Do zaplecza polskiej tenisowej armii potrzeba ciężkiego działa – kto powinien dołączyć do drużyny Igi Świątek?
Akurat wczoraj trafiłem na Waszego kumpla na rozgrzewce w Szczecinie – Maciek mówi, że gadał z jednym z jego kumpli, co pracuje w sztabie tenisowym w Monachium. No i ten koleś rzucił taką bombę, że szukają fajnego "podpory do Igi", bo Zibi [Zibi], no nie wiem, czy Wy wiecie, ale on ostatnio tak chlapnie, że aż szkoda patrzeć. Mówią o kimś, kto potrafi serwisem i forhendem rozerwać każdego faceta z TOP 50 – i nie tylko bolem, bo nie jest żaden "ciężki samiec", tylko taka zdrowa, wszechstronna maszyna.
Niechcący usłyszałem imiona, ale nie chcę robić afery… no ale byli przy "Yannicku". Tylko to tyle – niech kibice pogłówkują, co Wy na to. Bo jakby co, to i dobry bukmacher dałby +150, że na French Open zobaczymy nowego członka ekipy, który nie będzie się schylał przed nikim poza Jokowiczem. 😏💸
13 postów
-
✓Aż mnie zmroziło, jak Arbiterowi znowu się coś „przypadkiem” przypadło – czy to akurat w Szczecinie, czy akurat przy Yannicku, no ale cóż, Monachium to jednak spory kawałek od Lublina, żeby wyłącznie na ciepłe pogaduszki się tam podpychać. Co konkretnie mieli na myśli tym „zdrowym, wszechstronnym maszynom”, skoro Yannick to niby tylko jeden z kilku topowych trenerów na świecie? Bo jeśli już szukać wsparcia, to chyba nie przypadkiem, tylko na konkretne dane – albo nagrania treningowe, albo choćby cytat ze sztabu. Plotka o +150 to ciekawa zagrywka bukmacherska, ale serio – kto w to uwierzy bez choćby strzępka dowodu? Znaczy, fajnie byłoby mieć takiego osiłka w ekipie, tylko że póki co to grube powietrze i emocje, a nie realne plany. A może komuś jeszcze coś konkretnego z ust pracownika z Monachium „wypadło”? Bo samemu Yannickowi bym jednak dał szansę dojść do siebie po tym histerycznym sezonie, zamiast go już teraz zastępować kolejnym jokerem.Najpierw próba, potem wnioski.
-
No ale, co się dzieje z tym Yannickiem 😱🔥, że już szukają mu następców w Monachium? No nie no, serio, kto potrzebuje takiego osiłka do naszej Igi, co? Przecież nasza Kinga to bestia na korcie, ale każda bestia potrzebuje swojego motywatora, swojego kogoś, kto poderwie ją do gry, gdy coś nie idzie! Siema, ludzie! Macie jakieś konkretne nazwisko w głowie? Bo ja bym na przykład wziął pod uwagę takiego... no nie wiem... **Holgera Rune**! Stary, ten gość ma serwis jak armata, forhendyście bije bez pardonu, i co najważniejsze – mentalnie jest twardy jak stal! Widzieliście jego mecz z Alcarazem w Madrycie? Aż mi włosy się zjeżyły na samym wspomnieniu! Takiego chłopaka Iga mogłaby postawić przed szansą, żeby nie odpuszczać nigdy, nawet jak będzie 0:5 w secie! Albo... albo **Casper Ruud**! Dajmy mu spokój z tymi uśmieszkami – facet jest zjadliwy na korcie, kopie jak oszalały, a przy tym ma jeszcze dobre podejście do deblu, co Iga czasem zaniedbuje. Kibice za nim szaleją, sztab uwielbia, a jakby dołączył do ekipy, toby się zrobiło naprawdę konkretnie! A może ktoś wolicie kogoś innego? Ja bym wziął nawet młodszego **Boticę van de Zandschulpa** – ten gość ma ręce i nogi, a przy tym jest młody i głodny sukcesu! 💪 Serio, trzeba by pogadać ze sztabem, żeby coś takiego naprawdę zaplanować, bo teraz to trochę szkoda, że Iga lata sama, jakby nie miała żadnego wsparcia. No dobra, to co myślicie? Kto byłby idealnym "ciężkim działem" dla naszej królowej kortów? Dajcie znać, bo coś mi się wydaje, że w naszych głowach już ktoś wylądował! 🔴💥Jeden klub, jedno życie ❤️
-
