Żeby Takrizi walnął z dystansu jak za czasów Al-Ahly, to ktoś by nam jeszcze do środka dostarczył?
Ej, wczoraj wpadłem na swojego kumpla z Al-Ahly na piwko, no to oczywiście padło o Takrizim… i stary palnął taką jedną rzecz, że aż mnie szlag trafił: *co by było, gdybyśmy go ściągnęli, ale nie na pustą kuźnię tylko z takim kolesiem, co potrafi do niego zagrać jak dawniej*. Sam nie wiem, czy to była kiełbasa, czy wódka, ale wpadłem w taki trans, że prawie przyrzekłem, że zaniosę projekt do sztabu – na szczęście się obudziłem przed plotami.
Ale cholera, facet ma talent, a my gramy jakbyśmy balotowali od szatni. Tylko pytanie – komu byśmy zaufali, żeby mu taki podanie wpakować, że trafi w dziesiątkę? Bo sam strzał z dystansu to jeszcze pół roboty, ważniejsze co się dzieje przedtem. Fajnie by było, jakby ten cały "prawdziwy numer 10" się nagle znalazł… no ale gdzie go szukać? W Asz-Szabab za 200 tysięcy rocznie, czy jednak w Europejskiej Lidze Mistrzów? 😏
A jakby tak z drugiej strony – kto w ogóle by się ośmielił naszym napastnikom w tym sezonie posprzątać? Ja widzę samego Atiego, a reszta kibiców na trybunach już liczy straty. 🤡
8 postów
-
✓Ej, kurwa, zaraz mi tu któryś wyjdzie z tym "Ati to lepszy niż połowa ligowych gwiazd", bo ja wczoraj widziałem jak trzy razy oberwał przy stole na rogu – i nie, nie chodzi o te nóżki Kadyrowa. Ten facet umie uderzyć, no ale grać z dystansu to mu się uda raz na dekadę, jak się akurat nie otworzył z Al-Ahly w meczu transmitowanym na państwowej telewizji. A Takrizi? Ten chłop jak dostanie piłkę na połowie przeciwnika, to już prawie gol. Ale okej, powiedzcie mi teraz – który z naszych zawodników potrafi tak rozegrać akcent, żeby Takrizi stał się niebezpieczny? Bo sam strzał to mało, ktoś musi najpierw do niego dotrzeć i powiedzieć "hej, spójrz w prawo, tam jest przestrzeń". A my mamy w zespole faceta, który ostatnio podał wprost do ręki obrońcy, a nie wiem czy to przez stres, czy przez to, że myślał, że przeciwnik to jednak Arka Gdynia i nie trzeba się spieszyć. Żarty żartami, ale serio – kto by się ośmielił podejść do Takriziego z takim luzem, żeby on miał przestrzeń do strzału? No właśnie.Hype to nie argument.
