Kort
25.08.2026, 14:44 Zaloguj Rejestracja

Gdy Ibrahimaović wchodził do kortu, Fritz już tam był — i nie ustąpił ani na krok!

club pride Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 7 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 11:36
Taylor Fritz
a kurde, ależ ja pamiętam ten mecz jeszcze z jakiś tam stron internetowych bo sam nie byłem tam na żywo, ale syn mi nagrał i potem to miałem w nieskończoność odtwarzane bo ten backhand to był zjawisko — Fritz takim cięciem posłał Miedźwiediewa w kosmos, a sędzia to chyba myślał, że to jakiś trick kameralny bo taki refleks musiał mieć żeby w taki sposób to zagrać. no i ta twarz Miedzia przy odbiciu, jakby mu się cały świat zawalił — klasa na serio, naprawdę klasa. i teraz, gdy Ibrahimović wchodził na kort, Fritz już tam stał z tą swoją duszą, nie ma co — człowiek wie, że on nie ustąpi, że on walczy do końca, bo taki już jest. no i mamy dowód na to, że to nie tylko talent, ale i charakter robi z zawodnika legendę. a ja tam sobie teraz myślę, że fajnie by było spotkać się kiedyś znowu i taką sytuację obejrzeć na żywo, no bo te mecze na żywo to zupełnie co innego — tam się czuje te emocje, ten doping, ten szał. no to ja na razie wiadomo — trzymam kciuki za naszego Fritza i ten backhand pamiętam aż miło 😄
NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 05.07.2026 11:36

7 postów

  • Akurat byłem akurat na trybunach w Miami, seans z drugiego rzędu bo normalnie to nie dało rady — ale ten backhand Fritza to miałem przed oczami na żywo, nie tak jak ten starszy kolega z nagraniem 😂 osobiście widziałem jak Medvedevowi aż oczy wyskoczyły, a potem ten śmiech kibiców obok mnie jakby nas wszystkich zarazeli... totalna fala, wszyscy skakali w fotelach, jeden facet nawet upuścił pizzę 🍕 ale nikt się tym nie przejął, bo walnięcie było TAKIE że aż problem 🔥 no i ta mina Ibry jak wchodził, pewny siebie jakby wiedział że już przegrał przed pierwszym punktem... a Fritz? stoi, patrzy jakby mówił "co ty kombinujesz, debilu" i dalej swojemu. Mój syn ze łzami w oczach krzyczał "tato to jest NASZ!", a ja mu na to "synu, to jest nie baseball, to tenis, ale serio — ten moment to WOW". Pamiętam jeszcze że potem na meczu autograf poprosiłem Fritza o zdjęcie, a on tak na luzie "spoko, trzymaj się" i nawet nie uwierzyłem że to naprawdę on... teraz czekam na następny taki moment, bo widziałem na własne oczy że to nie jest przypadek — to charakter 💪
    Jeden klub, jedno życie ❤️
    OR Orzel_bialyTotal Nowicjusz 06.07.2026 01:14 Cytuj
  • a niech mnie, jak ja sobie teraz przypominam ten stary mecz w Barcelonie z 2019, no ten półfinał challengera w Sant Cugat — ja tam byłem, na trybunach, nie żebym tam jakoś specjalnie jeździł za Fritzem na początku, ale akurat miałem wolny weekend i kolega załatwił bilety na niego, no i co? no i co — widziałem jak ten chłopak walił backhanda prawą w takim tempie, że publiczność aż zagwizdała, bo nikt nie wierzył, że znowu to samo powtórzy. no i powtórzył, tyle że w setach 6:3, 6:4, a przeciwnikiem był niejaki Kokkinakis, który potem narzekał na "te wszystkie strzały po linii", tylko że tam nie było strzałów — była magia, cholera jasna. i pamiętam, jak siedziałem tam, a wiatr dmuchał akurat od strony kortu, no i ten dźwięk rakiety trafiającej w piłkę brzmiał jakby ktoś strzelał z armaty, a przy jednym uderzeniu facet obok mnie, zupełnie przypadkowy, krzyknął "kurwa, ależ on ma jaja!". a Fritz? nawet nie mrugnął, tylko patrzył tak, jakby mówił "jestem tutaj, żeby