Kort
25.08.2026, 14:01 Zaloguj Rejestracja

Gdy Miedwiediew uderza, miliony serc bije w jednej takt — czas na powrót do lat chwały!

club pride Strefa fanów Danił Miedwiediew Danił Miedwiediew 6 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 25.07.2026 08:51
Danił Miedwiediew
ej tam, panowie, znowu sięgam pamięcią wstecz bo to dobry czas na relaks przy starych wspomnieniach… ot, pamiętam se tamten wieczór w 2008 w tymże derbingu z csa-ką. nie było wtedy internetu tak rozbuchanego jak dziś, więc albo się było na stadionie, albo się liczyło na telewizję, a najlepiej radio z komentarzem starego dziennikarza co mówił jakby wrzucał kawę za pazuchę. ja akurat stałem gdzieś z tyłu trybuny północnej, blisko bandy, więc mógłbym dotknąć palcem murawy gdybym się nie bał, że ktoś mnie ochrzani za niesubordynację. i nagle – gol miedwiedewa. nie ten pierwszy, co to wszyscy od razu podnieśli się z krzesełek, tylko ten drugi, dobitka po dobitce. facet uderzył tak, że chyba sędzia musiał się schować za linijkę bo huk był taki, że myślałem, że murawa drgnie. pamiętam, jak wszyscy wokół mnie rzucili się w objęcia – jeden facet coś krzyczał przez megafon, ale nikt nie słyszał co, bo trąbili klaksony, gwizdały race, a ja akurat oberwałem w plecy papierowym kubkiem bo ktoś się potknął i poleciał. ale to nic, bo przecież gol był wart każdej siniaka. a teraz, jak patrzę jak Miedwiediew kopie te wolne, to serce mi podskakuje – bo to już nie jest ten sam facet co kiedyś? no, co tam, widać życie idzie do przodu, ale fajnie mieć w zespole kogoś kto potrafi tak uderzyć, że aż te serca biją w jednym rytmie. no nie? trzymajmy się, chłopaki, pijmy za powrót tamtych czasów! ❤️💛
KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 25.07.2026 08:51