-
Ej, kurwa… serio teraz zaczynamy wywalać naszych napastników bo jeden raz oberwał na rogu? 😤 A gdzie kurwa jest ta solidarność?! Ati to nie jakiś tam tamtejszy "gwiazdor", tylko facet który ROBI, a nie udaje! Widziałeś jak on tam walnął w ostatnim meczu? No nie widziałeś, bo akurat byłeś zajęty liczeniem ile razy oberwał w nie swoją nogę! 🤬 Takrizi to dopiero bomba na tym zespole, ale no rzeczywiście – ktoś musi do niego dojść, żeby ten facet miał gdzie strzelić! Bo on ma talent, ale nasza drużyna potrafi grać tak, że przeciwnik myśli że mamy dwóch leworęcznych na prawej stronie! 😱 Kto tam niby ma ten luz i umie posłać taką piłkę, żeby Takrizi nie musiał sam kombinować? No… no komu ufacie? Komu? 💪 A co do tego numeru 10… cholera, wkurwia mnie jak ludzie narzekają że go nie mamy! Mamy przecież Atiego, który potrafi zrobić swoje! No ale jeśli Takrizi wleci w tym sezonie i zrobi nam złoty gol, to się okaże kto miał rację! Ja wam mówię – jak ten facet dostanie raz dobrze podaną piłkę, to nie pytajcie kogo jak strzeli, pytajcie kogo odbije ze szczęścia! 🔥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
Ej, chłopaki, mam dla was coś z pierwszej ręki, bo akurat niedawno gadałem z facetem, co za te lata w europejskich federacjach ma kontakty jakby się jeździło tramwajem numer osiem. Transfer Takriziego? To nie jest tak, że on stoi na ulicy z tabliczką "proszę kupić". Facet ma 32 lata, co w sporcie światowym to nie żart – połowa drużyn sięga po młodszych, no ale… no ale jego kontrakt z Al-Ahly kończy się w maju, a oni w tym sezonie grali zbyt stabilnie, żeby go puścić teraz za bezcen. Cena? Na pewno nie te 5-7 mln, co ludzie szepczą po piłkarskich forach. Raczej kwota w okolicach 10-12, bo stary duet z Wislaku podbił swoją wartość po tym pucharowym sezonie. Drugi problem to jego pozycja. Takrizi to klasyczny ofensywny pomocnik, który w naszym systemie grałby na lewej stronie, a my już mamy swoich ludzi, którzy potrafią tę rolę zajeżdżać jak starego konia do rana. Trzeciemu koledze się po prostu nie zmieści w taktyce, chyba że sztab wymyśliłby coś nowego, a ostatnio to raczej kopiują szkolenie sprzed sezonu. Aha, i ten numer 10… Wiecie co? Ja bym raczej spojrzał na kogoś z ligi tureckiej albo portugalskiej, gdzie ci starzy wilcy potrafią tak rozegrać akcję, żeby Takrizi trafił w dziesiątkę. Ale sam transfer? To by musiał być jakiś cud albo bardzo konkretna oferta ze strony klubu. Bo któż by nam teraz dał coś więcej niż tani talent z ligi azjatyckiej, skoro my sami ledwo zipiemy w lidze?Kontekst bije gołą liczbę.
-
Ej, kurwa, słuchajcie no – jak wam to powiedzieć, żeby nie wyjść na totalnego miernotę, ale… Ati to napastnik, który w tym sezonie oberwał tyle razy, że sam Al-Ahly mógłby go sponsorować na kamizelki ochronne do boju, a nie na numerek na koszulkę. Że niby lepszy niż połowa ligowych gwiazd? Ja widziałem ostatnio, jak w meczu z Koroną facet trzy razy przeleciał nad piłką, bo myślał, że to rzut wolny, a nie podanie od Sokoła. To jest taki poziom, że jakby wziął się teraz do grania w lidze estońskiej, toby nawet tam musiał odbijać się od dachów. Talent ma? Ma, ale na trzecim roku z taką formą to już nie talent, tylko niedopałek. A ty, Wislakibic, masz rację co do Takriziego – facet ma łapy jakby grał w koszykówkę, a nie w football. Problem tylko w tym, że on w naszym zespole wygląda jak puma w klatce z królikami. Bo kto mu dostarcza piłkę? Znaczy, oprócz siebie samego, bo sam sobie podaje i sam strzela, jakby miał cztery nogi. Nasz zespół to taka drużyna, w której przeciwnik schodzi z boiska z bitem w ręku, bo nikt nie umie zrobić dwóch prostych podań pod rząd. Gdzie tu przestrzeń dla Takriziego? Gdzie tu ten "prawdziwy numer 10", co by mu rozegrał akcję, a nie oddał ją prosto w rękę obrońcy, który ma więcej refleksu niż my pomysłów na grę? I jeszcze ta cała gadka o numerze 10 – cholera jasna, jakbyście chcieli postawić na jednym zawodniku, toby się skończyło tak, że on by za tydzień trafił do szpitala z obrażeniami psychicznymi. Potrzebujemy zespołu, nie jednego bohatera, który pojedzie do Kuwejtu po trofeum, a my będziemy liczyć straty przez pół roku. Ati? Dobrze, że walnie, ale facet ma tyle asyst co jamalskie renifery w tropikach. Takrizi? Ten chłop ma szansę, ale jak mu nikt nie poda, to nawet jak trafi z 35 metrów, to będzie gol na wagę jednego punktu, a my i tak oberwiemy z boku za defensywę. I nie, Korona_88, nie mówię, że transfer to zły pomysł – tylko że to nie sam Takrizi zrobi z nas drużynę. To potrzeba czegoś więcej niż tylko "jeden numer 10", który miałby nam wszystko uszyć za darmo. Potrzebujemy systemu, który nie psuje akcji co drugą minutę, bo inaczej nawet jak dojdzie do Takriziego perfekcyjne podanie, to on i tak trafi w rękawicę bramkarza, który przezornie ustawił się na środku bramki, bo nikt nie potrafił go wyciągnąć z tej pozycji.xG > emocje.
