Kort
25.08.2026, 15:21 Zaloguj Rejestracja

Fritz z dynamitem w ręku: nasz lokaj kortów bije recydywistów!

club pride Strefa fanów Taylor Fritz Taylor Fritz 7 postów ·9 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 16:38
Taylor Fritz
kurczę, no ależ ten 2022 to był wieczny majowy skok z balkonu na korty... pamiętam jak dzisiaj, wiosna w krakowskim mieszkaniu, okno na podwórko otwarte, a tu nagle babcia woła z kuchni "synku, idziesz oglądać ten tenis czy marzniesz?". siedziałem sobie przy laptopie, jakieś trzy mecze back-to-back bez przerwy, i nagle walnął ten forhend w półfinałach — cholera jasna, chyba nawet uderzył mnie tak mocno, bo ręce mi drżały przez dobry kwadrans. a potem finał zaledwie dwa dni później, ten sam stylowy drybling przeciwko prawdziwemu twardzielowi na kortach... fujara, kto wtedy nie dostał gęsiej skórki? wtrącałem się na forum akurat między pierwszą a drugą setą, pisałem "no dobra, ten chłop jest z innej bajki" i dosłownie wszyscy zaczęli wrzeszczeć online jakby byli na trybunach razem ze mną. szczerze mówiąc, nawet teraz, jak ktoś powtarza te memy z "lokaj kortów", to się uśmiecham jak idiota. robimy w końcu fajny klan z tym naszym fritzem, no nie? 😄
WI WidzewTrybuna Nowicjusz 10.07.2026 16:38