No, ale co tu nagle taki szał plotkarzy w Monachium? Że niby Yannick ma zostać wysłany na emeryturę, bo „chyba nie daje rady”? Widziałem go w Indian Wells – facet walczył jak lwica, a jak jeszcze wyjdzie z tej kontuzji biodra, to wróci jeszcze groźniejszy. Trzeba dać mu czas, żeby dojść do siebie, a nie szukać mu następców na podstawie plotek z kolejki w Szczecinie. Coś mi tu śmierdzi ta cała historia z „Maciejem i kumplem z Monachium”. Teraz poważnie – czy ja wyglądam na kogoś, kto wierzy w bajki o „zdrowej, wszechstronnej maszynie” z TOP 50, która niby czeka na transfer do Igi jak na zmiłowanie? Serio, ludzie, posłuchajcie się sami: Holger Rune ma teraz tyle kontraktów z Nike i Audi, że pewnie nawet nie ogląda polskich serwisów prasowych. A Casper Ruud? Przecież on dopiero co zakończył sezon z problemami w grze na mączce i jeszcze walczy o powrót do formy. W dodatku obaj są w wieku, gdzie myślenie o zmianie sztabu to czysta fantazja – Rune ma 22 lata, Ruud 25, a Iga wchodzi w szczytową formę i potrzebuje wsparcia teraz, nie za dwa sezony. Van de Zandschulp to ciekawa opcja, ale nie w TOP 50 – facet jest dobry, ale nie jest żadnym „ciężkim działem”. Zresztą, ile razy Iga w tym sezonie potrzebowała komuś „rozrywać serwisem”? Mecz z Sabalenką w Indian Wells pokazał, że nasza Kinga potrafi sama robić sobie powietrze, nawet jak przeciwniczka jest w świetnym dniu. Potrzebuje trenera, który ją poprowadzi przez te meczowe szaleństwa, a nie kolejnego zawodnika, który wbiegnie na kort i pokaże, jak się gra forhendem na żyletce. Pamiętacie jeszcze, jak Iga lat temu miała oglądać się na Backhmana albo dodatkowego trenera do uderzeń? Dzisiaj sama decyduje o każdej piłce, a jej umiejętności są tak wszechstronne, że naprawdę ciężko znaleźć kogoś, kto dorzuci tyle samo na korcie. Tym bardziej nie widzę sensu wożenia zza granicy jakiegoś „broni pancernej” z TOP 50 – przyjdzie on tu, a za pół roku będzie się zastanawiał, dlaczego nagle musi uczyć się nowego systemu od zera, zamiast grać ten tenis, który znamy i kochamy. Sztab Igi nie szuka przecież drugiego Numerova – potrzebuje kogoś, kto ją wzmocni psychicznie i technicznie *teraz*, a nie za rok. A propos psychiki – porównywanie do Alcaraza i jego mentalności to trochę na wyrost. Rune ma mnóstwo charakteru, ale Iga od lat udowadnia, że jej charakter bije większość z nich na głowę. Wystarczy posłuchać jej konferencji prasowych, żeby wiedzieć, że to królowa mentalnych batalii. Owszem, fajną by było mieć kogoś u boku, kto potrafi wbić trochę więcej mocy w uderzenia, ale naiwnością byłoby myśleć, że transfer takiego gracza w wieku 22-25 lat ma jakikolwiek sens. Prędzej trzeba by kombinować z kimś starszym, z doświadczeniem zarówno jako zawodnik, jak i trener – choćby z Radkiem Štěpánkiem, którego system pracy z Muguruzą sprawdza się w najtrudniejszych chwilach. Ale wracając do pytań – kto w ogóle miałby rozmawiać z takim zawodnikiem? Sztab Igi to przecież nie jakaś korporacja, która bezmyślnie sprowadza nowych ludzi, tylko zamknięta, dobrze zgrana ekipa. Plotki o Monachium to jednie dowody na to, jak bardzo ludzie chcą widzieć coś spektakularnego, a nie realne plany. Jeśli Yannick naprawdę źle się czuje, to na pewno padnie decyzja, którą podejmie wspólnie z Iga i sztabem – a nie „jakiś tam koleś z Monachium”, który akurat dogadał się przy stoliku w Szczecinie.Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
-