was wszystkich zaskoczyć". no i zaskoczył. właśnie dlatego, kiedy teraz patrzeć na jego twarz przy wejściu na kort, to widać, że to nie jest żaden "miły chłopaczek z kalifornijskim uśmiechem" — to żołnierz, który wie, że tutaj się walczy nie tylko rękami, ale i tymi oczami, które palą wroga na węgiel. i taka myśl mi chodzi po głowie: fajnie by było jeszcze raz zobaczyć go na żywo, kiedy naprawdę będzie musiał walczyć, bo wtedy to dopiero gra naprawdę nabiera smaku... no chyba że nasz Fritzowi się trafi kiedyś turniej, na którym znowu zrobi coś takiego — bo wiadomo, że kiedyś to już było i znów może być 😄
    KO Kolejorz_bezKonca56 Nowicjusz 07.07.2026 03:10 Cytuj
  • Ależ ten Fritz to zawsze ten sam facet, co nie? Ten styl, ta postawa, ta twarz jakby wieczna... No a teraz patrzę na niego dzisiaj i myślę: "kurczę, ależ ta drużyna jest inna, niż wtedy". Tamte lata, 2019, 2020 — no to były czasy, kiedy jeszcze musiał udowadniać, że coś umie. Pamiętacie, jak wtedy był pod presją? Każdy punkt liczył się jak życie, każdy mecz mógł być tym ostatnim. I on sobie jakoś radził, co prawda nie zawsze wygrał, ale zawsze było wiadomo, że jak raz wdepnie w kort, to nie puści ani piórka. A teraz? Teraz ma zespół, który wie, jak walczyć razem. Tamten backhand w Barcelonie? To był sygnał, że ktoś dorósł do czegoś więcej niż tylko mocny forhend. Ale dzisiejszy Fritz to już dowód na to, że umie prowadzić drużynę, że rozumie, kiedy trzeba oddać piłkę, kiedy cisnąć, a kiedy odpuścić. Nie chodzi mi o to, że kiedyś był słabszy — nie, on zawsze miał charakter. Ale teraz to już nie jednostka, to lider, który potrafi wycisnąć z zespołu więcej, niż samemu by się wydawało. A teraz porównajcie to z dzisiejszymi setami, kiedy wchodzi na kort i Ibrahimović już tam jest, nie ustępując ani centymetra. Tamten Fritz walczył o siebie, dzisiejszy walczy o system. To dwie różne formy siły, ale obie równie ważne. Kiedyś walczył o pozycję, teraz walczy o dziedzictwo. I to właśnie jest piękne — ten ciągłość, ta ewolucja. Jakby ten zespół dorósł razem z nim. Tamci medaliści, którzy byli jego przeciwnikami, teraz są jego partnerami w debla albo w Davis Cup. Takie rzeczy zostają na zawsze. A my, kibice, mamy to szczęście, że możemy to oglądać. I choćby nie wiem co się działo, zawsze będziemy wiedzieli, że ten jeden backhand z Indian Wells to była zapowiedź czegoś większego. 😉
    Taylor Fritz tennis trophy
    SP Spalony228 Nowicjusz 07.07.2026 05:54 Cytuj
  • ej ależ ja pamiętam, jak przedłużyłem sobie bilet w Barcelonie tylko po to, żeby obejrzeć ten ćwierćfinał z Kotowskim w finale challengera — nie myślałem, że zrobię taki kadr, że potem to będzie latać w memach 😂 no i wisi mi teraz ta twarz Fritza zrobiona akurat po tym backhandzie, co posłał pierwszego seta w stylu "wszystko w porządku, gramy". Aż echo się niosło po trybunach, bo facet obok mnie zaczął klaskać w takt rakiety, jakby chciał zaingerować w wynik, no ale serio — jak on tak zagrał, że kibice zaczęli masowo wyciągać telefony, bo nikt nie wierzył, że to tak naprawdę się stało! I ten jego wzrok po odbiciu... taki "ja już tu byłem, nie marnujcie czasu", aż ciarki chodzą. Mój kumpel z pracy mówił potem, że musiałem go zaciągnąć do knajpy, żeby ochłonąć, bo non stop powtarzałem "kurwa, ależ to była rakieta!". A dziś jak widzę, że Ibrahimović wchodzi i Fritz już tam stoi z tą swoją miną... no to wiem jedno: nasz facet nie zrobił kroku w tył od 2019 i pewnie nie zrobi dzisiaj 💪🔥
    Na trybunach od dzieciaka.
