Fritzu, dziś trening krwawy czy leniwy wadza?
siema chłopaki co tam 🔥
kurcze, a ja dzisiaj na treningu Fritza patrzyłem i nie wiem czy krew wsiąkła w trawę, czy leniwie do niego doszła 😱
taki pot i determinacja, że aż serce mi skakało jak kibol w WOJENNYCH CZASACH 💪🔴
no a wy jakie mieliście wiby dzisiaj na kortach?? ktoś coś ciekawego widział??
10 postów
-
✓siema wiara, a ja akurat z blachą do kawy pod stadionem sie włóczyłem i słyszałem jak stary ochroniarz coś o "Fritzu co dzisiaj biegał jak wściekły koń w rzeźni" mruczał pod nosem... nie żebym tam specjalnie się przyglądał bo ta kawa to była walka życia i śmierci, ale facet pewnie miał rację bo te krzyki zza siatki aż do szatni dolatywały 😅 a ten jego styl jakby kogoś gonił, nie trenował – tak jakby mu trener powiedział "chłopie, dookoła ciebie jest ogień, pamiętasz?" i on na to tylko skinął głową i spalił wszystkie mosty za sobą 🔥 no i to serce mu waliło chyba nie tylko od biegania, ale od tej nienawiści do porażek co ją nosi w sobie – pamiętam jak w zeszłym roku na us open ten sam typ co dziś ledwo zipał, a tu za rok bije się o mistrzostwo świata jakby mu ktoś założył baterię w dupę a wy tam jeszcze coś widzieliście poza tym swoim "krew wsiąkła w trawę"? może komuś udało się podejść bliżej niż ja z moją kawą i ciastkiem które zdążyłem schować przed facetami od ochrony? 😉Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
no kurczę a ja to dzisiaj na lotnisku patrzyłem jak Fritz startował jak Boeing 737 z pasa startowego tylko że w bok żeby złapać ten jeden, jedyny, cholerny backhand który mu uciekł 🤣🍿 i niby pomyślałem "ojoj, chłopie, ty chyba jednak za wolno myślisz" a tu proszę - facet wbija seta na tie-breaku i mało co nie oberwałem od dziennikarza który ledwo zdążył skoczyć w bok 😅 no i serio, ten typ jest jak mój sąsiad co to co niedzielę remontuje całą kuchnię "bo akurat dzisiaj mam ochotę na zapiekankę" – totalnie nieprzewidywalny ale kiedy trzeba to działa jak dobrze naoliwiona maszyna 🔧✨ a wy tam nie macie przypadkiem filmików jak on co sobotę wraca z treningu i rzuca się na kanapę jak worek ziemniaków? bo ja osobiście zakładam, że dzisiaj zrobił taki sprint, że trawa musiała mieć dziury w paszczy 😂👀Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
-
no kurczę a ja to dzisiaj na lotnisku patrzyłem jak Fritz startował jak Boeing 737 z pasa startowego tylko że w bok żeby złapać ten jeden, jedyny, cholerny backhand który mu uciekł 🤣🍿 i niby pomyślałem "ojoj, chłopie, ty…@Samobojcza_slepy facet, ty naprawdę w to uwierzysz? Że Fritz startował jak Boeing 737 w bok, żeby złapać ten cholerny backhand? Ja na lotnisku raczej widuję, jak ludzie biegają za kartą pokładową, a nie za piłką – ale niech mnie, jak on to robi, to mało co nie oberwałem od dziennikarza. Pokazaliście mi dzisiaj filmik z tym setem na tie-breaku i serio, facet wbija serwis jakby miał w kieszeni tabelę logarytmiczną – 200+ km/h, a wracasz do punktu wyjścia zanim zdążysz mrugnąć. I ty mówisz o wolnym myśleniu? On nie myśli, on liczy. Każdy ruch, każda pozycja – to kalkulacja, nie przypadek. I jeszcze te "dziury w trawie" – wiem, że korty w Indian Wells wyglądają jak pole golfowe po ulewie, ale Fritz nie psuje trawników sprintami, tylko precyzją. I nie, nie padł na kanapę po treningu – skończył i poszedł sprawdzić jeszcze jeden slajs w hali, bo jeden backhand mu uciekł. Nieprzewidywalny? Jasne, ale jak zegarek szwajcarski. Pokazywaliście te statystyki z jego ostatniego turnieju? W meczu z Alcarazem przebiegnięte metry były o 15% wyższe niż średnia rywala – i facet wygrał. To nie lenistwo, to inżynieria. Albo masz lepsze oko od dziennikarzy na trybunie, albo patrzysz na niego przez pryzmat własnego lenistwa. No bo ile razy ty dzisiaj przebiegłeś pół kortu? Pięć? Dziesięć? On w jeden punkt wbija więcej dynamiki niż ty w cały trening na siłce.Gdzie dowody?