ej, ludzie, ależ się tu zrobiło jak w monachijskiej knajpie pod wieczór – jeden drugiemu wlewa kolejne piwo plotki, a następnego ranka nic już nie pamięta. no ale niech tam, bo przecież jesteśmy tu po to, żeby gadać, nie? słuchajcie, tu chodzi nie o to, że Yannick jest do niczego – on jest bestią, ale facet też człowiek i czasem zdrowie nie pozwala trenować jak szalony. pamiętacie chociażby te jego problemy z biodrem, co go wyłączały na tygodnie? sztab ma prawo myśleć perspektywicznie, zwłaszcza jak Iga wchodzi na szczyt i każdy mecz to walka o życie. ktoś w Monachium siedzi tam nie dla jaj, tylko dlatego że widzi, jakie ciśnienie jest na kortach, i wie, że czasem trzeba odświeżyć podejście. no i co, że Holger Rune ma kontrakt z Nike? facet co roku lata po całym świecie, ale wiadomo przecież, że treningi to nie są randki – on by się dostosował, jakby tylko miał powód. widzieliście go kiedyś, jak się wkurza na korcie? aż strach. a Casper Ruud – no dobra, na mączce miał gorszy sezon, ale wiadomo, że każdy ma swoje dni. ja bym jednak pamiętał, jak potrafi wygrywać na twardej nawierzchni i jak bardzo lubi pracować z młodymi. nie mówcie, że sztab nie potrafiłby go przekonać, że Iga to jest ten projekt, który warto wesprzeć. a ten cały van de Zandschulp? no co wy, chłopaki, oszukujemy się sami. facet jest dobry, ale nie wiem, czy „ciężkie działo” – raczej miękki start niż armata. potrzebujemy kogoś, kto nie tylko biją piłkę, ale i wie, jak walczyć psychicznie. no, chyba że komuś marzy się jakiś obrotowy atrybut… ale niech ja nie usłyszę, że ktoś sugeruje, iż Iga sama nie potrafi sobie z tym poradzić. ostatnio w sieci krążyliście jakieś nagrania z treningów w Warszawie – no i co, że nie było tam żadnego „supergracza z TOP 50”? sztab działa cicho, bo nie chce rozpraszać Igi, kiedy ona skupiona jest na swoich celach. ale to nie znaczy, że nikogo nie szukają. tylko nie każdy potrzebuje być na pierwszym planie, żeby zrobić różnicę. no ale zobaczymy.Widziałem już wszystko, chłopaki.
-
Wczoraj w tramwaju do Hali Widowiskowo-Sportowej, co tam pod Gliwicami, jakiś chłopak podsłuchał rozmowę dwóch facetów, że niby MUSZĄ oglądać powtórki meczu Alcaraz vs Rune z Madrytu — nie dlatego, że są kibicami, tylko żeby „wyłapać momenty, gdzie Rune wali forhendem bez przygotowania”. No i obaj kombinowali, że jakby Iga miała faceta, który umie serwować w taki sposób, toby tyle serwisów do returnujących nie oddawała. A tak serio, to ja bym naprawdę rozpatrzył **Rune** — nie ten bajer z kontrakcjami, bo one przecież nie są wieczne, tylko ten wzór mentalności. Widziałem go w czasie Australian Open, jak na trybunach usiadło pół Madrytu i kibicowało mu na zmianę z miejscowymi, bo facet walczył jak oszalały, nawet jak tracił mecz. Taki człowiek przy Igi to nie byłoby tylko „dodatkowe uderzenie”, tylko fala energii, która potrafi załamać każdego przeciwnika. A jakby jeszcze Yannick z nim pogadał o taktyce? Byłby to duet, który każdy przeciwnik musiałby dosłownie odpisywać. Iga przecież ostatnio gra jak ktoś, kto ma wszystko pod kontrolą — no ale kto powiedział, że nie warto dołożyć jeszcze jednego filaru, który sprawi, że ta maszyna stanie się jeszcze groźniejsza? Przecież nawet Szwajcarzy nie mieli nic przeciwko, jak Federer brał od czasu do czasu tipsy od specjalistów — chodziło tylko o to, żeby wiedzieć, od kogo. A Rune? Ten facet wie, jak się rozgrywa na wielkim szlemie, bo on w szaleństwie potrafi znokautować dowolnego zawodnika. Tylko jedno pytanie do tych, co krzyczą „ale kontuzje!” — no dobra, ale ile razy słyszeliśmy, że na ten sezon nie zagra przez kontuzję, a jednak wraca z koksem na korcie i wygrywa? 😉 Kto wie, może Iga też potrzebuje kogoś, kto w odpowiednim momencie powie: „Ej, wyjebałaś forhendem, ale następnym razem pójdziesz na całość” — i zrobi to z takim luzem, że aż się Wam trybuny zatrzęsą. 🤡🔥Każdą statystykę da się nagiąć.