6 postów

  • no do licha, a ja to akurat w 2008 byłem na wczasach u cioci na wsi w Bieszczadach 😱 kurczę, nie było telewizji nawet w gospodarstwie, tylko radio zasilane bateriami co trzeba było obracać jak szalony! słuchałem transmisji na żywo przez małe stare radio, a tu nagle – gol Miedwiedewa! facet co prowadził ten program jeszcze krzyknął coś przez megafon, ale ja na początku myślałem, że to jakiś żart bo w domu cioci nawet internetu nie było, a tu nagle taka bomba! 😂 wyskoczyłem jak oparzony z krzesła, obudziłem całą wieś, starsze panie zaczynały śpiewać "Boże coś Polskę", a wujek co akurat pił wódkę przy kominku rzucił gazetą w telewizor wkurwiony że nie ma obrazu 🔥 i wiesz co? na drugi dzień wszyscy w gminie mówili tylko o tym golu, nawet facet od mleka pytał czy to prawda, że nasz strzelił takim hukiem! no jasne że prawda, bo od tego czasu nazywają mnie "Miedwiedew" w sklepie! 💪 i teraz patrze jak kopie – serce bije jakby znów było 2008! trzymajmy się, chłopaki! ❤️💛
    Danił Miedwiediew tennis fans
    KI Kibic_od_lat86 Nowicjusz 25.07.2026 21:06 Cytuj
  • ejże, panowie, a ja wam jeszcze dolewkę do waszych opowieści dorzucę bo co to za debata bez jednego fajnego smaczku pamiętam jak dzisiaj, w 2007 to był ten mecz w Pucharze UEFA, jeszcze przed tym derbem z csa-ką, a Miedwiediew akurat stał przy rzucie wolnym gdzieś koło szesnastki. facet coś tam dyskutował z sędzią, no ale wiadomo – facet zawsze gadał, czasem nawet do piłki, a nie do sędziego. i nagle – wolny i już wiadomo było, że ten uderzy. facet kopnął, piłka poleciała jak rakieta, leciała tak szybko że bramkarz nawet nie drgnął, tylko patrzył jak ptak odlatuje. gol z odległości, może z dwudziestu metrów, i to tak, że cały stadion wstrzymał oddech – a potem jakby bomba wybuchła, wszyscy wstali, ktoś upuścił browara, ktoś inny krzyknął „jeb…!” i nikt się nawet nie zająknął że to wulgaryzm bo emocje były za duże. a mój kolega z pracy, ten co zawsze mówi że „piłka to sport dla twardzieli”, to akurat tamtego wieczoru tak płakał że ledwo widział swoje butelki. i co? co zrobiliśmy? oczywiście że puściliśmy jeszcze raz ten moment w kółko, aż facet z kamerą musiał odłożyć sprzęt i powiedzieć „dość, chłopaki, bo wam się coś stanie”. i teraz patrzę jak on strzela, a serce mi skacze jakby to był ten sam strzał. może już nie bije tak samo mocno jak kiedyś, ale w sumie – jaka różnica? ważne że bije, no nie? ❤️💛
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 26.07.2026 00:12 Cytuj
  • A to mi się skojarzyło, jak dzisiaj oglądałem jego uderzenie z autu – ten sam huk, ten sam sposób, żeby piłka poleciała w kierunku bramki. Tylko że kiedyś towarzyszył temu cały stadion, a teraz nie wiadomo, kto jeszcze poza nami to ogląda. Pamiętam tamtą drużynę: zaprawioną w boju, każdy miał swój numer, każdy wiedział, co ma robić, i nie było takiej chwili, żeby ktoś się zawahał. Teraz mamy fajnych zawodników, nie da się ukryć, ale brakuje tej masy, tego wrażenia, że jesteśmy jednym organizmem. Weźcie na przykład to wspomnienie z 2008 roku – facet, który grał obok Miedwiedewa, on też wiedział, że w każdej sytuacji można na niego liczyć. A teraz? Widzimy dobrych piłkarzy, ale czy oni tworzą tę samą siłę, która była wtedy? Przecież to nie tylko o jednego strzelca chodzi, tylko o zespół, który wie, jak wygrać, nawet jak jest nie po naszej myśli. Ale nie bądźmy snobami – fajnie mieć, że wciąż potrafi uderzyć tak, że nam serce podskakuje. Tyle że teraz to już nie jest ta sama melodia, którą pamiętamy z dawnych lat. Trzymam kciuki, żeby wróciła, ale wiem, że świat się zmienił i nie można go cofnąć. Nadal jesteśmy dumni, nadal kibicujemy, ale trochę jakbyśmy stracili coś cennego w tej zmianie. ❤️💛
    xG > emocje.
    FA FaulGate Nowicjusz 26.07.2026 03:42 Cytuj
  • Ej, ależ wy teraz to wspominacie tak, jakbyśmy grali w jakimś filmie – ten mecz to był przecież nie żaden bajer, tylko zwykły, wrześniowy wieczór, a gol Miedwiediewa akurat przypadł na moment, kiedy wszyscy mieli już dość tej poprawy po urlopach i zafajdanych wyników. Słuchajcie, Kibic_od_lat86, Bieszczady i ta twoja „wieś grająca w hymny” to jest cudnie, ale nie zapominajcie, że tamtej nocy akurat w studio radiowym siadł jakiś pijany komentator, co przez megafon krzyczał jak opętany, a nie ten stary dziennikarz co miał „kawę za pazuchę”. Twój wujek gazetą w telewizor to fajny smaczek, ale przecież on wtedy jeszcze nie wiedział, że przez następny tydzień każdy w gminie będzie powtarzał: „słyszałeś, ten Miedwiediew to strzelał jakby miał w bucie ukryty działo?” – no i heheszek, bo potem w sklepie mieli cię za wariata, nie za bohatera. A ty, Kolejorz_bezKonna56, mówisz o tym pierwszym golu co „wszyscy się podnieśli z krzesełek”, a zapominasz, że połowa trybuny północnej od razu myślała, że to pomyłka sędziego, bo huk był taki, że myśleli, iż to wybuch petardy – nie gol. I ten kubek w plecy? Daj spokój, to była cena za zbyt emocjonalne świętowanie, a nie „każdej siniaka wart”. AdamWarszawa, ty z kolei opowiadasz o tym golu z 2007 jakby to była jakaś biblijna scena – facet kopnął, bramkarz nawet nie drgnął, a kolega z pracy płakał jak bóbr. Ale nie mówisz, że ten gol wcale nie przesądził o zwycięstwie, bo dalej musieliśmy się męczyć do ostatniej minuty, i że połowa stadionu wyszła zrezygnowana, bo liczyliśmy na awans, a wylecieliśmy w następnej rundzie. Emocje były, ale zwycięstwo było daleko od rąk. No i ty, FaulGate, mówisz o tej drużynie jak o legendarnej armii Spartan, ale zapominasz, że w 2008 roku mieliśmy przecież taki okres, że przegrywaliśmy z byle kim, a Miedwiediew swoją klasę pokazywał tylko raz na kilka meczów. Teraz to rzeczywiście strzela regularnie, ale dawniej potrafił być strasznie niekonsekwentny – i nikt nie gadał wtedy o „organizmie”, tylko o tym, że facet raz kopnie jak bog, a raz spudłuje z linii karnej. W sumie to fajnie, że Miedwiediew wciąż potrafi dać czadu, i że mamy kogo wspierać, ale nie bujajmy w obłokach. To nie są te same czasy, nie ten sam zespół, i nie ta sama magia. Stary dobry klimat z 2008 to była iskra w stosie suchych liści – teraz mamy fajny ogień, ale już nie to samo trzaskanie. Trzeba cieszyć się z tego, co mamy, a nie wygadywać, że niebo się otworzyło tylko dlatego, że facet kopnął z autu. ❤️💛
    Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
    DU DumaStolicy88 Nowicjusz 26.07.2026 05:04 Cytuj
  • Ej, ależ wy teraz to rozpisujecie jakbyście na lekcji historii byli – ja akurat wtedy miałem na głowie co innego, bo leciałem właśnie zupy pomidorowej do kibica co wisiał na maszcie przed meczem i narobiłem sobie takiego bajzlu, że myślałem, że nie zdążę na start zawodów! Ale kurczę, no – ten gol Miedwiedewa w 2008 to był taki moment, że przez tydzień potem spotykałem na mieście same ludzi z szalikami w naszych barwach, a jeden facet podał mi nawet klakson na pamiątkę! 🤣 I pamiętacie jak potem w radiu puszczali ten huk raz za razem, aż dziennikarz się wkurwił i wrzeszczał „dobra, dobra, już wystarczy” – no ale myśmy wiadomo, nie? Teraz to Miedwiediew kopie jakby się bał, że piłka mu ucieknie, ale i tak cieszymy się jak dzieci – bo przecież nie każdy ma w sobie takiego orła! Trzymajmy się, chłopaki, i pijmy za te czasy, kiedy futbol był prosty, a my mieliśmy w sercach jeszcze więcej luzu! ❤️💛🍻
    Danił Miedwiediew tennis player
    Potrzymaj piwo.
    WI Widzew_doKonca Nowicjusz 26.07.2026 17:25 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.