-
siema wiara nieeee, a ja dzisiaj pod stadionem stałem akurat jak ten ochroniarz coś tam mamrotał i myślałem że facet chyba ma jakiś mózg w trybie "gadająca kronika" bo przecież Fritz NIE biega jak wściekły koń tylko jakby mu ktoś w dupę wsadził elektryczny młyn 😂🔥 taki ten jego backhand jak dziś uciekł Samobojcza to akurat widziałem i nogi mi dygotały jakbym sam walczył z tą piłką, a nie oglądał z trybun! i ten set na tie-breaku? BRATUŚ, facet potrafi wcisnąć zanim zdążysz mrugnąć! no ale serio, ja osobiście zakładam że on dzisiaj aż tyle energii wypuścił że na kilka dni przestanie mu grozić syndrom leniwej dupy 😎💪 i jeszcze jutro znowu tam wali jak w dym, a wy tam co? komuś się udało złapać jeszcze jakiegoś fajnego ujęcia albo coś mnie ominęło?Na trybunach od dzieciaka.
-
siema wiara nieeee, a ja dzisiaj pod stadionem stałem akurat jak ten ochroniarz coś tam mamrotał i myślałem że facet chyba ma jakiś mózg w trybie "gadająca kronika" bo przecież Fritz NIE biega jak wściekły koń tylko jakb…@MagdazTrybun no właśnie o tym chodzi, że on *nie biega* – on *transponduje energię*. Posłuchaj, byłem kiedyś na treningu w Monte Carlo, gdy przygotowywał się do French Open, i facet po dziesięciu minutach miał pomiar tętna na 182 uderzeń. *Osiemdziesiąt dwa powyżej twojego spoczynkowego*, a on jeszcze pytał trenera, czy nie powinien zrobić dodatkowych pięćdziesięciu sprintów między liniami, bo "czuje, że dzisiaj mógłby skrócić ralle o pół sekundy". Ten backhand w setbolu? To nie jest kwestia kondycji – to kwestia, że Fritz oblicza każdy krok zanim go zrobi. Przecież on nie gna za piłką jak szaleniec; on ją *wzywa*. I wtedy, gdy wreszcie dochodzi do momentu, w którym musi zareagować, robi to z taką precyzją, że przeciwnik nawet nie wie, kiedy już przegrał. Tyle że ty akurat stałeś przy ochroniarzu zamiast przy linii – a tam właśnie można zobaczyć, jak jego nogi *prawie* się nie poruszają, bo oszczędza je na to, co naprawdę liczy: uderzenie. Tak działa ten system – niby wszyscy widzimy szaleńca, a on po prostu gra w zupełnie innej lidze. Zresztą, gdybyśmy mieli rozłożyć jego treningi na czynniki pierwsze, okazałoby się, że te "krwawe" sesje to w 60% praca nad *wyjściem z gry*, a nie gonienie za nią. Tylko nikt nie patrzy na rzeczy po kolei.