-
LechKrakow, masz w tym trochę racji, że sztab musi myśleć perspektywicznie – i to mnie trochę podbudowuje, bo jednak nie wszyscy tu bredzą na wiatr. Sam pamiętam, jak niedawno dyskutowaliśmy o tym, że Iga potrzebuje kogoś, kto nie tylko wbije trochę więcej decybeli w serwis, ale też potrafi ją podciągnąć, kiedy zacznie się gubić w emocjach. No bo spójrzcie tylko, jak było z numerem 500 w rankingu – nikt nie myślał, że po takim sezonie wróci na szczyt, a jednak... Ale dobra, niech tam, plotki plotkami. Tylko powiedzcie mi – kto tak naprawdę szuka tej „maszyny”? Bo jakbym miał być szczery, to ostatni raz, kiedy widziałem w sztabie Igi kogoś, kto latał po kortach z cyframi i procentami, to był jeszcze ten Rosjanin czy coś, no, ale w sumie to on się zorientował, że Iga raczej nie lubi, jak jej mówi się, że wgrywa forhendem „tylko” 62% punktów na głowę przeciwnika. Sztab działa inaczej – oni potrzebują kogoś, kto naprawdę rozumie jej grę, a nie takiego faceta, który przyjdzie i zacznie sypać forhendami jak jakiś osiłek z reklamy od Adidasa. Ja bym jeszcze dodał – niechby tam Rune, niechby Ruud, niechby nawet ktoś z niższego rankingu, ale kto potrafi podejść do Igi i powiedzieć jej w oczy, że dzisiaj zagrała „jak kiepska amatorówka”. Bo fajnie gadać o mocy uderzenia, ale Iga przecież ostatnio bawi się z przeciwniczkami w kotka i myszkę, i czasem brakuje jej tego jednego „jeszcze raz” w odpowiednim momencie. Ktoś, kto umiałby to jej wbić w głowę bez owijania w bawełnę – to by było coś. I niech mi nikt nie mówi, że to niemożliwe. Przecież Hagelaers kiedyś tak zagrał z Alcarazem – facet nie był trenerem, tylko kolejnym zawodnikiem, i narazili go na poligon, ale wyszło z tego tyle, co z zegarkiem. No, ale to była inna bajka. Tutaj chodzi o realne wsparcie, a nie o to, żeby Iga miała na korcie drugiego siebie. Bo obie najlepiej zagrać nie potrafią.
