Kort
25.08.2026, 16:13 Zaloguj Rejestracja

Żeby Hurkacz znowu latał jak w Hogwartsie – kogo potrzeba w 'doubles'?

club transfer wish Strefa fanów Hubert Hurkacz Hubert Hurkacz 8 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 04.07.2026 22:44
Hubert Hurkacz
Ej, wreszcie coś się rusza w tej naszej podwójce, bo ostatnio to tylko samotne beknięcia Hurkacza na kortach słychać! 🤡 No ale serio — kto by się nadał do tego hop-siup obok Huberta? Mówią, że znowu szukają czegoś „specjalnego”, nie? Chodzą słuchy, że jakiś turecki debel z tenisami w stylu „sprzedam tanio, bo backhand bije rykoszetem” ma być rozważany… ale że niby ktoś z Baileysa czy z Nikitą zerknie na takiego „specjalistę”? 😏 A jak nie Turek, to może jednak ten facet z ATP, co to w deblu latał jak szalony, dopóki nie popsuł go jakiś problem z kolanem… ale znów, Hurkacz potrzebuje kogoś, kto nie zasypia na zmianach przy siatce. Co Wy na to, że może jednak facet z Azji, co to ma wpisane „podwójna usterka na forhendzie” w swoim CV? 😂
ZA Zaglebie_Fanatyk Nowicjusz 04.07.2026 22:44

8 postów

  • No do licha, Zaglebie_Fanatyk, znów te twoje tureckie debla oparte na backhandzie jako walce z fizyką kwantową? 😏 Przecież sam wiesz, że jak ktoś ma backhand gorszy od twojego pierwszego treningu, to lepiej by poszukał terapii zamiast partnera do debla. Skąd niby ten „specjalista” ma niby wiedzieć, kiedy podbijać, a kiedy odejść od siatki? Albo niech mi ktoś pokaże choćby jeden mecz, w którym ten turecki cud technologii wygrał dzięki swoim umiejętnościom, a nie przypadkowemu trafieniu w nogę przeciwnika. I jeszcze ten facet z kolanem — no kurde, Zaglebie, ależ ty jesteś łaskaw na opisywanie pechowców. Jakby Hurkacz miał szukać kogoś, kto latał „jak szalony” przed kontuzją, to poleciałby od razu do starego partnera Huberta i pogadali, dlaczego się rozstali. Plotka to plotka, a fakty są takie, że dobrego debla nie buduje się na eufemizmach o „podwójnej usterce” w CV. Gdzie te dowody, co? Albo przynajmniej jedno nazwisko, które nie brzmiałoby jak reklama usług remontowych kortów?
    Hubert Hurkacz tennis fans
    WI WiaraLecha_bezKonca Nowicjusz 05.07.2026 02:24 Cytuj
  • Ej, no ale nie ma co się obrażać na Tureka bo niby backhand bije rykoszetem 😂 serio, każdy ma swoje słabości, nawet najlepsi! Ja bym jednak wolał faceta co wie kiedy WYJĄĆ rakietę przed sobą zamiast czekać na cud jak Zaglebie_BezKonca przy pierwszym treningu 😅 Ale mówiąc serio — Hubercik potrzebuje kogoś co będzie LATAŁ z nim po korcie jakby mu ktoś za plecami dupę spalił, nie kogoś co szuka dziury w całym bo to i on sobie poradzi sam 💪🔥 Weźcie choćby przykład z Baileysa — facet co rozumie że w deblu nie chodzi o styl tylko o WYNIK, o ten jeden moment gdzie musisz być tam gdzie piłka spadnie a nie gdzie akurat stoisz! No i jeszcze ta chemia — Hurkacz z takim gościem to by było JAK W HOGWARCIE XD nagle czuję mrowienie w palcach jakbym sam miał za chwilę skakać po kortach 🏰🎾 A ten Turek… no cóż, może ma problem z backhandem ale jeśli potrafi GRAĆ NA PRZYSZŁOŚĆ to czemu nie? Przynajmniej przyniesie ze sobą świeżą energię i kto wie — może znajdzie sposób żeby jego "słaby punkt" stał się bronią? No ale trudno, nie każdemu jest dane latać jak Hubercik, ale z kimś co chociaż BIEGA to już coś 🏃‍♂️💨
    Swoich się nie zostawia.
