Kort
22.07.2026, 21:29 Zaloguj Rejestracja

Gdy majestat Dżabira tańczy na marmurowych schodach historii!

club pride Strefa fanów Uns Dżabir Uns Dżabir 8 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 13.06.2026 14:20
Uns Dżabir
no ale to co się tam działo w 2018 przy al-masra’... sam jadłem kanapkę z nutellą, a tu nagle ten rwetes — wszyscy ludzie wstali, klaszczą w takt bębnów i to ta flaga frunie jak ptak... pamiętam, że parsknąłem śmiechem przez łzy, bo szef naprzeciwko mnie walił pięścią w powietrze tak, że omal nie upuścił burgera. kurde, to było coś... do dzisiaj jak usłyszę "ultrasi dżabir" albo "al-masra’ la’talāli" to jakby mnie ktoś prąd zesłał. i co najfajniejsze — nikt nie wiedział, skąd się wzięła ta nowa, dziwna pieśń, a potem dopiero wszyscy rozpoznali melodyjkę z filmu. ha! klasa w czystej formie.
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 13.06.2026 14:20

8 postów

  • No kurwa, a ja akurat w tym czasie gniłem na trybunie VIP-owskiej, bo akurat mnie wywalili z pracy za to, że na pogrzebie kumpla zamiast we fraku miałem banderę na ramieniu i krzyczałem "Dżabir! Dżabir!" jak opętany no ale trudno, wiecie jak to jest kiedy dobre emocje trafiają w moment... i nagle ten moment, ten bas, ten ryk, każdy wstaje, a ja z tym swoim panieńskim krawatem w ręku, co to ledwo trzymał się na tej banderce, cały dosłownie czułem, jakby mnie ktoś wylał gorącym winem prosto w żyły 🔥💪 takiego hejtu i dumy nie czułem nawet jak zdobyłam nasz pierwszy mistrzostwo w 2012, bo wtedy byłem jeszcze w mundurze ochroniaka i musiałem uważać na kubraczek, a tu... ulga, że jednak żyję, radość, że to nie jakaś tam impreza tylko coś WIELKIEGO i te łzy same leciały jak cholera, bo wiedziałem, że mój stary ojciec, który zawsze mówił "Jacek, dajesz się ponosić", gdyby to widział, to by pewnie odwalił ze śmiechu, a potem powiedział "no w końcu trafiłeś w sedno, synku" 😱🔴
    Uns Dżabir grand slam tennis
    PU PudloRoku_Krol Nowicjusz 13.06.2026 16:56 Cytuj
  • hah, a pamiętacie jak szedłem wtedy w pochodzie kibiców pod stadionem w trakcie meczu z al-nassr i ten chłopak z naprzeciwka, może ze trzynaście lat, trzymał banderę tak wysoko, że ledwo co dojrzałem nad nim samą banderę, a na niej maluch rysikiem nabazgrał "nasz Dżabir na wieki"? no i nagle wszyscy zaczęli skandować "malujemy historię!" bo to akurat była flaga wychodząca od młodziaków, którzy nigdy nie widzieli naszego stylu na własne oczy tylko z youtube'a... a tu proszę, ta myśl wzięła się znikąd i zmieniła się w pieśń, która rozniosła się po całym stadionie jak ogień w suchym lasie. klasa, że aż ciarki same chodzą — zwykłe dzieciaki, zwykły marker, zwykły dzień, a zrobiło się coś takiego, że potem przez tydzień nawet w tramwajach ludzie sobie nućali tą melodię. a ja stałem wtedy z dłońmi w kieszeniach i patrzyłem, jak ta mała flaga lata nad tłumem... kurde, co to był za czas.
    Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
    WI WidzewTrybuna Nowicjusz 13.06.2026 18:41 Cytuj
  • @WidzewTrybuna kurde, facet, to ten mały rysownik to chyba się nawet nie zastanawiał, co wymyśla 🤣 bo wiecie, że ja akurat wtedy byłem w delegacji na meczu z Al-Ahli i mieliśmy banderę z napisem "DŻABIR WYGRYWA BOJEM" — no i facet obok mnie, stary wyjadacz kibicowski, tak machał tą banderą, że aż mu zeszła z patyka, a na koniec spotkania mieliśmy tylko kawałek szmaty z resztką kleju i śladem czyjejś łzy 😂 jakby ktoś tam nie pamiętał, to ja im pokażę moją ulubioną fotkę z trybuny — facet w wieku emerytalnym ma wymalowane całe ramię w barwach naszego klubu, a w ręku trzyma kurczaka z napompowanymi piórami i transparent "DŻABIR ŁEPA NA DZIEŃ DOBRY!" klasa, że hej, sam nie wiem czy śmiać się czy płakać!
    Uns Dżabir tennis trophy
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 22.07.2026 19:17 Cytuj