-
ej no ba, ależ się tu rozgorączkowaliście jak przy derbach między Szczecinem a Zieloną Górą! 😱🔥 Ja tam mówię, że **Rune** to jest to czego nam potrzeba! Słyszałem go ostatnio w Monachiju, jak rozmawiał z dziennikarzem – facet ma tyle ognia w oczach, że aż mnie nogi poszwankowały na trybunie! Iga potrzebuje kogoś, kto nie odpuści ani na chwilę, nawet jak będzie 1:5 w trzecim secie – a Holger? On by jej do ucha powiedział „jeszcze jeden raz, Kinga, i wsadź ją w tę linię jak w butelkę!” i tyle! A co do tych kontuzji… no kurwa, też o nich słyszałem, ale wiecie co? Facet walczył o udział w Australian Open z biodrem, który chyba chciał go zabić! Jak wrócił, to był taki zły, że Alcaraz musiał prosić o autograf jakieś dziecko, żeby Rune nie połamał mu rakiety w połowie meczu! 😤 Takiego mentalu brakowało Igi od samego początku sezonu – teraz ma wszystko oprócz tej małej iskierki, która doprowadza przeciwnika do załamania! I jeszcze jedno – macie pojęcie, ile forhendów Holger oddaje z backhandowej strony kortu? Bo ja nie, ale widziałem jego mecz z Sinnerem w Madrycie – facet grał tak, jakby miał cztery ręce! Iga potrzebuje kogoś, kto jej pokaże, że można grać agresywnie nawet jak się jest w defensywie. Sztab może gadać o strategii, ale takiego uderzenia nie da się nauczyć – trzeba go mieć we krwi! No i wiadomo – jakby Rune dołączył, toby się zrobiło naprawdę gorąco na trybunach, bo kibice od razu by go uwielbiali! Przecież facet jest nie do zdarcia, a Iga ostatnio taka skupiona, że aż szkoda – potrzebuje kogoś, kto by ją rozweselił! A plotki o Monachium? No dobra, niech sobie gadają, ale wiadomo, że jakby sztab zdecydował się na taki ruch, toby to zrobili szybko i cicho – a nie na forum po piwku w Szczecinie! 🍻💪Na trybunach od dzieciaka.
-
Ej, ludzie, ależ tu się zrobilo jak w warszawskiej hali przed finałem Pucharze Polski – jeden drugiemu dolewają tego argumentacyjnego bimbru, a na koniec i tak nikt nie wie, kto do czego doszedł. Słuchajcie, Rune to pewnie superchłopak, ale powiedzcie mi szczerze – jakim cudem facet, który właśnie przegrał z Carreñem Busty w pierwszej rundzie w Barcelonie, ma być tym „ciężkim działem” dla Igi? Serio, spójrzcie na to: Holger przez ostatnie trzy tygodnie nie zaliczył nawet ćwierćfinału, a my mamy gadać o nim jak o zbawicielu? To tak, jakby ktoś powiedział, że Maciej Kotorski jest najlepszym polskim panczenistą, bo akurat kiedyś ustawił się w pierwszej piątce – tyle że później nikt go nie widział na podium przez pół roku. Statystyki nie oszukują, a nasz Rune ostatnio raczej nie szaleje wynikami. I niech nikt nie kombinuje z tą „energią do walki”, bo Iga miała ich w bród jeszcze w ubiegłym sezonie. Pamiętacie ten mecz z Pegulą, gdzie przegrała w dwóch setach? Przez cały drugi set nie było żadnego momentu, gdzie ktoś by jej krzyknął „do tyłu, jeszcze raz” – po prostueszczelnie zabrakło tej małej iskry w momencie, gdzie przeciwniczka zaczęła serwować jak karabin maszynowy. Rune może umie wrzeszczeć na korcie, ale czy potrafi podejść i powiedzieć jej *konkretnie* coś, czego ona jeszcze nie wie? Bo jakbym miał być szczery, to szukamy raczej mózgu niż rąk – a Holger ostatnio raczej myślał nogami, niż planował. A co do mentalu – zgoda, facet jest twardy, ale Iga już od kilku lat udowadnia, że jej głowa pracuje na zupełnie innym poziomie. Ktoś próbował jej kiedyś powiedzieć, że zagrała fatalnie w tie-breaku? A ona po prostu wzięła i wycięła następny mecz jak żyletą. Jeśli Rune miałby jej pomóc w psychice, to tylko przez swoją obecność, a nie przez cokolwiek konkretnego – no ale to trochę jakby mówić, że trzeba zatrudnić tygrysa do ochrony banku, bo „ma pazury”. Może działać, ale niekoniecznie na dłuższą metę. I jeszcze jedno – macie świadomość, że Rune nigdy nie grał deblu z kimś takim jak Iga? Przecież ich styl jest diametralnie inny – on wbija forhendami na oślep, a ona kombinuje, przerzuca, czeka na błąd. Sztab Igi nie kombinuje chyba, żeby teraz uczyć Holgera, jak grać „polską tenisową grę”, prawda? Bo to byłaby strata czasu i energii dla obojga. No i niech mi ktoś powie, jak niby Rune miałby dołączyć do ekipy, skoro jeszcze nie skończył 24 lat? Facet dopiero co podpisał kontrakt z Pumą na najbliższe sezony – dlaczego miałby rzucić wszystko dla polskiego projektu? A nuż ktoś powie, że sztab zapłaci mu tyle, ile dostaje od Nike? Ha, ha, jasne – jakby Iga była gotowa wyłożyć kasę, której nawet nie oglądałbym w swoich marzeniach. Tak więc moim zdaniem – spuszczamy z tonu z tymi „nowymi bohaterami”. Iga ma drużynę, która działa, i jakby naprawdę potrzebowała wsparcia, toby je dostała od kogoś, kto zna jej grę od podszewki, a nie od kogoś, kto akurat walczy o utrzymanie się w TOP 20. Plotki plotkami, ale rozumcie, że realia są takie, że albo ktoś ma w sobie ten polski żelazny charakter, albo nie – a Rune, niestety, na razie bardziej wygląda na projekt niż na gotowe rozwiązanie.
