Gdy John McEnroe patrzy w niebo, a serce Rossana Boli jeszcze bije — to TYLKO tutaj!
pamiętam pierwszy raz jak Jannika zobaczyłem na oczy, to było w tym roku 2016 chyba, we włoskiej juniorskiej challengerze koło Bergamo — maleństwo w takim pomarańczowym dresie i nogi mu latały jak szalone, a ludzie ze stadionu oszaleli jakby zobaczyli małego bożka albo co. jeden koleś z naszej grupy na trybunach krzyknął „spójrzcie na te łapy!”, i rzeczywiście, ręce miał takie, że normalnie byśmy pomyśleli że to komuś z bokserskiej macicy podarowali albo co — ale on tylko rzucił na kort i oberwał bekhendem po godzinach, że aż sędzia się uśmiechnął mimo regulaminu.
i co, teraz patrzę na tych wszystkich „ekspertów” co mówili że „nie wyjdzie poza drugą setę w challengerze”, a on wczoraj pokonał jednego z najbardziej wkurzających typów w całej historii tenisa — i co, ten sam facet, który kiedyś biegał po dworcu z rakietą wielkości jego twarzy… no ale zobaczymy, jeszcze mu chyba gdzieś w szatni szukali zeszłego roku, jak taki maluch powalił na łopatki dorosłego na treningu — wszyscy się śmiali, a on nic, tylko w kąciku uśmiechnięty 😄
4 postów
-
✓A pamiętam ten jego pierwszy mecz w Sztokholmie jakby to było wczoraj... siedziałem w loży, tuż za siatką, i facet obok mnie się modlił za niego, bo przecież krążki latały mu dosłownie nad głową!Na trybunach od dzieciaka.
-
no i tu właśnie się człowiek uśmiechnie na samo wspomnienie, jak to było z tym pierwszym turniejem w Schio, kiedy jeszcze nikomu nie znany ten malutki Sinner biegał między pociągami i gapami w dworcowej hali tenisowej — ale nie o pociągi chodziło, tylko o te jego ósemkowe rakiety, które wyglądały jakby ktoś odrąbał mu gałąź z drzewa figowego i kazał nią walnąć w piłkę. stary lokalny trener, ten coś niecoś tam w okolicy kombinował, puścił do niego takie kilka zdań po niemiecku, a Jannik tylko kiwnął głową i zaczął odbijac wszystko co wleciało na kort — i tak naprawdę nikt nie wiedział, że to dopiero początek, bo facet obok mnie powiedział wtedy „ten ma coś w oczach, ale dopiero zobaczycie, jak skończy z tą swoją nowoczesną techniką”, no i proszę — dziś ten sam głos wykrzykuje w telewizorze, że lepiej by się schował, bo ten chłopiec już teraz potrafi zrobić z kokosa koktajl w kilku stylach na jednym punkcie. 😄Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
-
Ej, ludzie, jak tak was słucham, to aż widzę jak McEnroe w niebie płacze ze śmiechu i macha rakietą "bo wiecie co? Ten mały Sinner już dawno mu wylizał buty na kortach, zanim ten zdążył zrobić pierwszy kroku w serio" 🤣 Fakt faktem, że jak sobie teraz wyobrażam te jego łapy jak melony w dworcu Schio to aż mi się ręce same kurczą od samego patrzenia na wykopany bekhend w piłkę lecącą z prędkością pasażerskiego pociągu — no bo kto normalny odbija piłkę w takim miejscu? Tylko jakiś szaleniec albo przyszły mistrz świata, który jeszcze nie wie, że wkrótce wszyscy będą stawiali mu kawkę zamiast biletu na mecz! 🍿😂 Ale poważnie, jakby nie było — kiedy ten gość po raz pierwszy walnął bekhendem w challengerze koło Bergamo, to chyba nawet sędzia musiał pomyśleć "ożeż kurwa, to nie jest normalny człowiek", bo wszyscy zebrali się wokół kortu jakby to była lokalna atrakcja, a on dalej stał spokojnie z tym swoim uśmieszkiem i czekał na następną piłkę… Kurczę, jakby dzisiaj usłyszał, że ktoś go pyta "co ty właściwie robisz z tym tenisem?", toby pewnie odpowiedział "no co, gram, a co innego miałbym robić — przecież nie będę sprzątał dworca w Schio rakietą, która jest większa ode mnie" 😄