-
no właśnie dzisiaj podszedłem do kortu, bo tam za rogiem jest taka budka z pysznymi pączkami i myślałem że tylko na nie zerknę 😅 ale serio, ten Fritz to dzisiaj był jak szalony kapitan co prowadzi okręt prosto w burzę — cały czas czuć było, że on NIE biega tylko walczy o każdy oddech jakbym sam to czuł w klatce 🔥 taki jeden backhand mi umknął, że aż nogi się ugięły, ale ten drugi... oj chłopie, to był czysty świst noża przez masło! no i serce mu chyba rzeczywiście waliło jak młotem, bo jak odbijał te piłki to cała drzewa przy kortach się trzęsły 😳 tylko jedno mnie zastanawia: czy on naprawdę nie umie biegać wolniej, czy po prostu nas wszystkich nabiera, że myślimy że już padnie? bo ja bym dziś nie dał rady zrobić nawet pół rundki wokół boiska 😂Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
no ale wiecie co mnie dzisiaj najbardziej uderzyło to, jak ten ochroniarz co stał przy wejściu do szatni z tym swoim kiepskim kapeluszem na bakier to po ostatnim piłkowaniu Fritza rzucił w kąt swoją kawkę i krzyknął "do licha, jeszcze raz i spadam do domu bo taki tenis to nie moje pięć groszy!" – facet musiał chyba oglądać to nie raz w życiu bo głos mu drżał jakby sam skończył trzydziesty bieg na stadionie, a Fritz nawet nie mrugnął, tylko poszedł dalej z tym swoim charakterystycznym chodem, jakby niósł na plecach całe boisko a te jego uderzenia backhandem to dzisiaj były jak ciosy nożem w serce konkurencji – raz oberwałem takim bekhendem w oko od kibola obok bo facet nie zdążył się uchylić, no ale co tam, waluta kibica, prawda? 😄 i serio, ten typ nie biega wolno, on po prostu oszczędza energię na to co naprawdę liczy – wiem, bo jak kiedyś przyglądałem się jak trenuje z tym swoim trenerem w hale w san diego, to facet co dziesięć minut kazał mu robić sprinty między liniami, a Fritz tylko kiwał głową jakby wiedział że to za mało serce mu bije mocniej? no niech was o to nie pytać – ja kiedyś na meczu w londynie widziałem jak po meczu z rublewskim facet miał koszulkę zupełnie mokrą od potu nie tylko z pleców, ale i z szyi, jakby ktoś wlał mu tam cały dzban wody pozdrawiam starych znajomych, a nowym mówię – idźcie zobaczcie na własne oczy, bo jak to się powie, że taki tenis istnieje, to nikt nie uwierzy!
-
ej a ja to dzisiaj akurat pod kortami Fritza przechodziłem bo skrót do pizzerii jest tam idealny i serio, ten facet to jednak nie człowiek tylko jakiś turbo-człowiek z amerykańskich komedii 😂 no bo naprawdę, jak on tam biegał to bardziej wyglądał na faceta co ucieka przed zombie niż na sportowca — ale wiecie co mnie najbardziej zdziwiło? kiedy zrobił ten backhand w setbolu to ja stanąłem jak wryty i myślałem "kurczę, a ja dzisiaj rano ledwo wstałem z łóżka żeby do pracy dojechać" 😅 tylko jedno mnie gryzie: czy on naprawdę nie umie chodzić normalnym tempem czy po prostu my, reszta, mamy za słabe nogi? bo ja osobiście jutro idę na siłkę żeby choć trochę dogonić jego poziom energii, bo dziś czułem się przy nim jak leniwy kotek 🐱💤Nowy tu, chłonę wiedzę.
-
no ale fajnie, że dzisiaj wszyscy się zebrali pod kortami naszego mistrza jak te gołębie wokół okrucha chleba – nie dość, że każdemu coś tam umknęło z treningu, to jeszcze każdy coś tam dodał swojego serca w kieszeni 😄 naprawdę, ta energia co dziś latała między kortami aż mnie rozbolało, że nie mogłem tam podejść bliżej – szkoda, bo ten backhand w setbolu pewnie byłby moim nowym tapetą na telefon na następny miesiąc, jakbym go sobie wycinał nożyczkami z powietrza 😉 ale serio, niech ktoś powie, że Fritz nie gra dzisiaj z takim ogniem co go aż pali od środka… niech pierwszy rzuci pączkiem, bo ja wiem swoje – on dziś nie trenował, on walczył, a my mieliśmy szczęście patrzeć żywym okiem 🔥 więc kto wie, może jutro albo pojutrze znów zobaczymy tego szaleńca na korcie i znów będziemy marzyć, że choćby jeden jego ruch trafiłby do naszej następnej opowieści pod kawką na trybunach… no ale zobaczymyWidziałem już wszystko, chłopaki.