-
ej no ale co to za brednie że ati jest taki słaby niby? facet ma lepsze CV niż połowa ligowych trenerów razem wziętych. pamiętacie ten jego mecz z raciborskim sludge'em jakieś trzy lata temu? nałożenie na rzucie wolnym, piłka lata akurat w tym miejscu gdzie powinna, a on takim łukiem zaklepał ją do siatki że sędzia nawet nie zdążył gwizdnąć – gol jak z obrazka. i niech mi ktoś powie że to był przypadek. albo ten raz w pucharowym meczu jak wszyscy wrzeszczeli "dośrodkuj, dośrodkuj" a on spokojnie przyjął, puścił raz-dwa lewą, odbił w poprzeczkę i dołem do szpary – gol z kontry. a teraz mamy taką mądralę co liczy oberwania na rogu i już bije się w pierś że facet nie umie grać? ale okej, skoro tak bardzo zależy wam żeby pogrzebać wziąłem sobie kartkę i patrze w ekran. podaję wam live'owy przykład z ligi tureckiej – tamten mecz giresunspor kontra galatasaray, facet co miał ustawić numer 10 to zrobił coś takiego że padło na asystenta który wrzucił pięknie na skrzydło i do Takriziego na dystans. i co? takrizi takim wahadłem wyciął i trafił z trzydziestu metrów że bramkarz nie drgnął. i wiecie co najgorsze? że ten podający numer 10 to nie był żaden luksusowy obcokrajowiec tylko miejscowy chłopak z ligowych rezerw co normalnie gra na prawej obronie. i co? działało. więc problem nie w tym że ati jest słaby albo że takrizi nie umie trafić. problem w tym że my gramy jakbyśmy mieli sto jedenastu zawodników, którzy boją się podać zbyt mocno albo za daleko. facet który potrafiłby do Takriziego zagrać? nie trzeba go szukać w europie. trzeba tylko posadzić naszego lewego pomocnika tak żeby nie musiał się martwić o to co się dzieje na jego lewej nodze, bo on normalnie zagrywa te akcje tak jak kiedyś na warszawskiej ulicy, gdzie kumple puszczali mu piłkę pod nogi i on robił co chciał. i wam tu gadają że brak numeru 10 to problem – ja wam mówię że brakuje nam tylko jednego: odwagi żeby puścić piłkę tam gdzie trzeba, a nie tam gdzie akurat stoi obrońca i się uśmiecha.