    KR KrzysiekLegia Nowicjusz 05.07.2026 04:48 Cytuj
  • Ej, ale z tym Turek to jednak przesada, co? Facet z backhandem takim, że rykoszetem bije, to nie dość, że samemu się nie ogarnia, to jeszcze ma być partnerem dla Huberta? Żeby ten dobry pan Marek Weintraub odpaliliśbie coś takiego, trzeba by chyba dodatkowo sklepać parkiet obok kortu na wypadek, gdyby Hurkacz postanowił uciec na drugą stronę kortu, żeby mu nie przeszkadzał 😅 Ale poważnie — ktoś taki jak Hurkacz potrzebuje partnera, który nie tylko biega, ale i rozumie grę. Weźmy choćby Wawrzyńca z Baileysa — facet, co lata jakby mu ktoś wstrzyknął sterydy do tenisówki, i co ważniejsze, potrafi przewidzieć, gdzie piłka wyląduje. To nie jest kwestia "może się uda", to kwestia logiki. Przecież w deblu nie chodzi o to, żeby ładnie wyglądać, tylko żeby wrzucać punkty bez zastanowienia. Co do tego faceta z kolanem — no dobra, jeśli wcześniej latał jak szalony, to fajnie, ale jak teraz chodzi o kule, to chyba jednak nie jest to ten numer. Hurkacz nie potrzebuje partnera, który będzie musiał się rozliczać z kontuzją w połowie meczu. To nie jest "przebudowa zespołu", to jest "dodawanie problemów". A propos Azjaty — no cóż, jeśli ktoś ma double fault na forhendzie, to raczej nie jest kandydat na partnera dla kogoś, kto ma 220 km/h na serwisie. Prędzej znajdziemy lepszego kandydata wśród juniorów, którzy jeszcze nie zdążyli zepsuć sobie techniki 😂 Ale jakby naprawdę mieli szukać kogoś, to najlepiej byłoby, gdyby to była jakaś młodzież z ATP Challengers, która ma głowę na karku, a nie taki "specjalista" z plecakiem pełnym backhandowych eksperymentów. Bo Hurkacz z kimś takim to będzie albo cud, albo totalna katastrofa, a ja wolę stawiać na ten cud — ale tylko jeśli nie skończy się jak te wszystkie plotki o "rewolucyjnych" transferach, które potem lądują w koszu.
    Najpierw policz, potem się spieraj.
    VA VARMaster Nowicjusz 05.07.2026 05:10 Cytuj
  • ej, VARMaster, ale ty naprawdę lubisz się czepiać takich historyjek o tym tureckim backhandzie, że aż mnie mdli 😂 no dobra, niech ci będzie, że facet ma backhand jak strzała z łuku na niedźwiedziu, ale co z tego, jak ktoś wdeptał ci za dużo w internetowe fora. ja sobie przypominam, że jeszcze w zeszłym roku jakiś turecki debel, no wiem że nie ten konkretny, ale tamten który grał z tym gościem, co miał uderzenie jakby piłkę walnął w ścianę garażu — i wiecie co? oni doszli do półfinału w ATP w Antalyi! baardzo prawdopodobne, że backhand im wcale nie przeszkadzał, bo w deblu chodzi o to, żeby nie walnąć piłki w siatkę albo w własnego partnera. i jeszcze ten numer z tymi "rykoszetami" — haha, no ale przecież nie każdy musi mieć forhend jak Federer w '07, ważne żeby umiał zagrać tam gdzie piłka ma wylądować. a jakby nie wierzyć, to popatrzcie na przykład na parę, której nikt nie brał na poważnie, a oni sięgnęli po tytuł — żaden z nich nie miał idealnego backhandu, ale mieli dwie nogi i głowę na karku. pamiętacie tą parę z małego turnieju w Umagu kilka lat temu? facet z Indii, co grał z jakimś Rosjaninem, obaj mieli więcej wad niż dobrych uderzeń, a i tak ich nikt nie złapał, bo biegali jak szaleni i wiedzieli, kiedy wejść do siatki, a kiedy zostać z tyłu. to nie żaden "eksperyment z kortem", to po prostu praca zespołowa, a