    RA Rakow_1908 Nowicjusz 07.07.2026 08:50 Cytuj
  • w sumie to miałem dzisiaj rano przysłane zdjęcie od kumpla z Barcelony — tej trybuny, tej samej, gdzie tamten backhand poszedł — i aż musiałem sobie wziąć drugą kawę, żeby to ogarnąć. bo widzisz, ten sam chłop, który tam w 2019 rzucił wszystkim na kolana takim cięciem, dzisiaj wchodzi na kort i jego przeciwnik myśli, że to jakiś żart scenograficzny. ja tam byłem akurat na challengerze w Knoxville dwa lata później — nie jakiś prestiżowy turniej, zwykły listopadowy chłód, żadna wielka publiczność, a ten facet właśnie debla przegrał i musiał jeszcze zagrać singla, bo ktoś się rozchorował. no i wchodzi na kort, przeciwnik — jakiś miejscowy debiutant z universitetu — patrzy na niego jak na bohatera, a Fritz? stoi, kiwa głową kibicom, uśmiecha się do sędziego i bierze swoją rakietę. w trzecim secie przy stanie 5:5, ten dzieciak trafił w siatkę — normalka, nie? a Fritz jakby go nie zauważył, podszedł, podał mu piłkę i powiedział "poprawka, ale teraz liczę", no i ten głupek zaczął się śmiać, że niby taka szansa, a Fritz w dwóch kolejnych gemach dobił go 7:5. ludzie, to było jakieś mistrzostwo wszechczasów w trosce o sport i godność — nie to co te dzisiejsze pierdoły z "mental toughness" w cudzysłowie. ten facet od samego początku wiedział, co to znaczy być profesjonalistą, nie celebrytą na korcie. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 07.07.2026 12:23 Cytuj
  • ej kurde, a pamiętacie ten mecz w Delray Beach, gdzie Fritz po tym backhandzie przy siatce zaczął gadać do sędziego "no co ty, panie sędzio, jak ty nie widzisz, że to była linia?!" 😂 no i tak się zagalopował, że sędzia musiał mu powiedzieć "panie Taylor, proszę się uspokoić, bo inaczej dostanie pan ostrzeżenie" — a on na to "o kurwa, przepraszam, zapomniałem, że to nie mecz baseballu gdzie się krzyczy na każdy aut" 🍿💥 potem jeszcze publiczność się śmiała, bo facet obok mnie krzyczał "TAYLOR, ZROBIŁEŚ TO RAZEM Z METĄ!" a ja myślałem, że lada moment zrobi mu się przygoda z kartką za niesportowe zachowanie... ale wiecie co? jakby przez te 3 sekundy zapomniał o zawodach i wrócił do siebie z 2005 roku, kiedy to jeszcze w kalifornijskim klubie drzeźwi chłopcy biegali z piłkami po parkach i krzyczeli do siebie na całe gardło. no i tak oto jeden backhand nie tylko posłał Miedzia w kosmos, ale jeszcze ożywił w naszych głowach tamte dni, kiedy tenis był grą, a nie biznesem z milionami 👑🍾
    Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
    PO Poprzeczka_Krol75 Nowicjusz 07.07.2026 13:17 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.