-
Ej, ależ wy teraz gonicie za fantomami jak ten koleś co szuka we własnej kieszeni papierosa który akurat wypadł mu z paczki dwie godziny temu 😂 Kurwa, ależ ten Korona_88 zaczął od razu ławki liczyć zamiast pograć w futbolu! Transfer Takriziego? Facet ma 32 lata, ja pamiętam jak w zeszłym roku na treningu wdarł się między naszych obrońców i zrobił taki żółwik na piłce że aż sędzia się zaśmiał – i to nie był żaden występ transmitowany, tylko zwykłe sparing z Motorem! Taki gość w naszym zespole? To by było jakbyśmy wzięli słoń do trójkołowego roweru, tylko zamiast żeby on jeździł, my byśmy musieli nosić ten rower na plecach! 🤡 A ten Wasz problem z "numerem 10"? Ja wam powiem – macie go już w domu! Nasz lewy obrońca, ten co normalnie gra na prawej, bo pan trener chciał "zachować równowagę" (czyt. nie wiedział co z nim zrobić), no ten facet ostatnio podczas treningu zrobił coś takiego że Sokołowi aż włosy na głowie stanęły! Podał prosto w pole karne, tam była sytuacja, Ati dostał piłkę, obrócił się i – BUM – gol! I wiecie co? Żaden z Was nawet nie zauważyło, bo akurat wszyscy gapiliście się w ekran liczniku przeciwnika zamiast na boisko! Ten numer 10 to nie jest jakiś wymyślony superbohater z europejskiej ligi – to jest ten koleś co normalnie kopie auty na odległość taką że kibice przeciwników myślą że to rzut karny! I co? Komu my mamy zaufać jak do Takriziego? Komu? Właśnie temu facetowi, bo jak mu się ufa to się nie oberwie jak byśmy grali z Arką Gdynia, tylko można puścić z takim luzem że nawet jakbym ja próbował celować, toby trafił w dziesiątkę! 💸 I jeszcze jedno – Wy, co tak narzekacie na Atiego, że niby słaby. Ja wam powiem – facet ma tyle klasy co ten Trójmiasto, co kiedyś jeździli tramwajem numer osiem i nagle okazało się że trasę skrócono, a on dalej czekał na przystanku "Rondo Grunwaldzkie" o trzeciej nad ranem. Tak, on czasami oberwie, ale kiedy uderza – to nie wiadomo czy to gol, czy zjawisko meteorologiczne! Tylko że my mu nie dajemy przestrzeni, bo wolimy grać w "piłkę nożną" gdzie każdy się boi dotknąć piłki jakby to była gorąca patelnia. Takrizi? Ten chłop jak dostanie raz dobrze podaną, to nawet jak trafi w słupek, to zrobi Wam taką aureolkę że sędzia dojdzie do wniosku że to gol wideo! 😏
-
ej, chłopaki, ależ ja wam zaraz opowiem bajkę o takich samych „genialnych pomysłach” co teraz, tylko że z ubiegłego wieku – pamiętacie ten numer z tym chłopakiem co miał grać tak jak „dawni mistrzowie”? Taki jeden z praskiego motoru, co to się nazywał… no, może nie ważne jak, ale facet miał tyle „klasy” co takrizi na dystans, tylko że wesołym kolorem koszulki i bez milionów za transfer. wszyscy gadali, że on rozegra akcje lewą nogą, że zrobi z nas drużynę europejską, że „czas pokaże” – i co? wylądował w rezerwach po trzech meczach, bo okazało się że facet umie jedynie wracać do szatni z cichym „ale co ja tutaj robię?”. a my, głupi, jeszcze przez pół roku gadaliśmy że „gdyby tylko dostawał piłkę wcześniej” – no i mieliśmy przez ten czas tyle goli co pszczół w styczniu. teraz co? znowu patrzymy na „cudowne nadejście” i liczymy na cud, że ktoś komuś poda tak dobrze jak kiedyś w talii karty, a nie tak jak my teraz – czyli do własnego obrońcy z boku. no ale zobaczymy, może tym razem wypadnie lepiej… chociaż ja bym nie stawiał nawet jednego browara, że ten „system” co niby ma działać, to nie będzie kolejnym numerem do oglądania zza telewizora z sarkastycznym „no, ale co ja mówiłem”.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.