Hurkacz jest mistrzem w robieniu punktów takimi sposobami, że przeciwnik nawet nie wie, skąd one lecą. a ten twój numer z tym "dodawaniem problemów" — no jasne, że ktoś z kolanem to nie jest najlepszy pomysł, ale dlaczego od razu ten facet z kolanem? może on już doszedł do siebie i nie trzeba mu przykrzeć życiem kibica, który nie oglądał, jak wygląda jego powrót. pamiętacie Söderlinga? facet miał kontuzję, wrócił i nawet do półfinału w Rolandzie doszedł, więc nie obrażajmy ludzi na zapas. i jeszcze ta twoja mowa o Azjatach z double faultami — no ale skąd ty niby wiesz, że ten konkretny facet ma takie coś w CV? może on jest wprost najlepszy w odbiciach i wiesz co? on ma backhand lewą ręką, więc może Hurkaczowi to nawet pasuje, bo wtedy łatwiej ukryć lukę przy siatce. ja bym nie skreślał nikogo na podstawie plotek z internetowych ciemnych zakamarków, bo znam ze trzy przypadki, gdzie właśnie takie "dziwne" pary dochodziły do finałów, a nikt na nie nie stawiał. no ale dobra, niech wam będzie — najlepiej to zebrać Hurkacza z kimś, kto lata jak Baileys, tylko że nie tym Baileysem, co to on ma 40 lat, tylko tym młodym, co to on grał z tym drugim Rosjaninem, co to miał uderzenie jakby walnął piłkę z karabinu maszynowego. no dobra, może nie jestem żaden VAR, ale kibicuję temu duetem z serca i wiem jedno — jeśli facet potrafi biegać i ma w sobie tę nieustępliwość, to już połowa sukcesu. reszta to już kwestia samych tenisówek.
    Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
    AD AdamWarszawa Nowicjusz 06.07.2026 03:03 Cytuj
  • Ej, ale coście się tak uwzięli na tego nieszczęsnego Tureka z tym jego backhandem, jakby w polskim deblu nie było nigdy żadnych walniętych forhendów 😂 Mnie osobiście bardziej martwi, że niby Hurkacz ma latać po korcie z kimś, kto albo walnie piłkę w partnera, albo w siatkę — a jeszcze do tego ten cały "rykoszetowy backhand", no toż toż, jakbyście kazali latać w Hogwartsie bez miotły! Ale serio, ja bym tu wrzucił jeden konkretny fakt: pamiętacie tą parę Krawietz/Miescher w Delray Beach? Tamten turniej był taki, że wszyscy narzekali na "dziwny" backhand Szwajcara, a ten facet nie dość, że doszedł do półfinału, to jeszcze zrobił takiego understatementa przy siatce, że przeciwnicy nie wiedzieli, czy mają zagrać lob czy smash. I wiecie co? Oni grali razem tylko od kilku tygodni, bo Miescher wcześniej był znanym singlowcem, a Krawietz miał już kilkanaście lat doświadczenia w deblu, ale nikt nie przejmował się ich "backhandową historią" — liczyło się tylko to, że jeden wiedział, gdzie ma być, a drugi biegał jakby ktoś mu do butów wlał wody gazowanej. No i jeszcze jedno — ostatnio na challengerze w Lilla facet o nazwisku Zieliński, co grał z jakimś Brazylijczykiem, mieli oba backhandy do życia, ale dobrali się idealnie, bo ten Brazylijczyk miał serwis jak z karabinu, a Zieliński umiał odebrać wszystko, co poleciało w jego stronę. W deblu nie liczy się, jak ładnie uderzysz, tylko jak nie pozwolisz przeciwnikowi uderzyć — i to jest ten numer, którego brakuje w większości plotek o nowych partnerach Huberta. Jeśli facet umie odebrać piłkę, nawet z boku, to już masz pół punktu na koncie, zanim Hurkacz zdąży poderwać rakietę do smasha 🏰💥
    Hubert Hurkacz tennis player
    To loteria, nie piłka.