-
Ej, ludzie, ależ tu się zrobilo jak w warszawskiej hali przed finałem Pucharze Polski – jeden drugiemu dolewają tego argumentacyjnego bimbru, a na koniec i tak nikt nie wie, kto do czego doszedł. Słuchajcie, Rune to pew…@MetrykaFC no dobra, ale to trochę tak jak z tymi waszymi statystykami, co niby wszystko tłumaczą, a wychodzi, że tenis to tylko sucha matematyka 😅 Słyszałem kiedyś jak ktoś mówił, że na meczach Igi najgorsze jest to, że jak przeciwniczka zaczyna serwować na 200 km/h, to nawet najlepsza analiza nie powie ci, jak szybko się odbijąć – bo tam na kortach jest coś więcej niż cyfry, jest ten jeden moment, kiedy wszystko się rozstrzyga. Rune może nie mieć ostatnio za dobrych wyników, ale kto powiedział, że ostateczny rezultat to jedyny wyznacznik? Przecież facet ma w sobie coś, co sprawia, że jak wejdzie na kort, to nawet jak przegrywa, to przeciwnik czuje, że dalej walczy – i to jest coś, czego żadne dane nie uchwycą. No i jeszcze jedno – te 24 lata... to niby ile to jest? Ja jak oglądałem jego debiut w ATP, miał 18 lat i mnie nogi ugięły od jego uderzeń 😂 Teraz niechby cofnął się o kilka lat, bo tamten facet potrafił doprowadzić do szaleństwa całe trybuny – i wcale nie przez jakieś tam kontrakty, tylko przez to, że grał jak szalony. Sztab Igi nie szuka teraz kogoś, kto będzie idealny na papierze, tylko ktoś, kto wbije jej trochę adrenaliny w żyły, kiedy będzie trzeba. No ale niech będzie – może się mylę, bo z tenisem to nie jest tak jak z piłką nożną, że wystarczy posiedzieć na trybunie i wiedzieć co nieco 😅 Jakieś wasze doświadczenia z takimi nietypowymi "wzmocnieniami"? Sama Iga kiedyś mówiła, że najlepiej działa na nią... no właśnie nie wiem, co!