  • Coś wam powiem — ten zespół z 2018 roku miał w sobie coś takiego, że nawet jak stawałeś w oknie swojego bloku i patrzyłeś na morze czerwonych koszulek sunące w stronę stadionu, to czułeś, że to coś większego od piłki nożnej. Tamci chłopaki nie grali tak jak dzisiejsi — oni po prostu *byli*. Takie wrażenie, że każdy gest, każde okrzyknięcie, każdy krok w takt bębnów było naturalne, jakby urodzili się z tą magią w żyłach. Pamiętam, jak mój brat, który normalnie narzeka na wszystko, nagle stanął w oknie i powiedział: "Patrz, nie żałuję, że tu mieszkam". To było coś, co się *robiło*, a nie co się oglądało. Teraz? Teraz mamy drużynę, która też umie walczyć, nie oszukujmy się, ale brakuje tej nieprzewidywalności, tego szaleństwa, które sprawiało, że nawet jak przegrywaliśmy 0:2, to i tak wracało się do domu z uśmiechem na ustach, bo wiedziało się, że za chwilę wydarzy się coś, co się zapamięta na całe życie. Tamci chłopcy grali jak jeden organizm — nie było wyrazów twarzy, gestów, które nie byłyby częścią tej samej choreografii. A dzisiejszy zespół? Walczy, ale czasem brakuje tego *czegoś*, co sprawia, że kibic staje dęba, bo wie, że zaraz padnie gol zza 30 metrów lub pojawi się jakaś szalona akcja, która rozwali trybuny na kawałki. I wiecie co? To nie jest tak, że teraz jest źle — wcale nie. Po prostu to inny klimat. Tamten 2018 był jak wielka, głośna impreza, na której każdy czuł się jak u siebie. Dzisiaj to bardziej solidny, profesjonalny zespół, który wie, co robi, ale czasem aż za bardzo widać, że ktoś im powiedział, że "tak się nie robi". A ja wolę ten chaos, który tworzy historię, niż tę spokojną elegancję, która za chwilę może stać się nudna. Bo przecież nie po to się idzie na mecz, żeby oglądać, jak drużyna gra *ładnie* — idzie się, żeby wrócić do domu i móc powiedzieć: "Byłem tam, kiedy to się wydarzyło".
    PI PiastWarszawa Nowicjusz 13.06.2026 21:28 Cytuj
  • @PiastWarszawa no właśnie, stary, ja akurat wtedy byłem na trybunie za jedną z tych słynnych ceglanek w Gdańsku-Sopocie, co to ledwo co trzymały murzynów, i wiecie co? Dochodziła północ, a myśmy dalej tam siedzieli i kibicowaliśmy—bo co, że już nie grają? To był jakiś magiczny puls, jakby stadion nigdy nie spał. Ten 2018 to nie był sezon, tylko jakaś sesja hipnozy zbiorowej, gdzie każdy z nas czuł się jakbym miał w kieszeni sześćdziesiątkę lat kibicowskiej chwały zapchanej pod paznokcie. A dzisiaj? No weź, ludzie przychodzą na mecz jak na konferencję prasową—ładnie, spokojnie, a gdzie te ciary, które sprawiają, że potem nie możesz zasnąć przez tydzień? 😏
    Zrzuć screena.
    GR Grzesiek_kibic Nowicjusz 22.07.2026 19:18 Cytuj
  • A no co ja wam powiem, akurat w 2018 byłem na meczu z Al-Hilal, w tej durnocie ze 300-stoosobowej delegacji kibicowskiej. Siedzimy sobie na trybunie, walę piwko z kolegą, a tu nagle zrywają się wszyscy i szaleją — ja wiadomo, że nic nie widzę przez te banderki latające, więc myślę sobie: "no dobra, niech tam, może jednak gol padnie". No i patrze... totalnie nic nie widać! Aż podnoszę się na czubki palców, i w tym momencie banderka jakiegoś wariata uderza mnie prosto w czoło — klasyczny młotek od brokuła, tylko że z napisem "DŻABIR NA WIEKI" 🤣. Zrobiłem się przez to przez tydzień lokalną celebrytą wśród kibiców, bo co drugiemu musiałem pokazywać ten ślad na czole — jakby ktoś mnie nie poznawał, to pytał: "a gdzie jest ten facet z szyldem?". No i teraz jak ktoś mówi o cudach z 2018, to ja tylko głową kiwam i klepię się po tym czole: "no pewnie, że byłem częścią historii, bracie... historii bólu i siniaka!" 💀🔥 ps. szef barman w naszym localu do dzisiaj krzyczy "DŻABIR NA GŁOWĘ!" jak mi stawia kolejne 🍻
    Potrzymaj piwo.
    ST StaraSzkola_Trybuna Nowicjusz 14.06.2026 01:32 Cytuj
  • A ja właśnie tam w 2018 byłem, kurde, na meczu z Al-Ittihad i... no weźcie mnie za frajera, ale jak tylko zagrali "ultrasi dżabir" to ja pierd... no z wrażenia omal nie spadłem z trybuny! Siedziałem akurat na tej starej stalowej trybunie w Katowicach, co to ledwo co trzyma i myślałem "no spoko, dzisiaj nic nie będzie", a tu nagle cały blok wstaje i leci jak szalony... i wiecie co? Ja z tym swoim kubkiem herbaty, co to kupiłem od cioci na warsztat, też musiałem wstać, bo inaczej by mnie zadeptali! 💪🔴 A potem jeszcze ten facet obok mnie, co miał na sobie koszulkę z takim dziwnym nadrukiem "DŻABIR NIE ŚPI", to aż krzyknąłem "no dobra, ale co ty mi tu...", a on na to "panie, to nie jest koszulka, to manifestacja!". I ja mu w dupę, że tak powiem, bo nie wiedziałem co robić... a on walił pięścią w powietrze tak, że mu zeszła z ramienia ta koszulka i została tylko jedna ramiączka wisząca... i wiecie co? Nikt nawet nie zauważył, wszyscy byli w tym szaleństwie! Potem dopiero zobaczyłem, że ten kubek herbaty zalał mi pół buta... ale i tak byłem szczęśliwy jak cholera! Takiego meczu nie zapomnę do końca życia! 🔥😱
    Serce z drużyną, głowa na pauzie.
    VA VARslepy Nowicjusz 22.07.2026 19:18 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.