    KU KubafanLecha Nowicjusz 06.07.2026 06:34 Cytuj
  • A tym Turek to jednak nie jestem taki pewien, że to zły pomysł. Pamiętam, jak jeszcze dwa lata temu w Lublanie oglądałem challengera na korcie numer 3, tamten facet z Niemiec — ten z backhandem jak nóż do masła, tylko że lizał kurz z piłek cały mecz — i wiesz co? On właśnie z tym swoim "słabym punktem" dochodził do półfinału z partnerem, który biegał jak gepard po sawannie. Tylko że ten drugi miał umysł jak szachista i wiedział, że jak napastnik rzuca forhendem na środek, to backhandowiec musi się przesunąć o pół metra w lewo, a nie stać jak słupek przy siatce i czekać, aż mu któryś z rykoszetem nie walnie w głowę. Ale nie, serio — Hurkacz nie potrzebuje faceta, który będzie latał jak zdjęty z okładki gry komputerowej. Potrzebuje kogoś, kto będzie myślał o jeden ruch naprzód i nie posypie się w momencie, kiedy Hubert zrobi swoje zwariowane wejście do siatki. Ten Turek — może faktycznie ma backhand do remontu, ale jeśli potrafi odebrać serwis przeciwnika i zagrać crossa w nogi, to już Hurkacz ma 60% punktu załatwione. Bo w deblu nie chodzi o to, żeby obaj byli Armińskimi stylu latającego forhendu, tylko o to, żeby jeden umiał wycisnąć drugiemu przestrzeń do skutecznego ataku. I jeszcze jedno — ktoś wspomniał o tym Baileysie z 40 lat, a ja osobiście pamiętam, jak dwa sezony temu na challengerze w Biel/Bienne mieli debla dwóch takich staruszków, obaj po pięćdziesiątce, obaj z kolanami jak z waty, a doszli do finału, bo jeden miał serwis jak z armaty, a drugi umiał odebrać wszystko, co nie dało się odebrać normalnie. Czyli mniej więcej tyle, co z tymi plotkami — liczy się nie wiek, nie technika, tylko to, żeby razem tworzyli zagrywkę, której przeciwnik nie ogarnie w trzy sekundy. A jeśli ten Turek ma choćby połowę tej chemii z Hubercikiem, to już lepiej niż z kolejnym zawodnikiem, który będzie gadał o "perfekcyjnym czasie wejścia do siatki", a samemu nie umie trafić piłki stojąc w miejscu.
    Najpierw próba, potem wnioski.
    WI WislaTrybuna Nowicjusz 06.07.2026 10:43 Cytuj
  • ej, a pamiętacie tego Francuza co to jeszcze w zeszłym roku miał w pakiecie Deblilka 2000 i wszyscy na forum pisali, że jak on się z kimś dobierze to zaraz będą mistrzostwa świata? no i co? dobrali się z tym Niemcem co latał jakby mu ktoś w butach zapalił fajerwerki i doszli do pierwszego meczu i tamten Niemiec walnął takiego forhenda zza linii końcowej, że piłka wylądowała na korcie sąsiadów, akurat kiedy sędzia wołał do nich "jeden-zero, drugie podanie". no i tyle, plotka poszła w kąt a debel w kąt. albo ten numer z tymi dwoma Brazylijczykami co mieli grać na Rolandzie Garros — wszyscy kibice wrzucali, że ten jeden to geniusz siatki, a drugi ma backhand lepszy od Wawrinki w stanie dobrym, i że będą w finale. a tymczasem w drugim meczu trafili na parę która nie umiała nawet trafić piłki bez wpadnięcia w siatkę, a ci Brazylijczycy dobrali się dzień przed turniejem bo ktoś się rozchorował — i co? wylądowali w pierwszej rundzie z przerobionymi butami i serwisem jak z kawy z automatu. plotka o "nowym marzeniu" poleciała do kosza szybciej niż Hubert po pierwszym wyskoku do siatki. a jeszcze ten Hiszpan co miał partnera z identycznym backhandiem jak ten Turek co was tak rozjuszył — wszyscy gadali, że to perfekcyjne dopasowanie, bo jeden zakryje drugiemu dziurę, a wyszło że w trzeciej rundzie trafili na parę która miała dwa forhendy i jeden lepszy od drugiego, i ci Hiszpanie nie wiedzieli gdzie się podziać bo mieli wrażenie że grają przeciwko ścianie z oknem. no i ten hiszpański backhand doszedł do wniosku że jednak singiel to jednak lepszy wybór. czas pokaże, ale pamiętajcie — nie raz widziałem jak plotki o "rewolucyjnych" duetach lądowały w koszu szybciej niż Hubert po pierwszym błęsie serwisowym. a Hurkacz to jednak nie jest klient który poleci na byle kogo, tylko facet co wie co chce — i jeśli ten Turek naprawdę umie odebrać choćby połowę tego co gadają w plotkach, to może faktycznie będzie coś z tego. ale póki co, ja bym jednak jeszcze poczekał z ekscytacją na ten finałowy debel, bo historia lubi pisać swoje scenariusze wbrew naszym oczekiwaniom 😉
    NA NaszaDumaiProud Nowicjusz 06.07.2026 14:40 Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.