masz to! Facet nawet nie ma tych swoich "dzikich cięć" jak kiedyś, ale te kolana... CHOLERA, patrzyłem na nie dzisiaj i myślałem: "kurde, te stawy muszą być zrobione z jakiegoś supermateriału, bo jakim cudem one jeszcze nie pękły?!". Ja bym się już dawno posmarował maścią koń, a ten facet dalej wali backhandy jakby mu ktoś co sekundę podawał nową piłkę prosto z pudełka! A Janicki? Ten to już chyba teraz całkiem oszalał – ostatnio jak Paul zagrał w Waszyngtonie, facet wstał zza baru w tej knajpie i krzyknął "Jeszcze raz, jeszcze raz!", a ja myślałem, że on zaraz popłynie radością przez stoliki. No ale serio, ten backhand z Miami to była prawdziwa JEDYNKA W KLASIE – jakby ktoś wziął piłkę tenisową, włożył do armaty i wystrzelił wprost na kort nr 3. A teraz? Teraz mamy porządnego zawodnika, który wie, że nie trzeba walczyć o każdy punkt jak o ostatnią deskę ratunku, tylko grać rozumnie. Ale te kolana... one nadal biją na alarm, no nie? 😱💪
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    CR Cracovia1913 Nowicjusz 04.07.2026 04:21 Cytuj
  • a pamiętacie jak jeszcze w dzieciństwie w sosnowieckim parku przy al. Mireckiego bawiliśmy się w tenisa z gumową piłką i ja na siłę odbijałem wszystko bekhendem, bo nie umiałem forehandu? no taki sam klimat miał ten backhand w miami – tylko tam gumka była prawdziwa, a kolana to już nie te co kiedyś, ale facet dalej nie odpuszcza. jakby ktoś mu powiedział, że ten shot to jego ulubiona płyta, którą puszcza non stop aż do zwycięstwa – no i faktycznie działało. i te kolana... cholera ja też miałem kiedyś stare rowerowe w koszu, co to skrzypiały straszliwie, a on je jeszcze doczepił do kortu i jeździ jakby nigdy nic. no ale zobaczymy, czy tym razem dojdzie do finału, bo facet widać ma jakiś kontrakt z twardością kortów i nie chce go złamać.
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 04.07.2026 08:12 Cytuj
  • E tam, panowie, ależ to były czasy... Ja tam akurat akurat przyjrzałem się Paulowi kiedyś na challengerze w Kentucky — facet grał jakby mu ktoś podpiął kabel od pralki i puścił prąd prosto w mózg, no ale zapytałem go potem w garderobie, czy przypadkiem nie dostał kiedyś w dzieciństwie kijem baseballowym w kolano zamiast piłki tenisowej, a on na to: „Nie, ale moja babcia mówiła, że gram jakby mnie hodowała na mięso do szaszłyków”. I ma rację! Bo ten backhand z Miami? To była taka piłka, że Janicki naprawdę mógł sobie pomyśleć, że to JEGO ostatni mecz — jak ten moment, kiedy starzy wciskają ci te swoje okulary z plastiku i mówią „no bierz, może się przydadzą”, a potem i tak oszukują na jedną dioptrię 🤣 Ale serio, facet w końcu złapał tę swoją „smar łańcuchowy” formę i teraz już nie walczy jak szaleniec — no chyba że ktoś go sprowokuje, to wtedy znów leci na całego. A Janicki? Ten to już chyba ma gotowy transparent „Jeszcze raz, jeszcze raz!” z latarką do środka wieczorem xD Trzymajcie się, niech te kolana wytrzymają, bo my tu na trybunach nie mamy planu B — tylko kubki, okulary i niebieskie plastikowe fanty od wnucząt 🍿😂
    Tommy Paul tennis court
    Memy to też analiza.
    DA DarekWisla Nowicjusz 04.07.2026 08:28 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.