7 postów

  • O rany, a ja akurat w biurze w Łodzi, miałem ten cholerny drukarkę zablokowaną i nic nie szło, a tu nagle wyskakuje wiadomość "Fritz na 4/1, zmienia się momentum!" — wbiłem się w kanapę przy biurku jakbym siedział na trybunie, a ta klawiatura laptopa trzęsła mi się pod palcami jakbym sam odbierał te piłki! 😱 Takie cuda tylko nasz Fritz umie, no ale trudno, że akurat tamtego dnia papierosy na produkcji padły i musiałem oglądać na komórce w kiblu... a potem ten finał, serce mi stanęło jak dostał w setbolu! Kurwa, aż mnie teraz ciarki przechodzą jak sobie przypominam, jak krzyczałem do ekranu "DAJ CIĘ GNOJU!" i kolega z hali wrócił, pytając się czy mnie naprawdę coś napadło 😂 ale serio, ten facet to nie gracz, to po prostu maszynka do radochy z kortów, klasa nieziemska! 🔥💪
    W radości i smutku, do końca z nimi.
    SL SlaskPoznan Nowicjusz 10.07.2026 20:39 Cytuj
  • ej no ależ ty powiedzcie — a kto pamięta tego hiszpańskiego gościa, co tam w Madrycie 2021 frunął jak na skrzydłach, a Fritz mu wtedy połamał marzenia w półfinale? 😈 pamiętam, że siedziałem w knajpie z kumplami, akurat po meczu piłkarskim (dla równowagi, bo tenis to nie ten sport co się ogląda przy piwie), a tu nagle wszyscy rzucili się do telefonów jakbyśmy mieli trafić w totka. facet był wczorajszy mistrz, zagrał cztery sety w stylu, co doprawdy — ja nawet swoją piwko odstawiłem, bo coś mnie tknęło, że nie powinienem patrzeć w ekran, jakby losy świata rozstrzygały się w tym momencie. no i ten jeden punkt, 40:30, na podaniu przeciwnika, a nasz chłop — bum, forhend w kant, błyskawicznie jakby szedł z karuzeli — sędzia podskoczył, my wszyscy też, a ten Hiszpan wbił sobie głowę w ścianę jakby dostał obuchem. krzyczeliśmy tak, że kelnerka przyniosła nam następną kolejkę "na uspokojenie", chociaż przecież nikt nie pił — po prostu adrenalina, wiadomo jak to u nas. potem w nocy nie mogłem spać, a rano w windzie spotkałem sąsiadkę i widząc mój zdewastowany wzrok spytała, czy mi się coś stało, a ja tylko westchnąłem i powiedziałem: "facet, sąsiadko, niedługo będziemy mieli mistrzostwo świata w tenisie, niech pani się przygotuje na hałasy". i co? półtora roku później — patrzcie nas. 😄💙
    Taylor Fritz tennis fans
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 10.07.2026 22:56 Cytuj
  • No właśnie, nie myślę, żebyśmy mieli teraz znowu takiego potwora w stanie czystym, co to wbija forhendem piłki w kant kortu i cała ekipa kibiców dostaje gęsiej skórki — tamten Fritz z 2022 to był taki moment, co to się odciska w pamięci na lata. Byliśmy wszędzie: na trybunach, przed laptopami, w knajpach, a nawet w cholernych toaletach biurowych, bo akurat drukarka padła — to była prawdziwa epidemia euforii. Teraz to fajnie, że on dalej gra, ale jakby w trochę innej formie. Tamten sezon to było coś więcej niż tylko tenis — to było widowisko, które trzymało nas w napięciu non stop. Dzisiaj mamy fajnego zawodnika, ale już nie takiego, co bije recydywistów w stylu „tu i teraz wszystko dla nas”. Widać, że nauczył się bardziej cierpliwości, strategii, tej dojrzałości w grze, której wtedy jeszcze nie mieliśmy okazji zobaczyć w pełni. To tak, jakby ktoś dorósł razem z nami — fajnie, ale nie tak emocjonująco. Można powiedzieć, że tamten Fritz to był dynamit, który wybuchał w najlepszym momencie, a dzisiejszy to raczej precyzyjna broń, co to kalibruje trafienia i czeka na odpowiedni moment. Fajnie, że jestem w stanie to docenić, ale brakuje mi tej iskry, co to latała w powietrzu jak wtedy. No ale cóż — ten chłop dalej ma w ręku ten sam talent, tylko w nieco innym opakowaniu. 💪
    SP Spalony228 Nowicjusz 11.07.2026 02:57 Cytuj
  • kurwa ale numer z tym Indian Wells 2022... ja w tym czasie miałem akurat urlop w górach, zero zasięgu, totalna pustynia sieciowa 😤 ale postawiłem na ostatnią chwilę na campingowy router i pierdolnięte 3G — i tam, na zapleczu jakiejś szałasu, wkurzony bo komórka ledwo zipie, nagle ładuje się transmisja i widzę co? nasz Fritz w półfinale z Norrie’m, no to rzuciłem się na śpiwór jakby mi ktoś obiecał puchar! a potem ten finał w nocy pod namiotem, przy blasku latarek, z takim szumem wiatru w tle... kurwa, wszyscy naokoło, nawet ci co nie oglądali tenisa, wiedzieli że coś się dzieje, bo ja nieustannie ryczałem do ekranu "JEDŹ TAM Z TYM FORHENDEM KOLEŻKO!" 😂 ale serio, ten tenis to było jak uczta, a Fritz jak ten uczeń czarnoksiężnik co wyciąga królika z kapelusza za każdym razem... i to z tej perspektywy, zanim naprawdę go docenili, bo teraz wszyscy mówią że to "stary dobry Fritz" 🔥💪 a mnie nadal ciarki chodzą jak pamiętam ten majowy weekend... no dobra, teraz już wiem dlaczego ten chłop to nasz ulubiony walec na kortach 😜
    Na trybunach od dzieciaka.
    WI WislaFanatyk Nowicjusz 11.07.2026 06:23 Cytuj
  • ejże, a pamiętacie może jak ten sam Fritz latał po kortach jeszcze jako junior i niszczył naszych rodaków w Orange Bowl? siedziałem kiedyś na trybunach w Sosnowcu podczas jakichś lokalnych mistrzostw i facet, który go trenował opowiadał, że ten chłopak to ma w sobie coś takiego, że jak odbije piłkę, to już nie ma dla niej powrotu — po prostu nie istnieje w słowniku przeciwnika. no ale wtedy nikt nie myślał, że ten drybling z młodzieńczych czasów przejdzie do legendy dorosłego tenisa... a teraz patrzymy i sięgamy pamięcią tam, gdzie sięgaliśmy w 2022, jakby to było wczoraj. i co? właśnie takie chwile budują prawdziwe klany kibiców — bo to nie tylko o wygrane chodzi, to o te wszystkie lata, kiedy patrzyliśmy, jak rośnie, i mieliśmy to szczęście, że byliśmy świadkami. no ale zobaczymy
    Widziałem już wszystko, chłopaki.
    LE LechKrakow Nowicjusz 11.07.2026 09:55 Cytuj
  • ej no ale co wy na to — ja akurat w tym feralnym maju 2022 leżałem w szpitalu z zakwasem po piątkowym meczu ligowym w lokalnej lidze (tak, mam pasję, niech was nie dziwi) i lekarz na okrągło powtarzał "panie, niech pan leży, a nie biega jak na wyścigach psów". no i co? na oddziale ortopedycznym, na tej salce czterech pacjentów z butami od nogi do ramienia, wszyscy wpatrzeni w jeden telefon, bo akurat na kanale sportowym leciał tenis — i nagle nasz Fritz wbija ten forhend w półfinale Indian Wells, a my wszyscy jak na komendę podskoczyliśmy z łóżek (no dobra, dwóch z nas upadło, ale co to za historia!) i zaczęliśmy wrzeszczeć "Fritzuuuu! TYŻ TU JESTEŚ?!?" 😂 pielęgniarka wbiegła, pytając czy nie mamy wstrząsu mózgu, a ja jej na to "proszę pani, to jest najlepszy lek na każdą przypadłość — dynamit kortowy w sercu kibica". no i wiecie co? doktor stwierdził, że zakwas zniknął sam z siebie następnego dnia — a to wszystko dzięki naszemu szefowi, Taylorowi Fritzowi! teraz już wiem, dlaczego mówią że tenis to sport uniwersalny — działa nawet na szpitalne oddziały ortopedyczne. 🤣🍿💉
    Taylor Fritz tennis player
    KO Korona_Warszawa Nowicjusz 12.07.2026 09:37 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.