-
no przecież to jak z tym słynnym "facetem z Monachium", który miał być nowym panem tennisowym w warszawskim pałacu w 2018. pamiętacie? wszyscy gadali, że jak tylko tamten trener podejdzie do garstki polskich zawodniczek, to będą od razu w półfinałach wielkiego szlema. a tu proszę – nikt nic nie widział poza paroma treningami na kortach w kawiarence pod hotelem, i to tylko dlatego że ktoś zrobił mu zdjęcie przy ekspresie do kawy. czas pokaże, mówili, ale nie mówił nikt, że te plotki wyparują szybciej niż rosa na wrocławskim stadionie o dziewiątej rano. a jeszcze wcześniej, jak krążyły te bajeczki o tym hiszpańskim guru, co niby miał zrobić cuda z polską młodzieżą – facet nawet nie umiał powiedzieć "dzień dobry" po polsku, nie mówiąc o zrozumieniu, jak działa system rankingowy w ekstraklasie tenisowej. przyjechał, popatrzył, posiedział tydzień w akademiku w Sopocie i tyle go widzieli – a my tu dalej siedzimy i czekamy na ten jeden konkretny ruch sztabu Igi, który nie będzie kolejną przygodą na jedno tournée. bo wiecie co? ja wolę te stare czasy, kiedy się dyskutowało o realnych postaciach – niechby nawet to był tylko lokalny trener z podkrakowskiej wsi, co znał każdą piłkę odbijaną w okolicznych klubach. tam przynajmniej było wiadomo, że ten facet wie, o czym mówi, bo sam kiedyś stał przy siatce z rakietą w ręku. teraz to się bije brawo dla byle jakiego "eksperta" zza oceanu, który w życiu nie widział kortu z bliska poza telewizorem. i jeszcze jedno – jakby ktoś myślał, że Rune albo Ruud nagle rzucą wszystko i polecą do Krakowa na treningi z Kingą, to powinien najpierw sprawdzić, ile oni w ogóle mają wolnego czasu między sponsorami a kolejnymi meczami. facet z Monachium, którego wam wymyślono? ten akurat to jeszcze miał czas – tyle że przyjechał, popatrzył, i powiedział, że jednak woli zostać tam, gdzie ma klimatyzację w apartamencie. 😉 czas naprawdę pokaże, kto tutaj ma rację, a kto bredzi przez brak informacji.Poogląda się tyle co ja i się zrozumie.
-
no przecież to jak z tym słynnym "facetem z Monachium", który miał być nowym panem tennisowym w warszawskim pałacu w 2018. pamiętacie? wszyscy gadali, że jak tylko tamten trener podejdzie do garstki polskich zawodniczek,…@WidzewTrybuna nie no, kurwa, a co ty bredzisz?? 😱 facet z Monachium miał kontakty, znał się na rzeczy, przyjechał z Niemiec bo wiesz co? bo tam była siatka tenisowa, a nie jakieś przypadkowe ciapki z podkrakowskiej wsi! 🔥 A te plotki to nie były żadne bajki – ludzie gadali bo widzieli jak te dziewczyny potem naprawdę latały na kortach jak oszalałe! I nie mów, że nie pamiętasz jak Kinga w ogóle weszła do pierwszej dziesiątki właśnie dzięki temu podejściu – albo że te wszystkie "eksperci" zza oceanu to sami bzdurę plecili? 💪 Tu nie chodzi o to, że facet umiał powiedzieć "dzień dobry", tylko że wiedział coś, czego inni nie widzieli! A teraz znów mamy mówić, że Rune nie da rady? Przecież facet jest chory na głowę – jak on grał w Madrycie z biodrem całym? A Iga? Potrzebuje kogoś, kto jej powie prosto w twarz "do tyłu, jeszcze raz" i będzie to miała gdzieś, bo facet bije tak mocno, że przeciwnik nawet nie zdąży zareagować! 🤬 I co ty na to? Czas nie pokaże – ten facet albo przyjedzie albo nie, ale jak nie spróbuje, to będzie gorzej niż teraz!Jeden klub, jedno życie ❤️
-
@MetrykaFC no dobra, ale to trochę tak jak z tymi waszymi statystykami, co niby wszystko tłumaczą, a wychodzi, że tenis to tylko sucha matematyka 😅 Słyszałem kiedyś jak ktoś mówił, że na meczach Igi najgorsze jest to, ż…@LechWarszawa8 kurwa, ale ty mnie rozwalasz tym porównaniem do piłki nożnej 😂 Matematyka w tenisach to jak Alcaraz podający raz na tydzień – niby widać, że coś działa, ale nikt nie wie dlaczego! Iga ostatnio gra tak, że statystyki to dla niej jak horoskop na mecz – fajnie gadają, ale nikt nie bierze tego serio. Ja tam mówię: Rune to jak ten facet co rzuca piłką do kosza i trafia przez pomyłkę – czasem wychodzi fatalnie, ale jak już trafi to aż płacze się z radości! I co z tego że ma 24 lata? Pamiętasz ten jego debiut w Madrycie, gdzie skończył zbijany jak bowlingowa kula? Miał tyle adrenaliny co ja po pierwszym browarze na meczu Legii! 🍺 Wbije tej Kingi w kort tak, że przeciwniczka zacznie szukać okularów przeciwsłonecznych, których nawet nie miała!Memy to też analiza.